Paradygmat rozwoju

Do zniszczenia Ukrainy nie potrzeba Putina, wystarczy Jaceniuk, Poroszenko i Turczynow

Wiele krwi zapłaciła Ukraina za głupotę i nienawiść własnych elit, jeszcze więcej pieniędzy zapłaciła za wygodę i sobiepaństwo oligarchów, prawdopodobnie jeszcze więcej w najbliższym czasie zapłaci. Przeprowadzony zamach stanu oraz zmiana władzy, to woda na młyn dla tamtejszych elit, jeżeli uda się im dopiąć swego i ustabilizują Ukrainę podpiętą pod struktury zachodnie, przez kolejne lata będą legalizowali swoje fortuny zdobyte na zgiętych karkach Ukraińców przez 24 lata „niepodległości” tej części ZSRR, którą nazywa się przez te lata Ukrainą. Następnie stara, ale już na nowo polukrowana elita – będzie czerpać jeszcze większe zyski z wybitnie cynicznej eksploatacji 48 mln ukraińskich niewolników i niewolnic na rzecz uczestnictwa w zachodnich strukturach. To znowu ci ludzie będą spijali śmietankę z systemu, oni będą na górze wszystkich najważniejszych procesów – najpierw brania pieniędzy od zachodu, przeprowadzania reform, a potem likwidacji masy upadłościowej po nieudanych reformach. Następnie, jeżeli tylko wystarczy im bezczelności i złodziejskiego sprytu (wiadomo, że nie wszyscy z nich są złodziejami a jedynie znaczna część), to zmienią znowu flagę i będą pluli na Europę. Usłyszymy o zdradzie, o zawiedzionych nadziejach, o wysokich kosztach i warunkach nie do przyjęcia. Ci ludzie zdecydują się na wszystko, żeby tylko pozostać przy władzy i mieć możliwość uczestniczenia w zarządzaniu procesami decydującymi o generowaniu pieniędzy.

Wiadomo, że władza i pieniądze są ze sobą bardzo blisko. Szczególnie wyraźnie widać to w krajach biednych, w których struktura administracyjna państwa pomaga w agregowaniu bogactwa. Ukraina jest chyba najbardziej przerażającym przykładem współczesnego państwa feudalnego, gdzie bogaci na różnych poziomach współpracują ze sobą w ramach znanego już ze starożytnego Rzymu i doprowadzonego do perfekcji w magnackiej Rzeczpospolitej systemu klientelizmu i patronatu. Łapówki i opłacanie się jest na Ukrainie czymś tak elementarnie powszechnym, że stanowi równoległy system podatkowy. Jednakże państwo jest za słabe, żeby wyeliminować tą wtórną gospodarkę z jej hierarchią i możliwościami wpływania na podległych klientów przez patronów. Nie jest tajemnicą, że w wielu miejscach Ukrainy nie da się założyć nawet małego biznesu, jeżeli się nie opłaci licencji określonemu patronowi. TO BLOKUJE KONKURENCJĘ I W ZASADZIE CZYNI JĄ NIEMOŻLIWĄ na szczycie tego społeczeństwa siedzi wąska grupa przestępców i złodziei, którzy wiedzą, że to nie jest Rosja i nie mają nad sobą Putina, który wyciągnie ich choćby z piekła, – jeżeli będą łamać prawo i krzywdzić zwykłych ludzi. Na Ukrainie to możni i bogaci stanowią prawo, nie potrzebują silnego państwa, gdzie jacyś urzędnicy mieliby im mówić, co mają, a czego nie mogą robić.

Jeżeli zatem ci ludzie, którzy swoimi decyzjami zastępują mechanizm rynkowy i substytuują władzę państwową – są głównymi czynnikami w kraju wspierającymi nową władzę. To powstaje pytanie, – dlaczego ją wspierają? To jest naprawdę bardzo ciekawe pytanie, oczywiście nie wypada nikomu odmawiać patriotyzmu, nawet jeżeli uznał, że zarabianie na kamizelkach kuloodpornych dla własnej armii w momencie jej dramatycznych walk, to nic złego. Problem jest o wiele bardziej złożony, takie zwykłe przypadki korupcji i złodziejstwa to jedynie dowód potwierdzający tezę o nieograniczonej bezczelności tamtejszych oligarchów. Ci wytrawni gracze grają o wiele większą stawkę, która nazywa się słaby i uzależniony od ich poparcia rząd Ukrainy. Ponieważ tylko przy takim rządzie, który w istocie będzie rządem fasadowym a zakres jego władzy nie będzie wykraczał poza deklaratywne komunikaty – mogą zachować swoją realną władzę nad gospodarką i ludźmi, której smarem są pieniądze, rdzeniem przemoc – skrytobójstwa, podpalenia, porwania i trucie a spoiwem – strach.

Już oligarchowie się postarają o to, żeby na Ukrainie był porządek, ład i bezpieczeństwo. Z pewnością potrafią to zorganizować, mają przecież własne oddziały zbrojne, do których ochotników nigdy nie zabraknie. Stworzą piękną fikcję wyborów do władz lokalnych i regionalnych, które opanują i w pełnym legalizmie na trwałe przenikną do tworzonego na nowo krwioobiegu decyzji i podatków na Ukrainie. W zasadzie prościej chyba byłoby tam wrócić do rzymskich wzorców i gubernatorom po prostu wydzierżawiać obwody za określoną ilość pieniędzy wpłacanych do budżetu, w zamian za prawo do np. połowy pobranych podatków. Proszę się śmiać – albo przerażać, ale to i tak byłoby sprawiedliwsze, ponieważ zasady byłyby dla wszystkich takie same i czytelne. Ograniczono by, bowiem nielegalne korupcyjne opłacanie się za protekcję lub dla ochrony przed „niespodziewanym pożarem”.

Taka Ukraina, jako system oligarchiczno-feudalny z piękną fasadą wolności, demokracji i ssaniem kasy z unijnych funduszy potrzebuje swoich wspaniałych ojców założycieli – panów Jaceniuka, Poroszenko i Turczynowa, o nim przecież nie możemy zapomnieć!

Tak pojmowana sytuacja byłaby jednak zbyt prosta, gdyby jeszcze nie dwie okoliczności. Po pierwsze póki, co to wszystko odbywa się głównie na rachunek Rosji, która przez cały czas rewolucji tłoczyła gaz na Ukrainę i nie może doczekać się zapłaty. Ten aspekt świadczy po prostu o genialności reżyserów tego wielkiego spektaklu. Po drugie panowie Jaceniuk, Poroszenko i Turczynow – mogą być przeświadczeni w tym, że są autentycznymi ukraińskimi patriotami. Przecież kłamstwo i mechanizm propagandy rozpoczyna wszelką pracę właśnie od nich, oni mogą w realiach, które znają przecież perfekcyjnie – mamy tu do czynienia z prawdziwymi rekinami, a nie płotkami – w pełni wierzyć w dobro, które rzekomo reprezentują i zło, którym jest dla nich wiadomo kto. To zapętla sytuację i ją zabezpiecza zawleczką systemową, nie da się przełamać kłamstwa na Ukrainie metodami demokratycznymi. To tam już nigdy nie będzie możliwe, podobnie jak w Polsce nagle wszyscy uwierzyli, że socjalizm i państwo ludowe to było pełne zło. Reset systemu zakłada zawsze w pierwszej kolejności opanowanie ludzkiej percepcji i to się już dokonało. Ludzie, którzy uwierzyli we własną propagandę, a nawet w to, że mają do spełnienia historyczną a może i nawet mistyczną misję wobec własnego Narodu i państwa – będą najlepszymi gwarantami każdej fasady. Właśnie tacy są dzisiaj Ukrainie potrzebni, dodajmy – Ukrainie – należącej do oligarchów i ich zbrodniczego systemu feudalnego patronatu.

Dzisiaj na tej podbudowie Ukraina niszczy się sama, wszystkie wartości tam będą od teraz zbijane przez konieczność „obrony” przed Rosją, eliminację „agentury” itd. Może nawet im się uda i fasada będzie piękna, jednakże pod spodem tylko łzy, przelana krew i płytko pochowane szkielety.

Rosyjskie tłumaczenie tekstu: [tutaj]

6 komentarzy

  1. inicjator_wzrostu

    Okrutna prawda o obecnej Ukrainie.
    Pozdrawiam autora!

  2. Chociaż ideologia Romana Dmowskiego nie jest mi szczególnie bliska, to chylę czoła przed trafnością jego oceny perspektyw rozwoju niepodległej Ukrainy. Oto po ponad 8o latach od publikacji tych słów, na naszych oczach spełnia się jego kasandryczna wizja:

    “Nie ma siły ludzkiej, zdolnej przeszkodzić temu, ażeby oderwana od Rosji i przekształcona na niezawisłe państwo Ukraina stała się zbiegowiskiem aferzystów całego świata, którym dziś bardzo ciasno jest we własnych krajach, kapitalistów i poszukiwaczy kapitału, organizatorów przemysłu, techników i kupców, spekulantów i intrygantów, rzezimieszków i organizatorów wszelkiego gatunku prostytucji: Niemcom, Francuzom, Belgom, Włochom, Anglikom i Amerykanom pośpieszyliby z pomocą miejscowi lub pobliscy Rosjanie, Polacy, Ormianie, Grecy, wreszcie najliczniejsi i najważniejsi ze wszystkich Żydzi. Zebrałaby się tu cała swoista Liga Narodów…
    Te wszystkie żywioły przy udziale sprytniejszych, bardziej biegłych w interesach Ukraińców, wytworzyłyby przewodnią warstwę, elitę kraju. Byłaby to wszakże szczególna elita, bo chyba żaden kraj nie mógłby poszczycić się tak bogatą kolekcją międzynarodowych kanalii.
    Ukraina stałaby się wrzodem na ciele Europy; ludzie zaś marzący o wytworzeniu kulturalnego, zdrowego i silnego narodu ukraińskiego, dojrzewającego we własnym państwie, przekonaliby się, że zamiast własnego państwa, mają międzynarodowe przedsiębiorstwo, a zamiast zdrowego rozwoju, szybki postęp rozkładu i zgnilizny.
    Ten, kto przypuszcza, że przy położeniu geograficznym Ukrainy i jej obszarze, przy stanie, w jakim znajduje się żywioł ukraiński, przy jego zasobach duchowych i materialnych, wreszcie przy tej roli, jaką posiada kwestia ukraińska w dzisiejszym położeniu gospodarczym i politycznym świata, mogłoby być inaczej – nie ma za grosz wyobraźni.
    Kwestia ukraińska ma rozmaitych orędowników, zarówno na samej Ukrainie, jak poza jej granicami. Między ostatnimi zwłaszcza jest wielu takich, którzy dobrze wiedzą, do czego idą. Są wszakże i tacy, którzy rozwiązanie tej kwestii przez oderwanie Ukrainy od Rosji przedstawiają sobie bardzo sielankowo. Ci naiwni najlepiej by zrobili, trzymając ręce od niej z daleka”.

  3. Racja-100%!!Przylanczam sie do pozdrowienia dla autora.

  4. Polecam świeżo znaleziony a niezwykle istotny tekst, analiza sytuacji na Ukrainie…

    Czyli to co jest na AdNovum, ale w skondensowanej formie oczami byłego wojskowego…

    http://geopolityka.net/jan-stec-ukraina-poczatek-przelomu/

  5. Wojna jasno obrazuje, jak bardzo jeden człowiek, może nienawidzić drugiego człowieka.

    Współczesny światnieuchronniezmierzaw kierunku konfliktu globalnego. W stronę „piekła” na ziemi – absolutnego zła. Obecnie, chyba żaden z polityków i liderów światowych nawet nie zastanawia się nad odpowiedzią na pytania: Po co to wszystko, dla kogo; w imię czego?

    A może odpowiedzi są nieważne – wobec nieuchronności przeznaczenia i śmierci.

    Przeczytałem ostatnio list tzw. „separatysty” (Dmitrija Dzygobrodskiego) -do byłego przyjaciela, obywatela byłej Ukrainy. To bardzo smutny i przerażający dokument. Trudno wprost uwierzyć, jak powstają olbrzymie i bardzo nieludzkie konflikty. Na tym naszym, wspólnym przecież świecie – w czasach wojny, rewolucji. Być może adresatem listu są wszyscy o odmiennych poglądach…

    My Polacy jesteśmy sąsiadami Ukrainy. Powstaje pytanie: Jaka jest przyszłość nasza i naszych dawnych braci Słowian. Podobne sytuacje, powstają w innych częściach naszego globu. Bliski Wschód, Azja, Afryka.Takie niewiarygodne rzeczy dzieją się w ramach struktur jednego państwa, regionu, cywilizacji.

    Tu i teraz – w XXI wieku.

    Cytuję list w całości.

    http://ryszard.opara.neon24.pl/post/112828,oko-za-oko-zasada-taliona

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.