Soft Power

Zwłaszcza przed ślubem warto się poznać

 Czasami trafia nas piorun, przeszywa nas piorunujące spojrzenie i jesteśmy zakochani, zakochani od pierwszego wejrzenia. Czasami uczucie powoli dojrzewa i kiełkuje przez tygodnie, miesiące czasami nawet lata. Czasami w związku jest chemia czasami jej brak i o wszystkim decyduje przypadek, partnerów łączy wspólne dziecko. Często wygrywa pragmatyczne podejście i para łączy się z czystej wygody. Partnerzy poznają się całe życie i im bardziej się uda im poznać tym ich wspólne życie może być łatwiejsze.

Tak jest w stosunkach międzyludzkich, czy podobne zasady można zastosować do stosunków międzynarodowych? W mojej opinii absolutnie tak. Niestety mało, kto rozumie prosty fakt, że bez poznania swoich sąsiadów nie będziemy mogli z nimi współpracować. Warto zastanowić się, co by mogło wynikać z małżeństwa Polski z Rosja? Jakie by ono było? Odpowiedzmy sobie na kilka pytań czy łączy nas miłość od pierwszego wejrzenia? Zdecydowanie nie, nasze kraje dzielą uprzedzenia i stereotypy – szczęśliwie w przytłaczającej większości są one fałszywe. No dobrze to może nasze uczucie będzie dojrzewało i powoli wykiełkuje?

To rozwiązanie jest możliwe, ale wymaga spełnienia kilku warunków. Warunków dość łatwo definiowalnych, tylko czy z obu stron będzie ochota je definiować i realizować? Pierwszym warunkiem jest odrzucenie stereotypów, które z założenia przekłamują wizerunek naszych narodów uniemożliwiając realną ocenę partnera. To mniej więcej tak jak by opinię o przyszłym małżonku czerpać z plotek największej plotkarki w dodatku negatywnie nastawionej do ewentualnego partnera. Drugim warunkiem jest możliwie dobre poznanie partnera, i to nie tylko tego, czym by się chciał pochwalić, ale poznać również jego wady. Bo wady ma każdy i umiejętność ich dostrzegania i korygowania jest jedną z najtrudniejszych rzeczy, jakie nas spotykają w życiu. Warto poznać otoczenie przyszłego partnera, to jak żyje, czym się interesuje, co jest dla niego ważne, słowem kulturę partnera. Kulturę i ta przez duże K i tą najniższych lotów. Od kina po niszowa muzykę. W tym przypadku polska kultura, która jest znana w Rosji to nasi artyści z okresu PRL, którzy często do dzisiaj są dobrze wspominani, ich płyty wychodziły w gigantycznych nakładach a koncerty przyciągały tłumy. Rosjanie doceniali i doceniają wielu polskich autorów, czasami również tych, którzy od lat są doceniani również w Polsce. Przykładem może być autorka kultowych kryminałów Joanna Chmielewska, która od wielu dziesięcioleci wydaje swoje książki w Rosji w dużych nakładach. Naprawdę szkoda, ze nie robimy więcej, aby przedstawiać polską kulturę u naszego sąsiada. Jeszcze gorzej jest z dostępnością do kultury i sztuki Rosji w Polsce, oczywiście wielu zna albo przynajmniej słyszało o najpopularniejszych rosyjskich bardach, ale z przebiciem do świadomości masowej jest naprawdę duży problem. Wprawdzie jeden z komercyjnych nadawców postanowił podjąć rękawice i uruchomił kanał filmowy z produkcjami rosyjskimi, ale niestety kanał ten nie stal się popularny i nadawca zrezygnował z kontynuacji tego projektu, a szkoda. Kolejnym z warunków wykiełkowania uczucia między naszymi narodami powinno być odnalezienie wspólnych zainteresowań i interesów. To biorąc pod uwagę nasze wspólne słowiańskie pochodzenie powinno być łatwe, niestety nie do końca tak jest. Jednak wiele nas różni i podobieństwa w tym przypadku różnią nas najbardziej, paradoksalnie duma narodowa jest największą barykadą, której nie potrafimy zburzyć. Dzieli nas również wspólna historia, która nigdy nie była łatwa a jej ocena bywa diametralnie różna. Czy w takim razie to będzie wolno kiełkujące uczucie? Możliwe, ale nikt nie potrafi powiedzieć, kiedy się zrodzi i kiedy dojrzeje do skali małżeństwa.

No tak, ale zawsze może być to małżeństwo, jakich wiele czyli zawarte z pragmatycznych przyczyn, prawie jak ślub z koleżanką z sąsiedztwa, z którą mamy dziecko, efekt jednej miłej imprezy, na której wszystkiego było za dużo, za dużo emocji, alkoholu, pomysłów. Wszak z Rosją mamy wiele wspólnych interesów. Mimo że nasza wspólna granica nie jest bardzo długa to jesteśmy krajem na naturalnym europejskim szlaku handlowym wschód zachód. Paradoksalnie potencjał wydobycia gazu łupkowego może być dodatkowym atutem, wszak jeśli dojdzie do jego wydobycia (przy założeniu, że on istnieje i da się wydobyć) to właśnie Rosja będzie naszym konkurentem przy sprzedaży tego paliwa na rynkach europejskich. Może warto zamiast traktować Rosję, jako ewentualnego konkurenta lepiej znaleźć punkty styczne w naszych gospodarkach i ku korzyści obopólnej mieć wspólna strategie handlu gazem? Pamiętajmy, że w USA gdzie gaz łupkowy jest wydobywany jego ceny bardzo spadły a to nie jest w interesie Polski. Jeśli dojdzie do wydobycia – to przecież w naszym interesie – istotne jest utrzymanie ceny tego surowca na możliwie stabilnym poziomie!

Warto wykorzystać wzajemne potencjały obu partnerów, Polska może być doskonałym partnerem ze względu na ułatwiona logistykę dla Rosji, rosyjski kapitał – realny kapitał może służyć rozwojowi polskiej gospodarki a Rosja z kolei może być bardzo dobrym partnerem handlowym – oczywiście nie tylko odbiorcą naszych towarów, albowiem sama ma bardzo wiele ciekawych produktów do zaproponowania.

Jasnym jest, że Rosja to nie jest już ten kraj z okresu początku lat 90-tych, gdzie można było wszystko sprzedać. Ale nasze towary i technologie również się rozwinęły i mogą swobodnie spełniać oczekiwania rynku rosyjskiego. Reasumując, skoro nie ma między nami żarliwego uczucia na poziomie stosunków międzynarodowym to pamiętajmy, że zazwyczaj przeciętny Rosjanin w jakiś sposób bardziej lubi przeciętnego Polaka – niż go nienawidzi i to ze wzajemnością. Warto, więc zawrzeć małżeństwo z rozsądku, działając dla obopólnej korzyści. Musimy się wzajemnie poznawać, na wszystkich płaszczyznach i likwidować krok po kroku stereotypy i uprzedzenia. Zagrajmy wspólnie, bo wtedy może się okazać ze zyskamy więcej niż grając nie tyle przeciwko sobie a obok siebie. Oczywiście warunkiem jakiejkolwiek współpracy jest partnerstwo. A teraz wypijmy ciut ciut dobrze zmrożonej wódeczki za zdrowie młodej pary!

3 komentarze

  1. Nie wiem czy to porównanie relacji międzypaństwowych z MATRYMONIUM – jest trafne?

  2. W mojej ocenie komuś bardzo zalezy na tym, żeby Polacy bardzo nienawidzili Rosjan – nie znając nawet żadnego z nich. Natomiast w Rosji po prostu już nie mają do nas cierpliwości, ponieważ jak można nadal tolerować kopanie po kostkach lub udawać, że karzełek co chwile nie próbuje podskoczyć i uderzyć wielkoluda w policzek…
    Warto przypomnieć skandaliczne potraktowanie Rosyjskich kibiców w Warszawie, które po prostu jest powodem do wstydu dla Polaków a zwałszcza dla naszych władz, które dopuściły normalnych nazioli i bandziorów z pragi – zresztą pisaliście o tym na tym portalu.
    Jedno jest pewne – Polacy i Rosjanie nie są wrogami! Nic nas nie dzieli! Nie dzieli nas żaden Katyń, żaden Smoleńsk ani żadna wojna z 1920 roku! To wszystko to już historia – jedźcie do Moskwy zobaczycie olbrzymią, BOGATĄ, globalną metropolię!

  3. wieczorynka

    Byłam w Rosji /dawniej ZSRR/ kilkakrotnie. Zawsze stykałam się z życzliwością tamtejszej ludności, a to podpowiedzieli co warto zwiedzić, co warto spróbować jak chodzi o lokalne potrawy i z kim warto porozmawiać, bo ten ktoś żyje dużo, dużo lat i ma wiele ciekawych rzeczy do opowiedzenie. W przeciwieństwie do wielu polskich polityków, którzy z założenia lub przyzwyczajenia są rusofobami, ja mam wiele przyjaznych skojarzeń jak chodzi o spotkania ze społecznością rosyjską. Nic dziwnego jestem Słowianką.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.