Zakup pocisków Javelin jest niezbędny nawet w czasie epidemii (cz.2)

Two US Marine Corps (USMC) members with the 2nd Battalion, 6th Marines fire a Javelin anti-tank missile, at Blair airfield, Iraq, in support of Operation IRAQI FREEDOM. By SGT MAURICIO CAMPINO, USMC – http://www.dodmedia.osd.mil/(http://www.defenseimagery.mil/imagery.html#a=search&s=DM-SD-04-07567&guid=cb9def718ed81dd9d9b979cc37ce2932e9082b93), Public Domain, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=6659209

Dlaczego zakup pocisków Javelin jest taki ważny – nawet w czasach epidemii?

Dlaczego zakup pocisków Javelin jest taki ważny, nawet w czasach epidemii? Przecież nie brakuje innych wydatków? W ujęciu generalnym, bezpieczeństwo naszego państwa, jest najważniejsza, nie ma niczego ważniejszego, niż przygotowanie się do obrony Ojczyzny – pomimo epidemii, pomimo kłopotów i biedy. Nie ma dla nas niczego ważniejszego właśnie, od obrony Ojczyzny i na to zawsze muszą być przeznaczane konieczne siły i środki.

Jednak tutaj liczy się także inna kwestia. Otóż, niesłychanie ważne jest, żeby nasze Wojsko zapoznało się z tym uzbrojeniem, ponieważ w razie konfliktu, jest to jedyny rodzaj uzbrojenia, na jaki możemy liczyć w dostawach od naszego największego sojusznika.

To jest kluczowy aspekt tego zakupu. Przyjmiemy nowy rodzaj sprzętu na uzbrojenie i przeszkolimy sobie sami Żołnierzy do używania go, w naszych warunkach taktyczno-operacyjnych. W konsekwencji w przypadku konfliktu, jeżeli dostaniemy wsparcie – lub zapłacimy za nie, ale to wówczas nie będzie miało pierwszoplanowego znaczenia – będziemy umieli je używać.

Rakiety „Spike” pochodzą z pewnego małego bliskowschodniego kraju i nie jest to Liban, którego dostaw w razie konfliktu nie należy się spodziewać, ponieważ nasz przeciwnik może go przekupić. Już tak się działo i ten mały, ale bardzo rozwinięty technologicznie kraj, bardzo stracił jako dostawca. Z tego powodu zakup uzbrojenia w źródle, które uważamy za pewne – jest uzasadniony strategicznie.

100 mln USD za 80 wyrzutni?

Problemem jest oczywiście cena, bo z przelicznika wychodzi 1,25 mln USD za wyrzutnię z 3 rakietami oraz wspomnianym w 1-szej części felietonu komponentem szkoleniowym i logistycznym. To jest dużo pieniędzy, to jest nawet bardzo dużo pieniędzy, jednak takie są koszty bycia w sojuszu. Proszę pamiętać, że to jest cena maksymalna kontraktu, ile to będzie kosztowało w ostateczności, to oczywiście tajemnica handlowa. Problemem może być zlekceważenie zamówień publicznych, a to jest szalenie wrażliwy aspekt, bo w Unii Europejskiej, są produkowane podobne pociski i mogą pojawić się problemy polityczne.

Nowoczesna technologia – udostępniana przez termonuklearne supermocarstwo dla jego sojuszników nie jest za darmo. Wybór jest prosty – kupujemy, uczymy się korzystać i z czasem mamy zdolności, albo nie kupujemy? Niestety jest to wybór zero-jedynkowy. Ponieważ nie mamy alternatywy dla tego procesu. Sami nie jesteśmy w stanie czegoś takiego wyprodukować. To przekracza nasze możliwości organizacyjne. Dlatego zakup jest uzasadniony, a ponieważ jest to standardowe uzbrojenie US Army, należy się liczyć z tym, że będzie jeszcze bardzo długo rozwijane.

Warto sobie uświadomić, że to nie są systemy przeznaczone do strzelania do ciężarówek nieprzyjaciela. To specjalizowana broń, mająca jeden cel – zniszczenie najcięższych czołgów nieprzyjaciela i ona taką gwarancję daje, jeżeli tylko obsługa będzie w stanie cel znaleźć i wskazać systemowi naprowadzania. Reszta dzieje się automatycznie i jeżeli nieprzyjaciel nie ma aktywnego systemu ochrony pojazdów, to można być prawie pewnym, że oznaczony pojazd będzie zniszczony.

Podsumowanie

Będzie trudniej o pieniądze, dlatego trzeba robić przemyślane zakupy. Zakup pocisków Javelin, to zakup niezbędnej technologii, potrzebnej do zwiększenia zdolności obronnych naszej armii. Dzięki temu zakupowi, będziemy mogli się przeszkolić w używaniu – jedynego skutecznego systemu przeciwpancernego – na którego dostawy mamy szanse w przypadku zagrożenia konfliktem. Proszę pamiętać, że tak jak u progu epidemii, zniknęły z rynku respiratory, tak w przypadku zagrożenia wojną, zakup uzbrojenia będzie prawie niemożliwy, na pewno będzie droższe i tylko dla „swoich”.

Wydanie około 100 mln USD na tak potrzebny rodzaj uzbrojenia jest celowy, potrzebny i to konieczność, stać nas na to – jeszcze, jakkolwiek by to nie brzmiało, to musimy ten koszt ponieść. Można tylko mieć pretensje do rządzących, że nie zdecydowali się na zakup realny, tutaj są różne opinie, ale biorąc pod uwagę wielkość naszej armii i skalę możliwych zagrożeń, powinno się kupić co najmniej 500 wyrzutni oraz 6000 pocisków, wraz ze stałym dokupowaniem określonej ilości corocznie, jak będą się zużywać. Mniej więcej taka ilość – tj. 500 wyrzutni oraz po 12 jednostek ogniowych na wyrzutnie, realnie wpłynęłoby na nasze bezpieczeństwo i to bardziej, niż zakupy śladowych ilości haubic lub innych „białych słoni”.

12 myśli na temat “Zakup pocisków Javelin jest niezbędny nawet w czasie epidemii (cz.2)

  • 30 kwietnia 2020 o 05:50
    Permalink

    Za 100 mln $ to my kupimy 80 wyrzutni a nie 500. Skoro jedna kosztuje 1,25 mln USD to potrzebowalibyśmy 600 baniek USD, no ale ma Pan ambicję na 6000 pocisków więc sądzę, że sprawa się zamknie w 800 mln USD czyli 3,2 mld złotych.

    Za tę kwotę moglibyśmy wybudować od podstaw szkołę techniczną i zdobyć nauczycieli zdolnych przeszkolić sporo uczniów. Paru z nich za kilka lat mogłoby nam takie wyrzutnie tworzyć. Skoro już mamy taką obsesję wartości naszego kraju na którą z pewnością czyha cały świat. Nie wiem na co konkretnie, ale jak obsesja to obsesja. Można by też uszczknąć troszkę tej kwoty na kampanię telewizyjną w której można przekonywać społeczeństwo, że wystarczy unieść ręce by ocalić życie (taczanka to też wydatek). Skoro władza jest niezbyt mądra i zawsze na straty przeznacza młodzież, rzemieślników i inteligencje, to warto ten wariant przemyśleć. I więcej w portfelu zostanie, i ludzi, i wiedzy, i obiektów…

    Że to mało szlachetne i honorowe? Zróbmy test, ja upiekę chleb, jeden honorowy, drugi nie. Smak rzecz gustu, ale zważmy potem uczestników eksperymentu czy czymś się będą różnić.

    “Gdzie dwóch się bije…”

    Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • 1 maja 2020 o 11:01
      Permalink

      A ja myślę, że kupując te Javeliny spłacamy w ten sposób S.447. Bo nikt normalny w dobie kryzysu, nie wspiera obcego przemysłu kosztem swojego.
      Tym bardziej, że sami produkujemy na licencji prawie o połowę tańsze Spike, a na ukończeniu mamy własny ppk Pirat, tak 2-3 razy tańszy od Javelina.
      Nie ma też jakiejś sytuacji nadzwyczajnej, bo granice nam nie płoną, ani nikt nie odpala czołgów, aby nas najechać i przejąć nasze najnowsze technologie zbijania palet drewnianych. Do tego zakup 60 wyrzutni i 180 pocisków [3 na jedną wyrzutnię, a więc nawet nie pełna jednostka ognia], bardzo niewiele zmieni w naszej sytuacji strategicznej, tym bardziej jest to tzw. broń ostatniej szansy, a trafi do WOT, którego wartość militarna, mówiąc delikatnie, jest bardzo wątpliwa…

      Odpowiedz
      • 1 maja 2020 o 17:49
        Permalink

        Mądrego to i przyjemnie …poczytać. 🙂 Pełna zgoda!

        Odpowiedz
  • 30 kwietnia 2020 o 08:32
    Permalink

    Do pierwszej części artykułu napisałem krótki komentarz:
    https://obserwatorpolityczny.pl/zakup-pociskow-javelin-jest-niezbedny-nawet-w-czasie-epidemii-cz-1/#comment-145312

    Po przeczytaniu części drugiej artykułu, nie zamierzam się już rozwodzić o “zaletach” Javelinów, ale odsyłam Czytelników do ogólnodostępnej i wystarczającej informacji, która pozwala lepiej zorientować się i porównać całkowicie amerykańskie Javeliny i nowszej generacji izraelskie Spike’i (współprodukowane przez Polskę). Proszę zwrócić uwagę na parametry tych pocisków. Odsyłam więc do:
    https://en.wikipedia.org/wiki/FGM-148_Javelin
    https://en.wikipedia.org/wiki/Spike_(ATGM)

    Odpowiedz
  • 30 kwietnia 2020 o 08:42
    Permalink

    Wygląda mi to na zakup “samych zestawów”, bez technologii i licencji na ich produkcję.

    A “SPIKE” podobno już produkujemy w całości w kraju i że już nie dymią …

    Kto podjął taką decyzję i dlaczego?

    Nie dowiemy się.

    Może to rekompensata za rezygnację z zakupu F-35?

    W każdym razie sam komunikat o zakupie uzbrojenia za 100 mln dolarów w dobie pandemii – uważam za błędny.

    Widać, że rządzący nie panują nad sytuacją i to tuż przed “korespondencyjnymi wyborami” …

    Jeśli to okaże się prawdą, to będą mieli kłopoty.

    Wniosek: wygląda mi to na kolejny akt “hołdu wasala” dla Pana i Władcy Zza Oceanu.

    A poza tym, te 100 milionów dolarów, to tylko równowartość około 80 milionów prostych maseczek dla tubylców Nadwiślańskiego i Banasiowego Macondo.

    Nie zapominajmy o “pancernym Marianie”.

    On nad wszystkim czuwa i zapewne przyjrzy się procedurze tego zakupu.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 30 kwietnia 2020 o 10:53
    Permalink

    Autor pisze: “niesłychanie ważne jest, żeby nasze Wojsko zapoznało się z tym uzbrojeniem, ponieważ w razie konfliktu, jest to jedyny rodzaj uzbrojenia, na jaki możemy liczyć w dostawach od naszego największego sojusznika.”
    W razie tego konfliktu z Rosją, o którym Autor ciągle z uporem majaczy, nasze Wojsko będzie zdolne do walki tylko przez pierwsze pół godziny. Natomiast ten nasz największy sojusznik /dla którego jesteśmy w trzecim rzędzie ważności/ znajduje się u progu katastrofy.

    Odpowiedz
  • 30 kwietnia 2020 o 16:56
    Permalink

    Autor pisze: “To specjalizowana broń, mająca jeden cel – zniszczenie najcięższych czołgów nieprzyjaciela i ona taką gwarancję daje, jeżeli(…) nieprzyjaciel nie ma aktywnego systemu ochrony pojazdów, to można być prawie pewnym, że oznaczony pojazd będzie zniszczony.”

    Problem polega na tym, ze naszym nieprzyjacielem nie bedzie Iraq (vide fotografia).
    Nasz nieprzyjaciel posiada aktywne systemy ochrony pojazdow, co sprawia, ze ten zakup, to jak sprzedaz Niderlandow dla Szweda

    Odpowiedz
  • 30 kwietnia 2020 o 17:48
    Permalink

    Aby uniknąć zniszczenia kraju na wypadek wojny należy zachować się tak, jak zachowywali się Czesi w 1938 roku. Nie stawiać oporu. Czy warto dla ameryckiej dolarowej szmaty tracić życie a pieniądze na trzykrotnie przedrożoną jankeską technikę? Przecież to się wali, ta władza oparta o ameryckie kolty upadnie, kiedy upadną USA. Ludzie, co sprzedali ten kraj obcym, są zdrajcami i żołnierz ma za takich ludzi ginąć? Nawet sanacyjny oficer nie był taki głupi, co widać z następującej statystyki: Armia Czerwona – zabitych oficerów na 100 szeregowych żołnierzy- 47, Wehrmacht – 40, Francja-27, Polska – 3 (słownie trzy)

    Odpowiedz
  • 30 kwietnia 2020 o 19:14
    Permalink

    Na uzbrojenie i szkolenie ISIS, z wyjątkiem broni przeciwlotniczej, wydano 15 miliardów $.
    W tym, na najnowocześniejsze systemy TOW.
    Coś pomogło, w następnej fazie walk?
    Po zaangażowaniu lotnictwa rosyjskiego w Syrii?

    Rekrutacja 30 000 najemników i fanatyków, była sporym wyzwaniem dla logistyki NATO i arabów.
    ściągnąć taką masę fanatyków i łowców przygód z innych krajów, to sztuka.

    Ile liczy nasze WOT obecnie?
    Przewidujemy jakis nabór na kolejną krucjatę?

    Moim zdaniem, nasz Suweren wymaga danin, pod jakimkolwiek pozorem.
    Kupujemy za absurdalne ceny to, co jest w stanie wyprodukować.
    U siebie…….
    Co i tak nie zapełni dziury deficytu handlowego ze światem.

    Odpowiedz
  • 30 kwietnia 2020 o 20:24
    Permalink

    Szanowni Koledzy,
    – “pieklicie” się na Autora, a moim zdaniem, chyba nie ma o co…

    Przecież wszyscy znamy styl Krakauera i wystarczy DOBRZE przeanalizować część jego tekstu:
    “niesłychanie ważne jest, żeby nasze Wojsko zapoznało się z tym uzbrojeniem, ponieważ w razie konfliktu, jest to jedyny rodzaj uzbrojenia, na jaki możemy liczyć w dostawach od naszego największego sojusznika”.
    Cytuję jeszcze raz: JEST TO JEDYNY RODZAJ UZBROJENIA, NA JAKI MOżEMY LICZYć”…
    – i wszystko jasne, dla mnie przekaz jest zrozumiały !

    A co do pewnych obaw Autora:
    “Reszta dzieje się automatycznie i jeżeli nieprzyjaciel nie ma aktywnego systemu ochrony pojazdów, to można być prawie pewnym, że oznaczony pojazd będzie zniszczony.”, to dopowiem, iż wystarczy Javeliny odpowiednio POśWIęCIć i o tym “prawie” można zupełnie zapomnieć…
    – każdy pocisk będzie skuteczny !

    Myślę, że ta usługa (święcenie) już taka droga nie będzie….

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.