Zarządzanie w sektorze publicznym jak w biznesie – główny problem

Głównym problemem z powodu którego nie udaje się przenoszenie rozwiązań i metod zarządzania z biznesu do sektora publicznego jest zapominanie o nadrzędnym celu działania sektora publicznego – jest nim działanie w imię interesu publicznego. To znaczy podmioty publiczne są zobowiązane działać na rzecz wszystkich, nawet bez prawdopodobieństwa wykluczenia kogokolwiek pod względem podmiotowym lub przedmiotowym – tylko dlatego, ponieważ tak stanowi ustawa i taki jest cel nadrzędny ich działania.

Zdefiniowane w systemie prawa kryterium interesu publicznego uzyskuje swoją legitymację poprzez wolne demokratyczne wybory, w których wybrani na funkcje w organach władz publicznych politycy zyskują demokratycznie od większości właśnie mandat do oceny podejmowanych spraw wedle kryterium interesu publicznego i działania na rzecz jego urzeczywistnienia. Żadna legitymacja typu korporacyjnego – nie jest w stanie zastąpić mechanizmu mandatu publicznego pochodzącego z wolnych wyborów. Owszem – można realizować cele publiczne poprzez odwołanie do działania podmiotów korporacyjnych, jednakże zawsze w granicach kompetencji mandatu demokratycznego – to nic innego jak zwykła delegacja.

Wszyscy, którzy mówią o tym, że warto i należy zarządzać w sektorze publicznym zgodnie z zasadami biznesowymi mają sporo racji, jednakże zapominają o tym, że wszelkiego rodzaju działania powinny być postrzegane poprzez ich przydatność w staraniach władz publicznych na rzecz urzeczywistnienia interesu publicznego w danej dziedzinie. Jeżeli kryteria biznesowe w warstwie merytorycznej i warstwie metodologicznej nie stanowią przeszkody w dążeniu do urzeczywistnienia interesu publicznego – nie ma żadnego problemu. Znane są przykłady całych sektorów gospodarki komunalnej prowadzonych na zasadach biznesowych, gdzie nikogo (o standardowych dochodach) się nie wyklucza poprzez odpowiednie zdefiniowanie taryf dostępowych. W takich przypadkach metody znane w biznesie zarówno na rzecz działalności operacyjnej jak i organizacji świadczenia i dostępności – służą na rzecz efektywności, w szczególności poprzez ograniczanie marnotrawstwa – to już sukces sam w sobie. Nie można jednak tolerować stanu, w którym państwo wycofuje się z interesu publicznego na rzecz np. rachunku ekonomicznego rozumianego jako wyznacznik poziomu dostępności a zarazem ostateczny wyznacznik. Dlatego i tylko dlatego, ponieważ całość działania struktury społeczno-gospodarczej ma służyć jej interesariuszom, z których kluczowymi są ludzie, ponieważ mają w rękach siłę mandatu wyborczego.

W praktyce zarządzanie w sektorze publicznym jeżeli ma się zmieścić w budżecie, musi uwzględniać podstawę ekonomii jakim jest problem rzadkości. Proste przeciwstawianie kryterium interesu publicznego z problemem rzadkości oznacza najczęściej deficyt a w skrajnych (częstych niestety) przypadkach – marnotrawstwo. Właśnie z tego powodu – konieczności pogodzenia tych dwóch kwestii ekonomizacja interesu publicznego ma na celu przeciwdziałać wystąpieniu problemu rzadkości w sposób ostry.

Sztuka optymalnego zarzadzania w sektorze publicznym polega zatem na takim doborze kryteriów interesu publicznego, żeby zabezpieczyć problem rzadkości, na tyle na ile jest to możliwe przy posiadanym budżecie w stosunku do realnych potrzeb danej populacji w jednostce czasu (roku budżetowym).

Przy braku pieniędzy cierpi interes publiczny. Jeżeli pieniądze są w nadmiarze – bo to się też zdarza (fundusze unijne), wówczas może dochodzić do niebezpieczeństwa ich marnowania. Dlatego właśnie wcale nie jest zbyt dobrze, jeżeli jest pieniędzy zbyt dużo lub co oczywiste zbyt mało. Powinno być ich w systemie mniej więcej dokładnie tyle, żeby władze publiczne mogły zabezpieczyć potrzeby swojej wspólnoty, przy czym jak trzeba odrobinę się zadłużyć lub w okresie prosperity spłacić część zadłużenia z nadwyżek. W ten sposób można wysnuć z idei ekonomizacji interesu publicznego postulat umiarkowanego fiskalizmu, ponieważ naprawdę zbyt dużo pieniędzy publicznych – szkodzi systemowi. Mówimy oczywiście o modelu, gdzie system jest w równowadze, a nie o realiach istniejących, gdzie nasze potrzeby społeczno-gospodarcze sięgają swoimi zapóźnieniami 300 lat!

Wniosek – tak, administracja publiczna powinna na tyle na ile tylko jest w stanie korzystać z zasad prowadzenia biznesu w realizacji interesu publicznego. Jednakże nie można się zgodzić na podporządkowanie jego kryteriów regułom biznesowym, co nie wyklucza, że te kryteria można i trzeba ograniczać na tyle na ile wystarcza w budżecie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.