Paradygmat rozwoju

Zaskakująco szybko pękła łupkowa fikcja – dobry węgiel nie jest taki zły

 Teoretycznie Polska na swoim terytorium ma znaczące, zasoby gazu ziemnego (metanu w pokładach węgla) oraz gazu ziemnego (w formacjach łupkowych). Wedle różnych opcji informacyjnych złoża gazu łupkowego w Polsce szacowane są na 1400-3000 mld m sześciennych. Przy naszym obecnym zużyciu oznacza to zasoby na więcej niż 100 lat.

Konwencjonalne i udokumentowane złoża gazu ziemnego, wynoszą około 92 mld m sześciennych, co przy rocznym zużyciu krajowym na poziomie 14 mld m sześciennych powoduje konieczność stałego importu około 70% zużywanego gazu (roczne wydobycie to około 4 mld m sześciennych gazu ziemnego.

Udostępniono pierwsze koncesje na odwierty próbne i poszukiwania złóż (łącznie około 85), dzięki czemu nasz kraj miał szansę stać się pierwszym krajem w Europie, gdzie wydobywano by gaz z łupków. „Polityka energetyczna Polski do 2030 roku” zakłada, że ze względu na redukcję udziału węgla w produkcji energii w celu zmniejszenia emisji szkodliwych substancji będzie następowało zwiększenie krajowego zużycia gazu ziemnego z obecnego poziomu około 14 mld m sześciennych do około 20 mld m sześciennych w perspektywie strategii. Z ww. dokumentem można zapoznać się na stronach Ministerstwa Gospodarki [tutaj]. Warto sobie poczytać jakie są cele szczegółowe np. w obszarze węgiel – s. 10 [Źródło j.w.]:

  • Zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju poprzez zaspokojenie krajowego zapotrzebowania na węgiel, zagwarantowanie stabilnych dostaw do odbiorców i wymaganych parametrów jakościowych,
  • Wykorzystanie węgla przy zastosowaniu sprawnych i niskoemisyjnych technologii, w tym zgazowania węgla oraz przerobu na paliwa ciekłe lub gazowe,
  • Wykorzystanie nowoczesnych technologii w sektorze górnictwa węgla dla zwiększenia konkurencyjności, bezpieczeństwa pracy, ochrony środowiska oraz stworzenia podstaw pod rozwój technologiczny i naukowy,
  • Maksymalne zagospodarowanie metanu uwalnianego przy eksploatacji węgla w kopalniach.”

To bardzo ciekawy dokument, którego zapisy teoretycznie powinniśmy realizować jako państwo, bo nasz rynek energii jest oparty prawie całkiem na węglu. Wedle dostępnych danych udział węgla kamiennego w energetyce wynosi prawie 88%, a brunatnego około 11%, pozostałe to inne paliwa kopalne na poziomie do 1%.

Niestety mamy problemy strukturalne i funkcjonalne w krajowym górnictwie węgla kamiennego, ponieważ jest ono silnie niedochodowe, ze względu na nieodpowiednią do potrzeb rynku strukturę i niską elastyczność tego przemysłu. Nie będziemy teraz analizować winnych i potrzebnych zmian, liczy się bolesny fakt, że nasz węgiel nie jest konkurencyjny na naszym własnym rynku z węglem importowanym. Jednakże należy pamiętać, że górnictwo głębinowe – po prostu musi kosztować, jeżeli ma być bezpieczne i ma zapewniać stałe dostawy surowca.

Rządowi przez prawie dwie kadencje nie udało się wybudować tak potrzebnego gazoportu, który zmieniłby sytuację na krajowym rynku gazu – przede wszystkim umożliwiając rozwój wykorzystania gazu na podstawie źródeł od innych dostawców niż nasz tradycyjny główny dostawca ze Wschodu. Nie da się zrozumieć ani przyczyn tych opóźnień, ani braku wskazania winnych – zwłaszcza na poziomie odpowiedzialności politycznej, bo tą wykonawczą już dawno można było określić i przekazać do rozpoznania właściwym organom. Tymczasem, będzie jak zawsze – winny będzie człowiek lub grupa ludzi na dole, którzy poświęcili życie tej inwestycji, a decydent polityczny po prostu odejdzie z wielką odprawą na zasłużoną kolejną funkcję.

O programie budowy energetyki jądrowej można sobie mniej więcej tak pomarzyć, jak o polskim locie na Marsa. Jest to równie nieosiągalne, również z niezrozumiałych powodów, których w żaden logiczny sposób nie da się pojąć – rząd w Polsce zajmuje się nie budowaniem elektrowni jądrowych, które w znacznej mierze rozwiązałyby problem i dostaw energii i obniżenia szkodliwej emisji, przez którą podpadamy Brukseli i cierpi nasze środowisko.

Nadzieje budowane wokół łupków okazały się fikcją, nawet jak wynika z odwrotu zagranicznych firm poszukiwawczych – nie udało się wykorzystać posiadanego potencjału w dostępnym i możliwym do wykorzystania zakresie, ponieważ kwestie prawne (koncesje), okazały się barierą administracyjną, która zniechęciła większą cześć firm poszukiwawczych.

Nie mamy więc ani gazu z łupków, ani gazu z gazoportu, ani energii z elektrowni atomowych, jak również rząd różnymi zaniechaniami wykastrował raczkujący rynek energetyki odnawialnej, prawdopodobnie żeby nie było konkurencji prosumenckiej dla „wielkiego węgla”.

Zlecono budowę nowych bloków energetycznych w nowoczesnych technologiach spalania węgla, jednak problemy krajowego górnictwa okazały się zbyt trudne do systemowego rozwiązania. Co nie wróży dobrze na przyszłość, ponieważ już importujemy dużo węgla, jak również pierwszy rok w historii jesteśmy importerem mocy netto.

Czy ktokolwiek w ogóle wyciągnął z tych procesów jakiekolwiek wnioski? Ktokolwiek został pociągnięty do jakiejkolwiek politycznej odpowiedzialności? Czy stać nas na dalsze tracenie czasu? Można odnieść wrażenie, że tak zaskakująco szybko pękła łupkowa fikcja, że odpowiedzialni nie zdążyli się zorientować, albo od początku wiedzieli, że to fikcja i pic. Dlatego zanim się zacznie krytykować polski węgiel, trzeba się dobrze zastanowić przeciwko czemu się występuje i jakie mamy alternatywy? W istocie bowiem dobry węgiel, nie jest zły – ponieważ jest dostępny. To bardzo ważne, żeby obracać się na poziomie realiów.

2 komentarze

  1. Obecny cel polskich władz: Pełne uzależnienie energetyczne od Niemiec. Król Ełropy tego dopilnuje

  2. wieczorynka

    Technologie zgazowania węgla opracowywano w Polsce już w latach 70-tych XX wieku, wówczas mieliśmy inżynierów/techników z prawdziwego zdarzenia i prace naukowe były na jak najlepszej drodze. Jednak nadeszły lata 80-te i był to okres “gaszenia pożarów” gdyż najważniejszy był strajk z powodu braku wkładki mięsnej w zupie (posiłki regeneracyjne wydawano wówczas w każdym zakładzie przemysłowym). Lata 90-te XX wieku to zwolnienia w pierwszej kolejności kadry technicznej. Nie tęsknijmy za gazem łupkowym to przede wszystkim dewastacja środowiska.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.