Historia

Zawiedzione nadzieje… z okazji kolejnej „rocznicy 13 grudnia”

Zawiedzione nadzieje całego pokolenia Polaków, czy może i dwóch lub trzech pokoleń – to rzeczywistość naszej społecznej współczesności. To na pewno spojrzenie subiektywne, ale każdy ma prawo oceniać historię, zwłaszcza w tak trudnej dacie jak 13 grudnia.

Jednym ze spadków po transformacji jest frustracja pokoleń urodzonych od końca lat 70-tych, które utrzymują emerytury rodziców i dziadków, ale same nie są już w stanie wypracować emerytur dla siebie i ona będzie narastać. Zwłaszcza dlatego, bo płacą za błąd pokoleń poprzedzających, które odrzuciły rozwój przez ewolucję swojej ludowej Ojczyzny, na rzecz neoliberalnej terapii szokowej, opartej na wielowarstwowym, wielokrotnym – w zasadzie ciągłym oszustwie, w którym chyba tylko przekaz marketingowy jest prawdą, czyli nic nią nie jest…

Ludzie zareagowali na warunki neoliberalnego ludobójstwa realizowanego w tym kraju, wyjeżdżając za pracą i lepszym życiem. Straciliśmy, łącznie z rodzinami około 15% obywateli. Do tego ilu Polaków się nie urodziło z przyczyn ekonomicznych? Ktoś to policzył? Byłby to wyjątkowo ciekawy materiał badawczy, jak również coś otrzeźwiającego politycznie. Jednak bez złudzeń, taka praca naukowa w tych warunkach ustrojowych, nigdy nie powstanie.

W ujęciu globalnym, to właśnie zawiedzione nadzieje, są największym wyzwalaczem politycznym w naszym społeczeństwie. Doskonale rozumiał to pan prezes, który oparł siłę politycznego przekazu – jedną nogą na klasycznych postulatach lewicy. Dodanie do tego wątku histeryczno-parapatryjotycznego dało mu władzę. Jednak jej podstawą, jest przekaz ukierunkowany na trafienie w zawiedzione nadzieje Polaków. Ludzi, którzy stracili na transformacji i na późniejszych przemianach, jest w naszym kraju o wiele więcej, niż tych, którzy na tych procesach zyskali.

Ta prosta okoliczność ilościowa, stworzyła fantastyczne podglebie do wykiełkowania myśli antysystemowej, przeciwstawiającej się wielkiemu neoliberalnemu kłamstwu. Pan Kaczyński to zauważył i wykorzystał, natomiast lewica zajęła się pajacowaniem przy stole, przy którym neoliberałowie pałaszowali ośmiorniczki. Przegapienie tej epokowej szansy było jednak koniecznością, bo dobra zmiana i tak zyskałaby swoje walcząc z “Komuną”. Lewica nie potrafiła się tak sformatować, żeby być po stronie ludzi. Polska para lewica jest tak na prawdę częścią systemu. Dlatego rządzi jego najbardziej cwana część i nie ma znaczenia, czy to “dżuma”, czy “cholera”.

Wszystko dałoby się zrozumieć i przełknąć, gdyby nie było jawnego złodziejstwa, uprzywilejowania kast uprzywilejowanych i posiadających. Ludzi razi np. to, że znany dziennikarz bez prawa jazdy i badań technicznych pojazdu, potrąca starszą kobietę na pasach i nic mu nie grozi. Natomiast partyjny bogacz, wynajmuje kamienice ludziom o trudnej do ustalenia reputacji na „miejsce spotkań dla celów innych czynności” i wszystko jest w porządku. Takich przypadków jest zbyt wiele, system nie da rady ich zapakować w “prawdę”, a media przemilczeć.

Do tego mamy dwie podstawy umowy społecznej. Pierwszą jest system emerytalny i rentowy, czy w zasadzie systemy, bo dalej pomimo wielu reform mamy kilka systemów specjalnych dla ludzi uprzywilejowanych i dla całej reszty, która ma realnie mniej, niż wpłaca do systemu, bo ich składki przeliczają się dla uprzywilejowanych. Załamanie się tego systemu spowoduje bunt społeczny, którego nawet lepiej sobie nie wyobrażać. Mówimy o milionach gniewnych starych ludzi i milionach ich rodzin, które nagle muszą jeszcze więcej łożyć na pochodzenia schodzące. Jak ktoś nie ma dzieci, to będzie przegrany. Warto byłoby już dzisiaj o tym problemie rozmawiać, a składki uczciwie nazwać podatkiem emerytalnym. Tu nie ma żartów, to się samo z siebie nie sfinansuje, trzeba jednym zabrać, żeby dać innym.

Ze względu na ludobójstwo nienarodzonych z powodów ekonomicznych, ilość tych, którzy będą płacić się zmniejszy, a potem jeszcze bardziej zmniejszy. Naprawdę okupacja niemiecka nie była dla nas biologicznie tak zgubna, bo odrobiliśmy straty – dzięki rozwojowi w ludowej Ojczyźnie, jak neoliberalna transformacja i jej po prostu zgubne skutki.

Drugą z podstaw umowy społecznej jest publiczny, bezpłatny system opieki zdrowotnej. Władza, która to Polakom zabierze – zawiśnie na gałęziach niskich drzew. Nie jest to groźba, tylko realna prognoza. Niestety elity są sprytne i stosują tu taktykę salami. Wszelkie prywatyzacje, sieci szpitali, lekarze rodzinni, kontrakty, kombinowanie – to wszystko powoduje w efekcie OGRANICZENIE DOSTĘPNOŚCI do świadczeń medycznych. Skutkiem jest frustracja społeczeństwa, jego zły stan zdrowia i prawdopodobnie w jakiejś mierze – większa śmiertelność. Nie da się zrozumieć, że nie potrafimy pomóc kilku chorym dzieciom na najgroźniejsze choroby, które są po prostu przypadkami jednostkowymi dla całej populacji! Przykładów jest więcej, po prostu system jest zły w ogóle i w szczegółach.

Reasumując, trzeba pamiętać, że realną stawką w aktualnej grze politycznej jest utrzymanie i stopniowe transformowanie umowy społecznej. Dokładnie tej samej umowy, w której obronie – przynajmniej formalnie i we własnej interpretacji faktów wystąpił pan Generał Wojciech Jaruzelski i liczni polscy patrioci (w uznaniu swoim i części potomnych) 13 grudnia 1981 roku (należy równolegle zaznaczyć, że zdaniem części aktualnej narracji historycznej mówimy o zbrodniarzach komunistycznych i nielegalnej państwowości i działaniach nielegalnych). Współczesność nie może negować historii, pokazując tylko jej jedną część. Było państwo, które broniło swojego ustroju, swoich zdobyczy socjalnych i politycznych oraz po prostu swojego istnienia. Co nam dzisiaj z niego pozostało? Proszę zwrócić uwagę, że pomimo zmarnowania wielkiej części potencjału PRL i po prostu jego rozkradzenia, to na nim budujemy od 30 lat! Więc może mniej plujmy na matkę? Nawet jak była matką w części genetycznie (w znaczeniu politycznym) cudzą!

Dzisiaj elity chcą przerzucić koszty systemowe, do których było zobowiązane państwo, dzięki wspaniałemu dziedzictwu socjalnemu okresu ludowego – na jednostki. Od tego nie ma odwrotu w systemie neoliberalnym. Właśnie dlatego neoliberalizm to zło i musi być zniszczony, a jego rzecznicy i beneficjenci – rozliczeni. Każda rewolucja zjada bowiem własne dzieci. Neoliberalna już zjadła co najmniej kilka razy, przetrawiła i wydaliła…

Pamiętajmy o ludziach, którzy oddali życie za wolność Ojczyzny, przynajmniej wolność w rozumieniu, które im wówczas wyłożono.

57 komentarzy

  1. POLSKA LUDOWA NASZA OJCZYZNA UMIŁOWANA

    Czekałem od 4 tej na publikację, spodziewałem się …. przeczytałem. Przetarłem oczy… przeczytałem jeszcze raz. Skopiowałem sobie, wytłuszczyłem najważniejsze fragmenty. Powiem tak, macie odwagę nazywać rzeczy po imieniu. Większej krytyki tego całego nieszczęścia jakie na Polskę spadło nie czytałem. Serdecznie gratuluję. Dziękuję że jesteś Obserwatorze Polityczny. Chociaż jak będziesz pisać prawdę prosto w oczy to długo nie będziesz… No i to zdjęcie pana Prezydenta!

  2. Nie można zapominać o własnej historii. PRL jest jej częścią, a darmowa opieka zdrowotna, renty i emerytury to jest jej dziedzictwo.

  3. Słuszny tekst i wyraźna “słynna fotografia”.

    To była nasza wspólna historia, której krytyczny moment Pan Nadprezes przespał.

    Nikt Go nie internował, nie przesłuchiwał “na okoliczność”, nie robił w Jego mieszkaniu rewizji.

    Jego konto bankowe nie mogło być kontrolowane, bo go długo nie posiadał.

    Nie można Mu było “wlepić mandatu za przekroczenie przepisów drogowych, bo nie miał i nadal nie prawa jazdy, a przez przejścia dla pieszych przechodził prawidłowo i zawsze na zielonym świetle.

    Po prostu Wzorowy Obywatel, nie posiadający przy sobie ulotek “podziemia” – bo po co kusić los …

    A teraz stoi na czele Banasiowej Republiki Nadwiślańskiego Macondo ze stolicą w Taplarach.

    My żyjemy, liczymy wpływające na nasze konta 500+ oraz “Jarkowe” emerytury.

    I tak jeszcze ze 2-3 lata.

    A potem?

    Potem też będziemy żyli, tylko w trochę innej rzeczywistości, gdzie “cholerę” zastąpi “dżuma” – przy pozostawieniu zmienionych uprawnień Nadministra Sprawiedliwości, Spraw Wewnętrznych i Ustroju Sądownictwa.

    Bo “zmiennicy” taką rzeczywistość zastaną i po zorientowaniu się, że im też te zmiany “pasują” – pozostawią je “tymczasowo” …

    A Macondo będzie dalej trwało, zanurzając się powoli w Bagnach otaczających Taplary.

    Amen.

  4. Maurycy Wiśnowski

    powiem tylko tak. Bronicie prawdy taką jaka ona jest. nikt inny poza kilkoma blogami Polaków z za granicy tego nie robi… nikt.

    • Inů... geniálism, anebo snad Genitálism

      A to si jako myslíš, že jiné, především slovanské země jsou na tom líp? za deset let si můžeme udělat účet (rachunek) od Berlina na východ co se vybudovalo od roku 1945 do roku 1985 a co se vybudovalo od roku 1990 do roku 2030. mnoho z nás tu nebude a naši mnozí naši vnukové nebudou věřit tomu, že se měli lidé stejně dobře, že měli stejný přístup ke vzdělání od základního po vysokoškolský bezplatný, že jsme měli systém zdravotnictví v každé větší vesnici, že zde byl studovaný doktor, který léčil lidi (nikoli jen předepisoval léky podle toho co mu pojišťovna nařídí), všichni mělo možnost pracovat a za svoji práci dostali výplatu a rozdíl mezi nejvyšší výplatou a nejnižší výplatou nebyl ani 100%. Národy na východ od Berlína byly soběstačné v potravinách, energii a průmyslu, jak těžkém tak lehkém. zadlužení státu bylo v porovnání se současnosti takřka nulové. těmto informacím prostě naši vnukové nebudou věřit a budou se jim smát až se budou za břichy popadat.
      Západ nás vrátil zpět o mnoho mnoho let, naše děti budou bojovat o vymoženosti, které tady již byly zakotvené v zákonech, které jsme na pokyn západu odhodili do hnoje a budeme je z toho hnoje opět těžce za cenu nesmérných obětí vykopávat.

  5. Wielka Polska Katolicka

    No krakauer komunistyczna kur@o potrafisz kłamać jak nikt…

    • Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej

      właśnie sobie wystawiłeś wizytówkę, już nikt tu z Tobą się liczył nie będzie

    • A może coś konkretnego na temat notki by pan napisał?
      Tylko bez inwektyw i na temat.
      Co, za trudno?

    • Panie Wielka Polska jest pan znany ze swoich radykalnych poglądów, rozumiem że autor pisze o tym że każdy Polak powinien być w domu 4 kałasznikowy dwa karabiny maszynowe moździerz i na wypadek jeszcze skrzynkę granatów oraz dwie miny a do tego jeszcze nasz kraj powinien mieć bronią jądrową chemiczną i oczywiście biologiczną No bo nie mógłbym zapomnieć o ulubionej frazie autora… To wtedy wszystko jest w porządku….

  6. Onuce capiące won

    Krakauer jesteś zerem. A na drzewach zamiast liści będą wisieć …

    • A może coś konkretnego na temat notki by pan napisał?
      Tylko bez inwektyw i na temat.
      Co, za trudno?

    • do >> onuce capiące won << "A na drzewach zamiast liści będą wisieć …" niestety ten moment historyczny już minął, chociaż łajdacy pracują nad tym, żeby wrócił. Ale to se ne vrati.
      By zasłużyć sie przed panem
      co siedzi za oceanem
      wymysliły aj-pi-eny
      że usunąć trza ze sceny
      wszystkie czerwone pomniki
      bo tej farby wygląd dziki
      rudą płachtą im się wyda
      jakby to była corrida
      żyw godności nie obroni
      bowiem mieszka w półkolonii
      a martwego szanse marne
      gdy rządzą hieny cmentarne
      przeto martwy nic nie zrobi
      przeciw podłej rusofobii

      • “Już nie ma kogo nienawidzieć 13.XII.” (Archiwum OP)
        krzyk58
        13 grudnia 2018 at 07:49 · Odpowiedz

        W grudniu 81′ Jaruzelski już nie miał alternatywy szła (mroźna!) zima, strajki, a w związku z puste półki, ogólne niezadowolenie. A z drugiej strony neokomuniści – trockiści przejęli ster w “ruchu związkowym”, na 17. XII. ( być może datę pomyliłem, gdyż piszę sięgając do zasobów pamięci)
        wyznaczyli zejście się uczestników tzw. “marszu gwiaździstego” w Warszawie, gdzie czołowi nowi komuniści, zapowiadali że “bój to będzie – ich – ostatni…”, (cokolwiek rozumiemy…)ŻE – będą ‘targać po szczękach”, a na drzewach zamiast liści…” czy wobec takich zapowiedzi na najbliższe dni drugiej połowy grudnia Jaruzelski
        miał wybór?

  7. Już miałem tu nie pisać po tym jak wylano na mnie wiadro pomyj, ale do tego “wykwitu” trzeba się odnieść. Otóż, to to napisane bardzo zgrabnie. Kim jest krakauer? stary komuszy propagandysta? były SB-ek bez emerytury (słusznie zabranej)? Życzę panu szybkiego zejścia…

  8. Lew Lechistanu

    Dobrze napisane. Dodałbym od siebie, że PRL dała nam granice etniczne. Co dzisiaj nawet rząd PiS spierd…ł zapraszając do Polski miliony obcokrajowców, którzy zabierają nam pracę.

  9. Olgierd Łakomski

    Krakauer ty “komuchu”! Dziękuję za prawdę!

  10. Obiektywny Obserwator

    Myślę, że tym felietonem pan Redaktor naczelny oddaje hołd wszystkim, którzy stworzyli ten kraj. Podnieśli go ze zgliszcz, scalili i na nowo zbudowali. PRL może nie był rajem, ale nikt n nie narzucał że dwóch panów lubiących pič swoje kakao ma prawo adoptować dzieci. No i kościół był schowany do swoich świątyń, za tym najbardziej tęsknię. Generał i inni patrioci bronili tej Polski, którą wydarli Niemcom i nie dali po raz kolejny zepsuć i zmarnować jaśnie państwu. Cześć jego pamięci.

    • Nabuchodonozor

      Wydumanych na transformacji nie brakuje, ale oni nie czytają OP, Oni słuchają Radia M., A czytają Gazetę P. To prawdziwa obserwacja, że dzięki temu Kaczor dyktator zdobył władzę.

      • …i (czytają) xxxxxxx gazetę dla “polaków” i czytają “Trybunę”…
        Od Michnika po Rydzyka poprzez SLD (Wiosna, Razem, i co tam jeszcze…)! 🙂
        Tiiiaaaa, wiem “to” boli.. to boli, ale takie są fakty, a prze nimi nigdzie nie uciekniesz, ani na strych ani do piwnicy

  11. Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej

    Panie Krakauer

    W ostatnich miesiącach trochę zwiększył się hejt na tej stronie, przeciwko Panu i nam. Są takie komentarze które warto wrzucać (akceptować) i niech się komentator pogrąży. Ale są też takie, nie wiedzieć czemu, które Pan akceptuje. Ja mam takie pytanie? Po co? Co wnosi chamski komentarz? W imię czego Pan je wrzuca? Sprzeciwu wobec cenzury? Jak widać cenzura być musi, cenzura była w PRL-u a mimo to lata świetności przeżywali wówczas artyści. Ilość sztuki jaka powstała jest niesamowita.

    Ja wyrażam zgodę na cenzurę chamstwa, pewnie reszta czytelników także. Namawiam także resztę (i siebie również) do ignorowania ludzi chamskich.

    pozdrawiam

    ps. dobra budowla składa się nie tylko z umiejętności układania cegieł, ona się składa także z pozbywania wybrakowanych.

    • Dost dobré, ale zní fašisticky

      Aj aj, pomalu pomalu. propaguješ tady, asi nevědomky, něco proti čemu naši pradědové a praotcové bojovali.
      polož si otázku: kdo rozhodne co je a co není dobré ? ty sám, nebo redaktor? sám si vyhodnoť jakou informaci spracuješ a k jaké informaci se třeba po čase vrátiš. Informaci, byť by byla sebeohavnější, kterou někdo jiný přečte a nenechá ji přečíst tebe, tě prostě o tuto informaci ošidi. a ty ji pak nemužeš ani vyhodnotit jako informaci nepotřebnou nebo snad i mylnou. cenzura, kterou někdo provádí výběrem (ať už podle slov nebo podle frázi), tedy cenzura prováděna mazáním informací je cesta do pekel a cesta k fašizmu! jediná správná cenzura je uvedení pravdivé informace na informaci nepravdivou. a když je někdo pouze vulgární… vulgárity patři do společnosti a vypovídají pouze a jenom o tom jak moc je člověk vyjadřující se vulgárně malý a nehodny sluchu.
      Panie Grzegorzu ve starověké Spartě autistické děti shazovali ze skály do moře. bylo to správné? podle některých soudů byl A. Einstein autista, měl štěstí že nežil ve starověké Spartě. Měl však větší štěstí, že se odstěhoval z evropy do usa, nacistické němeco od roku 1935 mělo taky zákon na likvidaci autistů.
      Otázka ale zní bylo ve starověké Spartě správné, že shazovali autisty ze skály?

  12. Dobry tekst. Zwraca godność bohaterom i patriotom.

  13. Gratulacje dla Autora tych ponurych refleksji. Prawdą jest, że naród ma rząd na jakiego zasłużył. Takie ma też elity. Państwo stacza się do granicy upadku. Wielu rodaków ma prawo czuć się w ten sam sposób, z goryczą i żalem, jak czuli się patrioci po rozbiorach, po Powstaniach i po Wrześniu. Dziś to nawet nie ma nas kto rozebrać na kawałki.

  14. “Pan Kaczyński to zauważył i wykorzystał, natomiast lewica zajęła się pajacowaniem przy stole, przy którym neoliberałowie pałaszowali ośmiorniczki. Przegapienie tej epokowej szansy było jednak koniecznością, bo dobra zmiana i tak zyskałaby swoje walcząc z “Komuną”. Lewica nie potrafiła się tak sformatować, żeby być po stronie ludzi.”

    Polacy kojarzą lewicę z :Millerem, Kwaśniewskim, – TO, dobrze, albo z jeszcze nowszą emanacją lewicy – eurolewicą- i tak, jeszcze lepiej… 🙂
    Na Zachodzie lewica – to naprawdę interesujący przypadek (dla psychiatrii).
    Pocieszę Autora, na Wschodzie w Rosji, tajemnicą poliszynela jest romans
    komunistów z liberastami, (wedle polskiego wzorca?) 🙂

    „Stan wojenny był tylko etapem na drodze do Okrągłego Stołu.”

    Widzę to inaczej. Jaruzelski wcale do owego „stołu” nie dążył. A Solidarność rozbił, bo faktycznie jej wierchuszka dążyła do konfrontacji. Tu przytoczę opinię, niestety już nieżyjącego, Albina Siwaka o generale:
    .
    „Wracając do Jaruzelskiego, to jestem pewien, że on miotał się pomiędzy Moskwą, gdzie przecież zdobył zaufanie, a Zachodem, dla którego trzymał Rakowskiego, a którego zadaniem było utrzymanie łączności i wiarygodności. Potwierdzeniem tego może być fakt, że również w swoim otoczeniu miał dwie grupy, jedną promoskiewską i drugą prozachodnią. W głębi duszy marzył o Polsce lewicowej i socjaldemokratycznej, związanej z Moskwą ze względu na granicę zachodnią. Przy tym pragnął też Polski, w dużym stopniu niepodległej. Często, między wierszami, takie snuł marzenia i myślę, że był czas, że w nie wierzył i liczył, że to on stanie na czele tych przemian. Te marzenia znajdowały też potwierdzenie w innych źródłach, ale okazało się, że przeszkody okazały się zbyt duże i okazały się nie do pokonania (…).”
    .
    O jakich to przeszkodach mówił A. Siwak?
    Myślę, że pierwszą i najważniejszą z nich była ta, że żydowskie frakcje w PZPR i opozycji dążyły solidarnie!!! do tego samego – chciały wykluczyć z władz Polaków, przejąć całkowitą władzę nad Polską, wyrwać ją z Bloku Wschodniego i podporządkować Tel Awiwowi i Faszyngtonowi – co osiągnęły w 1989 roku, a czego pierwszym dowodem był aktywny udział „nowych” władz w operacji „Most”: (https://pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_Most). Pomogła żydowskim „magdalenkowcom” w tym naturalnie i gorbaczowowska głasnost i pierestrojka. https://opolczykpl.wordpress.com/2019/10/06/ciekawy-blog/

    …Również Bolesław Prus napisał powieść „Dzieci” poświęconą rewolucji 1905 roku i również mało znaną. Obie chyba za PRL-u nie były wydawane, co zrozumiałe. Bo czyż można było wydrukować coś takiego:

    „-Mamy wrażenie, że poza naszymi warchołami i ewentualnymi zabójcami stoi ktoś inny, komu bardzo zależy na tym, ażeby w kraju upadł przemysł, rolnictwo, wszelki dobrobyt i ażeby stan wojenny (stan wojenny w Królestwie Polskim wprowadzony 10 listopada 1905 ukazem cesarza Mikołaja II na całym terytorium Królestwa Polskiego (Kongresowego), zniesiony 2 grudnia 1905 roku

    Ogłoszony przez generał-gubernatora warszawskiego Gieorgija Skałona – moj przyp.) trwał Bóg wie jak długo.

    -Proszę pana – ciągnął – zarząd fabryki nie tylko u nas dba o interesy akcjonariuszów, to samo jest wszędzie… Bywało źle… działy się niegodziwości… temu nie będę przeczył… Ale kiedy robotnicy pierwszy raz urządzili strajk, kiedy postawili żądania, aby im powiększyć płacę, zmniejszyć liczbę godzin pracy, urządzić łaźnię i ochronkę, opiekę na wypadek choroby, grzecznie traktować ich i tak dalej, i tak dalej, wszyscy począwszy od dyrektora, skończywszy na obecnym tu słudze pańskim – przyznaliśmy im rację i poparliśmy ich w radzie zarządzającej… Więcej panu powiem; w sekrecie zacieraliśmy ręce i szeptaliśmy między sobą: chwała Bogu, że nareszcie i w fabrykach skończą się obrzydliwe, pańszczyźniane stosunki.

    -Tak, ruch ten zapowiadał się bardzo dobrze – wtrącił Świrski.

    -A ciągnie się jak najgorzej – pochwycił sekretarz. – Bardzo prędko przekonaliśmy się, że robotnikom, a raczej menerom, nie chodzi o poprawę stosunków, ale o wywołanie zamętu… My pierwsze warunki robotników przyjęliśmy i gotowi byliśmy je wykonywać, ale oni tylko zaczęli stawiać coraz to nowe, coraz niemożliwsze żądania, ale jeszcze pracowali niedbale, psuli materiały, kradli, zmuszali trzymać w fabrykach takie jednostki, które kwalifikują się w najlepszym razie do wyrzucenia, w najgorszym do kryminału… A gdy oświadczyliśmy, że dalszych ustępstw fabryka nie może robić, skazano nas na śmierć.

    -Cóż oni na przykład panu zarzucają?… – spytał Świrski.

    -Nigdy pan nie uwierzy!… – zawołał sekretarz. – Mam zginąć za to, że kiedyś cieszyłem się zaufaniem robotników, że zachęcałem ich do uczenia się, do zawiązywania stowarzyszeń… że wreszcie w ostatnich czasach wyjaśniałem robotnikom niepraktyczność ich postępowania… A prawda!… Parę razy odezwałem się, że niepolskie to ręce i niepolskie serca kierują ruchem, który może skończyć się ogólną nędzą i upadkiem naszego narodu na korzyść nie wiadomo czyją…”

    To, co może nie do końca udało się podczas rewolucji 1905 roku, udało się po 1989 roku. Soros zaaplikował nam „Plan Balcerowicza”, a następnie zaczął realizować ideę społeczeństwa otwartego, czyli wszelkie możliwe zboczenia i internacjonalistyczne społeczeństwo. ” https://bb-i.blog/2019/07/12/narod-bez-glowy/
    Amen

    Ps. “Generał-gubernator (Георгий Антонович Скалон) uważał, że ruch robotniczy podtrzymywany jest przez Żydów, którzy są u podstaw ruchów socjalistycznych. https://pl.wikipedia.org/wiki/Gieorgij_Ska%C5%82on
    —————
    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2019/12/kto-i-w-jakim-celu-dezinformuje-polskie-wojsko/

    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2019/12/jak-wolna-mowa-staje-sie-mowa-nienawisci-jesli-odwazysz-sie-zakwestionowac-oficjalna-narracje/

    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2019/12/aj-waj-co-ten-wstretny-putin-wyrabia-z-internetem-aj-waj/

    • A! I z Czarzastym… 🙂 , 🙂 Na szczęście takie postaci jak : Kwaśniewski, Miller, Cimoszewicz, czy Czarzasty, że o najnowszej ‘naszej” generacji ‘der linke” nawet nie wspominam, w Federacji Rosyjskiej traktowani są niczym osobliwe curiosum, (rzecz lub zjawisko osobliwe, budzące zdumienie swą niezwykłością lub dziwacznością). 🙂 MACIEJ PORĘBA JEDZIE DO ROSJI Z LEGITYMACJĄ TELEWIZJI NARODOWEJ A CZARZASTY SIĘ PODLIZUJE ROSJI
      https://www.youtube.com/watch?v=1nB-gYINb4g

      38 rocznica stanu wojennego. Dzisiaj jestem za? Aleksander Jabłonowski
      https://www.youtube.com/watch?v=kMn6hmWQjcs

      !!

  15. Minęło 8 lat od „zabójstwa” Andrzeja Leppera. Dziś w internecie krąży film o Układzie Kaczyńskiego, spółce Srebrna i powiązaniach – napisał jeden z internautów.

    https://www.wiesci24.pl/2019/08/06/lepper-ostrzegal-uklad-zbudowany-przez-jaroslawa-kaczynskiego/

  16. Krakauer i admin popełniają błąd publikując wulgarne wypowiedzi niektórych forumowiczów – wbrew swojemu własnemu regulaminowi. Pozostawiając nazwę autora wulgarnej wypowiedzi bez treści wymaga jednak starannej pracy w sprawdzaniu czy wypowiedz jest wbrew regulaminowi

    To Automat. Gdzie jest wulgarna wypowiedź? Web joz.

  17. Kurdej szatan

    Dobry felieton, upomina się o sprawiedliwość.

  18. Maurycy Wiśniowski

    Ani wybiorcza, ani wsieciach tego nie wydrukuje. Takie opinie, dodam prawdziwe można przeczytac tylko tutaj

  19. Maurycy Wiśniowski

    Dodam że celnie wypunktowanno to co boli najbardziej w tym podstawy umowy społecznej

  20. Wierny Czytelnik

    Moim zdaniem stan wojenny było koniecznością. Duże prawdopodobieństwo inwazji układu Warszawskiego to jedno. Chodziło o to że 10 mln ludzi przestało pracować. Byliśmy na drodze do samounicestwienia jako naród. Zachód to zrozumiał i nałożono na nas sankcje, a zarazem nadal chciano zwrotu pożyczek i oprocentowania dolarowego. W efekcie pograzalismy się w otchłani, ludzie mieli pretensje że nie ma żywności, ale w zakładach były komitety strajkowe i okupowano je odmawiając produkcji. Generał wybrał najmniejsze zło. Rok temu tu był felieton w którym powiedIa o wprost, że jeżeli na ulicy stoją żołnierze z bronią maszynowa to lepiej jeżeli mówią tym samym językiem co spacerujący cywile. Poza tym realnie oceniając to było mniej ofiar nie w wydarzeniach majowych za Piłsudskiego. Więc bądźmy obiektywni. Tamtej krwi nie pamiętamy? Była mniej warta? Bo tak w końcu żyjemy w czasach gdy noblistka sugeruje że polski Lwów lub Wilno to była kolonia… A do tego pełna antysemityzmu…. Qwa…

  21. Rozumiem że więcej pan nie mógł napisać. Dlatego bardzo dziękuję i za to co pan napisał. To jest i tak bardzo wiele jak na obecny stan naszych mediów. To wykazanie ciągłości trwania umowy społecznej jest fundamentem myślenie o państwie. o jego ciągłości i o funkcji jaką ma wobec obywatela oraz obowiązku obywatela wobec państwa. powtarzam rozumiem że więcej pan nie mógł napisać zwłaszcza o samym stanie wojennym dlatego bardzo cenię tą prawdę którą tutaj powiedziała No prawie wprost. Stan wojenny był aktem najwyższego patriotyzmu i umiłowania ojczyzny w wydaniu największych polskich patriotów naszych czasów wieczna cześć i chwała obrońcom ojczyzny.

  22. To PRL dało szkołę, szpital, renty i emerytury dla wszystkich. Wielu miało ciepłą wodę w kranie i ciepły kaloryfer. Na tym luksusie cywilizacyjnym stworzyliśmy nasza codzienność. Owszem kosztem było rozkułaczenie, ale w ten sposób miliony bezrolnych i małorolnych miało chleb. Zawsze jest coś za coś.

  23. Widzę że się mocny temat zrobił. Jestem Posłem. A ściślej Posłem dobrej zmiany i lubię czytać kremlowski, czy może lepiej łubiankowski punkt widzenia.

  24. No właśnie to ciekawe pytanie ilu Polaków się nie urodziło przez ludobójczy plan pana b. I jego wdrożenie ? 20 lat pracuje jestem bezdzietna więc rozumiem słowa autora. Nigdy nie było mnie stać na założenie rodziny, jak również kandydaci byli kiepscy.

  25. Ano tak, Polacy płacą za błędy pokoleń urodzonych po wojnie już w PRL z ciepłą wodą w kranie i wygodnym m3, które nie słuchało pokoleń przedwojennych i nie wyciągnęło wniosków z historii czym jest system feudalno-kapitalistyczny i kościelny. Można spuentować – dzieci przepiły rodzinne srebra, bo miały za dobrze i nie wiedziały jak było kiedyś, a rodziców nie słuchały, nie doświadczyły osobiście pracy u “jaśnie pana” i plebana za miskę strawy i miejsce do spania w czworakach, czy kurnej chacie, nie doświadczyły analfabetyzmu i poniżenia, głodu i chłodu, chodzenia boso a w zimę w drewnianych trepach. Gdyby taki Wałęsa urodził się w XIX wieku i jako analfabeta służył za parobka, to i perspektywę miałby inną, a tak biedny otumaniony przez kler swoją osobą afirmował największe oszustwo tysiąclecia. A takich mu podobnych zmanipulowanych były miliony.

    Były to więc pokolenia zmanipulowane, “…. które odrzuciły rozwój przez ewolucję swojej ludowej Ojczyzny, na rzecz neoliberalnej terapii szokowej, opartej na wielowarstwowym, wielokrotnym – w zasadzie ciągłym oszustwie, w którym chyba tylko przekaz marketingowy jest prawdą, czyli nic nią nie jest…”

    Niemniej jednak uważam, że większość pokoleń Polaków nie wybierała neoliberalnego szaleństwa ponieważ wyniki referendum w 1987 roku nie uprawniały do zmian systemu.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Referendum_1987
    Podobnie było w referendum uwłaszczeniowym. http://pl.wikipedia.org/wiki/Referendum_1996

    Dura lex sed lex, czyli twarde prawo ale prawo, zostało tu pominięte. Nie zastosowano się do woli demokratycznej większości, która odrzuciła propozycję zmian systemowych.

    System neoliberalny narzucono Polakom za pomocą oszustwa ekonomicznego i politycznego przy wydatnym współdziałaniu okupacyjnej instytucji religijnej, która odzyskała dzięki temu dość pokaźny majątek. Po prostu poprzez zmiany prawa i metodą faktów dokonanych zmuszono Polaków do przyjęcia systemu liberalnego kapitalizmu. Niestety cały PRL-wski i post-PRL-wski system ochrony prawnej z sądownictwem i wojskiem na czele okazał się wydmuszką intelektualną i nie zdołał się przeciwstawić na drodze prawnej i faktycznej rozbójnictwu ekonomicznemu i politycznemu związanemu z transformacją. Gdyby wtedy pod koniec lat 80-tych żyła większość pokoleń urodzonych jeszcze w XIX i na początku XX wieku, to do żadnej kontrrewolucji by nie doszło. Oni by na to nie pozwolili, bo nie po to walczyli kiedyś o godne życie i ginęli, aby zniszczyć następnie podstawy swego bytu i systemu, który był jego gwarancją.

    • “Polacy płacą za błędy pokoleń urodzonych po wojnie już w PRL z ciepłą wodą w kranie i wygodnym m3, które nie słuchało pokoleń przedwojennych i nie wyciągnęło wniosków z historii czym jest system feudalno-kapitalistyczny i kościelny.”

      No nie do końca masz tu rację. Pamiętaj, że jednak PRL był narzuconym z zewnątrz tworem, który powstał w wyniku gry, jaką prowadziły ze sobą mocarstwa w czasie II wojny światowej i wskutek przedwojennych błędów naszych polityków (np. pomoc Hitlerowi w rozbiorze Czechosłowacji w 1938 roku!!!) i wielu Polaków, którzy wojnę przeżyli, także ze wsi, widziało nowy system jako nową okupację i później przekazywało swoją postawę wrogą wobec tego systemu swoim dzieciom (wiem to z opowiadań rodzinnych, w końcu cała rodzina katolicka, kiedyś tylko mój ojciec – urodzony po wojnie oczywiści – się wyłamał i zapisał do partii i przyjął ateistyczne poglądy, żeby móc pracować jako inżynier, co stało się przyczyną jego konfliktu z własną rodziną). Dzieci więc brały swoją niechęć do PRL-u od rodziców, co jest zjawiskiem naturalnym, biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności.

      Nie zabrakło oczywiście i takich osób, który dostrzegły dziejową szansę, godząc się z zastaną rzeczywistością i biorąc udział w budowie nowego systemu, wśród endeków był to Bolesław Piasecki a i Maciej Giertych pomimo swojego sprzeciwu dla ideologii i systemu komunistycznego uważał PRL za dziejową szansę, której należało bronić i poparł wprowadzenie stanu wojennego. Siłą rzeczy już u samego podłoża tlił się konflikt między ludźmi, co musiało doprowadzić prędzej czy później do jakichś problemów i doprowadził.

      Wprowadzenie systemu siłą z zewnątrz w wyniku przebiegu wojny, na który wpływu nie mieliśmy, stracone nadzieje pokoleń jeszcze z II RP spowodowane wybuchem straszliwej wojny, dominujący od tysiąca lat wpływ Kościoła Katolickiego na społeczeństwo, którego wpływów (siłą długiego trwania) nie dałoby się żądną miarą ukrócić w tak krótkim czasie, uwikłanie całego bloku socjalistycznego w konflikt z państwami kapitalistycznymi i rywalizacja pomiędzy nimi, która była niemożliwa do wygrania dla bloku socjalistycznego z tego powodu, że system kapitalistyczny u samych swych podstaw jest nastawiony na rywalizację i taką też ma własną strukturę, a system socjalistyczny miał inne założenia, konflikty wewnątrzpartyjne umożliwiające ingerencję czynników zewnętrznych, autorytarny model sprawowania władzy oraz jeszcze wiele innych czynników zadecydowały o takim, a nie innym rozwoju sytuacji i teraz mamy to, co mamy, a ja kiedyś podróżując po Polsce pociągami dość często spotykałem ludzi, którzy mi mówili, że gdyby wiedzieli, jak to wszystko się potoczy, to by nie strajkowali i to bynajmniej nie z miłości do ideologii, ale widząc różnicę w stylu życia, która – dla zwykłych, przeciętnych obywateli – była niewątpliwie lepsza niż obecnie. A dla przeciętnych ludzi dla których liczy się tylko walka o byt od wypłaty do wypłaty i których świat toczy się jedynie w obrębie własnego podwórka, własnej rodziny i grupy znajomych, którzy nie zdobywają i nie rozwijają swojej wiedzy o własnym kraju i świecie, poprzestając jedynie na tym, czego nauczy się ich w szkole i czego dowiedzą się z opowiadań rodzinnych i ewentualnie w telewizji, świat wygląda zupełnie inaczej niż dla mnie czy dla ciebie. Niby żyjemy na jednej planecie, ale dla każdego ona wygląda inaczej.

      “Były to więc pokolenia zmanipulowane, “…. które odrzuciły rozwój przez ewolucję swojej ludowej Ojczyzny, na rzecz neoliberalnej terapii szokowej, opartej na wielowarstwowym, wielokrotnym – w zasadzie ciągłym oszustwie, w którym chyba tylko przekaz marketingowy jest prawdą, czyli nic nią nie jest…””

      A było kiedyś jakieś niezmanipulowane w taki czy inny sposób pokolenie? Chyba nie… jak na razie jest to tylko marzenie, być może przysłowiowej ściętej głowy.

      “System neoliberalny narzucono Polakom za pomocą oszustwa ekonomicznego i politycznego.”

      Tak samo jak, co już wyżej powiedziałem, system socjalistyczny narzucono nam w wyniku wojny, a różnica polega na tym, że Polacy mają zakodowany w sobie kompleks niższości wobec Zachodu, do którego nieustannie próbują aspirować od czasów narzuconego nam chrztu i do tej pory nie potrafią się z tego snu o Zachodzie obudzić, a wobec Wschodu odczuwamy z kolei kompleks wyższości, który jest tak samo nieuzasadniony i przesadzony jak pierwszy i z którego też nie potrafimy się wybudzić. A jak wygląda naprawdę stosunek Zachodu do Wschodu? Trzy rozbiory, konwencja Alvenslebena, pakt Ribbentrop-Mołotow, Teheran, Jałta, Nord-Stream 1 i Nord-Stream 2.

      • Bez wyzwolenia Polski przez Armię Czerwoną i walczącą u jej boku I i II Armią LWP nie miałbyś szans na urodziny a więc na kolana przed tymi, którym zawdzięczasz życie.

        Лев Лещенко- День Победы!!!
        https://www.youtube.com/watch?v=D4FP4zARpUc

      • Ulegasz prawicowej wypaczonej narracji i retoryce, twierdząc że było to: “Wprowadzenie systemu siłą z zewnątrz w wyniku przebiegu wojny, na który wpływu nie mieliśmy….”
        Otóż nie można się z tym zgodzić. Już wiele razy pisałem, że pokolenia przedwojenne klas upośledzonych społecznie marzyły o Polsce Ludowej i tylko czekały, aby skorzystać z okazji, którą to stało się wyzwolenie Polski przez ZSRR, przy współudziale Wojska Polskiego.

        Początkowo też miałem wrażenie, że prawicowa retoryka o narzuconym siłą systemie ma sens i coś w tym jest. Ale gdy zapoznałem się z dokumentami źródłowymi w okresu II RP, jaka wtedy toczyła się walka o wyzwolenie z feudalizmu, gdzie po jednej stronie stali ludowcy, socjaliści i komuniści, a po drugiej “jaśnie państwo” z sanacji i endecji pragnące zachować status quo. Konflikt tlił się i nie mam wątpliwości, że po Wielkim Strajku Chłopskim w 1937 roku, gdzie sanacja zabiła ponad 100 chłopów, a z resztą obeszła się w okrutny sposób, wkrótce doszłoby do rewolucji społecznej, bo “jaśnie państwo” by nie ustąpiło, a tymczasem ZSRR rozwijał się dynamicznie i stamtąd ludzie wyglądali lepszego życia, czerpali przykład.

        Koniecznie przestudiuj prasę opozycyjną z II RP oraz powojenne publikacje prasowe, które dowodzą bezapelacyjne powszechnego poparcia dla nowego systemu, który dawał szansę na poprawę losu przynajmniej 80% ludności Polski. Stąd tak duży aplauz dla rządów nawet tzw. żydokomuny i poparcie dla nacjonalizacji oraz reformy rolnej. Kościół i burżuazja tylko byli temu przeciwni, ale inteligencja w zasadzie dostrzegła szansę na nowy rozwój Polski i w większości poparła nowy system.

        Nie ulegaj więc prawicowo-narodowej propagandzie, jakoby system wprowadzono siłą. Owszem można się zgodzić, że dla 20 % posiadaczy kapitału i folwarków, faktycznie był to system im narzucony, a majątki zabrane, przez co musieli oni żyć tak samo jak inni, czyli z pracy własnych rąk. Natomiast dla 80 % społeczeństwa było to oczekiwane wyzwolenie z feudalizmu i kapitalizmu. Był to system przez nich wyczekiwany i to oni wzięli we własne ręce odbudowę Polski, przy pomocy lewicowej inteligencji pochodzenia szlacheckiego, która od dawna popierała socjalistów, choć do komunizmu przekonana nie była, dlatego wprowadzenie nowego systemu odbyło się dość “miękko”, bo zachowano jednak drobną prywatną własność, co stało się specyfiką PRL w całym obozie socjalistycznym. Dowody na to znajdziesz w publikacjach powojennych i przedwojennych, a nawet z okresu XIX wieku. Postudiuj sobie dzieła Stanisława Brzozowskiego, Edwarda Abramowskiego, czy Limanowskiego, a zrozumiesz, że dla 80% społeczeństwa nie był to system narzucony siłą. Oni siłą przejęli władzę nie ulegając żądaniom i oczekiwaniom przedwojennych ciemiężycieli. Faktem jest, że gwarantem ich zwycięstwa i przejęcia władzy był Stalin.

        Moja ulubiona publicystka, pani Anna Tatarkiewicz pochodzenia szlacheckiego, która po wojnie utraciła majątek, jeszcze nie tak dawno pisała w Przeglądzie, że utratę majątku traktuje jako akt sprawiedliwości dziejowej. Ona była jedną z grona tysięcy polskiej inteligencji popierającej nowy system mimo osobistych strat. Tylko “jaśnie państwo” się na to nie godziło i teraz zmienia interpretację historii, chcąc odzyskać chociaż część majątku, a ty i podobni narodowcy, byli i obecni ulegacie ich narracji historycznej nie znając faktów i źródeł.

        Po wojnie w Polsce Ludowej zasadą systemu było:
        „Nemo e alieno ditior fieri potest” – nikt nie może się bogacić cudzym kosztem.
        Oczywiście to się nie podobało siłom destrukcyjnym i zmanipulowały społeczeństwo, takie są fakty.

        „Żadna istota rozumna, patrząc na terytorium Polski, nie pomyśli, że te granice wytyczyła siła nieprzyjazna” – Bronisław Łagowski, „Patriotyzm uliczników”, Przegląd nr 4/2018, s. 17.

        Masz tu jeden przykład nastrojów społecznych po wojnie z prasy PSL potępiającej, obecnie gloryfikowanych wyklętych:
        „Stojąc na gruncie demokracji politycznej, społecznej, gospodarczej, stwierdzamy, że wszelkie próby [ataku] na jej podstawowe założenia będą przez nas zwalczane, że zakusy rodzimej reakcji spod znaku NSZ czy WiN muszą być unicestwione”. Nie jest to – jak mogłoby się wydawać – cytat z przemówienia Bolesława Bieruta, lecz fragment artykułu z prasy PSL z końca 1946 r.
        „Gazeta Ludowa”, „Chłopski Sztandar” i inne tytuły wydawane przez ludowców poświęcały zbrojnemu podziemiu sporo miejsca. Niemal każdego dnia drukowały informacje o dokonanych przez nie napadach i zabójstwach. W czerwcu 1946 r. korespondent „Gazety Ludowej” w Radomiu donosił, że do pobliskiego Szydłowca „wtargnęła banda w sile 60 ludzi ubranych w mundury wojskowe, z otokami na czapkach”, a następnie „obrabowała przejeżdżające samochody oraz sterroryzowała ludność cywilną. (…) Część bandytów zakwaterowała się w siedmiu stodołach, reszta u księdza na parafii”. Zaalarmowana milicja zarządziła pościg, w wyniku którego „zostało zabitych dziewięciu bandytów, w tym dowódca, odbito dziewięciu ludzi, których banda uprowadziła i których miała rozstrzelać”.
        „Leśni” nie mogli liczyć na poparcie wsi, gdyż „chłop polski wolny jest od wszelkich wpływów faszystowskich i dlatego w tej warstwie społecznej znajdują niecne czyny NSZ-owskich bandytów specjalnie ostre potępienie”.
        Równie dosadnie o zbrojnym podziemiu pisał „Chłopski Sztandar”, naczelny organ prasowy PSL. Jak przekonywała w marcu 1946 r. jego redakcja, „chorobliwa mieszanina napuszonej frazeologii oraz jakże często zwyczajnego bandytyzmu – oto cechy tych środowisk”. Dlatego działalność leśnych band tygodnik oceniał jako „wybitnie szkodliwą zarówno w założeniach, jak i celach. Jest to pasożytnicza, chorobliwa narośl, która czerpie soki z żywego organizmu społeczeństwa, przynosząc temu organizmowi straszliwe szkody, nie dające się często naprawić”.
        „Co raz dochodzą wieści, że ludzie giną, mordowani skrytobójczo”, alarmował znowu „Chłopski Sztandar”. W głównym tekście numeru publicysta pytał, kto najczęściej pada ofiarą podziemia. Czy tylko działacze komunistyczni i funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa? „Przede wszystkim ginie człowiek. Przynależność partyjna czy rodzaj funkcji publicznej stanowią w tym wypadku zagadnienie wtórne, drugoplanowe. Najważniejsze i istotne jest, że GINĄ LUDZIE NA PODSTAWIE »WYROKÓW«, KTÓRE SIĘ LĘGNĄ GDZIEŚ W CIEMNIACH NOCY I PONURYCH ZAKAMARKACH ZWYRODNIAŁYCH MÓZGÓW” (podkreślenie oryg.).
        Źródło: https://www.tygodnikprzeglad.pl/pospolici-zbrodniarze/

        Chyba nie masz wątpliwości co wybrali chłopi? Nawet nakazy kościelne, aby ziemi “jaśnie pańskiej” nie brać nie pomogły, a każdy chłop żądał dla siebie uzupełnienia gospodarki o kilka morgów, aby mógł samodzielnie gospodarzyć, bez konieczności dorabiania poza gospodarką, jako chłop małorolny lub bezrolny. To samo i robotnicy w fabrykach. Nikt nie odmówił pracy na państwowym, ani przydzielonego mieszkania. Tylko chore “jaśnie pańskie” umysły mogą uznać, że był to system narzucony społeczeństwu siłą, dla nich tak, ale społeczeństwo wykorzystało okazję i przejęło władzę.
        Gdyby tego nie zrobili, byliby nadal niewolnikami posiadaczy kapitału, a Polska nie rozwinęłaby się na taką skalę, co nawet opisuje dr Piątkowski, jako zbawcze.
        http://www.mysl-polska.pl/1850

        A tu niedawna opinia Łagowskiego:
        “Odtworzenie po wojnie państwa polskiego w tak niezwykle korzystnych warunkach terytorialnych, jak również jego odbudowa i budowa materialna, gospodarcza, jest zasługą polskiej radykalnej lewicy, ze znaczącym udziałem tzw. żydokomuny. Gdyby takiej partii w Polsce nie było, nie mielibyśmy stalinowsko-piastowskiej granicy na Odrze i Nysie. Polska byłaby państewkiem o wielkości Księstwa Warszawskiego, a trzeba jeszcze pamiętać o losie Polaków za Bugiem – zostaliby obywatelami Związku Radzieckiego, bo żadnej repatriacji by nie było. Strona solidarnościowa skraca historię państwa polskiego, wykreślając z niej czterdzieści kilka lat PRL. Głosi, że po PRL zostały tylko ruiny, tak jak ruiny zostały po rządach Platformy Obywatelskiej – według jej rywali.”
        Źródło: https://www.tygodnikprzeglad.pl/43297-2/
        Polska pieśń socjalistyczna
        https://www.youtube.com/watch?v=dbFQwQgEVHQ&feature=youtu.be

        Oczywiście po pewnym czasie ludzie zapomnieli komu zawdzięczają swój lepszy człowieczy los, a młode powojenne pokolenia tym bardziej ulegały manipulacji, takiej jak opisujesz.

        Są idee, które dążą do poprawy losu człowieka, do osiągnięcia wyższego poziomu rozwoju człowieczeństwa i trudno przyjąć, aby one były manipulacją, one skupiają się na edukacji na wyższych wartościach. Ale są też takie, które nas cofają w rozwoju w interesie wybranej grupy kombinatorów i to jest właśnie manipulacja zła i destrukcyjna.

        • @Miecław

          Moje twierdzenie o zewnętrznym i siłowym wprowadzeniu systemu socjalistycznego w żadnym wypadku nie przeczy temu, co działo się przed wojną i o co walczyli ludowcy i chłopi, czyli o poprawę swojej pozycji społecznej i warunków życia, co pozwoliło wielu później zaakceptować nową sytuację i włączyć się do odbudowy Polski w nowej rzeczywistości, zamiast kontynuować bezsensowną walkę i tylko pogłębiać kryzys spowodowany wojenną zawieruchą. Faktów nie zmienimy i czy się to komuś podoba czy nie – dla większości Polaków to była nowa okupacja, czego dowodem są późniejsze wydarzenia, rok 1956 w Poznaniu, potem grudzień 1970 łącznie z Solidarnością, która byłaby niemożliwa, gdyby większość zaakceptowała nowy porządek zaraz po wojnie.

          @jerzyjj

          Nie mam zamiaru przed nikim padać na kolana, a wyzwolenie spod okupacji niemieckiej przez Armię Czerwoną jest faktem i temu nie przeczę. Czym innym już było to, co stało się po tym wyzwoleniu i jak to widziało wielu ludzi w tamtym okresie, a dla wielu to była nowa okupacja, co TEŻ jest prawdą, bo do końca PRL nowi sojusznicy stacjonowali na naszej ziemi (a to chyba zawsze będzie jakąś formą okupacji?) , a że przy okazji wprowadzono zmiany, które okazały się korzystne – to chyba dobrze, co nie?

          • @Zorba

            To obecna prawicowa narracja historyczna wdrukowuje w ludzkie umysły, że to była nowa okupacja. W 1956 roku i 1970 roku ludzie podpuszczeni protestowali, aby zyskać lepsze warunki do życia. Zapoznaj się z obiektywnymi materiałami źródłowymi wtedy zrozumiesz, że nie protestowali p-ko rzekomej nowej “okupacji”, tylko domagali się poprawy swojej trudnej sytuacji materialnej, nijak nie rozumiejąc jakie są cele socjalizmu oraz w jakiej trudnej sytuacji ekonomicznej Polska Ludowa się znalazła po wojnie.
            Przeczytaj na początek to:
            http://www.tygodnikprzeglad.pl/mit-o-powstaniu-1956-roku/

            Pamiętaj, że ciemnym społeczeństwem łatwo jest manipulować. Przed wojną niejeden robotniczy dureń znosił głód, ale bał się pańskiego bata i plebańskiego potępienia, więc cierpiał i siedział cicho. Po wojnie nowa władza zwróciła chłopom i robotnikom podmiotowość, ale niewielu zrozumiało ten przywilej, zaś “jaśnie państwo” oraz obca agentura wpływu podburzała, żeby żądali bo im się należy. Było takie podejście, władza ma więc niech daje, sami kradną niech dają i ludziom. Na szczęście te czasy minęły i teraz podobni na prekariacie mogą już tylko pod nosem pomruczeć, ale jak nie chcą zamieszkać pod mostem to muszą na nowych panów i ich zyski zapie*dalać.
            Dlatego nie żal mi upadku PRL, lud ma na co sobie zasłużył. Próbowano ten lud uszczęśliwić na siłę, nic z tego nie wyszło i wiadomo dlaczego, od dawna o tym piszę.

          • @Miecław

            Już raz pisałem, że społeczeństwo to twór złożony z jednostek, chociaż nie napisałem jak działa – raz skręca w prawo (jak obecnie), a raz w lewo, w zależności od tego jakie idee przeważają w polityce i od innych czynników, zazwyczaj zewnętrznych, a poza tym prawda nie jest ani lewicowa ani prawicowa i nie jest uzależniona od takich czy innych zmiennych nastrojów zbiorowiska jednostek nazywanego społeczeństwem, które dodatkowo jest podatne na manipulacje związane z grą toczoną przez polityków, ponieważ pozycja polityków wszystkich opcji zależy od ilości poparcia, a nie od jakości tegoż, więc w sumie wszystkim politykom opłaca się tworzyć głupie, tępe masy, a nie dążyć do tego, by jednostki były inteligentne (o to – być może i dobrze – jednostki muszą zadbać same, a czy to zrobią to już jest ich problem).

            Rozumiem twoją tęsknotę za PRL-em bo jednak w porównaniu do ostatnich 300-400 lat historii Polski, pomimo wszystkich negatywnych rzeczy jakie wówczas się działy, był to okres największego rozwoju Polski, z czym się spotykam odwiedzając antykwariaty – wielu książek i tematów jakie wówczas wydawano i poruszano obecnie nie znajdziesz w księgarniach, chociaż była i druga strona medalu – o innych tematach milczano, a obecnie zrobiono na odwrót – o pewnych tematach się milczy, a o innych wrzawa na całego. Moją uwagę zwróciła też forma wydawanych dzieł – najpierw wydrukowany jest główny tekst, a na końcu znajduje się komentarz tłumacza lub osoby zaznajomionej z dziełem, a nie tak jak obecnie – najpierw przytacza się wszystkie możliwe wstępy i komentarze, a potem znajduje się główne dzieło, co siłą rzeczy programuje pewne nastawienie jeszcze przez zapoznaniem się z nim. Bardzo ciekawe podejście, jak na czasy o których obecnie tyle się mówi, że były jednym wielkim fałszem (czyli jednak takie fałszywe w 100% nie były). Czasu jednak nie cofniemy, a obecnie mamy to na co sobie ten nadwiślański ludek zasłużył swoją ignorancją.

          • Oczywiście, że czasu nie wrócimy, a żal pozostaje tylko za utratą systemu inkluzywnego, który nastawiony był na rozwój Polski i Polaków, a nie wprowadzający systemowej destrukcji jak III RP.
            Cieszę się, że doceniasz tamten postęp i nastawienie na rozwój intelektualny społeczeństwa, pisząc:
            “Rozumiem twoją tęsknotę za PRL-em bo jednak w porównaniu do ostatnich 300-400 lat historii Polski, pomimo wszystkich negatywnych rzeczy jakie wówczas się działy, był to okres największego rozwoju Polski, z czym się spotykam odwiedzając antykwariaty – wielu książek i tematów jakie wówczas wydawano i poruszano obecnie nie znajdziesz w księgarniach, chociaż była i druga strona medalu – o innych tematach milczano”.

            To milczenie na wiele tematów w PRL miało swoje uzasadnienie, ponieważ trzeba było zmienić paradygmat myślenia tego w sumie chłopskiego pochodzenia post-feudalnego społeczeństwa. Starano się nauczyć to post-feudalne społeczeństwo kolektywnego myślenia w obronie wspólnych interesów i wyrwać z religijnych ograniczeń poznawczych. Niestety na dłuższą metę zabrakło “paliwa”, czyli czynnika ludzkiego o dobrze ukształtowanej osobowości lewicowej. Jest wiele przyczyn, które się na to złożyły, a jedną z nich jest pozostawienie Kościołowi władzy nad mniej wykształconą częścią społeczeństwa, która swoje dzieci korzystając z dobrodziejstw nowego systemu nie nauczyła kolektywnego myślenia, tylko religijnej mentalności z personalizmem katolickim w tle. To ta masa głównie zasiliła opozycję i prowadziła działalność wywrotową leżąc na styropianie. Z socjalizmu nie zrozumieli nic, poza jednym wypaczonym sloganem, czyli “Czy się stoi, czy się leży, jednakowo się należy”, no i większość wolała leżeć, niż stać przy maszynach i pracować na wspólnotę narodową.
            System musiał więc pierdyknąć pod naporem takiej skali ludzkiej głupoty. To samo i system w pełni demokratyczny, nie ma szansy się utrzymać z takim ludzkim potencjałem. Naturalną więc rzeczą jest odtworzenie stosunków feudalnych w takich warunkach, gdy “jaśnie pan” ongiś batem zmuszał do pracy, a dziś zakamuflowany system feudalny zmusza do posłuszeństwa i wydajności pracy uzależnieniem finansowym, czyli kredytami i niskimi płacami zapewniającymi tylko minimum egzystencji. Prymitywni ludzi zajęci walką o przetrwanie nie mają czasu na myślenie i wywrotową działalność. Zyski kapitału nie są zagrożone. To idealny system zapewniający też rzecze owieczek instytucji religijnej, dlatego był od zawsze promowany przez Kościół, jako rzekomo zgodny z prawem naturalnym.

            Nie można jednak nazwać okresu PRL okupacją, już cytowałem pod innym tekstem dobre porównanie – opinię B. Piętki, powtarzam za nim:
            „Po wkroczeniu Niemców do Lwowa w 1941 roku grupa operacyjna hitlerowskiej Policji Bezpieczeństwa wymordowała kilkudziesięciu polskich profesorów – światowej sławy uczonych miejscowego uniwersytetu i politechniki. Po wkroczeniu (nie wyzwoleniu, tylko wkroczeniu – wedle nomenklatury IPN) Armii Czerwonej do Lublina w 1944 roku otwarto tam niemal natychmiast Katolicki Uniwersytet Lubelski i Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej. To były równoległe rzeczywistości? Trzeba mieć bardzo dużo złej woli albo nie mieć elementarnej wiedzy historycznej, żeby uznać za prawdziwą KOR-owską tezę o równorzędności okupacji niemieckiej i „okupacji sowieckiej” (w odniesieniu do okresu po 1944 roku), powielaną obecnie przez ogromną większość rodzimej prawicy.” – Bohdan Piętka.
            Źródło: Myśl Polska, nr 51-52 (15-29.12.2019) http://www.mysl-polska.pl/2119

      • @Zorba.

        Na potwierdzenie moich tez zawartych w poście wyżej z godz. 17.54, masz tu cytaty z Raportu płk. Rzepeckiego na cztery miesiące przed wybuchem powstania warszawskiego. Dowódcy AK zdawali sobie sprawę z lewicowego wrzenia społeczeństwa i potencjalnej utraty władzy. To społeczeństwo po prostu wykorzystało nadarzającą się okazję i wzięło władzę. Gdzieś czytałem, ale teraz na szybko nie znajdę, że Stalin powstrzymywał działania swoich wojsk na terenie Polski p-ko opozycji wewnętrznej, ograniczając je do minimum. Argumenty były takie, że to sami Polacy muszą sobie stworzyć nowy system, ale był świadomy lewicowych, socjalistycznych nastrojów w Polsce, więc nie miał wątpliwości, że przy minimalnej pomocy Polacy sami zaprowadzą sobie nowy ustrój. I tak się stało.

        Masz wybrane cytaty z publikacji w Przeglądzie nie tak dawno.
        „Niedołężni dowódcy. Oddziały na papierze
        Autor: Paweł Dybicz | Wrzesień 23, 2019
        Raport płk. Rzepeckiego na cztery miesiące przed wybuchem powstania warszawskiego
        (…)
        „Ocena położenia” powstała kwartał przed wybuchem powstania. Dokument ten w znacznym stopniu ułatwia odpowiedź na pytania, dlaczego powstanie wybuchło i dlaczego skończyło się taką katastrofą. I, co może ważniejsze, dlaczego po wojnie doszło do rewolucji społeczno-gospodarczej.
        Płk Jan Rzepecki
        Ocena położenia dnia 16 III 44 r.1
        (…)
        III. Stan duchowy AK.
        Na początku 1940 r. wysunąłem wobec „Grota” [Roweckiego – przyp. red.] następujące twierdzenie:
        (…)
        Dla całości AK można postawić następującą diagnozę. AK nie stanowi masy żołnierskiej, świadomej charakteru przeżywanej epoki i rewolucyjno-powstańczych warunków przyszłej walki, masy posiadającej wyraźnie sformułowany wspólny ideał, o realizację którego będzie walczyła. AK jest zbiorowiskiem dowództw i oddziałów o zestawieniach wzajemnych nieraz wręcz wrogich, związanych tylko nadwątloną silnie nicią karności formalnej, która pęknąć może od pierwszej chwili walki, o której rewolucyjnym charakterze zapomnieć nie wolno.

        Karność ta nie jest zbyt silna nawet w kadrze oficerskiej, której wartość obniża ponadto poważnie brak zrozumienia zjawisk społecznych i politycznych i wyraźnie lewicowych tendencyj rozwojowych społeczeństwa polskiego. Tylko znikomy procent kadry stanowi pod tym względem wyjątek. Reszta jest teoretycznie „apolityczną”, a w rzeczywistości bezideową, bądź nastrojoną konserwatywnie, bądź wreszcie o światopoglądzie wręcz reakcyjnym. Ta kadra w swej większości słabo nadaje się na rewolucyjno-powstańczych dowódców, którzy muszą być zarazem przywódcami walczących w AK rzesz chłopskich i robotniczych.

        Cztery lata oczekiwania na walkę powinny były wystarczyć na przekształcenie duchowe kadry. Zostały one zmarnowane przez brak zrozumienia, że jest to potrzebne, przez brak decyzji, jakie oblicze kadrze nadać, i przez brak woli przeprowadzenia takiej zmiany. Od AK w 1944 r. bardziej jednolita duchowo była nasza zbieranina z r. 1919. Nie świadczy to pochlebnie o naszej czteroletniej pracy.

        IV. Położenie polityczne.
        A. Ogólny stan społeczeństwa.
        Nastąpiła niewątpliwie daleko idąca radykalizacja warstw dotychczas upośledzonych i ogólne przesunięcie się światopoglądów na lewo. Niemal powszechne stało się żądanie likwidacji wszelkiego skupienia dóbr w ręku prywatnego człowieka lub grupy ludzi i wszelkiego uprzywilejowania materialnego, kulturalnego i politycznego jednostek lub grup społecznych. Wszelkie próby cofnięcia tego procesu lub choćby zahamowania go są beznadziejne, a zatym szkodliwe. To namiętne dążenie mas, którego nic zdusić nie zdoła, znajdzie swój pełny wyraz dopiero po odzyskaniu wolności. Obecnie hamowane jest zmęczeniem wojennym i okupacyjnym terrorem, a ostatnio także depresją wynikającą z międzynarodowych wydarzeń politycznych.

        Te czynniki i odzwyczajenie szerokich mas od myślenia politycznego kategoriami państwowymi oraz wielkie przetrzebienie warstwy lepiej do tego zaprawionych przywódców sprawiają, że zgnębione społeczeństwo tym bardziej oczekuje ratunku od rządu, a także od władz krajowych. Te ostatnie obdarza nadal wielkim zaufaniem, nie dostrzegając jeszcze ich bezwładu, niezdolności do twórczej pracy i impasu politycznego, w którym się znalazły. Trzeba jednak z naciskiem podkreślić, że to zaufanie jest już napięte do ostatnich granic. Jeśli zostanie zawiedzione, jeśli władze krajowe nie poniechają politycznego kramikarstwa i nie podejmą w najbliższym czasie jakiejś energicznej próby wyjścia z impasu, która by miała choć jakie takie szanse poprawienia ponurych perspektyw, nastąpić może krach i załamanie się ducha społeczeństwa, popadnięcie w prestrację2, a żywioły nawet patriotyczne, lecz burzliwe mogą w poszukiwaniu jakiegoś wyjścia popaść nawet pod wpływ energiczniejszego i lepszego kierownictwa PPR. Dla niedołężnych przywódców pozostanie pogarda lub nawet nienawiść i… latarnia.
        (…)
        VI. Résumé dokonanej oceny.
        1) Na dowódcy AK ciąży odpowiedzialność nie tylko za stan AK, ale za stan polityczny kraju.
        2) Wychowanie żołnierzy AK jest zaniedbane w stopniu katastrofalnym.
        3) Stan duchowy kadry nie odpowiada potrzebom i warunkom rewolucyjno-powstańczym.
        4) N. Wódz jest poinformowany o stanie Kraju w stopniu zupełnie niewystarczającym.
        5) W zgnębionym społeczeństwie narasta kryzys zaufania w stosunku do krajowych czynników kierowniczych.
        6) Krajowe kierownictwo, oparte na zasadzie „świętej zgody narodowej”, wykazuje niezdolność do odpowiednio energicznego, szybkiego a planowego działania politycznego i brak zrozumienia konieczności takiego działania.
        7) Układ sił politycznych w Kraju jest niewystarczający do wyciągnięcia wozu państwowego z bagna, w którym ugrzązł.
        8) Wciągnięcie opozycji prawicowej do „obozu rządowego” grozi wojną domową.
        9) W razie wciągnięcia lewicy możliwość takiej wojny jest mała. Wciągnięcie lewicy może okazać się jednak trudne.
        10) Głównym niedomaganiem naszej propagandy jest brak pożywki społeczno-politycznej. (…)
        VII. Wyjście z sytuacji.
        (…)
        Jeszcze w listopadzie 1939 r., kiedy z „Grotem” zastanawialiśmy się nad przyszłością polityczną Polski, szybko doszliśmy do wniosku, że musi iść na lewo, a rolę rozstrzygającą muszą w niej odgrywać ruch ludowy i obóz socjalistyczny. Przez cały czas wojny nie zmieniłem zdania. (…)
        Szybkość dokonania odpowiednich politycznych przemian jest konieczna, jeśli mają one poskutkować zarówno jako środek przeciw przygotowanej rewolcie PPR, jak i przeciw narastającemu w społeczeństwie kryzysowi zaufania do władz.
        Oprac. Paweł Dybicz
        1 Archiwum Akt Nowych, KG AK, 203 VII 2.
        2 Prawdopodobnie chodzi o prostrację – skrajną formę wycieńczenia psychicznego.
        3 Cztery partie polityczne, które w latach 1939-1945 tworzyły tzw. legalną władzę, czyli Stronnictwo Ludowe, Polską Partię Socjalistyczną – Wolność, Równość, Niepodległość, Stronnictwo Narodowe i Stronnictwo Pracy.”
        https://www.tygodnikprzeglad.pl/niedolezni-dowodcy-oddzialy-papierze/
        Przegląd nr 39/2019, s. 40-42.

        Jest teraz moda na pisanie historii alternatywnej. Ja stawiam tezę, że gdyby nas wyzwolił zachód, to doszłoby do jeszcze krwawszej wojny domowej, bo “jaśnie państwo” miało by problem, jak zdusić socjalistyczne marzenia Polaków. Jak rozbroić 170 tysięcy żołnierzy BCh, jak rozbroić także liczne zastępy żołnierzy GL? Uważam, że ta wojna domowa mogłaby być jeszcze krwawszą dla polskiego społeczeństwa, zwłaszcza dla klas zniewolonych, bo zachodnie wojska zapewne wzięłyby udział w pacyfikacji polskich rewolucjonistów po stronie “jaśnie państwa”, a oni radykalnie rozprawiliby się z chłopami i robotnikami, jeszcze bardziej niż przed wojną podczas strajków, bo gra szłaby o wszystko.
        Polska po II wojnie światowej, bez względu, czy byłaby wyzwolona z zachodu, nie mogła być już taka sama sanacyjna, jak w II RP.

        Aczkolwiek była też druga Polska z umysłami kompletnie zawłaszczonymi przez okupacyjną religię i jej interesy. Masz tu przykład takiej opinii:
        „Wioskowy aparatczyk z Lubelszczyzny w 1948 roku lamentował:
        Po każdym zebraniu gromadzkim organizacyjnym, jak im naświetli [się] sprawę, co to są pisma [komunistyczne] i czytanie, jakie to daje korzyści – dotąd to [chłop] pamięta, dokąd nie pójdzie w niedzielę do kościoła. Ludność na wsi jest bardzo religijna i bogobojna, a kler zamiast im głosić słowo Boże, to prowadzi stuprocentową politykę. Głosi z ambony o bliskiej wojnie, że ścierają się dwa światy, świat pogański – świat, który chce zniszczyć Boga i pozamykać kościoły (bardzo wnet i u nas to nastąpi), i drugi świat, co idzie z Bogiem i przy pomocy Boga i wszystkich świętych obali i zniszczy tych, co bez Boga chcą rządzić światem [podkr. M.J.C.], i na straży kościoła jest bomba atomowa. Ludność jest w stu procentach zaślepiona i zaznaczam, co pod tym względem rząd [komunistyczny] musi działać ostrożnie, bo fanatyzm religijny doszedł do tego stopnia, że na rozkaz księdza za wiarę i religię, chociaż by zginąć miał, to pójdzie za nim. O kosiciele [sic! Kościele] i o Bogu w prasie z mego opisu proszę nie wspominać.” Źródło: https://odyssynlaertesa.wordpress.com/tag/boleslaw-bierut/

        Sądzę jednak, że było to na wyrost, może na początku w 1945 roku jeszcze takie nastroje istniały faktycznie, ale jak już zaczęli dzielić ziemię, to chłopi brali, nie bacząc na potępienie przez plebana z ambony i po cichu zaczęli popierać nowe władze. Tylko tak żeby nie narazić się księdzu, bo jeszcze nie zechce odprawić pogrzebu. 🙂 Ale wystarczyło pierwszych 5 lat i kler był pozamiatany, ale zszedł do podziemia ze swoimi zwolennikami i nigdy nie przestał knuć przeciwko nowemu ustrojowi. Efekty tego i żniwo zbieramy dziś.

  26. Lew Lechistanu

    Oszukali nas i okradli nam państwo. Dzisiaj sprowadzają upadlinców!

  27. Ferdynand Kiepski vel Sęk

    Nie byłem fanem PRL. Do dzisiaj pamiętam jak lokalny sbek u mnie w Koninie, pytał się mie z kim się spotykałem w Liege w Belgii, gdzie byliśmy z orkiestrą. To było żałosne. Jednak pamiętam także spokój, bezpieczeństwo, brak przestępczości i najwazniejsze – karetki w których przyjeżdżali lekarze !

  28. Wzrost dobrobyt moze z 1 wyjatkiem/ Ukraina/ powoduje spadek religijnosci i dzietnosci ! Wasze prymitywne obserwacje powoduja dalsze wzajemne / takze autora/ oglupianie sie ! Nic na to nieporadze!

  29. Dojrzały (były 50-parolatek)

    Witam,
    – snuć swoich wywodów nie potrzebuję, bo widzę, że kilku Kolegów przekazało to, co najważniejsze (Miecław, Jerzyjj, a nawet nasz, chyba słowacki :), Kolega).
    W uzupełnieniu, pomimo, że zrobiłem to już chyba ze dwa razy, pozwolę sobie na ponowne zacytowanie “Postulatów” solidurni…

    “21 postulatów z 17 sierpnia 1980 roku
     
    1. Akceptacja niezależnych od partii i pracodawców wolnych związków zawodowych wynikających z ratyfikowanych przez PRL Konwencji nr 87 Międzynarodowej Organizacji Pracy, dotyczących wolności związków zawodowych.
    2. Zagwarantowanie prawa do strajku oraz bezpieczeństwa strajkującym i osobom wspomagającym.
    3. Przestrzegać zagwarantowanej w Konstytucji PRL wolności słowa, druku, publikacji, a tym samym nie represjonować niezależnych wydawnictw oraz udostępnić środki masowego przekazu dla przedstawicieli wszystkich wyznań.
    4. Przywrócić do poprzednich praw: 1.  ludzi zwolnionych z pracy po strajkach w 1970 i 1976 r. studentów wydalonych z uczelni za przekonania,
    2. zwolnić wszystkich więźniów politycznych (w tym Edmunda Zadrożyńskiego, Jana Kozłowskiego, Marka Kozłowskiego),
    3. znieść represje za przekonania.
    5. Podać w środkach masowego przekazu informację o utworzeniu Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego oraz publikować jego żądania.
    6. Podać realne działania mające na celu wyprowadzenie kraju z sytuacji kryzysowej poprzez:     1.  podanie do publicznej wiadomości pełnej informacji o sytuacji społeczno-gospodarczej,
    2.  umożliwienie wszystkim środowiskom i warstwom społecznym uczestniczenie w dyskusji nad programem reform.
    7. Wypłacić wszystkim pracownikom biorącym udział w strajku wynagrodzenie za okres strajku, jak za urlop wypoczynkowy, z funduszu CRZZ.
    8. Podnieść zasadnicze uposażenie każdego pracownika o 2000 zł na miesiąc, jako rekompensatę dotychczasowego wzrostu cen.
    9. Zagwarantować automatyczny wzrost płac równolegle do wzrostu cen i spadku wartości pieniądza.
    10. Realizować pełne zaopatrzenie rynku wewnętrznego w artykuły żywnościowe, a eksportować tylko nadwyżki.
    11. Znieść ceny komercyjne oraz sprzedaż za dewizy w tzw. eksporcie wewnętrznym. 
    12. Wprowadzić zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej oraz znieść przywileje MO, SB i aparatu partyjnego poprzez: zrównanie zasiłków rodzinnych zlikwidowanie specjalnych sprzedaży, itp.
    13. Wprowadzić na mięso i jego przetwory kartki – bony żywnościowe (do czasu opanowania sytuacji na rynku).
    14. Obniżyć wiek emerytalny dla kobiet do 55 lat, a dla mężczyzn do lat 60 lub przepracowanie w PRL 30 lat dla kobiet i 35 lat dla mężczyzn bez względu na wiek.
    15. Zrównać renty i emerytury starego portfela do poziomu aktualnie wypłacanych.
    16. Poprawić warunki pracy służby zdrowia, co zapewni pełną opiekę medyczną osobom pracującym.
    17. Zapewnić odpowiednią ilość miejsc w żłobkach i przedszkolach dla dzieci kobiet pracujących.
    18. Wprowadzić urlop macierzyński płatny przez okres trzech lat na wychowanie dziecka.
    19. Skrócić czas oczekiwania na mieszkania.
    20. Podnieść diety z 40 zł na 100 złotych i dodatek za rozłąkę.
    21. Wprowadzić wszystkie soboty wolne od pracy. Pracownikom w ruchu ciągłym i systemie czterobrygadowym brak wolnych sobót zrekompensować zwiększonym wymiarem urlopu wypoczynkowego lub innymi płatnymi dniami wolnymi od pracy.”

    Myślę, że “postulaty” będą odpowiednią “przeciwwagą” do wypowiedzi niektórych…, no…, powiedzmy inaczej myślących…
    A tak na marginesie (skierowane do tych “inaczej myślących”)…
    – rozumiem, że teraz jesteście bardzo zadowoleni z zaistniałych zmian, szczególnie w odniesieniu do punktów 14-18 ?

    @Zorba
    “Czym innym już było to, co stało się po tym wyzwoleniu i jak to widziało wielu ludzi w tamtym okresie, a dla wielu to była nowa okupacja, co TEŻ jest prawdą, bo do końca PRL nowi sojusznicy stacjonowali na naszej ziemi (a to chyba zawsze będzie jakąś formą okupacji?”
    – nie mój młody Kolego, nie była to żadna “okupacja”, a NASZA OCHRONA !
    Chyba nie jesteś na tyle naiwny, że wierzysz, iż obecna nasza armia, w razie jakielkolwiek agresji któregoś z państw ościennych, jest w stanie utrzymać się dłużej, niż w 1939-ym ?
    Tym bardziej chyba nie wierzysz w to, że te kilka tysięcy RZECZYWIśCIE OKUPUJąCYCH nasze obecne tereny będzie w stanie obronić je dla siebie (“dla siebie”, bo Polacy ich zupełnie nie interesują!) ?

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.