Żeby było lepiej, wcześniej chyba musi być gorzej?

graf. red.

Żeby było lepiej, wcześniej chyba musi być gorzej? Inni mówią, że będzie wielka wojna, która uzmysłowi ludziom przepełnionym tryumfalizmem zdobyczy neoliberalno-humanistycznych jak koszmarną fikcją jest hasłowa „miłość i równość” i dlaczego rozkład instytucji, które są tradycyjnymi filarami społeczeństwa nie służy przyszłości.

To co jest dzisiaj przedstawiane, jako wzór nowej normalności to są fikcje powszechne, dosłownie tego nie ma – tak jak również nie ma egalitaryzmu, ale elity wciskają taką ideologię na siłę metodami totalitarnymi. Tylko dlatego, ponieważ są ludzie – milcząca i zastraszona większość, którzy płacą za wszystko pokornie i chcą żyć tolerowani w normalności.

Nie da się budować systemu, w którym wszystko wolno i gdzie większość ma afirmować mniejszości! To się nie sprawdza, to tak nie działa – i nie działało, nigdzie i nigdy w historii świata.

W jak wielkim błędzie są te wszystkie uśmiechnięte „słodziaki” z rączkami złożonymi w kształt serca lub malujący kredkami na asfalcie komu aktualnie współczują. Ewentualnie czyje prawa aktualnie popierają, głośno bijąc w swoje bębenki lub rozwijając tęczowe flagi. Co ciekawe, często te same osoby – jeżdżą z demonstracji na demonstrację, dosłownie robiąc tłum, ale to się nazywa pokazanie siły środowiska, społecznego znaczenia – poprzez ilość. To nic innego, jak systemowe oszustwo, bo w kamerach to wygląda tak, jakby w kilkudziesięciu miejscach w kraju – po kilka tysięcy lub więcej ludzi, domagało się jakichś racji. Tymczasem w praktyce, to są w dużej części te same osoby, które skrzykują się poprzez media społecznościowe. Jak się do tego odnosić w skali systemowej? Każdemu wolno demonstrować, ale jeżeli ktoś chce nazwać prawdę po imieniu, to natychmiast staje się wrogiem systemu?

Rzeczywistość jest brutalna i porażająca, nie masz to nie jesz! Tak działa świat – wszędzie, jak długi i szeroki. Oczywiście w bogatszych krajach, można „jeść mniej” jeżeli się żyje na jałmużnie innych ludzi. Jednakże czy to ma być wzorzec życiowy? Czy jako system mamy popierać zasady wg. których rozdawnictwo dlatego, bo ktoś oczekuje – ma być wypełniane? Dotyczy to nie tylko kwestii finansowo-bytowych, ale o sposób myślenia o jednostce i jej miejscu w społeczeństwie. Domaganie się praw, dlatego – bo komuś, się wydaje, że mu się coś należy, nie może być powodem do afirmacji takich sytuacji przez milczącą i płacącą większość. Mówimy o wszystkim, dosłownie o każdej kwestii.

Na pytanie dlaczego? Odpowiedź jest jedna – demokracja, to są rządy większości. Nic więcej, nic mniej, żadnych dodatkowych uzasadnień nie trzeba. Sytuacja, w której nakazuje się większości afirmowanie definiowanej ad hoc mniejszości i przekazywanie na jej rzecz korzyści, jest po prostu poroniona. Ponieważ na tym tracą ludzie, którzy rzeczywiście potrzebują pomocy i zasługują na to, żeby mieć od zbiorowości wsparcie, w tym wsparcie trwałe – non-stop. Mówimy o osobach niepełnosprawnych, ciężko chorych, dzieciach w domach dziecka, matkach samotnie wychowujących dzieci itp. Przede wszystkim zaś, mówimy o ludziach, których sytuacja wynika z ich stanu, do którego się nie przyczynili lub który nie jest konsekwencją ich wybory.

Żyjemy w rzeczywistości, w której wszystko opiera się na tym, czy pokornie i grzecznie podporządkowujemy się systemowi – płacąc, to co musimy płacić i nie buntując się. Jak jednak mamy żyć, zachowując społeczeństwo w równowadze, jeżeli robi się wroga z ludzi, którzy są małym marginesem całości, ale poprzez rozdmuchanie sprawy ich problemów lub oczekiwań w znaczeniu prawnym – robi się z nich wrogów systemu: państwa, narodu i religii? Przecież to się w końcu musi się skończyć tragedią. Jak ruszy bowiem reakcja, to nie będzie żadnego „zmiłuj się”. Proszę się zastanowić nad tym, komu na tym zależy i kto na tym zyskuje? Ktoś z nas? NA PEWNO NIE. Dlaczego się więc dziwimy, że obywatel machał do innych obywateli swoim przyrodzeniem z balkonu? Przecież inni obywatele obnoszą się ze swoimi przyrodzeniami na paradach – w czym problem? Gdzie równość? Głupie? Oczywiście, że w samej konstrukcji jako wydarzenie – głupie! Ale kto nam zabroni równać w dół?

Czy zyskają na takim rozwoju spraw – domagające się afirmowania swoich praw mniejszości? Również nie, ponieważ skończy się prześladowaniem i kłopotami. Po co to komu? Może jednak, żeby było lepiej, to czasami musi być gorzej? Może trzeba zrobić krok w tył? Może trzeba pomilczeć? Może trzeba pomyśleć o państwie? Tylko jak to przełożyć „słodziakom”, którzy uważają się za obywateli świata?

23 thoughts on “Żeby było lepiej, wcześniej chyba musi być gorzej?

  • 6 sierpnia 2020 o 07:22
    Permalink

    U nas panocku może być ino gorzej, powiedział znany góral do znanego cepra kaj mu przedawał oscypka (importowanego ze Słowacji bo u nas się nie opłaca…)

    Odpowiedz
    • 9 sierpnia 2020 o 17:07
      Permalink

      @sds
      Małe sprostowanie 😉
      – kaj = gdzie
      – kej = kiedy

      Odpowiedz
  • 6 sierpnia 2020 o 09:43
    Permalink

    Jak tu żyć w kraju dewocji i demoralizacji? W kraju gdzie jedni machają przyrodzeniami i lubieżności im tylko w głowie, a inni machają różańcami marząc w duszy o odpalaniu stosów?
    Normalny człowiek musi przeczekać, aż to starcie zdegenerowanych kultur religijnej i ponowoczesnej się wypali, a na jej gruzach zapanuje normalność. Czy ona będzie socjalistyczna, komunistyczna, wolnorynkowa? Zobaczymy. Wszystko zależy od poziomu świadomości ludzi i rozwoju egalitarnej kultury społecznej, ale opartej na zdrowym myśleniu a nie paranoi, fobiach, lubieżności, czy religijnych dogmatach. Czas pokaże co z tego wyniknie. A może planeta sama zrobi z człowiekiem porządek, wtedy po takiej katastrofie kultura głupoty sama się załamie i zniknie pod naturalnym prawem przetrwania, a dewocja będzie musiała zacząć myśleć, jak się uratować, bo boga nie ma i nie pomoże.

    Odpowiedz
    • 6 sierpnia 2020 o 18:47
      Permalink

      1. Świat już jest beznadziejnie przeludniony, a będzie jeszcze gorzej.

      2. Świat po obaleniu Muru zwariował – postawił na maksymalizację zysków.

      3. Prawdopodobnie te wszystkie ideologie typu Multikulti czy LGBT celowo są propagowane, aby odwrócić uwagę społeczeństw od prawdziwych problemów jakie stoją przed Światem.

      To tak w wielkim skrócie. Sam jestem pesymistą, chyba, że Matka Natura zdoła się obronić jakąś pandemią, albo wcześniej wybuchnie wojna między mocarstwami…

      Odpowiedz
  • 6 sierpnia 2020 o 11:22
    Permalink

    Dlaczego Niemcom w 27 lat po przegranej II wojnie światowej, która zdemolowała ich wewnętrznie i finansowo, udało się ponownie zostać światową potęgą gospodarczą, a Polsce – w 27 lat po okrągłym stole i rzekomym “upadku” komunizmu – udało się wypaść z grona 20 największych gospodarek świata? Czy dlatego, że nikomu w Niemczech nie przyszło do głowy, aby środki z Planu Marshalla trwonić na parki wodne i ścieżki rowerowe? A może dlatego, że mieli swojego Adenauera, a my byliśmy skazani na Bolka i jego solidarność ?
    Ktoś może przytomnie zauważyć – że zniszczone i zdemolowane Niemcy z roku 1945, to zupełnie inny kraj niż Polska roku 1989, która z rozwiniętym, bądź co bądź, przemysłem i największym w swej historii kapitałem ludzkim wchodziła w epokę gospodarki wolnorynkowej. Zmuszone do odbudowy swojej gospodarki powojenne Niemcy istotnie były w gorszej sytuacji niż zrywająca z ustrojem socjalistycznym Polska. Na szczęście dla ówczesnych Niemiec, był taki ktoś jak Konrad Adenauer i inni wizjonerzy, którym do głowy by nie przyszło, aby środki pozyskane z Planu Marshalla wydawać na budowę odpowiedników dzisiejszych aqua parków, stadionów i ścieżek rowerowych w środku lasu.
    Polska po 1989 roku miała mniej szczęścia niż Niemcy po roku 1945. My nie mieliśmy swojego Adenaurea. My mieliśmy Bolka i styropianowych aparatczyków, których percepcja pojmowania “dobra wspólnego” często kończyła się na zapewnieniu odpowiedniej ilości pieniędzy sobie i swoim najbliższym. Być może dlatego bilans 27 lat po upływie kluczowych dla historii obu państw dat, wypada korzystniej dla Niemiec, które nie dość, że podniosły się po wojennej pożodze, to jeszcze ponownie stały się gospodarką o znaczeniu światowym. Polsce, po upływie 27 lat od okrągłego stołu i rzekomym “upadku” komunizmu, udało się wypaść z grona G20…

    Odpowiedz
    • 6 sierpnia 2020 o 17:35
      Permalink

      Odpowiadam na pytanie: “Dlaczego Niemcom w 27 lat…?”.
      Odpowiedź (w największym skrócie) można sprowadzić do leninowskiego powiedzenia: “liczą się kadry”.
      Jeśli obywatele są rzetelni, uczciwi, pracowici i wykształceni, to z ich pracy rodzi się dobrobyt i bogactwo. Jeśli natomiast są ideowo nawiedzeni, przekonani że istnieją “drogi na skróty”, a ponadto wiecznie pokrzywdzeni przez innych, zawistni i bezzasadnie przekonani o swojej indywidualnej roli i znaczeniu, to niewiele można z nimi dokonać – zawsze znajdą usprawiedliwienie dla siebie i krytykę dla innych. Mentalności łatwo się nie zmieni.
      Schlebiając takiemu społeczeństwu, łatwiej jest zdobyć władzę i ją utrzymać powtarzając, że inni (np. sąsiedzi) tylko “na nas czyhają”, żeby nam zaszkodzić (zniewolić, okraść, poniżyć,…). Propaganda syndromu oblężonej twierdzy pomaga zdobyć poklask i utrzymać władzę, a reszta (np. sensowne i skuteczne działanie) jest nieważna.

      Wynoszenie “planu Marshalla”, jako “siły sprawczej” zapewniającej rozwój i bogactwo, jest z gruntu chybione. Proszę się zastanowić, dlaczego przykładowo wybrane dwa państwa, RFN i Grecja, tak różnie odczuły ten plan.
      W rzeczy samej, ten plan znaczył niewiele, bo z zapomóg, które wkrótce należało zwrócić, to bogactwo się nie wzięło. Z czasem plan Marshalla urósł w propagandzie amerykańskiej do roli, której faktycznie nie pełnił. Stał się nieprawdziwym mitem, który wyjątkowo pasuje wielbicielom “dróg na skróty”, bo zdejmuje z nich odpowiedzialność za to, że było gorzej, ale potem nie było lepiej.
      Zalecam przeczytanie artykułu (Tyler Cowen, The Great Twentieth-Century Foreign-Aid Hoax, Reason Magazine (1986, kwiecień), pp. 37-41), który wiele w tym względzie wyjaśnia:
      https://reason.com/archives/1986/04/01/the-great-twentieth-century-fo

      Odpowiedz
      • 9 sierpnia 2020 o 10:28
        Permalink

        … ODPOWIEDŹ JUŻ BYŁA WYŻEJ : ,,… nikomu w Niemczech nie przyszło do głowy, aby środki z Planu Marshalla trwonić na parki wodne i ścieżki rowerowe? A może dlatego, że mieli swojego Adenauera, a my byliśmy skazani na Bolka i jego solidarność ?
        CZYTAJ RÓWNIEŻ: Polskę zniszczyła partia pod nazwą „Solidarność” SPOŚRÓD WSZYSTKICH 175 PAŃSTW SKLASYFIKOWANYCH PRZEZ ONZ-TOWSKI PROGRAM ROZWOJU UNDP. KOJARZYŁO SIĘ Z BIEDNYMI KRAJAMI AFRYKI, obecnie także z nędzą Polski.
        Dla niektórych Czytelników już sam tytuł wydaje się prowokacyjny. Nie chcą pamiętać, ale wszystko, co działo się po 31 sierpnia 1980 roku odbywało się pod szyldem Solidarności i z akceptacją czynną lub bierną postawą społeczeństwa sympatyzującego z tą partią p.n. Solidarność, a szczególnie ludzi zrzeszonych w Solidarności.

        Wiele osób nadal nie dostrzega upadku, klęski Państwa i Narodu. Przeciwnie.
        Widzą jego rozwój i sukcesy. A tak ogólnie ich zdaniem nie jest w kraju ŹLEEEEE !!!. Sporo się buduje mieszkań, domów , pięknych wilii, powstaje mnóstwo inwestycji w kraju. Wciąż poszerza się lista milionerów, multimilionerów a nawet miliarderów (czytaj złodziei), nawet wśród prostych, szeregowych obywateli. Coraz więcej zarabiają artyści, wysocy i średni urzędnicy państwowi i samorządowi, parlamentarzyści krajowi i Unijni; słowem jest nieźle , a będzie coraz lepiej . Nie ma powodów do niezadowolenia i narzekania.

        A to , że jest bezrobocie … Zawsze było w kapitalizmie, a w PRL tylko było ukryte.
        To że oficjalnie pisze się , że około półtora miliona Polaków wypędziła bieda i nędza z Ojczyzny musiało się z konieczności osiedlić u obcych,
        to , że są wciąż miliony bezrobotnych w kraju nie jest najgorsze.
        Gdy likwidowano polską gospodarkę, gdy ZŁODZIEJ Balcerowicz wprowadzał kapitalizm, to ,,Pierwszy Obywatel” ,symbol polskiej mądrości Polaków Lech Wałęsa uspakajał:

        jak u nas nie będzie pracy , to ludzie pojadą na Zachód popracować, zarobią pieniądze, wrócą do kraju i założą po powrocie własny biznes.

        A że jest trochę biedy i bezrobocia, to winni są sami ludzie bo nie uczyli się, nie zdobywali praktycznych, potrzebnych kwalifikacji , są niezaradni, leniwi…

        Tylko człowiek o takim poziomie umysłowym jak Wałęsa mógł tak myśleć.
        Ilu obywateli osiedliło się na stałe poza krajem; nie zawsze z konieczności ekonomicznej?.

        Rządzący przyznają się , że jest to i liczba bliższa około 3 milionów.
        Są to obywatele straceni na zawsze dla kraju. Jest to strata odczuwalna dla kraju, dla jego teraźniejszości i przyszłości, i za to powinni odpowiadać, nie wobec historii ale przed Narodem, ci którzy spowodowali to lub do tego się świadomie lub mimo woli przyczynili.

        Największa klęska narodowa ostatnich 300 lat !!!!!!!!!

        Stworzony reżim!!! po Sierpniu 1980, z inicjatywy i pod przewodnictwem KOR, spowodował największe liczbowe, materialne i moralne straty w ciągu minionych 300 lat, a może nawet w całej historii Polski.

        Rzeczywiście cały majątek gromadzony z takim trudem i poświęceniem przez kilka pokoleń, i władza w kraju, przeszły w obce, i rodzimych złodziei, ręce.

        Cały dorobek powojenny PRL zamienili w gruzy.

        Cenzura w III RP jest bardziej surowa i skuteczniejsza niż w PRL.

        Szef obecnej Solidarności Piotr Duda mówi, że trzeba zmienić ekipę obecnie rządząca Polską.

        Zapomina jednak, że te rządy ustanowiła właśnie Solidarność. Te rządy są na wskroś Solidarnościowe.

        Przewodniczący Solidarności Piotr Duda nie widzi, że już się sprężają do skoku po władzę tacy sami, a może jeszcze gorsi ZŁODZIEJE i karierowicze.

        Natomiast upowszechnia się coraz bardziej i utrwala w świadomości społe czeństwa pogląd i przekonanie, że wszelkie wysiłki w kierunku naprawie nia istniejącej sytuacji są bezcelowe, daremne, bezowocne i skończą się niechybnie niepowodzeniem, jak wiele podobnych w przeszłości , tym, że jedno zło zastanie zastąpione, co najwyżej innym, podobnym lub jeszcze gorszym, jak miało to miejsce do tej pory.

        ======W Polsce na pytanie, kiedy będzie lepiej, Polacy odpowiadają zazwyczaj sarkastycznie – lepiej już było.======

        Gospodarka egzystuje wciąż w znacznym stopniu, w oparciu o wypracowany w PRL majątek narodowy, wyprzedawane nadal jego resztki za bezcen, zaciągane pożyczki zagraniczne i ubożenie społeczeństwa.

        DLA ODŚWIERZENIA SZARYCH KOMÓREK !!! PRZYDA SIĘ WSZYSTKIM !!! :
        Różnica pomiędzy “okupacją” radziecką” a obecną jest taka, że ten pierwszy z “okupantów” nie nakazał nam likwidacji cukrowni, stoczni, kopalń… Po tej “okupacji” zostaliśmy z polskim przemysłem, polskimi bankami, polską prasą.
        Osiągnięcia systemu społeczno-gospodarczego w PRL • likwidacja analfabetyzmu (40 % populacji), • industrializacja kraju – budowa przemysłu, • elektryfikacja kraju, • reforma rolna i wprowadzenie systemu emerytalnego dla rolników (KRUS), • budowa dróg bitych i mostów, • odbudowa miast i zabytków kultury ze zniszczeń wojennych, • budowa mieszkań i rozdawanie ich praktycznie za darmo, bez bankowych kredytów, • wzrost demograficzny Polaków – o 14 mln., mimo dostępności aborcji z przyczyn społecznych, • budowa infrastruktury miejskiej i wiejskiej, • likwidacja drastycznych podziałów klasowych, bezdomności i feudalnej zależności, • rozwój kulturowy kraju – promocja prawdziwie polskiej kultury i sztuki, • tanie lub bezpłatne kolonie i wczasy dla dzieci, • pełne zatrudnienie i bezpieczeństwo ekonomiczne rodzin, • bezpłatna służba zdrowia i zabezpieczenie specjalistycznego leczenia, • bezpłatna nauka i szkolnictwo (także wyższe, włącznie ze studiami zaocznymi). W Warszawie car założył i zbudował Uniwersytet Warszawski i Politechnikę Warszawską ( tak, te budynki pochodzą z czasów caratu) aby Polacy mogli się kształcić. Niemcy budowali w Polsce tylko obozy zagłady, a polskich profesorów wyłapywali i eksterminowali (Kraków, Wielkopolska, Lwów i in. osrodki), byliśmy dla nich untermensch’e (podludzie); podobnie robili banderowcy.
        I TO BY BYŁO NA TYLE !!!

        PS!!!…
        Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej. Kluczem do państwa dobrobytu jest przede wszystkim nieprzeszkadzanie rządzącym w realizacji tego szlachetnego planu, aby Polska rosła w siłę a ludziom żyło się dostatniej.
        Prowadząca wieczorne Wiadomości w pisowskiej TVP1 Holecka „założyła” koreański strój narodowy – hanbok i wygląda niczym północnokoreańskie prezenterki, które zasłynęły sposobem przekazywania informacji. Tamtejsze wiadomości to wręcz spektakl, a prezenterki z emocjami donoszą o sukcesach kraju, wodza i narodu. Holecka ogłasza, że Jarosław Kaczyński został naczelnikiem państwa. Przenosimy się na ceremonię koronacyjną, której przewodniczy nie kto inny, a sam Tadeusz Rydzyk. Uroczystości przyglądają się rozemocjonowani poddani z okrzykami: Jarosław!Jarosław!…

        POLACY ZOSTAWCIE DRZWI OTWARTE NA 6.oo,ŻEBY CHŁOPAKI ZE SŁUŻB NIE MUSIELI ICH WYWAŻAĆ !!!

        Odpowiedz
        • 9 sierpnia 2020 o 12:38
          Permalink

          @jerzyjj. “Prowadząca wieczorne Wiadomości w pisowskiej TVP1 Holecka „założyła” koreański strój narodowy – hanbok i wygląda niczym północnokoreańskie prezenterki, które zasłynęły sposobem przekazywania informacji. ”

          LOGIKA, a raczej brak logiki (dedukowania) kłania się (u was) p. “jerzyjj”…
          Gonicie w piętkę w szale nienawiści i “takiego drobiazgu” jak sprzeczność sama w sobie, nawet nie zauważacie. Bóg z wami… 🙂

          NO, bo pomyślcie uważnie:

          – jesteście za ‘tamtym systemem”, czyż nie?!!!

          – a zarazem post-ponujecie dokonania…realnego socjalizmu w KRL-D.

          Więc zdecydujcie …co wam dolega? Upał? Jest TO też jakieś wytłumaczenie…. 😁 Ajjjjjjjjjj!

          Rada na przyszłość myślcie – TO, ‘nie boly”! (Ująłem w ” ..” BO, czepicie się orto. /zasad pis-owni.

          Odpowiedz
    • 9 sierpnia 2020 o 17:31
      Permalink

      @jjerzyj
      Kolega przyrównuje styropianowa gospodarkę do niemieckiej…
      – toć to w takiej konstelacji obelga dla Niemiec !

      Abstrachując już od tego, że sami są sobie tego winni, Niemcy po 1945 zaczynali nie od zera, a od potężnego długu (Marshall + przyszłe reparacje/odszkodowania)…
      Moim zdaniem, najlepszym porównaniem byłoby porównanie osiągnięć PRLu z 1972 (27 lat po 1945) i Polski styropianowej z roku 2017 (27 lat po “przemianach”…

      Ale tak ogólnie, całkowicie się z Panem zgadzam…

      Odpowiedz
  • 6 sierpnia 2020 o 11:24
    Permalink

    Słuszna teza, że musi być trochę (lub więcej) – gorzej, żeby ODCZUĆ późniejszą POPRAWĘ, która jest tylko powrotem do stanu SPRZED STAWANIA SIĘ GORZEJ.

    Zresztą to jest motto konserwatystów (a wszyscy nimi po troch jesteśmy): wiele należy zmienić, żeby wszystko było jak poprzednio …

    Amen.

    Nawet w Nadwiślańskim i Banasiowym Macondo – też.

    Odpowiedz
  • 6 sierpnia 2020 o 11:59
    Permalink

    Fajny i pobudzający artykuł. Bardzo prowokujące pytania i…….. nie mniej konfliktotwórcze podpowiedzi/wyjaśnienia.
    A więc: Żeby było lepiej, trzeba pracować. Nie ważne czy dla siebie czy dla szeroko pojętej społeczności. Ważne by przynosiło to pracującemu „korzyści”. “To co jest dzisiaj przedstawiane…”, zawsze „dzisiaj” będzie.
    “Rzeczywistość jest brutalna i porażająca, nie masz to nie jesz!” Tak było, jest i będzie. Istotne jest jak dzielimy to co „masz” na obecnym etapie ewolucji społecznej.
    “Na pytanie dlaczego? Odpowiedź jest jedna – demokracja, to są rządy większości.”, ale w granicach stanowionego prawa. “Żyjemy w rzeczywistości, w której wszystko opiera się…” o stanowione prawo, którego uzasadnieniem jesteśmy my, wyborcy.
    Kto zyska na takim „rozwoju spraw”? Sprytni, cwani, przedsiębiorczy, zaradni, ……….. !

    Odpowiedz
  • 6 sierpnia 2020 o 17:04
    Permalink

    “Tylko jak to przełożyć „słodziakom”, którzy uważają się za obywateli świata?”
    Skończyć- w końcu, 🙂 z lewacką politpoprawnością. Nazywać rzeczy po imieniu.
    Obywatel świata.. czyli KTO? Debil? Ignorant? Mason? Węglarz? Agent “kominternu”? Kolejna lewacka nowomowa. Są Państwa, są interesy, granice, nie tylko celne.. i TEGO trzymajmy się – tak jak to działo się
    dekady temu…

    @Inicjator. ..żeby ODCZUĆ późniejszą POPRAWĘ, która jest tylko powrotem do stanu SPRZED STAWANIA SIĘ GORZEJ… Patrz: Rabin i koza…

    Odpowiedz
  • 6 sierpnia 2020 o 22:17
    Permalink

    Dlaczego w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych nasz kraj rozwijał się naprawdę? Bo budowało go pokolenie po wojennych przeżyciach i doświadczeniach. (Ja nie jestem z tego pokolenia, ale moi nieżyjący rodzice tak). Oni nie mieli wielkich wymagań, znali cenę pokoju. Od roczników 1955 zaczęło się beztroskie, mądrackie myslenie na temat podawanych przez pamietających wojnę i rozumiejących politykę funkcjonariuszy PZPR. Ci ludzie rozumieli i władcy Solidaruchów też to doskonale pojmowali. W tej chwili nie ma mozliwości powrotu do dawnego wysiłku tamtego pokolenia, które już odeszło. (dodajmy – ich wysiłek ich dzieci po prostu przehulały, zniszczyły) Ich potomkowie to wprawdzie technicznie nieźle wyszkoleni specjaliści ale w sferze polityki matołki, bo nie potrafili zrozumieć tego, co na początku lat 90tych pisano na Zachodzie: “centra rozwoju technologicznego pozostają tam, gdzie są” To oznaczało, że celem jest zniszcznie przemysłu, który mógłby w każdej chwili stać się konkurencją. Przecież w latach 70, 80tych funkcjonowały zaplecza badawczorozwojowe, lepiej czy gorzej ale funkcjonowały i zawsze groził Zachodowi sukces któregoś z tych laboratoriów czy warsztatów.

    Odpowiedz
    • 8 sierpnia 2020 o 02:31
      Permalink

      DO DANIEL !!!
      Różnica pomiędzy “okupacją” radziecką” a obecną jest taka, że ten pierwszy z “okupantów” nie nakazał nam likwidacji cukrowni, stoczni, kopalń… Po tej “okupacji” zostaliśmy z polskim przemysłem, polskimi bankami, polską prasą.
      Osiągnięcia systemu społeczno-gospodarczego w PRL • likwidacja analfabetyzmu (40 % populacji), • industrializacja kraju – budowa przemysłu, • elektryfikacja kraju, • reforma rolna i wprowadzenie systemu emerytalnego dla rolników (KRUS), • budowa dróg bitych i mostów, • odbudowa miast i zabytków kultury ze zniszczeń wojennych, • budowa mieszkań i rozdawanie ich praktycznie za darmo, bez bankowych kredytów, • wzrost demograficzny Polaków – o 14 mln., mimo dostępności aborcji z przyczyn społecznych, • budowa infrastruktury miejskiej i wiejskiej, • likwidacja drastycznych podziałów klasowych, bezdomności i feudalnej zależności, • rozwój kulturowy kraju – promocja prawdziwie polskiej kultury i sztuki, • tanie lub bezpłatne kolonie i wczasy dla dzieci, • pełne zatrudnienie i bezpieczeństwo ekonomiczne rodzin, • bezpłatna służba zdrowia i zabezpieczenie specjalistycznego leczenia, • bezpłatna nauka i szkolnictwo (także wyższe, włącznie ze studiami zaocznymi).
      W Warszawie car założył i zbudował Uniwersytet Warszawski i Politechnikę Warszawską ( tak, te budynki pochodzą z czasów caratu) aby Polacy mogli się kształcić. Niemcy budowali w Polsce tylko obozy zagłady, a polskich profesorów wyłapywali i eksterminowali (Kraków, Wielkopolska, Lwów i in. osrodki), byliśmy dla nich untermensch’e (podludzie); podobnie robili banderowcy.

      Odpowiedz
      • 8 sierpnia 2020 o 13:54
        Permalink

        Historia nie pozwoli czekać zbyt długo na konsekwencje obecnej polityki.

        Odpowiedz
      • 8 sierpnia 2020 o 19:26
        Permalink

        Dodam do tego co napisałeś.
        Otóż różnica między zaborcami w kształceniu na poziomie wyższym Polaków jest dowodem totalnej germanizacji i eksterminacji ze strony Niemców. Ale prozachodnie kundelki nigdy tego nie podnoszą. Może Niemcy dobrze płacą?

        Pod zaborami mieliśmy więc:
        Uniwersytet Franciszkański we Lwowie, gdzie już pod koniec XIX wieku uczyła tam w większości Polska kadra i to w języku polskim – https://pl.wikipedia.org/wiki/Lwowski_Uniwersytet_Narodowy_im._Iwana_Franki;

        Uniwersytet Jagielloński, który po otrzymaniu autonomii Galicji notuje czasy świetności – https://pl.wikipedia.org/wiki/Uniwersytet_Jagiello%C5%84ski ;

        Uniwersytet Warszawski założony w 1816 r. przez Cara Aleksandra I – https://pl.wikipedia.org/wiki/Uniwersytet_Warszawski.

        W zaborze pruskim, aż takiej wolności nie było, dominowała polityka totalnej germanizacji. Próba otwarcia w 1851 roku Uniwersytetu w Poznaniu spotkała się z represjonowaniem radnych podpisanych pod petycją. Dopiero po odzyskaniu niepodległości powołano Uniwersytet w Poznaniu – https://pl.wikipedia.org/wiki/Uniwersytet_im._Adama_Mickiewicza_w_Poznaniu.

        Czy widać różnicę? A kto pomógł nam zbudować przemysł w PRL, szczególnie ciężki? Czy to czasami nie ZSRR? A kto ten przemysł przejął i zniszczył? Czy czasami nie unijny zachód na czele z Niemcami?
        No ale cóż, bezmyślni i modlący się Polakatolicy pod przewodem kleru i styropianu wolą starym Niemcom tyłki podcierać niż żyć godnie i honorowo. Gdzie honor, bóg i ojczyzna?

        Odpowiedz
        • 9 sierpnia 2020 o 17:53
          Permalink

          @Mieclaw
          Taaaa…
          Może i na zmywaku, może i podcieraja, ale w zamian mają… “WOZY”…
          – i to nie byle jakie, same Audiki, Mercedesy, albo inne Volkswageny…!

          A jak…, jak spowrotem na święta, czy urlop na wieś zjeżdżają, to jakby PANISKA JAKIES !

          No cóż, ZSRR próbował wyedukować te “czworaki”.
          Nie wyszło, więc może tak i lepiej…
          – szkoda tylko wysiłku naszych ojców i dziadów…

          Odpowiedz
          • 9 sierpnia 2020 o 20:14
            Permalink

            @Dojrzały ..

            Po części masz rację:
            “– szkoda tylko wysiłku naszych ojców i dziadów…”.

            Ale oni gdyby wstali z grobów to prawdopodobnie niczego by nie żałowali. Kiedyś jeszcze w latach 80-tych, gdy pracowałem w gminnej administracji miałem okazję porozmawiać z takim dziadkiem starym milicjantem, który chyba wstąpił do służby zaraz po wojnie. Walczył z bandami i niczego nie żałował. Miał potrzebę wygadania się, powspominania a ja zawsze lubiłem słuchać różnych opowieści, więc byłem wdzięcznym słuchaczem dla takich starszych ludzi. Nie mógł zrozumieć co się wtedy działo z Polakami a miał wówczas już ok. 70 lat. Po 1990 roku bardzo negatywnie ocenił zmiany systemu, ale twierdził, że jego pokolenie wywalczyło sobie godne życie więc nie mają czego żałować, bo zbudowali dla siebie i swoich dzieci bezpieczny kraj, a obecne młode pokolenia niech sami sobie walczą o swoje godne życie. Był co prawda wkurzony i zrezygnowany, ale też twierdził, że stoi nad grobem więc te problemy nowej rzeczywistości go już nie dotyczą.
            Nie wiem co było dalej, ile jeszcze żył itd., bo zmieniłem pracę i wyprowadziłem się stamtąd.

            Każde pokolenia zasługują na takie życie, jakie sobie wypracują. Nasi dziadowie ryzykując życiem wywalczyli system dający podstawę do godnego życia, ale ich dzieci wszystko zmarnowały. Młode pokolenia dokonają rozliczeń i to nie będą przyjemne rozliczenia dla obecnych pokoleń 60+, które miały decydujący wpływ na sprawy transformacji.

            Właśnie się ukazał druzgocący materiał w temacie:
            https://wolnemedia.net/lech-walesa-mogl-byc-agentem-amerykanskiego-wywiadu/
            Aż przykro to czytać.
            Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.