Ogólna, Technologia

Zamiast latać przemieszczajcie się autobusami!

 Prawdopodobnie o mało nie doszło do kolejnej tragedii lotniczej, rzekomo bezpiecznych samolotów. Z wiadomym relacji pana Marszałka Sejmu wiadomo, że mistrzostwu pilota zawdzięczamy to, że uniknęliśmy kolejnej katastrofy lotniczej z członkami władz państwowych na pokładzie.

To jest niesamowite i niezrozumiałe – po raz kolejny w tym kraju groziła nam katastrofa samolotów z VIP-ami! Jak to jest możliwe? Słyszeliście państwo, żeby w Niemczech lub Czechach ciągle rozbijał się jakiś samolot z rządzącymi państwem? Natomiast u nas ciągle są jakieś problemy, chociaż mamy nowoczesne, ale intensywnie eksploatowane samoloty transportowe w wojsku, – była tragedia w Mirosławcu? Nie miała się prawa wydarzyć, ale to mają do siebie wypadki, że się wydarzyła. Mamy dramatyczne doświadczenia z samolotami rządowymi? Wynajęto samoloty brazylijskie służące do stosunkowo bliskiej komunikacji regionalnej, Prezydent państwa latał za ocean samolotem rejsowym! Niby nic złego się nie stało, ale byłoby lepiej, gdyby głowa państwa miała zapewnione super-luksusowe i najlepsze z możliwych warunki pracy. Koszty na tym poziomie nie mają znaczenia, należy spełnić pewien standard, poprzez który rozumiemy w tym kontekście właśnie zapewnienie samolotu zdolnego do dokonania lotu przez Atlantyk, a tak naprawdę to przydałyby się maszyny komunikacyjne sięgające do Singapuru.

Nie może być tak, żeby nasze władze nie mogły się przemieszczać swobodnie, ponieważ rząd boi się krytyki społecznej w związku z zakupem samolotów dyspozycyjnych. Można kupić duże szerokokadłubowe maszyny używane i je wyremontować, z przeznaczeniem do transportu wojskowego i specjalnego na duże odległości, a zarazem mogą służyć do lotów VIP – jak będą potrzebne. Tak, żeby władze państwa miały świadomość, że lecą samolotem dokładnie sprawdzonym przez nasze własne służby, na których profesjonalizmie i umiejętnościach mogą bezgranicznie polegać. Do tego potrzeba całej floty samolotów średniej wielkości i małych awionetek dyspozycyjnych, którymi można podróżować do najbliższych stolic i oczywiście do Brukseli.

Nie jest nas stać na nowe maszyny? Co nie jest prawdą, ponieważ dwa nowe samoloty średniego zasięgu w cenie około 100 mln USD każdy możemy kupić, to nie jest majątek, który rozbiłby publiczną kasę i spowodował, że premier nie miałaby się jak wytłumaczyć przed dziennikarzami z brukowców, dlaczego wydano TYLE pieniędzy na samoloty dla VIP-ów.

Jeżeli jednak naprawdę nas nie stać na nowe maszyny, to można kupić – W INTERNECIE samoloty używane, których używali ludzie bogaci, korporacje lub linie lotnicze. Nie ma z tym ŻADNEGO problemu. Takie oferty są dostępne od ręki, kupuje się samoloty prawie tak jak samochody, nie jest to skomplikowane, wystarczy podstawowa znajomość angielskiego. Jak się nie ma własnych fachowców, zdolnych do oceny stanu technicznego maszyny, w Europie, USA i innych zaawansowanych technicznie krajach świata są prywatne firmy, świadczące tego typu przeglądowo-naprawcze usługi, w których często pracują byli piloci, mechanicy i specjaliści z międzynarodowych agencji lotniczych, dla których ocena stanu technicznego samolotu nie jest problemem. Co oczywiście też kosztuje, ale warto skorzystać z profesjonalnej usługi. W ostateczności można kupić maszynę dyspozycyjną z drugiej ręki, ale certyfikowaną i z gwarancją od producenta! Nie ma z tym żadnego problemu jeżeli chodzi o najbardziej popularnych producentów maszyn dyspozycyjnych, to jest osiągalne praktycznie na telefon.

Takie firmy i takie możliwości są w Europie, najbliżej w Niemczech i we Francji, tam można dostać się autokarem. Tą gałąź transportu mamy chyba opanowaną na tyle, że możemy spróbować z niej skorzystać? W ostateczności można zapłacić za prezentacje i maszyna lub kilka maszyn, może do nas przylecieć!

Można się z tego śmiać, można to traktować jako problem zastępczy, jednakże nie może normalnie funkcjonować kraj, którego premier nie ma do dyspozycji czegoś tak podstawowego jak samolot. Dzisiaj to jest standard, powszechny standard, zwykłe narzędzie pracy. Chodzi w nim o to, że poruszając się samolotem – głowa państwa, może w ciągu jednego dnia odwiedzić ważne miejsce i wrócić, to bardzo, ale to naprawdę bardzo oszczędza czas, a czas władz państwowych w normalnym kraju jest bezcenny.

3 komentarze

  1. Henryk Stawka

    To, że Tuskowi i sce nie udało się kupić samolotu od 10 kwietnia 2010 roku do dzisiaj to jest kolejny dowód na to, że ten rząd PO i PSL niczego nie potrafi, nie umie, nie chce i nie jest w stanie a nawet jak coś by chciał to mu się i tak nie uda.

  2. Nie było wypadku, zagrożenia, “mistrzostwa pilota”, była normalna procedura, normalna sytuacja, ale była też histeria Pana Marszałka,pewna też histeria i pisanie w sprawach będących daleko poza kompetencjami wynikającymi z wiedzy Autora notatki.

  3. Na rowery niech jeżdżą rowerami

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.