No i zapanowało święte oburzenie!

No i zapanowało święte oburzenie! Część establishmentu wyżywa się na trzech posłach, dziennikarze doznają spazmów, wszyscy zieją świętym oburzeniem z niedowierzania. Okazało się bowiem, że rzekomo kilku posłów kombinowało przez dłuższy okres czasu na delegacjach. Jeżeli jest to prawdą, to grożą im poważne zarzuty i miejmy nadzieję, że będą skazani na maksymalne kary więzienia, jeżeli udowodni się im złodziejstwo. Jednakże wcześniej nie można wydawać wyroków, tymczasem jednak dochodzi do spalenia żywcem z użyciem „młota na czarownice”. Co ciekawe, nawet najwspanialsi mówcy próbują przy okazji nieśmiałych pytań, co rozsądniejszych dziennikarzy – udowadniać, że ośmiorniczki, deski serów i inne frykasy konsumowane przez wybrańców Narodu z innych opcji – to inny ciężar gatunkowy.

Zostawmy to wszystko jednak, nie dywagujmy nad tym, kto popełnił błąd, kto ukradł itd. To nie ma znaczenia, ponieważ nie mamy żadnego wpływu na wynik tych procesów. O wiele bardziej interesujące jest coś innego, mianowicie to, że mamy wykazane czarno-na białym jak dziadowska jest znaczna część naszego establishmentu. Prawda, że to jest żałosne i smutne? Pamiętacie państwo pewne kobiety, mające wysoko postawionych mężów, które kradły ubrania w butikach w USA i rzekomo sprzedawały je w na salonach Warszawy? Pamiętacie ministra, który po „ucieczce” do USA pozwolił sobie na odrobinę szczerości i określił nasze państwo w sposób, który również wywołał w kraju święte oburzenie? I śmieszne to i żałosne to, w ogóle szkoda słów na pojedyncze przypadki. Liczy się to, że w naszym establishmencie są przede wszystkim ludzie marnej reputacji.

Stąd się biorą ludzie w polityce, właśnie z establishmentu, którzy nie mają żadnych kwalifikacji moralnych, żadnego kręgosłupa, nawet nie mają poglądów politycznych – interesuje je jedynie cyniczna gra o pieniądze i władze.

W tej chwili robi się polityczny i publiczny pogrzeb kilku ludzi, z których jeden jest już oskarżany o wszelkie zło, a nawet o to, że sam jest cyniczny i zły i dąży do władzy po trupach. Co ciekawe mówią o tym także polityczne trupy, które tenże pokonał politycznie na którymś ze szczebli swojej kariery. Proszę państwa to nie jest nic innego jak atak watahy wilków na rannego wilka Alfa, więc jest to tym samym jeszcze bardziej żałosne, jeżeli sobie uświadomimy, kto jest w naszych realiach „samcem Alfa” i jak mizernie kończy. Jest to przerażające dlatego, ponieważ nie możemy być krajem w którym elity nie są w stanie wyłonić ludzi wybitnych, ponieważ utopią każdego w szambie, bez względu na jego osobiste przymioty lub winy. Uwaga nie jest to obrona żadnego z przypadków, jednakże musimy mieć świadomość, że te same mechanizmy doprowadziły do wyeliminowania z życia publicznego ludzi, którzy byliby wybitnymi liderami, zdolnymi do wyrażania szerszej wizji i wcielania jej w życie.

Pod pewnymi względami mamy sytuację niesłychanie podobną do przedwojennej, jest kilka książek na temat przedwojennych elit i mechanizmów ich funkcjonowania – to niesłychanie ważne lektury godne polecenia. Mając na uwadze tą wiedzę, porównując te okresy widać, że niestety w zakresie mechanizmów nic się nie zmieniło. Nadal nasz system społeczny – na swoim szczycie promuje bierność, mizerność, miałkość i cynizm. Wygrywa ten, który przegryzie aorty innym, nie ważne jak prymitywnymi metodami i czy w sposób zgodny z prawem. Owszem przed wojną była Bereza, jednakże dzisiaj ona nie jest potrzebna, gdyż mamy media, które są w stanie zrobić o wiele więcej zła – praktycznie spalając publicznie człowieka, nawet a może przede wszystkim, jeżeli jest niewinnym.

Teraz będzie niestety mocno prowokacyjnie, ale czy znając te zasady, w istocie atawizmu politycznego bez zasad, czy wahalibyście się państwo nad metodami, jakie wybieracie do walki politycznej? Czy przestrzegalibyście państwo procedur i prawa w sposób absolutny? Czy wyciągalibyście rękę do tonących, żeby im pomóc wyjść na brzeg? Czy wręcz przeciwnie – zachowywalibyście się ekstremalnie bezwzględnie, cynicznie i tak bardzo nie uczciwie jak tylko da się to ukryć, przy pełnej świadomości, że niewiele odstajecie od realiów i powszechnych standardów, więc jeżeli wy nie będziecie „się pożywiać” to inni „pożywiający się” was prześcigną?

Proszę pamiętać – mówimy o polityce, przecież jej ostateczną weryfikacją są konflikty międzynarodowe. Kto ma nas reprezentować? Mimozy przerażone rzeczywistością po wyjściu z katedr uniwersytetów, gdzie przez pół życia bały się używanej czcionki, – bo może się profesorowi nie spodobać? Czy też prawdziwe wilki w ludzkiej skórze, zdolne do zagryzania gardeł w imieniu Rzeczpospolitej?

Problem polega jednak na tym, żeby te osoby chciały służyć krajowi a nie tylko sobie.

5 myśli na temat “No i zapanowało święte oburzenie!

  • 11 listopada 2014 o 07:40
    Permalink

    Mizeria elit świadczy o słabościach całego społeczeństwa, które jest jeszcze “na dorobku”.
    Jakie elity – takie społeczeństwo?
    Warto to pytanie powtórzyć w przyszłorocznych wyborach do Sejmu RP.

    Odpowiedz
  • 11 listopada 2014 o 09:53
    Permalink

    Mylisz się autorze. Obecnie pietnowani “politycy” służyli tylko jednemu panu – mamonie. Co do innych medialnych działaczy również nie mam złudzeń . Pozwolę sobie przytoczyć drobny fakt. Burmistrz NY na kampanię wyborczą wydaje kwotę dwu- albo i trzy- krotnie większą niż otrzyma jako wynagrodzenie burmistrza. On już ma pieniądze on potrzebuje nobilitacji poprzez władzą. Niestety “nasi” politykierzy stają do wyborów zakładają partie kanapowe itp. ,żeby się dorobić majątku. Zapytaj się normalnych ludzi na ulicy czy powierzyłby polskiemu politykowi swoją zawartość portfela . Żaden z zapytanych nie odpowie twierdząco. To jest klika sama dla siebie . Żyją obok społeczeństwa ,które jest potrzebne po to ,żeby dostarczać im środków na dostatnie życie. Nie mam złudzeń.

    Odpowiedz
  • 11 listopada 2014 o 14:40
    Permalink

    I dlatego też,gołodupiec i jego wyborcze obietnice nie są
    warte funta kłaków, w systemie kultu boga Mammona
    i dzikiej żądzy “posiadania”,za wszelką cenę !

    Odpowiedz
  • 11 listopada 2014 o 18:13
    Permalink

    “Zresztą zamiast kraść jako dyrektor, fabrykant, sekretarz czy inny prezes, lepiej już kraść par excellance jako złodziej. Tak jest chyba uczciwiej”

    Henryk Kwinto Vabank . Ściągnęłam z “Demotywatorów”

    Odpowiedz
    • 12 listopada 2014 o 22:20
      Permalink

      “Par excellance – ładnie powiedziane!”

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.