Paradygmat rozwoju

Zgadnijcie, co to za kraj?

 Zgadnijcie, co to za kraj, w którym aktualnie część armii walczy na haki z wiceministrem obrony narodowej? W którym były premier odpowiadający za pseudoreformy odzierające Polaków z godności ma czelność wypowiadać się publicznie. W którym bez mrugnięcia okiem pozbawia się ludzi złudzenia, co do obowiązujących powszechnie zasad. W którym cena gazu importowanego od sąsiada jest wyższa niż cena tego samego gazu importowanego od tego samego dostawy w kraju położonym dalej. W którym głównym tematem medialnym jest pedofilia w jego kościele dominującym. W którym przeciętna płaca nie wystarcza na utrzymanie siebie i zaplanowanie rodziny, a o wysokości świadczeń pomocowych nie ma nawet, co dywagować. W którym chorzy cierpią i umierają w bólu, ponieważ państwo nie potrafi zorganizować systemu opieki zdrowotnej. W którym wreszcie można komuś zabrać dziecko, jeżeli karmi się je tłustą dietą, a niepełnosprawne kobiety mogą być bez własnej zgody i wiedzy wysterylizowane bezpośrednio po porodzie!

Mało? Nadal nie możecie państwo odgadnąć, co to za kraj? Ewentualnie macie kilku kandydatów i potrzeba więcej wskazań? Może chodzi o kraj, w którym komornik może wszystko a jego ofiara tylko umrzeć? Może chodzi o kraj, w którym sądy słuchają się banków, a egzekucja jest możliwa bez doręczenia pism procesowych? Może chodzi o kraj, gdzie ciężko chorym osobom niemającym zdolności do świadczenia pracy wypłaca się około 680 zł tzw. renty – przerzucając koszty ich utrzymania na rodziny? Może chodzi o kraj, gdzie rząd wydał w sześć lat około 80 mld Euro i nie da się stwierdzić – jak kraj długi i szeroki gdzie to zostało dokonane? Może chodzi o kraj, gdzie pomimo prób i starań nie da się zbudować jednej drogi łączącej dwa miasta? Może chodzi o kraj, gdzie kolej właśnie dogorywa? Ewentualnie kraj, gdzie kupione nowe – jedne z najnowocześniejszych na świecie śmigłowce ratownicze nie latają, bo w tym kraju nic się nie udaje? W ostateczności jest to kraj, gdzie związek zawodowy może otoczyć łańcuchem siedzibę demokratycznie wybranej władzy i blokować jej swobodę przemieszczania się?

Wydaje się, że powoli nawet najwięksi ignorancji zaczynają powoli kojarzyć przynajmniej dwa z trzech możliwych krajów, dlatego uzupełnijmy – może chodzi o kraj, w którym prawicowa opozycja obaliła lewicowe rządy przy pomocy sterowania opinią publiczną i innych działań służb specjalnych, następnie prawica tak się pokłóciła, że jedna jej część oskarża drugą część o zamach i współudział w mordzie politycznym na prezydencie państwa? Może to też kraj, który ma więcej żołnierzy za biurkami niż noszących broń i ćwiczących się w zabijaniu? Ewentualnie w tym wspaniałym kraju – kobiety nie mogą przerywać ciąży, nawet, jeżeli ich dziecko nie rozwinęło mózgu, a samorządy uznają, że są właściwe w zakresie finansowania in vitro?

No dobrze dodajmy, to kraj który w niedawnej historii stracił niepodległość po tym jak nieco wcześniej ją odzyskał – bo sąsiedzi stwierdzili, że nie mogą żyć bez jego w sumie całkiem ładnego terytorium.

Dalej państwo nie wiecie? No dobrze to odsłonimy tajemnicę – chodzi o kraj, w którym w jednej z popularnych zagranicznych sieci handlu dyskontowego półlitrowa wódka 40% kosztuje 17 zł 99 groszy? A w promocji zdarza się taniej!

Tak, szanowni państwo to nasz kraj – to tutaj prawie wszystko nie jest tym czym powinno być i takie jakie powinno być, ewentualnie nazywa się inaczej niż to jaką pełni funkcję. To tutaj, bez wątpienia nad Wisłą! To wszystko dotyczy nas i od nas jest zależne. My decydujemy o tym, kto rządzi tym krajem, co nawet pomimo faktu sterowania opinią publiczną przez zewnętrzne czynniki wpływy nie skazuje nas na pozycję przegraną, jeżeli tylko będziemy w stanie wybrać liderów uznających nasz interes, jako najważniejszy. Jeżeli jeszcze nauczymy się go definiować, a do tego odrzucimy wpływ obcej i niestety często polskojęzycznej agentury – to możliwy jest sukces. Niestety w naszych realiach pojęcie sukcesu jest trudne do zdefiniowania i już sporym sukcesem jest samo przetrwanie, jako samodzielna podmiotowość polityczna z w sumie całkiem sporą samodzielnością wewnętrzną. Dlatego właśnie trzeba szanować Unię Europejską i uznawać ją za wartość samą w sobie, albowiem przynajmniej tyle, – na jako takim poziomie jest nam dane. Liczy się właśnie ten względnie szeroki margines swobody, jaki posiadamy, dzięki temu możemy urzeczywistnić i samookreślić swoją niezależność. Jednakże pamiętajmy – to, że chcielibyśmy kontrolować sytuację wcale nie oznacza, że to jest możliwe a przynajmniej bez konieczności poniesienia kosztów, które możemy zaakceptować. No, bo co zrobimy jeżeli się okaże że ceną niepodległości w drugiej połowie obecnego wieku okaże się trwała rezygnacja z części terytorium? Na to i inne pytania graniczne postaramy się odpowiedzieć w kolejnych tekstach.

One Comment

  1. Dodam tylko, co to za kraj z którego wyjechało za chlebem około 2-3 milionów młodych i wykształconych ludzi. Jest to największa emigracja od około stu lat. Pytanie retoryczne, komu to zawdzięczamy i kto na tym zyskał.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.