Polityka

Zjednoczenie prawicy jest już faktem i nic z tego nie wynika

 Zjednoczenie prawicy jest już faktem, jednakże ustawienie panów liderów na tle jednolitego tła, w taki sposób, żeby było widać jakie panują pomiędzy nimi relacje jest po prostu żenujące. Panowie z Prawa i Sprawiedliwości, Solidarnej Polski i Polski Razem – zarejestrowali wspólne listy do Sejmików. To jest faktyczne skonsumowanie wcześniejszego porozumienia z lipca br., partiom prawicowym się udało.

Jednakże trudno się zgodzić z panem Kaczyńskim, w kontekście porównywania tego wydarzenia do powstania Akcji Wyborczej Solidarność, zdaje się w 1996 roku! To były inne czasy i ówczesne zjednoczenie partii i organizacji „nie lewicowych”, żeby nie napisać „nie komunistycznych” miało głęboki wyraz systemowy. Dzisiaj prawica to tylko i wyłącznie fragment ówczesnego wielkiego ciała politycznego, która nie jest akceptowana powszechnie w społeczeństwie jako podmiot reprezentatywny dla poglądów naszego społeczeństwa. Dzisiejsza prawica – w swoim zjednoczeniu, to nadal partia duża i jej satelity – jednakże to wszystko dzieje się w wielkiej prawicowej niszy. Przecież PiS nie robi niczego innego od dnia utraty władzy jak tworzenie sobie alternatywnej rzeczywistości, w której ma się świetnie, ponieważ ustala zasady. AWS wówczas to był „rzut na taśmę”, wyczekiwany przez społeczeństwo. Dzisiaj prawicowa-prawica, wcale nie reprezentuje całej prawicy ponieważ mamy w kraju jeszcze inne organizacje – nazwijmy to „jeszcze bardziej na prawo”, które również cieszą się poparciem społecznym, ale w ramach poprawności politycznej się o nich nie mówi, co jest ze szkodą dla naszego życia publicznego.

Raczej żaden z panów – Ziobro, Kaczyński i Gowin – nie ma złudzeń, to zjednoczenie jest potrzebne dlatego, żeby nie tracić na ordynacji wyborczej, która jest bezwzględna dla mniejszych partii, to znaczy ten kto zdobywa więcej głosów jest premiowany przez ordynację i nic na to nie poradzimy – zasada działa również wobec bloków. Można na to narzekać, ale akurat ten system ma sens, ponieważ zmusza partie do współpracy, a lepiej żeby się dogadywały przed objęciem ewentualnych funkcji, ponieważ chodzi po prostu o czas.

Do wyborów będzie cisza i spokój, natomiast przecież ci liderzy mają swoje ambicje, zwłaszcza, że pojawił się problem sukcesji schedy po jednym, jedynym i najsłuszniejszym prezesie. Sukcesja to problem nie na żarty na prawicy, ponieważ lider ma już swoje lata, a partia bez jego nazwiska jest skazana na poszukiwanie nowego lidera. Tylko co zrobić, jeżeli delfiny zostały wyrzucone – i to praktycznie wszystkie, ponieważ pozostał jeden pan, który bardzo lubi puder i kredkę do podkreślania konturów na twarzy? Przecież pan prezes zna się na ludziach i nie bez powodu otacza się przeważnie miernotami, żeby mu się tu pod bokiem jakiś delfin wyhodował…

Czy zjednoczenie prawicy wynikające z ordynacji wyborczej będzie trwałe, w tym znaczeniu, że przetrwa wybory? O tym, trudno wyrokować, liczy się tu bowiem premia za ryzyko, a ta zachęca, gdyż wizja bycia liderem całej prawicy to wiele, bardzo wiele. Pan Gowin raczej nie ustąpi nigdy panu Ziobrze, a pan Ziobro raczej nie ustąpi panu Gowinowi. W starciu o najważniejsze fotele w państwie, jeżeli tylko zabraknie przydzielającego funkcje pana Kaczyńskiego – poleje się polityczna krew… Oczywiście w partii prawicowej, tej najwłaściwszej także nie brakuje chętnych na objęcie schedy. To wszystko oznacza, że nie zabraknie tam Brutusów ani nienawiści. W dłuższym okresie czasu ten projekt polityczny będzie musiał przejść próbę ogniową, bo inaczej trudno sobie wyobrazić konsensus np. przy wystawianiu wspólnego kandydata na np. stanowisko prezydenta.

Przez ewentualne spory personalne – zjednoczona prawica będzie tracić wiarygodność. Być może zniechęceni twarzami tych samych polityków ludzie, sięgną do programów, a tam niestety jakby to powiedzieć „szału nie ma”. Zawsze w polityce w ostatecznym rozrachunku liczą się wartości, a jakie wartości po odejściu pana Tuska łączą tych panów, którzy dzisiaj ogłosili światu swój bądź, co bądź, ale jednak sukces? Miejmy nadzieję, że będzie to z korzyścią dla Polski. Zjednoczenie prawicy jest już faktem i nic z tego nie wynika, po prostu.

Oczywiście, wypada tylko życzyć liderom wszystkiego najlepszego na nowej drodze!

7 komentarzy

  1. Oni się rozsypią zaraz po wyborach, ponieważ żaden z nich nie chce przyczyniać się do wzmacniania drugiego. Kaczyński ich rozgrywa a Hiofman liczy na jego zgon – to jest załosne towarzystwo, ale rzeczywiście odnieśli sukces bo liczą się chłlodne fakty a tu ordynacja jest bezwzględna

  2. A wg mnie to jest rzeczywisty sukces pana Kaczyńskiego, ponieważ cały proces nastąpił na jego warunkach. Zrobili niby podział a są razem i jeszcze wyrwali z PO – Gowina! Czyli PIS wygrywa ku chwale Rzeczpospolitej! PIS LOVE!

  3. Ziobro łypał okiem na Gowina, dlatego ich prezio rozstawił żeby się nie zagryźli

  4. A kto nazywa te partie prawicowymi? To jakaś kpina?
    Niech ktokolwiek się pokusi o przeczytanie programu, to może sobie uświadomi, że to nie jest żadna prawica!

  5. Napisałeś tekst z którego też nic nie wynika- stek banałów.

  6. Zgadzam się z oceną, że faktyczne zjednoczenie pisu z przystawkami niczego nie zmienia poza tym, że mogą w sumie wziąć kilka mandatów więcej w skali krajju, czyli mogą umocnić się jeszcze bardziej w sejmikach tam gdzie i tak są najmocniejsi

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.