Polityka

Zamknij się Tayyip! Turcja powstała z kolan!

Oczekiwanie na rozwój sytuacji – realia Taksim

Na plac Taksim poszedłem tuż przed północą, zaciekawiony zapytałem jedną z pierwszych napotkanych grup protestujących ludzi: „Czy coś się dzieje?” – usłyszałem w odpowiedzi, że nic wielkiego i raczej dzisiaj będzie spokojnie. Jeden z demonstrantów miał na imię Maji – Turek pochodzący z okolic Taksimu. Ukończył wydział plastyczny i obecnie w wieku 31 lat podróżuje (jak może) po świecie. Stwierdził, że chęć walki o prawa człowieka wśród zgromadzonych jest bardzo wysoka, ale temperatura emocji jak na Turków pragmatyczna. Ludzie stawili się by zmienić swój obecny świat i to się zapisze, czy też już się zapisało na kartach historii. Przyznał jednak, ze dzięki obecnym rządom Turcja bardzo się zmieniła gospodarczo na lepsze. Stał się siłą rzeczy też o wiele bardziej „europejska”, poprawiły się nawet takie kluczowe mierniki jakości funkcjonowania systemu jak kolejki oczekiwania w szpitalu. Podzielił się z refleksją, że dużo dobrego się stało i nie będzie dało się ukryć, że Turcja będzie musiała pójść dalej a Tayyip nie może jej prowadzić już ani dnia dłużej – ma krew Turków na rękach.

Otóż Premier Turcji chwalący się 50% poparciem elektoratu postanowił spotkać się w najbliższych dniach z przedstawicielami protestu. Najprawdopodobniej odbędzie się ono w środę 12.06.2013r., co znacznie uspokoiło demonstrantów i zmniejszyło obawy o kolejny atak.

Następnie spotkałem dwie koleżanki którym towarzyszyła mama. Nihan jest matką dwóch dorosłych córek i uwielbia gotować – poczciwa, zwykła ciężko pracująca Turczynka – sól tej ziemi. Park odwiedziła drugi raz. Rozmawiała z młodzieżą, śpiewała z gitarzystami i świetnie się bawiła. Lecz tym razem przyszła, także z powodu obejrzenia materiałów pokazanych przez dziewczyny. Była w szoku widząc to co tu się dzieje i powiedziała, że to wielka szkoda, bo nie zdawała sobie z tego sprawy gdyż media nie informują o wydarzeniach należycie, a ludzie w jej wieku nie mają kont na portalach społecznościowych. Niestety to jest widoczne. Zdecydowanie przeważają wśród demonstrantów osoby w wieku pomiędzy 25-35 lat. Ludzie w średnim wieku są gotowi do działania tak samo jak młodsze pokolenia, ale komunikacja pomiędzy nimi ma charakter podejrzliwy i wyizolowany.

Na skraju parku poznałem Tauruna. Absolwent Marmara Uni., z kierunku aranżacji dźwięku. Dał do zrozumienia, że to co się dzieje teraz w parku od strony politycznej wymaga wielkiej elastyczności od każdej z grup. Pomijam aspekt członków kibiców z niezwykle silnych stowarzyszeń funkcjonujących przy lokalnych klubach piłkarskich, choć również bardzo podnosi wszystkich na duchu to, że ci standardowo prześladujący się rywale – tutaj doskonale siebie nawzajem wspierają. O charakterze tego protestu stanowią małe grupy ludzi z odmiennymi wizjami polityki. Przekrój jest ogromny. Tak, wiec postanowili stworzyć jedno ugrupowanie – skupione na celu bez lidera, albowiem względy bezpieczeństwa mają tutaj olbrzymie znaczenie. W tłumie mogą być prowokatorzy. Być może w przyszłości będzie z tego jakaś koalicja polityczna, aczkolwiek sprawa się zaognia, gdyż czasami dochodzi do spontanicznych dyskusji miedzy niektórymi grupami.

Twardy atak

Dochodziła z niepokojem wyczekiwana 4-ta nad ranem. Poprzedniego wieczoru, zabawa była na drugim planie, wszyscy dyskutowali. Co może się stać z nimi jak nie będą współpracować? Dowiedziałem się, że nocą z niedzieli na poniedziałek, w parku został niegroźnie zraniony nożem pewien 60 letni lider kibiców Beşiktaş. Z zebranych informacji dowiedziałem się, że chodziło o zakaz sprzedaży alkoholu. Doszło do sprzeczki a w konsekwencji starciem ze sprzedającym piwo mężczyzną. Poszkodowany już czuje się dobrze – dotarła wiadomość, że w szpitalu otrzymał odpowiednią pomoc.

Czas płynął bardzo wolno. Spokojny poranek zaczął zmieniać swój charakter około godziny 5- 5.30, wówczas zaczęło się sianie paniki – klasyka czyli „biegi prowokatorów”. Każdego dnia takie coś można było zobaczyć kilka razy. Tym razem podchodził do ludzi już oznaczony wolontariusz z najświeższymi wiadomościami. Byliśmy pewni, że parku nie ruszą. Wyszliśmy na plac sprawdzić ile w tym wszystkim prawdy i co się będzie dziać.

Starcie

Po wyjściu na plac i przejścia w jedna z ulic odchodząca w stronę stadionu chwile później zobaczyłem ludzi wybiegających z zagazowanej ulicy. Chcieliśmy się zbliżyć i pomóc zagazowanym (gaz poraża, oczy się zamykają, nie można oddychać, traci się racjonalność działania – człowiek zachowuje się jak zwierzę, albo dławi wymiocinami w zależności od ilości, rodzaju specyfiku i wilgotności powietrza) przy ewakuacji ale za dymu ukazał się nam szpaler policjantów z wycelowana bronią gładko lufową w nas i inne grupy w pobliżu tej ulicy, postanowiłem zawrócić i po 10 metrach zauważyłem (w oparach gęstniejącego gazu), że jesteśmy otoczeni przez setki policjantów i ich opancerzone Tomy.

Pozostała nam ucieczka już tylko w jednym kierunku. Przebiec wzdłuż placu Taksim na budowę przy parku. Podjęliśmy próbę w naszej kilkusetosobowej grupie a z za rogu wybiega cała masa policjantów (i agentów służb bezpieczeństwa – jak nieumundurowanych określają Turcy) w towarzystwie kilku Tomów.

Gaz i substancje żrące

Widziałem na własne oczy i odczułem na własnej osobie, że te opancerzone auta są wyposażone w dwie substancje służące do polewania demonstrantów. Jedna przypomina wodę (jest to jakiś zaawansowany chemicznie roztwór przypominający rozpuszczony klej do tapet), druga zaś miała kolor brązowy. Policjanci polewają nimi demonstrantów powodując pozbawiając ich wzroku i powodując swędzenie całego porażonego ciała.

Najbardziej aktywna grupa postanowiła, że już dalej się nie cofnie i stawi opór atakującej policji. Co samo w sobie powstrzymało Tomy, albowiem polewały grupę z odległości na zasięg działek – nie zbliżając się bardziej. Bylem świadkiem jak jeden z uczestników miał butelkę, przypominającą „koktajl mołotowa”, – jako broń ostateczną na powstrzymanie Tomów. Sytuację rozładowało coś, na co obie strony nie były przygotowane, nagle zaroiło się od ludzi, zwykłych przechodniów śpieszących się do pracy. Zaczerpnęli gazu, jednakże skutecznie rozładowali sytuację, – bo demonstranci mogli się odsunąć a policja za nimi nie podążała.

Dużo rannych

Dzięki zbiegowi okoliczności naszej grupie udało się bezpiecznie dojść do Gezi parku od strony budowy drogi. W „sztabie” protestu panował zamęt. W tym krytycznym momencie musieli wszyscy podjąć wspólną decyzję, co do dalszego oporu. Z jednej strony było słychać nadawany z głośników komunikat od policji, że park jest bezpieczny i policja do niego nie wkroczy a zarazem wszyscy wiedzieli, że to łgarstwo, bo policja stała w szyku szturmowym, Tomy szykowały się do wsparcia. Na ulicy w ciągu kilkunastu minut wzmocniono prowizoryczne barykady dzieląc się na mniejsze grupy – obstawiające różne krytyczne punkty. Podstawową bronią demonstrantów jest kamień, kostka brukowa i wszystko inne, co znajdą i mogą wydobyć z ziemi gołymi rękami.

Trafienie puszką z gazem w głowę

Na prawo po nieco dłuższej chwili zobaczyłem oddział policji, który się przeformowywał – w taki sposób, żeby wzbudzać strach. Nagle pojawił się gaz z puszek wystrzeliwanych z za szpaleru – z dalszej odległości. Niewielkie grupki zaczęły się zbierać i blokować uliczki bohatersko na barykadach, w tym samym mniej więcej momencie nastąpił atak jednostek Policji w wielu punktach – celem rzeczywiście nie był park, ale ludzie przy nim stojący. Na moich oczach jeden z uczestników został trafiony puszką z gazem w głowę i w stanie krytycznym (bardzo dużo krwi) został przewieziony do szpitala. Wiele osób mdlało, wielu odniosło rany, trzeba było poszerzyć punkt medyczny.

Atatürk Culture Center

Następnie sytuacja się uspokoiła, policja odstąpiła – pochowali się a między 12-tą i 13-tą najwyraźniej się pogubiła, gdyż pojawili się przechodnie w rożnym wieku wymieszani z Czapulami – co dezorientowało „stróżów prawa” powodując spokojne zachowanie obu stron. Policja panowała nad placem.

Budynek AKM (Atatürk Culture Center) od ponad tygodnia jest obwieszony różnymi banerami, płachtami czy pomalowanymi prześcieradłami z hasłami. Jeden z nich głosi „Zamknij się Tayyip!” – co jest szczególnie śmieszne w wielu zdjęciach czy programach nadawanych przez tureckie media było retuszowane! Policja gromadzi się najgęściej obok tego budynku.

Wiemy od przyjaciół, protesty w Izmirze uspokoiły się, natomiast w Ankarze demonstranci stawiają cały czas opór!

Po 20-tej

Po godzinie 20-tej policja zaczęła otaczać Gezi park na placu Taksim widać duże siły policyjne, w tym bardzo wiele samochodów, autokarów – prawdopodobnie do wyłapania demonstrujących. Widać też sanitarki, nie da się dojść do parku. Nie widać dziennikarzy – to zły znak! Policja atakuje demonstrantów, zrywa i niszczy plakaty. Kolejny szturm nocny – na plac powróciło kilka tysięcy Turków walka trwa.

Turcja powstała z kolan i walczy!

2bloki, Istambuł 11 czerwca 2013r., „Zamknij się Tayyip! Turcja powstała z kolan!” bezpośredni link – http://wp.me/p1RMxj-35I

Część I relacji naocznego świadka: Istambuł, Taksim – gdzie są prawdziwe informacje?

Część II relacji naocznego świadka: Żądania protestujących z Taksim

Część IV relacji naocznego świadka: Fotorelacja z placu Taksim i parku Gezi w Istambule “No Tayyip No Cry”

Część V relacji naocznego świadka: Pacyfikacja placu Taksim przez turecką policję

7 komentarzy

  1. Wierny_czytelnik

    Bardzo mocne zdjęcia! Już historyczne to wszystko zostało zburzone buldożerami

  2. Jak USA nie powiedza premierowi Turcji, że przesadza to żadnych negocjacji nie będzie. Manifestanci znikna w mroku dziejów w miejscu parku powstanie meczet na którego pietne mury beda patrzeć ludzie i wspominac że mozna było sie kiedys piwa napić w tym miejscu, piwa którego podobnie jak innego alkoholu w Turcji juz nie kupisz…
    Jescze kilka lat i będziemy mieli kolejne państwo stricte wyznaniowe…

  3. Dajmy spokój Turcji.
    To są nie nasze sprawy.
    Turcja to poważny kraj.
    Jako taki, z dużymi sukcesami w ostatnich latach w gospodarce – stał się solą w oku wielu Jej wrogów.
    A ma ich nie mało.
    W tamtym zapalnym rejonie jest ważnym STABILIZATOREM, szczególnie wobec sytuacji w Syrii.
    Ledwie zaczęli sobie układać sprawy z Kurdami, to ktoś poruszył sprawę skwerku w centrum miasta.

  4. @adler52, owszem Turcja jest swego rodzaju stabilizatorem w regionie, wlasnie z tej przyczyny jest w NATO. W tej sytuacji tym bardziej warto dołożyć starań aby premier wrócił do tgo z czego slynna była Turcja czyli calkowitej laicyzacji i rodziału wyznania od państwa.

    Co do autora tekstu to jest osobą zweryfikowana przez redakcję, a że się w nim gotuje krew – pewnie podobnie jak w obserwatorach zamieszek w Polsce w 1981 roku, tyle że wtedy świat nie był jeszcze globalną wioska i informacje trudniej się rozprzestrzeniały. tak na marginesie to przez wiele dni była pełna blokada informacyjna również w Polsce w temacie protestów…

  5. @adler52
    Turcja to jak najbardziej jest Polska sprawa, juz chociazby ze wzgledu na mozliwosci dywersyfikacji dostaw energii, ktorej drogi biegna przez Turcje (lub w jej okolicy). Geopolityczna linia podzialu biegnie od Skandynawii, przez Polske, Rumunie oraz Turcje do Azerbejdzanu.
    To, ze obecna polityka zagraniczna jest niemrawa na kierunku innym, niz Zachodni, nie znaczy, ze geografia sie zmienila.
    Ciekaw jestem na ile jest mozliwa powtorka ze znanego scenariusza wyprowadzenia Kemalistow na ulice pod patronatem wojska? Erdogan mocno utracil wplywy armii, moze za mocno.

    • Turcja jest rzeczywiście na wspomnianej osi dostaw nośników energii, ale ja piszę o wczuciu się w tamtą kulturę. Zachodzi tam próba powrotu do islamskich korzeni i odejścia od laickiej republiki Ataturka.
      Na razie Armia milczy, po poprzedniej wieloletniej pacyfikacji.
      Ciekaw jestem, co będzie pisał @autor cyklu reportaży, jakby akurat Armia wyszła z koszar i pogoniła zagranicznych obserwatorów.
      Tam nie obowiązują nasze standardy, tam nikt się z nikim nie pieści.
      I co wówczas napisze @autor, skoro armia to powrót Turcji do laickiego państwa?
      Jak to wszystko jest względne …

  6. Skad pomysl, ze armıa kogo bedzıe gonıc tym bardzıej zagranıcznych dzıennıkarzy ? Czy byles/bylas w okole w Turcjı ? Rozumıem, ze martwı cıe sytuacja w Turcjı ı spoleczenstwa, ale nıe boj sıe od tego wspanıalego narodu Posla moglaby sıe wıele uczyc.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.