Społeczeństwo

Zaostrzyć kary, zmienić praktykę orzekania!

 Państwo musi zawsze, w każdych okolicznościach – bezwzględnie stać po stronie przestrzegającego ład publiczny obywatela. Wyroki dla przestępców, zwłaszcza recydywistów muszą być ostre i brutalne, a przede wszystkim nieuchronne. Sądy muszą przestać niańczyć kryminalistów i zaostrzyć praktykę orzekania. Nie można tolerować kryminalistów, w tym w szczególności młodych niebezpiecznych bandytów na wolności, albowiem często, jeżeli nie zawsze prowadzi to do krzywdy zwykłych obywateli.

Nie bójmy się tego powiedzieć – nasze społeczeństwo zdziczało. Składa się na to szereg kwestii, których podstawową jest ogólny upadek obyczajów i kultury. Państwo wycofało się z wychowywania młodego pokolenia, szkoła nie socjalizuje, lekcje religii, które powinny dostarczać podstaw moralności – tego nie czynią, rodziny bardzo często o ile w ogóle są – mają stosunek obojętny do mikro światów ich dzieci, jeżeli nie są patologiczne. Na to wszystko nakładają się subkultury – osiedlowe, pseudo sportowe, czy też jawnie bandyckie. Młodzież nie ma wzorców, a te, które ma nie są przekonujące i nie motywują do postępowania zgodnie z regułami społeczeństwa. Bycie „cwaniakiem”, czyli co najmniej oszukiwanie i pasożytowanie na społeczeństwie to standard cywilizacyjny. Społeczeństwo się stopniowo rozkłada – nie ma presji publicznej na poprawne zachowania, łobuzerka, bandytyzm, brak szacunku dla prawa i innych współobywateli to standard, to normalność. Spotykamy się z tym, na co dzień, w środkach masowej komunikacji, na osiedlach – w klatkach schodowych naszych bloków, szkołach, często w pracy. Całe hordy troglodytów, bandytów i przestępców czekają żeby tylko wykorzystać jakikolwiek błąd systemu. Natrętne żebractwo – wymuszanie pieniędzy zaczyna się już w szkołach.

Zło jest wszędzie – prawo wobec niego jest w zasadzie bezradne. Człowiek pokrzywdzony, broniący się – z zasady jest podejrzewany o „udział w bójce”, jest to skrajne zbydlęcenie polskiego prawa – wyraz braku szacunku elity do społeczeństwa, które pozbawione dostępu do broni palnej nie ma szans w obronie przed przestępcami, z reguły wysportowanymi, zdeterminowanymi i uzbrojonymi – chociażby w nóż. Otrzymanie paru ciosów nożem od niewykrytych młodocianych sprawców – nie jest niczym nadzwyczajnym w naszych dużych miastach – wystarczy pojechać na niewłaściwe osiedle o nieodpowiedniej porze!

Policji jest za mało, poza tym nie chce się jej pracować tak jak powinna – nie eliminuje zjawisk zła już w ich zarodkach. Straże miejskie/gminne to najczęściej organy podatkowe lokalnych samorządów mające na celu wystawianie mandatów a nie narażanie się dla dobra i poczucia bezpieczeństwa obywateli. Prywatne policje – reprezentowane przez liczne firmy ochroniarskie to korporacje mające na celu ochronę własności konkretnych zleceniodawców, często nie interesuje ich to, że np. wyproszeni z lokalu przestępcy zaczają się na niedoszłe ofiary. Znieczulica, brak pomocy, brak przeciwdziałania – obywatele są wydani na pastwę bandytów, którzy wybierają ze jak stada baranów – te, na których się pożywią, licząc na to, że uda się i będą mieli szczęście – powiedzie się im w ich bandyckim procederze.

Do tego dokłada się jeszcze zwykły prostacki bandytyzm, który objawia się w ten sposób, że na ulicach naszych miast można zostać zaatakowanym za rzekome złe spojrzenie lub niewłaściwy kolor szalika. Na to już nie ma silnych – każdy może dostać przypadkowo nożem, maczetą (Kraków – lokalny koloryt), kijem do popularnej w Ameryce gry, rurką, paralizatorem, albo po prostu zostać skopany przez bandę wyrostków. Po takim akcie zaczyna się dramat ofiary i jej rodziny – uszkodzenie ciała może uniemożliwić prace lub komfort życia, może spowodować konieczność zmiany pracy lub przejście na rentę – a to oznacza już niesłychanie ważne konsekwencje, rzutujące na całym przyszłym życiu ofiary i jego rodziny. Sądy orzekają banalnie niskie odszkodowania, – jeżeli akurat mają, komu orzekać, zresztą winni mają dziesiątki sposobów żeby się wyłgać od płacenia rent i odszkodowań, albowiem tak jest skonstruowane w Polsce prawo (przeważnie są biedni, mają nagle dzieci, chore babcie, nie mogą pracować, bo mają lęki – leczą się itd.). Tego typu przypadków są setki o ile nie tysiące. Pokrzywdzeni ludzie – nie mają jak dochodzić sprawiedliwości – przestępcy śmieją się w twarz ofiarom i ich rodzinom. Znane są przypadki, że sprytni adwokaci przewlekają sprawy pobicia do niepełnosprawności – przez lata, w trakcie, których „trudna młodzież” pokazuje, jaka jest wartościowa społecznie, a poza tym nie wiadomo do końca, kto skakał po głowie leżącej ofiary i to „prawie” nie ma związku z jej obecnym wegetatywnym stanem.

Czasami bywa gorzej, zwłaszcza jeżeli przemoc ma swoje źródło wśród najbliższych. Typy przypadków i ich klasy można bez końca opisywać. Procedury i ich stosowanie są takie, że w naszym kraju lepiej jest być napastnikiem niż ofiarą. Niestety.

Państwo musi to zmienić, albowiem postępująca brutalizacja życia społecznego powoduje, że zwykli ludzie dosłownie boją się wychodzić na ulicę. Ta partia polityczna, która jako pierwsza wymyśli sposób na efektywniejsze działanie policji i nie bójmy się tego powiedzieć – po prostu zmusi sądy i prokuratury do wsadzania bandytów bez pardonu za kratki – bezwzględnie izolując nawet młodocianych i dopiero zapowiadających się bandytów od społeczeństwa – ta wygra wybory i posługując się tą kartą będzie przez lata sprawować władzę w Polsce. Jeżeli trzeba zbudujmy więcej więzień – wydłużmy kary, stosujmy odpowiedzialność zbiorową (czterech sprawców – nie wiadomo, kto pobił), jednakże nie może być najmniejszych oznak tolerancji dla przestępców. Przestępca decydując się na złamanie prawa, w tym w szczególności – atak na człowieka, musi się liczyć z tym, że po pierwsze kara będzie nieuchronna, po drugie nie będzie żadnej okoliczności łagodzącej, a po trzecie czeka go obowiązkowa odsiadka. Tydzień, miesiąc, dwa miesiące – nawet krótkie wyroki – poddanie dyscyplinie więzienia, pokazanie, jakie to może być nieprzyjemne – może uratować społeczeństwo przed utratą kolejnego żywiciela rodziny, kolejną kobietę przed gwałtem, kolejnego sklepikarza przed bankructwem.

Tu nie chodzi o banalne zero tolerancji dla przestępców – w kraju nie może być w ogóle tolerancji dla najmniejszych zachowań burzących ład społeczny. Powinien być paragraf nawet za głośne słuchanie muzyki – rozmowa dyscyplinująca, grzywna, mandat, krótki wyrok, – który spowoduje, że życie młodego bandyty ulegnie przewartościowaniu już na wczesnym etapie – np. straci szkołę, dziewczynę, mieszkanie, pracę – i bardzo dobrze, albowiem w ten sposób będzie się zajmował sobą a nie szkodził innym ludziom. Jeżeli jednak przestępca tego nie zrozumie – nie może być taryfy ulgowej np. dla „jedynych żywicieli” – bezwzględne kary grzywny zasądzane przez sądy karne – już wraz z wyrokiem skazującym dla skazanego! Jak nie ma, z czego zapłacić, to oczywiście więcej więzienia – i niech siedzą, niech nie widzą słońca, nie oddychają świeżym powietrzem nawet, jeżeli mieliby umierać za murami więzień ze zgryzoty jest to o wiele lepsze dla społeczeństwa niż pozwolenie bydlakom na terroryzowanie społeczeństwa. Kara śmierci, ze względu na zobowiązania międzynarodowe nie jest możliwa, ale nie ma przeszkód orzekać częste wyroki dożywocia!

Przestępcy są gotowi zabić, żeby przetrwać! A ty obywatelu? Na co ty jesteś gotowy?

One Comment

  1. Słuszne poglądy – w pełni popieram.
    Ale ta partia, co może zaproponować Polakom Ład-Porządek-Dyscyplinę (ŁPD), to chyba nie PiS?

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.