Polityka

Zdradzono Izrael

 To, co stało się w Genewie pomiędzy mocarstwami a Iranem jest niezrozumiałe. Polityka wielkich mocarstw nagle dokonała zwrotu, jak się dowiadujemy z doniesień prasy głównie anglo- i niemiecko- języcznej za sprawą tajnej dyplomacji USA, które przez ponad rok prowadziły cichą mediację z częścią środowisk politycznych Iranu.

Układ ma mniej więcej taką treść: zdjęcie sankcji w zamian za zawieszenie programu atomowego i poddanie go kontrolom międzynarodowym w najtajniejszych obiektach.

Korzyści, jakie będzie miał Iran są kolosalne, albowiem będzie mógł bez problemu sprzedawać swoje gigantyczne ilości wydobywanej ropy naftowej, na którą znajdzie nabywców na pniu. Dzięki temu będzie mógł przywrócić normlaną wymianę handlową, na skutek braku, której bardzo cierpi tamtejsze społeczeństwo. W efekcie spodziewane są pozytywne społecznie, gospodarczo i politycznie – skutki zniesienia embarga, które mają spowodować sprzężenie zwrotne w tamtejszym społeczeństwie mające na celu wywołanie poparcia dla złagodzenia kursu w polityce zagranicznej tego potężnego kraju.

Drugą korzyścią Iranu jest odwleczenie ewentualnej interwencji zagranicznych mocarstw na swoim terytorium, dzięki czemu zyskuje czas i może uporządkować prowadzone prace w sposób jawny, to znaczy o wiele mniej kosztowny – rzeczywiście realizując cywilny program jądrowy.

Oczywiście należy cieszyć się z postawy władz w Teheranie, to bardzo ważne i dobre informacje, naprawdę są to kroki w dobrą stronę, za które należy naszym perskim przyjaciołom podziękować. Jednakże problem polega na tym, że na wierze to sobie można zbudować religię, a nie rozwiązania polityczne w tak delikatnej kwestii jak zbrojenia jądrowe państwa, które jawnie nawołuje do anihilacji jednego z państw Bliskiego Wschodu – Izraela oraz podobnego potraktowania USA i w zasadzie całego zachodu (z nielicznymi wyjątkami). Trudno jest nawet to, co się stało do czegokolwiek w historii porównać, może do Monachium? W istocie zagadnienia jest coś podobnego – kupienie czasu przez mocarstwa, kosztem słabszego, tylko dlatego żeby chociaż na chwilę żyć jeszcze pozorami. Mocarstwa kupiły pół roku spokoju od Iranu, kiedy tenże może zupełnie spokojnie się wzmacniać, a co mają w tym czasie robić w Izraelu? Drżeć? Proszę sobie wyobrazić, że Hitler w 1939 roku powiedziałby, że proponuje pół roku spokoju a po tym okresie dalsze rozmowy – czy zgadzając się na takie warunki robimy błąd czy jesteśmy tylko pragmatyczni?

Przedstawione porównanie jest skrajne, ale uprawnione ponieważ co prawda mocarstwa dysponują siłą uderzeniową zdolną do odparowania Iranu z powierzchni ziemi, jednakże Izrael naprawdę ma się czego obawiać, albowiem jedna rakieta z głowicą jądrową średniej mocy jaka eksploduje nad tym krajem – wyłączy co najmniej połowę jego terytorium z użytkowania! Proszę spróbować zrozumieć postawę Izraelczyków, nagle kraj, który przez ostatnie prawie 40 lat – stale mówi oficjalnie i jawnie o zepchnięciu Izraela do morza, zabiciu wszystkich Żydów i ustami swojego prezydenta do niedawna negował Holokaust, którego nie neguje przecież nawet państwo-sprawca – nagle mówi, że jest dobry i oferuje czas. To ma prawo nie mieścić się w Izraelskiej skali wartości.

Podobnie, chociaż o tym się tak jawnie nie mówi, – ale nieswojo czuje się Arabia Saudyjska i mniejsze państwa Zatoki, które do tej pory bezgranicznie wierzyły USA w ich potęgę i opiekę, co zresztą sprawdziło się w wojnie obronnej przed Irakiem. Jednakże kraje te ze względu na kulturę, wyznawanie odmiennych odłamów Islamu oraz sprzeczne interesy najdelikatniej mówiąc są wobec siebie bardzo sceptycznie nastawione. Zrozumienie splotu tamtejszych zależności jest bardzo trudne, liczy się mniej więcej tyle, że Saudyjczycy nie mają najmniejszego zamiaru przyglądać się bezczynnie jak Teheran uzbraja swoje rakiety mające Rijad w zasięgu w broń jądrową. Nie jest tajemnicą, że to hojne subwencje „ośrodków finansowych” z Arabii Saudyjskiej i kilku innych krajów regionu pozwoliły Pakistanowi tak szybko dorównać hinduskiemu potencjałowi jądrowemu, chociaż ten kraj po prostu nie ma pieniędzy na budowę bomba jądrowych. Co będzie dalej – nie trzeba wyjaśniać, po prostu nagle w Arabii Saudyjskiej pojawią się głowice dostarczone przez rozumiejących swoją powinność „kuzynów’ z Pakistanu. Co to oznacza dla regionu – lepiej nie myśleć, a co to oznacza dla światowego rynku ropy i gazu to niech nas Bóg ma w opiece, a prezydent Putin nie zakręci nam rurek.

Gdyby mocarstwa, które negocjują z Iranem stały po jednej stronie splotu światowych interesów, można by uwierzyć w to, że za złamanie układu na Iran spadnie straszna kara. Jednakże te kraje mają często interesy rozbieżne i mogą zupełnie inaczej interpretować wypełnianie przez Iran zobowiązań, a w ten sposób ten kraj może wygrać czas, ponieważ każdy dzień przybliża go do posiadania własnej broni jądrowej o ile już jej nie ma np. przygotowanej do montażu i przeprowadzenia próby? Zważywszy na ukształtowanie i rozległość terytorium Persowie mogą bez problemu dokonać eksplozji próbnej.

Mając na uwadze powyższe – Izrael ma prawo czuć się zdradzony i osamotniony, ponieważ mocarstwa nie mogą grać w swojej grze – być albo nie być małego narodu. To przeżyliśmy już w Monachium, nie można ponowić takiego błędu.

Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że intencje Persów są szczere, a Izrael będzie w stanie się obronić dzięki potędze własnej armii i pomocy niezawodnych sojuszników.

Wsłuchajmy się dokładnie w głos z Jerozolimy, na czym ale jak na własnym bezpieczeństwie Izrael zna się najlepiej. W tej chwili nie można mieć wątpliwości, że wyrządzono mu krzywdę.

2 komentarze

  1. A “co na to ” Izrael??? Tak misternie tkana “rozpierducha”, na bliskim i środkowym wschodzie, przez “neokoni” z Waszyngtonu w scislej współpracy z Tel- Avivem, “ległaby w gruzach”??Od czego Mossad i nowe knowania i intrgi.

  2. Radzę przeczytać: http://www.economist.com/blogs/democracyinamerica/2013/11/irans-nuclear-deal

    Również ten komentarz sporo mówi: “Levy2008in reply to Fifth HorsemanNov 26th, 23:47
    bombing nuclear facilities?. Nuh… there are far more effective weapons, like EMP (Electro-magnetic-pulse) which will destroy all Iran’s electric power grid and their underground nuclear facilities w/o a single live lost.”

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.