Zawsze trzeba przygotowywać się na najgorszy scenariusz (cz.1)

МЧС России 20 декабря 2020, 10:29 Очередная партия гумпомощи доставлена МЧС России в Нагорный Карабах ocherednaya-partiya-gumpomoshchi-dostavlena-mchs-rossii-v-nagornyy-karabah_1608449547362427667 Source: https://www.mchs.gov.ru/deyatelnost/press-centr/novosti/4336203 Creative Commons «Attribution» 4.0 Всемирная

Zawsze trzeba przygotowywać się na najgorszy scenariusz, ale nie na najgorszy możliwy scenariusz generalny, bo to oznaczałoby konieczność mieszkania w hermetycznych bunkrach 1000 m pod ziemią. Niestety kryzysy będą się nasilały, będzie więcej kłopotów, problemów, ograniczeń i problem rzadkości będzie dotyczył naszego życia na coraz większej ilości płaszczyzn. Trzeba się na to wszystko przygotować, przy użyciu tych struktur, które posiadamy, a jak trzeba to należy je zmodyfikować.

Poniżej przedstawimy kilka wytycznych generalnych, które mogą być pomocne w zrozumieniu sposobu podejścia do tzw. scenariusza, czy jak kto woli – planu generalnego, opisującego funkcjonowanie całości od ogółu do szczegółu. Z konieczności jest to symulacja na najwyższym możliwym szczeblu ogólności, bo inaczej nie da się tego przedstawić w formie felietonu, ani językiem na tyle niehermetycznym, który pozwala na powszechne zrozumienie głębi zjawiska i jego znaczenia już na samym początku planowania.

Pierwszą podstawową sprawą jaką musimy sobie wszyscy uświadomić jest to, że ta rzeczywistość, która nas otacza i której jesteśmy częściami jest WSPÓŁZALEŻNA. To znaczy, nie da się odizolować, nie da się żyć samemu, nie da się zamknąć i przeczekać. Dotyczy to zarówno zamknięcia się we własnej dziupli, jak i odizolowania na płaszczyźnie państwowej, regionalnej, czy wręcz – kształtujących się bloków polityczno-gospodarczo-wojskowych. Ta obserwacja pokazuje, że trzeba umieć poszukiwać KOMPROMISÓW, pamiętając zarazem, że w czasie kryzysu – relacje z innymi, są grą o sumie zerowej w zdefiniowanej i osiągalnej perspektywie czasowej. Kompromis w praktyce oznacza, że jemy obiad składający się z jednego dania a nie dwóch! Jednak jest to lepsze, niż w ogóle brak posiłku, jak i zabranie posiłku komuś innemu! Właśnie o takie myślenie chodzi, ono powinno być podstawą wszystkiego, oczywiście nie wymyślamy tu koła. Czasami jednak najprostsze sprawy są konieczne do uświadomienia sobie gdzie się jest i dokąd się zmierza.

Drugą podstawową sprawą o znaczeniu nawet bardziej, niż fundamentalnym, jest baza materiałowo-sprawcza, którą trzeba posiadać, żeby móc funkcjonować w dynamicznie zmieniającej się na gorsze rzeczywistości. Dzisiejsza gospodarka opiera się na skomplikowanych i wysublimowanych łańcuchach dostaw, produkcji i magazynowania, które działają niesamowicie wydajnie, jednak mają jedną wadę – są niesłychanie wrażliwe, na wszelkie zakłócenia poza systemowe. Natomiast jeść chce się każdego dnia, pić się chce każdemu dnia, leki są potrzebne zawsze, jak również woda w kranie i energia w gniazdku – to dobra niezbędne do trwania społeczeństwa. Dlatego trzeba mieć ZAPASY. Istnieją symulacje robione przez poważne instytucje, wg. których nasza cywilizacja załamałaby się po 30 dniach bez energii elektrycznej i to w sposób, który rzuciłby nas na kolana na jedno pokolenie.

Właśnie z tych względów trzeba robić zapasy, zarówno w wewnętrznym i zewnętrznym systemie dostaw, jak i zapasy u odbiorców końcowych i twarde zapasy państwowe (i samorządowe). Chodzi o takie wymiarowanie systemu i relacji w nim, żeby mógł działać przez zdefiniowany czas w wypadku zakłóceń w dostawach i wymianie. Oczywiście, to podniesie koszty i to znacząco w niektórych kwestiach, jednak nie ma innej alternatywy, jeżeli chcemy przetrwać zachowując posiadany poziom życia. To wymaga decyzji systemowych, na poziomie Unii Europejskiej, państw członkowskich i największych graczy gospodarczych. Ponieważ system dostaw, który mamy jest doskonały, logistyka działa naprawdę lepiej, niż możemy to sobie jakkolwiek zaplanować, chodzi o to żeby prywatnym przedsiębiorcom opłacało się tak zmodyfikować łańcuchy dostaw, żeby mieli w zapasie określoną ilość dóbr – stale, rotując je zgodnie z cyklem życia produktów, a  uwalniali je po sygnale od stosownych władz państwowych. W skali globalnej, to może oznaczać konieczność przeznaczenia 2-3% PKB na te cele, ale jeżeli chcemy być bezpieczni, to znaczy – mieć co jeść, pastę do zębów, paliwo i energię – musimy na to wydawać pieniądze, zanim pojawią się problemy.

Nie ma alternatywy, ponieważ dzisiaj nie produkujemy wszystkiego sami. Chciwość korporacji doprowadziła do tego, że Europa jest zależna pod względem dostaw leków od Chin, Indii i pewnego małego kraju na Bliskim Wschodzie (nie jest to Liban). Podobnie jest w wielu gałęziach przemysłu. To się musi zmienić, ale to potrwa bardzo długo. Dlatego trzeba robić rezerwy pozwalające nam na przetrwanie w warunkach turbulencji.

Ważnym aspektem problematyki magazynowania i logistyki jest zapewnienie jej transnarodowego charakteru, to znaczy – rząd danego kraju, nie powinien blokować np. wywozu danego towaru ze swojego terytorium, jeżeli na jego obszarze jest największa w Europie kumulacja centrów logistycznych i magazynowych, które służą firmom do obsługi części lub całej Europy. Z takimi sytuacjami mieliśmy do czynienia na początku pandemii, jak blokowano przewóz maseczek, rękawiczek i innego podstawowego sprzętu zabezpieczenia osobistego. To się nie może ponownie wydarzyć, bo w efekcie będziemy mieli nacjonalizację łańcuchu dostaw, a to rozłoży cały istniejący system.

Zapraszamy na cz.2 felietonu.

5 thoughts on “Zawsze trzeba przygotowywać się na najgorszy scenariusz (cz.1)

  • 21 grudnia 2020 o 05:18
    Permalink

    Dobrze zapowiadający się cykl artykułów o “chodzeniu po ziemi”.

    Był już prorok, który co prawda chodził po wodzie i w czym usiłują Go naśladować obecnie rządzący Naszym Nadwiślańskim Macondo – ale z tego należny zrezygnować.

    Wszelki plotki i szumy informacyjne o stanie paznokci Naczelnika Państwa – należy odrzucać, na rzecz integracji systemów logistycznych naszego kraju nad Wisłą.

    Liczy się przetrwanie, a przed nami spore wyzwanie w postaci akcji szczepień przed Covid-19.

    Ważna jest propozycja Autora, o uwzględnieniu w łańcuchu kosztów PRZETRWANIA – płacenia firmom za gromadzone zapasy, żeby dostawy towarów i materiałów były ciągłe.

    Jak na razie zima nie utrudnia procesów zaopatrzenia, ale u nas zima trwa do początków marca. W lutym bywa, że przez szereg dni jest poniżej minus 20 stopni Celsjusza.

    Jeśli dodamy do tego opady śniegu – to może być groźnie.

    Dlatego słowa Autora są mądre – bo zakładają konieczność myślenia wszelkich decydentów, przed ewentualnymi zagrożeniami, a nie po …

    Należy wykluczyć lądowanie An-124 z ładunkiem 120 ton soli (np. z Etiopii?) – na Okęciu, bo pasy startowe będą zbyt oblodzone lub zaśnieżone, a łopat nie ma i mało kto potrafi ich używać …

    Należy zakładać każdy najgorszy scenariusz i być na niego przygotowanym.

    Odpowiedz
  • 21 grudnia 2020 o 08:37
    Permalink

    Interesujące i intrygujące. Właśnie dla takich tekstów cenię OP.

    Odpowiedz
  • 21 grudnia 2020 o 11:48
    Permalink

    Pobożne życzenia. Mamy przecież masę przepisów o zarządzaniu kryzysowym i co z tego, kto się teraz do nich stosuje, jak politycy robią laskę korporacjom i ogólnie kapitalizmowi oraz Kościołowi dominującemu. W samorządach są nawet specjalne komórki dot. zarządzania kryzysowego, nie słychać, aby one spełniały obecnie jakąś rolę.
    Nic się nie zmieni i ciągle będziemy narażeni na turbulencje oraz okradanie państwa przez biznes i ich politycznych lokai. Nadchodzą czasy, że każdy sam będzie musiał zadbać o siebie, gdy państwo nie działa prawidłowo, bo jest pod okupacją ekonomiczną a politycy służą okupantom.
    Kiedyś kazali lekarzom wyjeżdżać bo nie było na podwyżki, teraz nie mają kim zabezpieczyć nam opieki zdrowotnej na właściwym poziomie. To efekty rządów styropianu we współpracy i z błogosławieństwem Kościoła.

    Ci paranoicy nie potrafią nawet systemowo zadbać o bezpieczeństwo Polaków:
    https://demotywatory.pl/5043916/POLAK-NORMALNY
    https://demotywatory.pl/5043649/Zgodnie-z-wytycznymi-rzadu-mozna-isc-o-polnocy-na-pasterke-i
    https://demotywatory.pl/5043268/Najwazniejsze-to-umiec-zdac-sobie-sprawe-z-wlasnych-slabosci
    Biedne owieczki mogą wymrzeć po świętach, ale kleru to nie obchodzi.

    A żeby nam prądu nie zabrakło będą kolejne podwyżki jego cen, bo przecież trzeba go kupić za granicą, a potencjał energetyczny po PRL został kompletnie zmarnowany i zniszczony.
    https://demotywatory.pl/5043819/Podwyzki-pradu-historia-obietnic-Jacka-Sasina

    Odpowiedz
  • 21 grudnia 2020 o 14:34
    Permalink

    dlatego Jaruzelski wprowadzil stan wojenny..!
    dlatego Kaczynski wprowadzil jakos to bedzie, aby do wiosny…!

    autor napisal (…)Zawsze trzeba przygotowywać się na najgorszy scenariusz

    Odpowiedz
  • 21 grudnia 2020 o 15:41
    Permalink

    Большая перезагрузка. Транснационалы перехватывают управление миром. Ирина Мухина

    https://www.youtube.com/watch?v=BbtQTghPpaU&t=812s

    https://bb-i.blog/2020/12/17/kredyt/

    Jedno zdanie w tym tekście jest bardzo aktualne: “Stwierdzenie „nie ma pieniędzy”, które ciągle słyszymy dzisiaj, nie istniało w latach 1914-1918.” To dzisiaj odnosiło się do lat 30-tych, ale ono i obecnie jest bardzo aktualne. Jeszcze nie tak dawno, przed “pandemią”, słyszeliśmy, że na wiele rzeczy nie było pieniędzy. Czy słychać teraz narzekania premiera i rządu, że nie ma pieniędzy na szczepionki, na szpitale, na wynagrodzenia dla “walczących” z wirusem? Nie słychać. Co to oznacza? Oznacza to, że znowu mamy wojnę. Tym razem jest to zupełnie inna wojna, wojna, w której rządy wszystkich lub prawie wszystkich państw na świecie walczą ze swoimi obywatelami. A jak walczą, to znaczy, że chcą ich zniszczyć. Kto by się spodziewał, że takich czasów dożyjemy. https://bb-i.blog/2020/12/20/miecz/

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.