Kto zastąpi panią Beatę Szydło?

graf. red.Minęło już zdaje się osiem miesięcy od początku rządów dobrej zmiany, a my cały czas, przy każdej okazji, kolejnej porażki – słyszymy o tym, że „to wina Tuska i Platformy”. To już nie tylko stało się nudne, ale przede wszystkim nie da się słuchać takich opowiadań, zwłaszcza w kontekście spraw najważniejszych, najwyższego rzędu o znaczeniu fundamentalnym. Nie da się wiarygodnie krytykować poprzedniej władzy dłużej niż pół roku! Czym bowiem byłaby nowa władza, jeżeli spędzałaby czas na wskazywaniu winy u władzy poprzedniej, zamiast samemu szukać rozwiązań i kreować rzeczywistość?

Wiele ptaków w Parku Skaryszewskim ćwierka na temat możliwej rekonstrukcji w rządzie pani Szydło, jak i możliwej rekonstrukcji samego rządu – już nie pani Szydło, ponieważ to, że pani premier jest niesamodzielna w znaczeniu politycznym i nie ma żadnej szerszej wizji politycznej całości spraw państwa – to wiedzą już wszyscy. W samym rządzie ma przecież co najmniej dwa poważne ogniska możliwych ambicji. Nie jest tajemnicą, że pan prof. Gliński i pan minister Gowin, to poważni kandydaci do politycznego awansu. Jest również pan minister Morawiecki, który ma nie tylko ambicje, ale jest w stanie dodać istotnego politycznego poparcia w postaci kilku głosów poselskich – Ojca i osób z nim współpracujących w Sejmie. W realiach zbliżania się prawicy do większości konstytucyjnej, każdy głos w Sejmie jest na wagę złota, a nawet cenniejszy, dlatego – pan Morawiecki mógłby być bardzo naturalnym sposobem na złagodzenie potencjalnych ambicji politycznych obozu pana Glińskiego i pana Gowina.

Trudno jest określić, który z tych trzech panów byłby najlepszym premierem, albowiem mamy do czynienia bez wątpienia z pierwszym garniturem prawicy, co więcej są to osoby o bardzo poważnych dokonaniach życiowych, które właśnie swoimi osiągnięciami udowodniły, że ich nazwiska dzisiaj coś znaczą. Pan prof. Gliński był lansowany na stanowisko premiera (technicznego), przez samego pana Jarosława Kaczyńskiego, pamiętamy doskonale niezapomniane przemówienie z tabletu! Pana Jarosława Gowina nie trzeba nikomu przedstawiać, to znamienity i niesłychanie wyrazisty polityk, można powiedzieć, czysta esencja krakowskiej prawicy, osoba znana i szanowana. Niestety przez niektórych postrzegana kontrowersyjnie, jednakże nie da się inaczej funkcjonować w polityce, to znaczy nie da się mieć samych przyjaciół. Natomiast pan Morawiecki, ma na życiorysie istotną skazę, albowiem był Konsulem honorowym Republiki Irlandii! Ta okoliczność powinna go derogować z jakichkolwiek funkcji politycznych w Polsce i jest jednym wielkim nieporozumieniem, że człowiek, który deklarował lojalność innemu państwu może być u nas ministrem, to naprawdę jest porażka i nieporozumienie. Równolegle jednak jego kompetencji merytorycznych nie sposób jest negować. Na pieniądzach i zarządzaniu systemem kreowania pieniądza zna się doskonale i od podszewki. Jest to bardzo ważny potencjał wiedzy, który z pewnością może się przydać politykowi, w tak niepewnych czasach jak obecnie, jednakże zarazem jest to wiedza, którą można oprzeć na doradcach.

Są również i inni politycy na prawicy, którzy mogliby próbować skutecznie wyrażać swoje polityczne ambicje, jednakże w każdym przypadku będzie to polityk, który nie jest w stanie zagrozić pozycji prezesa tej partii, ani nawet zbliżyć się do niego poziomem intelektualnej zdolności do myślenia kategoriami gry politycznej. W tym kontekście, chyba pan Gowin byłby dla pana prezesa największym zagrożeniem, albowiem wiele można o tym polityku powiedzieć, jednak nie można mu zrobić zarzutu z posiadanych zdolności intelektualnych (uwaga nie oceniamy poglądów to inna sprawa). Właśnie dlatego pan Gowin nie ma najmniejszych szans na to, żeby cokolwiek zrobić, a na pewno żeby zaistnieć jako względnie samodzielny byt polityczny przy panu prezesie. Być może to tłumaczy niektóre działania jednego z członków jego rodziny w pewnym mieście na południu Polski, jednakże nie będziemy się tutaj bawić w wirtualizację.

Mając do wyboru pana Morawieckiego i pana Glińskiego, pan Kaczyński prawie na pewno postawi na pana Morawieckiego, ponieważ pan Gliński, jest dla niego naturalnym substytutem jako autorytet senioralny w strukturze. To bardzo ważne, w tym znaczeniu że o wiele łatwiej będzie mu prowadzić politykę z kimś o pokolenie młodszym, niż z rówieśnikiem, którego otoczenie bardzo szybko zaczęłoby traktować, jako kogoś równoległego. Przy młodszym partnerze, zawsze łatwo można uchwycić wspominany autorytet senioralny. Tak działa ludzka psychika, w ten sposób większość z nas postrzega relacje i nic tego nie zmieni. Wniosek – jeżeli tylko nie popełni żadnego większego błędu, to pan Morawiecki może być nowym premierem dobrej zmiany w Polsce.

6 myśli na temat “Kto zastąpi panią Beatę Szydło?

  • 2 lipca 2016 o 09:32
    Permalink

    Najlepszym premierem byłby Gliński. Ale nie socjolog tylko jego brat reżyser. Tak naprawdę Beata nie zostanie zmieniona bo za dwa lata zabraknie kasy i ona idealnie nadaje się na kozła ofiarnego. A i w przeciwieństwie do Morawieckiego czy nawet Gowina zrobi dla prezesa wszystko. Nawet gdyby to oznaczało Trybunał Stanu po kolejnych wyborach.

    Odpowiedz
  • 2 lipca 2016 o 11:27
    Permalink

    Krakauerze masz rację dobra zmiana za dużo mówi o nadużyciach poprzedników tj. PO i PSL o wiele lepiej by to wyglądało, żeby już a najwyższy czas zaczęli zamykać i konfiskować ich majątki zdobyte w sposób złodziejski. Dlatego apeluję do Rządu przyśpieszcie rozliczanie tych szubrawców !!!

    Odpowiedz
  • 2 lipca 2016 o 13:52
    Permalink

    Każdy kto ją zastąpi będzie lepszy

    Odpowiedz
  • 2 lipca 2016 o 14:19
    Permalink

    Przy zjadaniu ogórków trzeba zapijać wódką wtedy nawet gdy się konsumuje nawet nieświeże to na rozum nie mają negatywnego wpływu. Proszę to wypróbować a efekty będą od razu widoczne. W czasie pisania tego komentarza zadzwonił kolego i powiedział gdyby była zachowana należyta higiena to by chętnie zakisił ogóra. Pozdrawiam i życzę dobrego samopoczucia.

    Odpowiedz
  • 2 lipca 2016 o 20:27
    Permalink

    Pan Gowin był jakimś tam ministrem w czasach PO-PSL (wszyscy narzekali). Pan Gliński – zupełnie go nie znam ale coś mówili, że reklamuje czy też wystąpił na ekranie tabletu. Pani Beata Szydło jest aktualnym premierem. Jeżeli obecna premier jest niesamodzielna to może Autor pofatyguje się o analizę porównawczą z ostatnich 27-lat i wskaże premiera oraz prezydenta w III RP, którzy byli samodzielni. Ja w każdym bądź razie nie przypominam sobie takich. Mam na myśli samodzielność nie tylko wewnętrzną ale nade wszystko zewnętrzną.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.