Zwyciężył węgierski pragmatyzm

Prezydent Rosji pan Władimir Putin spotkał się z premierem Węgier panem Viktorem Orbánem, wizyta dostojnego gościa w Budapeszcie to wielki sukces gospodarczy i polityczny obu stron, które w ten sposób modelowo pokazują jak może wyglądać współpraca państw regionu z sąsiednim, przyjaznym supermocarstwem.

Węgrom należy gratulować pragmatyzmu pana premiera Viktora Orbána, albowiem nowa umowa gazowa, kredyt i dostarczenie technologii do budowy i eksploatacji nowej części największej na Węgrzech elektrowni jądrowej i inne dokumenty podpisane tego dnia, to zwycięstwo normalności. Węgry pokazały, że są normalnym europejskim krajem, który w centrum Europy, pomimo nacisków ze strony USA i niektórych państw Unii Europejskiej są w stanie prowadzić autonomiczną politykę, w pełni zgodną z węgierskim interesem narodowym. Czym znacząco się przyczyniają do stabilizacji w regionie. Federacja Rosyjska, którą straszy się już wszystkich pokazała, że szanuje jako równorzędnego partnera jeden z najmniejszych krajów europejskich.

Strona rosyjska zrobiła doskonały interes, deklasując zachodnie i japońskie technologie atomowe, rosyjski prymat w tej strategicznej globalnie dziedzinie jest wiodący i nie podlega dyskusji. Rosjanie są w stanie zaoferować każdemu na świecie elektrownie atomowe wraz z paliwem do nich po najniższych cenach. Potem to przekłada się na codzienne ceny prądu z elektrowni, a wytwarzanie tego prądu nie emituje żadnych substancji szkodliwych, jest tanie i niezawodne – uniezależnia Węgry od jakichkolwiek kłopotów. To genialne rozwiązanie, którego należy Węgrom zazdrościć, zwłaszcza że na rozbudowę elektrowni dostaną z Rosji bardzo korzystny kredyt. Czy można sobie wyobrazić coś fantastyczniejszego?

Szkoda, że Viktor Orbán nie jest premierem Polski, ale niestety nie mamy o czym marzyć. Na Węgry za prowadzenie niezależnej polityki wobec zachodnich inwestorów, będących kapitalistycznymi krwiopijcami na węgierskiej ziemi już spadły gromy. Niektórzy węgierscy politycy są traktowani niechętnie przez USA. W Europie nie ma kraju, który pozytywnie by się do Węgrów odnosił. To jest po prostu niesamowite jak wiele dzisiaj trzeba ryzykować, jeżeli chce się mieć suwerenność na własnym terytorium. Budapeszt tą suwerenność odzyskał, a wizyta pana Władimira Putina jest dowodem na polityczne uznanie wysiłków Węgier przez Moskwę. Małym krajom dobrze jest mieć potężnych przyjaciół, Rosjanie zrobili bardzo duży ukłon w stronę Budapesztu pokazując Zachodowi, że są państwem dominującym politycznie i bardziej atrakcyjnym gospodarczo w regionie.

Warto zwrócić uwagę, że model centralnej elektrowni jądrowej wdrożyły wszystkie małe kraje regionu – od Szwajcarii zaczynając, poprzez Austrię, Czechy, Słowację – na Węgrzech kończąc. Mądre rządy państw socjalistycznych brały przykład z bogatszych sąsiadów za granicami i to się opłaca – procentuje dla kolejnych pokoleń Węgrów, Czechów i Słowaków. Wszystkie te kraje z powodzeniem wykorzystują rosyjskie technologie jądrowe, kupują paliwo jądrowe w Rosji i za pośrednictwem Rosji i w Rosji – deponują odpady radioaktywne. Skutki widać w cenach prądu, co dla lokalizacji działalności przemysłowej nie jest bez znaczenia, ponieważ właśnie w tych niewielkich krajach zlokalizowało się najwięcej fabryk samochodów, lokowanych tam przez potężne niemieckie i francuskie koncerny. Te inwestycje to przykłady, że wielka skala w energetyce się opłaca i to opłaca się wszystkim, nie można być naiwnym idiotą, jak niektórzy w Polsce, gdy uśmiercono projekt Żarnowca.

Dzisiaj Węgry stają się państwem wiodącym pod względem skuteczności modelu polityczno-gospodarczego w regionie, nie ma przy tym znaczenia, że pewna brytyjska sieć sklepów wielkopowierzchniowych zlikwidowała pewną część swoich placówek. Węgry istniały bez niej ponad tysiąc lat i będą istniały bez niej równie dobrze przez kolejne tysiąclecia. Kierunek reform pana Viktora Orbána jest bardzo dobry, a paplanina o tym, że dokonuje się łamania konstytucji, to jedno wielkie kłamstwo, albowiem Węgrzy mają pełne prawo zmienić w Konstytucji ustrój swojego państwa – model demokracji neoliberalnej skończył się zniewoleniem Węgier przez zachodni kapitał, który generalnie eksploatuje Węgry jako pół-kolonię gospodarczą. Wszystko tam jest, sklepy są pełne, ale ciężko jest znaleźć rodzinę, która ma więcej niż jedno dziecko. Niestety eksperyment neoliberalny na Węgrzech skończył się o wiele większymi kosztami społecznymi, które przyszły wcześniej – niż w innych państwach regionu.

Dzisiaj Węgrzy mają wzrost gospodarczy, zrównoważony budżet, pozbyli się kredytów we Frankach oraz chorej idei złodziejskich emerytur kapitałowych. O ile tylko Zachód nie będzie Węgrom przeszkadzał, to ten kraj będzie miał poważną szansę na poprawę poziomu życia swoich obywateli i rzeczywisty rozwój, o jakim inne państwa w regionie – w tym Polska mogą marzyć, głównie dlatego ponieważ otwarta na handel z Węgrami Rosja – to strategiczny atut, dla każdego państwa naszego regionu. Proszę się zastanowić, czy będąc inwestorem szukającym lokalizacji w Europie Środkowej wolelibyście państwo kraj, z którego NICZEGO NIE WYEKSPORTUJECIE DO ROSJI, A PRĄD JEST DROGIM DOBREM LUKSUSOWYM, czy też kraj w którym prądu jest pod dostatkiem i będzie zawsze tani, a Rosjanie normalnie z nim handlują? Odpowiedź jest oczywista. Właśnie dlatego lepszy jest węgierski pragmatyzm niż serie strategicznych błędów polityków w Polsce.

Na przykładzie tej wizyty widać jak strategicznie ważnym partnerem może być Rosja.

Fotografia: Владимир Путин Рабочий визит в Венгрию; Фото пресс-службы Президента России; 18 февраля 2015 года, Źródło: kremlin.ru Copyrights

19 myśli na temat “Zwyciężył węgierski pragmatyzm

  • 19 lutego 2015 o 05:37
    Permalink

    Brawo Viktor Orbán!
    Ciekawe co o tym spotkaniu myśli i mówi pan Jarosław Kaczyński?

    Odpowiedz
    • 19 lutego 2015 o 16:59
      Permalink

      Jarosław Kaczyński nie myśli, dzwoni do Watykanu i Waszyngtonu.

      Odpowiedz
  • 19 lutego 2015 o 05:40
    Permalink

    Węgrzy dostali nową atomówkę za free 🙂

    Odpowiedz
  • 19 lutego 2015 o 06:13
    Permalink

    Pan Putin wygrał wszystko, jest absolutnym zwycięzcą, podporządkował Sobie region, boi się go Świat. Polsce też przydałby się ten Prezydent.

    Odpowiedz
    • 19 lutego 2015 o 16:01
      Permalink

      Biedny ruski trollu. Świat by wyglądał tak marnie jak wasza szyraka strana radnaja. Ale nie próbujcie już sprzesawać swej cywilizacji. Najlepiej poprzestańcie na ropie i gazie.

      Odpowiedz
  • 19 lutego 2015 o 08:55
    Permalink

    …”Szkoda, że Viktor Orbán nie jest premierem Polski, ale niestety nie mamy o czym marzyć”…
    Szkoda , że większość byłych i aktualnych przywódców
    tzw.”grupy wyszehradzkiej” przerasta /ła,o kilka głów
    naszą bolszewicką,od ćwierć wieku “klasę” polityczną.
    Czas na “ZMIANĘ” – nie tylko pokoleniową. 🙂

    Odpowiedz
  • 19 lutego 2015 o 12:48
    Permalink

    ładne zdjęcie pana Prezydenta, wygląda bardzo dostojnie

    Odpowiedz
    • 19 lutego 2015 o 17:03
      Permalink

      u mnie w domu jest dostojne zdjęcie kanclerz Merkel, chroni moje wnuki przed cukrem.

      Odpowiedz
      • 19 lutego 2015 o 18:18
        Permalink

        U mnie w domu nie ma zdjęcia kanclerki, chronię się przed zieloną energią, bo mi rachunki za prąd wzrosną.

        Odpowiedz
  • 19 lutego 2015 o 15:00
    Permalink

    Węgrzy dobrze wyszli robiąc business z Rosjanami.

    Odpowiedz
  • 19 lutego 2015 o 15:11
    Permalink

    Rosja pokazała zdrowy dystans do wszelkich spraw jakimi próbuje się ją obrzucić

    Odpowiedz
  • 19 lutego 2015 o 15:13
    Permalink

    W mojej opinii ta wojna w ogóle jest niepotrzebna bo nie ma w niej żadnej wygranej można było tylko mniej stracić. Tymczasem Ukraina straciła wszystko co mogła i jeszcze do tego Rosja jest dzisiaj jej wrogiem.

    Odpowiedz
  • 19 lutego 2015 o 20:31
    Permalink

    Polscy politycy mogliby Orbanowi buty czyścić tylko

    Odpowiedz
    • 19 lutego 2015 o 22:04
      Permalink

      Orban to odpowiednik Kaczyńskiego, z tą różnicą,
      że wydoroślał. Natomiast “nasz” Kaczyński jest
      za “mały” duchem, by z Warszawy w przyszłości zrobić “drugi Budapeszt”. A szkoda!

      Odpowiedz
  • 19 lutego 2015 o 23:26
    Permalink

    Zdjęcie pana Putina zdrowe, uśmiechnięte. Prezydent Putin nie jest prezydentem Putinem ale PANEM Prezydentem Putinem, to samo Orban. Miło patrzy się na szacunek do spraw i ludzi do których inni nas przyzwaczajają aby szacunku nie mieć. Coraz częściej tu zagladam, będę też polecał.

    pozdrawiam redakcję.

    Odpowiedz
  • 20 lutego 2015 o 10:09
    Permalink

    No cóż Kaczyński posiada syndrom – biało gwardzisty – i on się nigdy już nie zmieni. Zauważył już wcześniej tę przypadłość XXXXXXXX ale jak to bywa w Polsce nie został właściwie zrozumiany. Szkoda, że tylko tyle młodych wartościowych ludzi, którzy go otaczają nie zrealizują, nie zrobią nic dobrego dla Polski.

    SZANOWNY PANIE PRZEPRASZAM ALE ZOSTAŁ PAN OCENZUROWANY, PONIEWAŻ UŻYWA PAN NAZWISKA, KTÓRE WPROWADZA DYSKOMFORT U DOMINUJĄCEJ CZĘŚCI CZYTELNIKÓW NASZEGO PORTALU – PROSIMY NIE MIEĆ PRETENSJI PO PROSTU KIERUJEMY SIĘ DOBREM CZYTELNIKÓW, KTÓRZY NIE CHCĄ WIDZIEĆ W ZAKRESIE SWOJEJ PERCEPCJI PEWNYCH POJĘĆ, ZJAWISK I PRZEDE WSZYSTKIM NAZWISK POLITYKÓW, KTÓRYCH OCENIAJĄ NEGATYWNIE. OTRZYMYWALIŚMY W TEJ SPRAWIE CAŁKIEM POWAŻNE LISTY DO REDAKCJI ZBULWERSOWANYCH CZYTELNIKÓW TYM, ŻE NAWET U NAS NIE MAJĄ ODPOCZYNKU OD CYTUJĘ “INDYWIDUÓW”. JAK TREND SIĘ ODWRÓCI ZMIENIMY POLITYKĘ, ALE W TEJ CHWILI PRZEWAŻAJĄ LUDZIE NIE TOLERUJĄCY TEGO NAZWISKA I WSZYSTKIEGO CO PRZEDSTAWIA. POZDRAWIAM SERDECZNIE WEB. JÓZEF.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.