Złoty pociąg jeżeli istnieje najlepiej żeby był własnością Niemiec

Małe miasto w południowo zachodniej Polsce z prędkością światła stało się znane na całym świecie, mały Wałbrzych borykający się chyba ze wszystkimi możliwymi problemami nieudanej transformacji ustrojowej w Polsce. Można nawet powiedzieć, że takie miasta jak Wałbrzych w znacznej mierze były symbolami porażki transformacji, co nieco zmieniło się wraz z absorpcją funduszy unijnych i wyjazdami kolejnych roczników młodzieży na zachód do pracy.

Wałbrzych zaistniał ekspresowo, jako miasto, w którym rzekomo jest ukryty tzw. złoty pociąg – jeden z pociągów, którymi Niemcy wywozili rzekomo skarby i inne rzeczy z Dolnego Śląska do Rzeszy, ale pociąg miał zaginąć, a właściwie zostać ukryty. W ostatnim czasie podobno jeden z ukrywających wyznał na łożu śmierci, gdzie ukryto ten pociąg i do samorządu Wałbrzycha zwróciły się osoby, z informacją o miejscu ukrycia pociągu – licząc podobno na znaleźne, które zgodnie z polskim prawem w zależności od okoliczności może wynosić do 10% wartości znaleźnego.

Formalnie wszystko jest w porządku, tylko nie bardzo można uznać, że pociąg jest porzucony w Polsce, jako rzecz ruchoma ciągle ma właściciela jest nim państwo niemieckie, będące sukcesorem prawnym III Rzeszy Niemieckiej. Właśnie dlatego, ponieważ Niemcy pozostawili go z intencją odzyskania – nie porzucili go, tylko go ukryli. Ponieważ jesteśmy pojednani z Niemcami i Niemcy są dzisiaj naszymi sojusznikami, nie ma żadnych powodów, dla których nie mielibyśmy im wydać ich własności, którą pozostawili, nie mając świadomości, że stracą władanie nad terytorium, na którym swoje mienie pozostawili.

Sytuacja jest inna niż dóbr znalezionych na tzw. ziemiach odzyskanych bezpośrednio po wojnie, wówczas to był majątek okupanta i krzywdziciela, który wszedł w nasze posiadanie, jako mienie porzucone. Wówczas można było to mienie objąć władaniem państwa polskiego, ale dzisiaj po prostu nie wypada nie wydać mienia sojusznikowi!

Proszę sobie wyobrazić sytuację, w której odnaleziono nagle jakiś niemiecki statek, który pływał przez 70 lat po oceanach świata – sam, bez załogi, po prostu noszony falami. Kto byłby jego właścicielem? Zgodnie z prawem morskim z pewnymi ograniczeniami – statek bez załogi – porzucony, może być własnością, tego kto go znalazł i np. wziął na hol. Tylko czy dzisiaj, ktoś odważyłby się to zrobić Niemcom?

Patrząc na sprawę z naszej perspektywy – to żyliśmy bez tego pociągu i tego, co zawiera od 70 lat, nie stracimy niczego, jeżeli go nie będziemy mieli – ani nam nie przybędzie, ani nam nie ubędzie, chyba że są na nim przedmioty skradzione Polakom lub na terytorium polskim w rozumieniu terytorium państwa z dnia napaści Niemiec na Polskę.

Biorąc pod uwagę nieudolność naszych władz państwowych, które porozumiewają się ze sobą głównie przez niemieckie media w Polsce, to lepiej byłoby dla nas, gdybyśmy nie mieli z tym nic wspólnego, ponieważ to może oznaczać tylko kłopoty. Zresztą jeszcze na dobre się nie zaczęło, a już zostaliśmy skrytykowani przez polityków z Zachodu, którzy z pretensjami odnieśli się do sposobu załatwiania sprawy, której w istocie nie ma przez nasze władze państwowe. Jeżeli weźmiemy pod uwagę okoliczność, że do nieistniejącego pociągu z niewiadomą zawartością – już zdążyły zgłosić gotowość do zgłoszenia roszczeń organizacje żydowskie z USA, to naprawdę im dalej od pociągu tym lepiej.

Jeżeli tylko mielibyśmy nieszczęście tą pozostałość po wojnie znaleźć, to po sprawdzeniu, czy nie ma tam rzeczy skradzionych w Polsce – po prostu trzeba przekazać Niemcom, niech go sobie zadysponują, najlepiej zabiorą do siebie, w końcu przecież pociąg służył do ewakuacji, więc niech dojedzie na miejsce przeznaczenia – po latach, ale mimo wszystko.

Nawet, jeżeli byłby cały wypełniony złotem, zbiorami sztuki, kamieniami szlachetnymi i innymi dobrami – to nie jest nam do niczego potrzebne. Jedyne, co nas może interesować to dokumenty archiwalne, które przed wydaniem właścicielom należałoby poddać skopiowaniu celem szczegółowego zbadania.

W takim układzie spraw, po prostu nie będziemy mieli problemów, roszczeń i nikt nam nic nie zarzuci. Ponieważ znając nieudolność naszych władz na pewno nie będziemy mieli z tego żadnych lub prawie żadnych korzyści.

Poza tym, najpierw trzeba ten pociąg odnaleźć, a do tego może być daleka droga…

8 thoughts on “Złoty pociąg jeżeli istnieje najlepiej żeby był własnością Niemiec

  • 1 września 2015 o 07:14
    Permalink

    Dzień Dobry
    Ktoś tu nie zna prawa międzynarodowego 😀
    Zdaje się że nawet nie zbadał tematu prawa krajowego 😀
    No nic.
    Dobrego i Udanego Dnia Wszystkim Życzę
    Pozdrawiam 🙂

    PRZECIEŻ TO BEKA JEST 🙂 POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

    Odpowiedz
    • 1 września 2015 o 09:00
      Permalink

      @WEB. JÓZ.
      Oczywiście że “BEKA” (po polsku chyba w tym przypadku ironia), to też “beczę” (co nijak nie pasuje bo beczy beksa :-D). Ale z tym z tym prawem to jest niezwykle ciekawy temat gdyż III Rzesza formalnie wciąż istnieje tylko nie wiadomo gdzie i kto stoi na jej czele zaś obecne Niemcy to spółka z o.o. zarejestrowana we Frankfurcie o ile dobrze pamiętam :-D. No “BEKA”.

      Odpowiedz
  • 1 września 2015 o 07:19
    Permalink

    Ten ZŁOTY POCIĄG stoi tam JUŻ od 70 lat.

    Skoro stoi, a nie jedzie – to znaczy że nasze kolejnictwo (kiedyś PKP) – nie potrafi go uruchomić lub dociągnąć do niego torów.

    Wniosek: typowy temat sezonu ogórkowego w polskich mediach.

    Odpowiedz
  • 1 września 2015 o 07:31
    Permalink

    To byłby ciekawy ruch, niech Niemcy się tłumaczą przed kamerami BBC, CNN itp skąd te złoto mają.

    Odpowiedz
  • 1 września 2015 o 07:41
    Permalink

    Jak byłem mały, to w KAŻDE lato był w prasie sezon ogórkowy. Czyli dziennikarze wyszukiwali sensacyjne “letnie” informacje. Prawie co roku “znajdowano” Bursztynową Komnatę i “Mityczny Złoty Pociąg”…

    Jak go znajdą a w nim BK to pryśnie mit mego dzieciństwa…
    🙂

    A na poważnie – to tyle jest teraz chętnych do dzielenia skóry na niedźwiedziu, że lepiej by Niemcy się z innymi wykłócali – o ile “coś” tam jest…

    Odpowiedz
  • 1 września 2015 o 09:36
    Permalink

    Dlaczego – Niemiec? Niemcy z rabunku wojennego, zbudowali
    powojenny “cud gospodarczy”. TERAZ POLSKA…nawiązuję,
    do “znaku i hasła”, coś jakby ‘nieco” zapomnianego. Aaaaaa,

    W temacie głos zabrał(już) “prawowity właściciel” całego
    złota, i nie tylko złota, świata tego…

    Gdy z łaski rzuci ochłap w postaci znaleźnego – nie będzie
    tragedii. Przy właściwej interpretacji “znaleziska”, odczytamy
    to jako kolejny sukces dyplomatyczny w ramach kolejnych już
    regulacji należności,owych “65 miliardów $”.
    🙁

    Odpowiedz
    • 1 września 2015 o 10:03
      Permalink

      Dla pełnej jasności, “złoty pociąg” = “złoty koń”.
      Patrz – “Konopielka”. 🙂

      Odpowiedz
  • 1 września 2015 o 17:42
    Permalink

    a tak z innej beczki. Jeśli Niemcy są sukcesorem prawnym III Rzeszy to może zapłaciłyby za wyprodukowanie ponad 300 tysięcy pistoletów VIS wz. 35? Była to konstrukcja chroniona patentem 15567… hmmm tylko jak to wycenić? Za licencję pistoletu CZ wz. 28 mieliśmy zapłacić 1 300 000 zł za 100 000 egzemplarzy czyli za 330 000 skopiowanych pistoletów wychodzi około 4 mln zł – to około miliona dolarów. Na dzisiejsze to pewnie z 20 milionów $ – no i odsetki za… 75 lat 🙂 to wyszłoby pewnie z miliard 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.