Ekonomia

Zwiększyć wymiar czasu pracy?

 Bardzo często w poszukiwaniu recept rozwoju gospodarczego wskazuje się przykłady tzw. azjatyckich tygrysów, wskazując jak innowacyjne, nowoczesne i wydajne mają gospodarki. W tych przywołaniach bardzo ważnym elementem jest kultura pracy Azjatów, zakładająca pełne oddanie sprawom pracodawcy i związanie interesu osobistego z interesem zakładu, w jakim się pracuje. W wymiarze czysto ludzkim polega to na bardzo bliskich związkach z zespołem pracowniczym i szefami – relacje międzyludzkie odgrywają szczególne znaczenie dla zapewnienia samokontroli i wydajności, jednakże liczy się jeszcze jeden wskaźnik, o którym w obrosłej tłuszcz socjalny Europie zapominamy. Chodzi oczywiście o wymiar czasu pracy – oni pracują przeciętnie dłużej od nas.

Dzień pracy Japończyka, Koreańczyka z południa czy Chińczyka z Tajwanu zaczyna się przeważnie bardzo wcześnie a kończy bardzo późno. Praca trwa 10 lub więcej godzin na dobę z wyjątkiem branż, gdzie związki zawodowe wywalczyły mniejszy wymiar czasu pracy ze względu na uciążliwość i związane z pracą wyniszczenie organizmu pracowników. Jednakże zasadą w tych krajach było i jest, co najmniej 10 godzin w pracy lub dłużej. Właśnie pracowitość, ilość pracy i jej wyższa dzięki innej kulturze pracy i większemu nasyceniu kapitałem technologicznym decyduje o osiąganiu tak wybitnej wydajności.

W naszym kraju jeszcze nie tak dawno nie wszystkie soboty były wolne, warto pamiętać, że w PRL – strajki sierpniowe z 1980 roku miały, jako jeden z postulatów wprowadzenie wolnych sobót. Od 1981 roku, co druga sobota była wolna, potem się przyjęło i zostało to usankcjonowane jedną z nowelizacji kodeksu pracy – ustalono taki wymiar czasu pracy jak obecnie.

Czy nie powinniśmy powrócić do odrzuconego wzorca? Czy ze względu na zmniejszenie dzietności i zwiększenie systemowych obciążeń socjalnych nie powinno się pomyśleć o powrocie do modelu zakładającego zwiększenie czasu pracy? Co jest szczególnie ważne – należy pamiętać, że sfera realna gospodarki często przerasta kwestie regulacyjne i wiele osób zatrudnionych w prywatnych formach – w rzeczywistości pracuje dłużej niż mówi o tym oficjalny kodeksowy wymiar czasu pracy. Dlatego ewentualna legalizacja dłuższego zatrudnienia – spowodowałaby poprawę warunków i praw pracowniczych licznej grupy ludzi.

Przyjmując wariant zwiększenia wymiaru czasu pracy do przeciętnie 50 godzin w tygodniu, – czyli przeciętnie 10 godzin dziennie – zwiększylibyśmy możliwą wydolność gospodarki o 25% – taki byłby możliwy przyrost mocy produkcyjnych. W praktyce sukcesem byłoby przywrócenie pracującej soboty w wymiarze 8 godzin, co oznaczałoby wzrost potencjału przyrostu mocy produkcyjnych o 20%. Przy czym nie uległaby zwiększeniu ilość przypadających na pracownika dni urlopu.

Możliwość takiego zwiększenia zatrudnienia – nawet okresowego – mogłaby stanowić bardzo silny element wsparcia dla przedsiębiorców, którzy uzyskaliby możliwość zwiększenia wymiaru zatrudnienia – okresowo lub trwale – kierując się swoim interesem ekonomicznym. Wiązałoby się to z większymi dochodami pracowników, zwiększeniem wpłat do funduszy społecznych i wzrostem ogólnej wydajności. Byłby to istotny bodziec dla gospodarki – tam, gdzie byłoby to wymagane rachunkiem ekonomicznym. Należy spodziewać się, że dominująca ilość osób – chętnie pracowałaby dłużej w zamian za dodatkowe wynagrodzenie.

W skali makro byłyby to miliony roboczogodzin – prawdopodobnie po dotarciu się nowego systemu – mielibyśmy do czynienia z bardziej intensywnym przyrostem PKB. Trudno oszacować o ile procent większym, na pewno jednakże zmieniłaby się jego struktura, albowiem na zmianie zyskałyby najbardziej branże produkcyjne – realnie wytwarzające przyrost wartości.

Jednakże w takim systemie należałoby odpowiednio zagwarantować przestrzeganie prawa pracowników do wyższego wynagrodzenia w podwyższonym wymiarze czasu pracy, albowiem bez zapewnienia automatyzmu w tym zakresie – nie byłoby społecznego przyzwolenia na takie działania.

Ze względu na brak rąk do pracy w dającej się prognozować przyszłości taki system stanie się koniecznością i jednym z elementów dostosowywania gospodarki do starzenia się społeczeństwa. Niestety może się okazać, że nie mamy innej alternatywy żeby podtrzymać wzrost, zwłaszcza, że w naszych warunkach odbywa się on bez absorpcji innowacji. Dlatego właśnie niezwykle istotny jest wkład ilości pracy w gospodarkę, jednakże podkreślmy – tam, gdzie jest ona potrzebna.

4 komentarze

  1. Wierny_czytelnik

    tak to dobry pomysł – żeby wygrał … PiS …. tylko po to, żeby to wprowadzić jako remedium na “mroczne czasy PO”

  2. Jest taka opowieść, jak w Amerykańskim Zarządzie Koreańskiej Filii myślano o wprowadzeniu trzeciej zmiany w fabryce w Korei Płd, bo akurat wzrósł popyt na ich wyroby.
    Przyszła odpowiedź, że się nie da, przy obecnych dwóch zmianach po 11 godzin …
    Przy prywatnym właścicielu zakładu pracy – to się musi opłacać obu stronom. I tyle na temat czasu pracy.
    Nic na siłę i nic odgórnie. To się musi opłacać obu stronom.
    A kibicom – wara od takich ustaleń!
    Amen.

  3. Jest druga strona wydłużania czasu pracy, a jest nią wzrost bezrobocia. W mało konkurencyjnej gospodarce przy spadającym popycie zakłady skracają czas pracy aby uratować zatrudnienie.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.