Zagubieni w samych złych rozwiązaniach

graf. red.

Zagubieni w samych złych rozwiązaniach – tak można podsumować działania, zaniechania i prawie wszystko to, co dzieje się z naszą władzą i całą klasą polityczną, a na pewno tą sejmową. ELITA RZĄDZĄCA – ZUPEŁNIE ZAWIODŁA (dotyczy to zarówno aktualnie rządzących jak i opozycji – nie ma różnicy, zawiedli wszyscy – w tym znaczeniu należy rozumieć sformułowanie elita rządząca w poniższym artykule, nie ma znaczenia kto aktualnie rządzi – ważni są wszyscy, którzy mają wpływ na sprawowanie władzy). Rządzący aktualnie, nie są jeszcze zupełnie zagubieni, ale widać, że nie mają spójnej koncepcji – co dalej.

Elita rządząca odpowiada za wynik swojego działania jakim jest stan państwa. Stan państwa, które zostało pokonane w ciągu dwóch tygodni przez epidemię jest bardzo zły, sam pan Minister Zdrowia użył mrożącego porównania do bycia przez nas na ostrzu. Jeżeli jest tak źle po dwóch tygodniach sytuacji, na która można było się przygotować tworząc większą gotowość głównych składowych niesłychanie obciążonego systemu odporności państwa, to znaczy że dalej już będzie tylko udawanie.

Niestety tak zawsze jest, że jeżeli się nie planuje strategicznie w państwie, to później jest albo jedna wielka lub szereg małych improwizacji, albo czyste udawanie. Improwizacja od udawania różni się tym, że improwizując jednak wpływamy w jakimś wymiarze na rzeczywistość, natomiast udając, tego nie robimy. Udając, wszystko co się dzieje to działania ukierunkowane na przekaz medialny, mający na celu wzbudzenie wśród ludzi przekonania o tym, że sprawy są w porządku. Chociaż nie są, albo sytuacja wydobyła się w pełni spod kontroli i pozostają już tylko uśmiechy. Ewentualnie bagnety, o które – co jest w tym wszystkim bardziej, niż szokujące – doprasza się tzw. opozycja (a przynajmniej jej część). To samo w sobie niesamowite!

Problemem jest to, że ludzie – nawet prymitywni – są w ocenie własnej sytuacji z zasady zawsze racjonalni. Oznacza to, że władza – jeżeli chce zachować legitymację do sprawowania rządu – MUSI uwzględnić, tą prostą okoliczność, że ludzie swoje wiedzą i rozumieją. Jeżeli przykładowo nakazuje się chodzić w rękawiczkach, a ich nie ma, to wywołuje bunt. Jeżeli nakazuje się siedzieć w domach – pod groźbą kary, nie można iść normalnie do sklepu, a pozwala się na strzelanie do sarenek lub grupowanie się kilkudziesięciu wiernych jednej z religii w jej miejscach kultu – to coś jest nie tak! Jeżeli państwo inwestuje 2 mld PLN w słodkie życie telewizyjnych gwiazd, a nie ma na sensowne podwyżki dla lekarzy, pielęgniarek, ratowników medycznych i innych, to znaczy, że coś bardzo mocno jest nie tak. Jeżeli zakazuje się prowadzenia określonych typów działalności gospodarczej, a zarazem nadal nakazuje się ponosić stałe ciężary parapodatkowe, to już na pewno coś jest nie tak. W końcu jeżeli rządzący pomimo wszelakich zakazów nakładanych na społeczeństwie, chcą zorganizować wybory – to już coś więcej, niż zwykłe „nie tak”. Naprawdę można się w tym pogubić, nawet jeżeli odrzucimy logikę zwykłego człowieka i zastąpimy ją logiką polityczną, to już się nie składa. Widać, że nie ma centralnego planowania całości działań i są one niespójne. Przykładowo wyznaczenie godzin handlu dla starszych osób, stało się powodem tłoku – w określonych godzinach dla ludzi, z których część czuje się stygmatyzowana poza tymi godzinami w tym samym sklepie. Nie ma znaczenia jakie były intencje, ale jeżeli już dzielimy ludzi, to może np. od liter w nazwiskach? Masz nieparzystą ilość liter w nazwisku (w tym wieloczłonowym), to robisz zakupy w poniedziałek, środę i piątek. Masz parzystą, to robisz we wtorek, czwartek i sobotę? Oczywiście niedziele powinny znowu być handlowe – wszystko dostępne, dla wszystkich. Można tak wszystko dostosować, żeby działało, a nie stanowiło ograniczenia, które ludzie odbierają jako nieudolne represje ze strony rządu.

Rządzący się zagubili, widzą że władza wymyka się im z rąk, ponieważ już skutki koronawirusa są szokujące, a skutki jego następstw w tym ograniczeń na funkcjonowanie społeczeństwa i gospodarki mogą być porażające (i częściowo będą). Po prostu może nie być pieniędzy, ponieważ nasze państwo działa na zasadzie zabierania i dodawania dodatkowych kosztów do wartości dodanej. Nie ma obrotu gospodarczego, to nie ma z czego ściągać VAT i akcyzy. W konsekwencji nie ma wpływów. A jak nie ma wpływów, to przy sztywnych wydatkach pojawia się deficyt.

Póki co można pożyczyć i już kilka razy słyszeliśmy od różnych osób z rządu i ważnych polityków, że jesteśmy stosunkowo nisko zadłużeni (świetny żart) i że możemy zwiększyć proporcje długu do PKB. Nie ma w tym niczego złego, jeżeli to się dzieje pod kontrolą i NA INWESTYCJE. Jeżeli zaś, będziemy się zadłużać na potrzeby bieżące, to znaczy, że TONIEMY, a ściślej wybieramy strategię samo zatapiania się. Tutaj nie ma żartów, nie ma marginesu na błąd. Jeżeli państwo nie zbierze kasy z nas wszystkich, a my właśnie zarabiamy mniej lub tracimy pracę, to nie wypłaci emerytur, nie sfinansuje terapii nowotworowych itd. To wymaga od nas nowego podejścia do wszystkiego, prawdziwego przewartościowania paradygmatu funkcjonowania państwa, gospodarki i społeczeństwa, zajmiemy się tym w kolejnych felietonach.

Rządzący pomimo zagubienia, jednak jeszcze rządzą i jakoś wiążą wszystkie sznurki, tak, że to wszystko względnie jeszcze się nie zapadło. Problemem są wybory z powodów formalnych i politycznych, bo w maju jakby doszło do załamania gospodarki i kryzysu państwa, nikt nie zagłosuje na pana Dudę, on będzie symbolem porażki – pomimo nowego konta w modnych chińskich mediach społecznościowych. Propozycja pana Gowina – to rozsądna propozycja – kompromisu ogólnonarodowego, należy ją w tej sytuacji w jakiej jesteśmy poprzeć. W zasadzie jest to bowiem utrzymanie status quo, co jest w interesie całego państwa i nas wszystkich. Uwaga, nikt nie mówi że to dobre rozwiązanie, niestety jednak są same złe rozwiązania.

O ile do rządu można mieć uzasadnione pretensje, to jednak należy ten rząd wspierać. Uwaga – krytyka – to tylko krytyka, wyciągnijmy z tego wnioski. Rząd ma przed sobą same złe rozwiązania, ale wybiera te mniej złe.  Jednakże, należy bezwzględnie przestrzegać poleceń władz i po prostu wspierać rządzących tak, jak to tylko w zakresie każdego z nas możliwe. To jednak opozycja (z wyjątkiem kilku szlachetnych wyjątków) nie tylko nędznie intelektualnie zawiodła, ale po prostu upadła i się czołga w jakimś dziwnym sosie własnych domniemań, chciejstwa i domagania się stanu wyjątkowego. To samo w sobie jest tylko teoretycznie uzasadnione, jednak właśnie z powodów politycznych nie jest dla rządzących dopuszczalne. Chodzi o to, że gdyby wprowadzono taki stan, opozycja natychmiast wykorzystałaby to przeciwko rządzącym.

SZANOWNI PAŃSTWO – W SPRAWACH CODZIENNYCH PROSZĘ BEZWZGLĘDNIE PRZESTRZEGAĆ POLECEŃ WŁADZ. JEŻELI KTOŚ KONIECZNIE NIE MUSI WYCHODZIĆ Z DOMU, TO NIECH TEGO NIE ROBI, A JEŻELI TO ROBI, TO NIECH TO ZROBI – ALE W SPOSÓB JAK NAJSZYBSZY I Z ZACHOWANIEM WSZELKICH MOŻLIWYCH ŚRODKÓW OSTROŻNOŚCI – W TYM PRZEDE WSZYSTKIM IZOLACJI OD INNYCH LUDZI – JAK TYLKO SIĘ DA NAJBARDZIEJ. RAZEM DAMY SOBIE Z TYM RADĘ, ALE PROSZĘ BEZWZGLĘDNIE – BEZ ŻADNYCH WARUNKÓW – WYKONYWAĆ POLECENIA I PRZESTRZEGAĆ ZAKAZÓW I NAKAZÓW WŁADZ PUBLICZNYCH. W czasach chaosu strzeżcie się prowokatorów, wszyscy wiemy kto to powiedział i w jakich czasach. Tam gdzie jest bałagan, ferment i narzekanie – nie ma porządku, tam będzie tragedia. Dlatego bądźmy zdyscyplinowani i wszyscy uważajmy na siebie.

23 myśli na temat “Zagubieni w samych złych rozwiązaniach

  • 5 kwietnia 2020 o 04:51
    Permalink

    Nie ma w tym niczego złego, jeżeli to się dzieje pod kontrolą i NA INWESTYCJE. Jeżeli zaś, będziemy się zadłużać na potrzeby bieżące, to znaczy, że TONIEMY, a ściślej wybieramy strategię samo zatapiania się.

    Odpowiedz
  • 5 kwietnia 2020 o 09:00
    Permalink

    U widzę że macie chody bo dostaliście płyn z Orlenu!

    Odpowiedz
  • 5 kwietnia 2020 o 09:42
    Permalink

    Rządy PiSu okazały się narzędziem niebezpiecznym dla Polski.W globalnej polityce,zamiast lawirować między wielkimi wykorzystując szanse korzystne dla Polski,ideologiczny tchórzliwy PiS poszedł drogą kolonialnej ameby poddanej ddddd i ddddd USA.

    Odpowiedz
  • 5 kwietnia 2020 o 09:48
    Permalink

    Kop w ryj dla histerii. Proste i oczywiste. Jedyny rozsądny wśród bandy rządzących trzodami klaunów.
    https://www.youtube.com/watch?v=bS-M9yRIRyc

    Kto ma rację globalni demoliberałowie z Kremla, ‘ czy Bat’ka?

    Sianie paniki, tworzenie nastroju powszechnej grozy (we własnych szeregach) jest ZAWSZE prostą drogą wiodącą do klęski…

    https://pubmedinfo.wordpress.com/

    https://wolna-polska.pl/wiadomosci/gran-apokalipsy-czyli-kazanski-projekt-pilotazowy-2020-04

    https://wolna-polska.pl/wiadomosci/prezydenci-brazylii-i-bialorusi-twierdza-ze-epidemia-koronawirusa-to-oszustwo-bo-to-zwykla-grypa-2020-04

    Odpowiedz
    • 5 kwietnia 2020 o 11:03
      Permalink

      @Krzyk58

      Koronawirus zbiera żniwo z zamkniętego świata na kłódkę. Tam gdzie jest z tym gorzej, rozprzestrzenia się niesamowicie. A Baćka mądry facet, ale jak widać nie we wszystkim. Poczekajmy na rozwój sytuacji w jego kraju.

      Panu za to polecam udzielanie w szpitalach skoro się nie boi. Ludzie tam sa potrzebni. Może Pan udowodnić, że 60+ nie umiera.

      pozdrawiam

      Odpowiedz
  • 5 kwietnia 2020 o 10:17
    Permalink

    Kryzys jest oczywistością, ale to neoliberałowie postsolidarnościowi i ci co korzystali z niemieckich pieniędzy odpowiadają za to, że gospodarka była zupełnie nie przygotowana na cokolwiek – na cokolwiek! Kilka dni temu był tu artykuł w którym autor postawił tezę, a co jakby to była wojna ? No właśnie! lepiej nie wiedzieć…

    Odpowiedz
  • 5 kwietnia 2020 o 10:26
    Permalink

    Pandemia pokazała, że z naszymi rozwiązaniami ekonomicznymi, społecznymi i politycznymi; jak lemingi pędzimy w stronę klifu. Do dzisiaj nie wiemy czy wirusa wyprodukowało wojskowe laboratorium biologiczne, czy też może tylko “zwykłe” (w dzisiejszych kryteriach oceny) warunki uprawy roślin, hodowli zwierząt i życia ludzi. W każdym razie pewne jest że po wygaśnięciu obecnej pandemii będą pojawiały się następne. Tą drogą dalej nie pojedziemy, tym bardziej że owocem zbiorowego wysiłku narodów wcale nie jest ich lepszy poziom życia, lecz przepływ zasobów Ziemi do zbioru własności grupki oligarchów. Jest szansa, że po wygaśnięciu zarazy ozdrowieńcy podejmą zbiorowy wysiłek zmiany stosunków: społecznych, ekonomicznych, kulturalnych, technicznych i demograficznych. Jednak będziemy od tego powstrzymywani ogłupiającą propagandą, narzucanymi nam prawami, a być może nawet zbrojnie. Takie przemiany uderzą bowiem w interesy oligarchii, która nie będzie skłonna z nimi się pogodzić. Nie liczmy więc na to że uda nam się przywrócić stosunki takie jak przed pandemią, czyli takie jak obecnie nazywamy “normalnymi”.

    Odpowiedz
  • 5 kwietnia 2020 o 10:50
    Permalink

    W kryzys i w status kolonialny państwa bez własnego przemysłu, dobrej edukacji i służby zdrowia wpędził nas Balcerowicz i jego bankowi mocodawcy z wolnego świata. Teraz już nie ma odwrotu. Rządy wpadły w ręce nieudolnej i chciwej hołoty kościelno solidarnościowej. Zdumiewa w tych warunkach poparcie Autora tzw planu Gowina. Ten plan to nic innego tylko przekaznaie za darmo władzy żałosnej, bezwolnej i śmiesznej postaci obecnego prezydenta zwanego długopisem.

    Odpowiedz
    • 5 kwietnia 2020 o 13:28
      Permalink

      Najgorsze w reformach Balcerowicza nie było jednak wcale absurdalnie wysokie bezrobocie, początkowy spadek PKB, nieporadzenie sobie z inflacją na czas czy wyprzedaż „sreber rodowych”.

      Największą porażką planu było uwłaszczenie nomenklatury na początku lat 90. Pierwsze lata po 89 roku określa się mianem „bezhołowia”, okresu bez pana, bez jasnych regulacji – złoty okres nomenklatury PRL, którą ze wszystkich sił i całym swoim autorytetem broniła Gazeta Wyborcza i poseł Adam Michnik. Barbara Spinelli, znana włoska dziennikarka, zauważyła w 1989 roku: „po długich poszukiwaniach wschodnioeuropejscy komuniści znaleźli znakomity sposób na przetrwanie. Pozornie dali się rozłożyć, ale po to, aby zaraz potem się podnieść, tylko że w innej skórze i udać utratę pamięci (…) odnowiony komunista nie zna wyrzutów sumienia. Jakby był z celulozy i jakby nie miał rodziców ani dziadków, ani biografii. Musi stać się doskonałym kapitalistą, musi wybrać sobie nową klientelę i przygotować się odzyskania władzy” – pisała w Kulturze. Co, jak wszyscy wiemy, dokonało się w kilka lat po napisaniu tych słów.

      Nie było to, co ciekawe, niezgodne z planem. Rafał Ziemkiewicz w swojej książce „Michnikowszczyzna. Zapis choroby” stawia tezę, że współpraca między komunistami a liderami OKP, wbrew interesowi społecznemu, Lechowi Wałęsie oraz „Solidarności”, miała charakter cichej, niepisanej umowy. Komuniści kradli (prywatyzowali) na potęgę, a ich tarczą stał się Adam Michnik i jego współpracownicy. Bogaty komunista miał przeobrazić się w kapitalistę, który, czy tego chce, czy nie, musi stosować się do rynkowej specyfiki nowego ustroju. W ten sposób miała powstać i powstała, polska elita kapitalistyczna, choć sam ustrój, zwłaszcza w latach 90., nie miał z kapitalizmem wiele wspólnego. „Paradoksalnie – to właśnie oni [komuniści – przyp.red] stali się pionierami gospodarki rynkowej. Jeśli stworzenie silnego prywatnego sektora było jednym z naszych głównych celów, to bez ludzi nomenklatury nigdy by się nam nie udało. Więc odegrali w tym procesie niezwykle pozytywną rolę” – mówił w wywiadzie w 1997 roku Jacek Kuroń redaktorowi Żakowskiemu.

      Swoją drogą taki model „akumulacji pierwotnej kapitału” nie śnił się nawet Marksowi.

      Rzeczywiście – komuniści odegrali w przemianie olbrzymią rolę – tu Jacek Kuroń ma rację. Czy była to rola pozytywna? Najlepiej zapytać o to… Leszka Balcerowicza. Gwarantuję, że odpowiedź może być zaskakująca i to nie tylko dla Adama Michnika. https://igimag.pl/2018/04/co-zrobil-nam-balcerowicz-zakonczyl-prl-czy-sprzedal-polske-zachodnim-kapitalistom/

      “Rządy wpadły w ręce nieudolnej i chciwej hołoty kościelno solidarnościowej. BZDURA!

      KOMUNIŚCI KRADLI – LIBERALNA LEWICA LAICKA (WCZORAJSI stalinowcy) “ZADYMIALI ” PRZEDPOLE…
      Nie inaczej było w ZSRR…

      Odpowiedz
      • 6 kwietnia 2020 o 11:18
        Permalink

        @krzyk58.
        A ty znowu harcujesz, ja już nie mam siły i czasu cię prostować.:-)
        NIESTETY TAKA JEST PRAWDA, ŻE: “Rządy wpadły w ręce nieudolnej i chciwej hołoty kościelno solidarnościowej.” I to nie jest BZDURA!, jak piszesz.

        Chłopie tyle lat już ci wykładam tu jak krowie na rowie i nic? Wiesz doskonale że w PZPR od lat 70-tych sukcesywnie ubywało prawdziwych ideowych komunistów, a zastępowali ich partyjni koniunkturaliści, katolicy, co to w boga wierzyli, oficjalnie w swojej partii to ukrywali, a nieoficjalnie biegali do kościółka u rodziny w innej parafii, albo sami jeździli do innej parafii. Dzieci chrzcili do sakramentów rzekomo świętych puszczali. A jak przyszedł czas styropianu to po cichutku sprzyjali zmianom społecznym licząc na profity lub nawet współpracowali ze styropianem. Wielu było taką V kolumną styropianu w partii. Znałem wielu takich hipokrytów ze swojego terenu na eksponowanych stanowiskach w państwowych przedsiębiorstwach, które następnie oni przejmowali korzystając z okazji i współpracując ze styropianami oraz Kościołem.

        Może czas sobie wygarnąć prawdę, że to wszystko zawdzięczamy katolikom, bo to w końcu wg kościelnych statystyk 90% społeczeństwa, no i Kościowowi promującemu “świętą własność prywatną”!!! Ja jakoś nie zauważyłem, ani w latach 90-tych, ani potem w dekadzie lat 2000+, krytyki ze strony Kościoła całej tej patologicznej prywatyzacji, dodajmy dzikiej i złodziejskiej. Daj mi przykład takiej krytyki? Jeżeli się pojawiała to wyjątkowo ze strony pojedynczych księży. Mój znajomy ksiądz już św. pamięci, nie mógł się pogodzić z tym niszczeniem chrześcijańskich socjalistycznych wartości rodem z PRL przez swoich biskupów popierających transformację kapitalistyczną. Kiedyś siedzimy pijemy i pytam wprost, przecież możesz o tym mówić na mszy, krytykować. Odpowiedź mnie nie zdziwiła, bo wiedziałem jak u nich jest. Odpowiedział, że na drugi dzień już by został zesłany do karnego zakonu na pokutę, bo biskup by się dowiedział. Na mszach pojawiało się wtedy, tak jak i dziś wielu tych grzesznych biznesmenów co to za nic mają wartości humanistyczne i chrześcijańskie, a cel złodziejski uświęca u nich środki, donieśli by do biskupa i koniec. Feudalna struktura kościelna i ślepe wykonywanie rozkazów powoduje, że tam nie ma żadnego racjonalnego myślenia, a krytyka niższego kleru nigdy się nie przebije. Zwykły ksiądz to jak żołnierz czarnej mafii, nie ma wyjścia musi robić co każą, bo jak nie, to go się pozbędą, a nikt nie chce tracić względnego dobrobytu.

        ZAPAMIĘTAJ WIĘC, ŻE TEGO PRZEJĘCIA MAJĄTKU NARODOWEGO DOKONAŁA CZĘŚĆ KATOLIKÓW, KOSZTEM SWOICH WSPÓŁBRACI W WIERZE. Ideowych komunistów wśród tych uwłaszczonych nie znajdziesz, więc nie odwracaj uwagi od win Kościoła i jego owieczek uwłaszczonych na wspólnym majątku kosztem reszty nieświadomych i mniej kumatych owieczek.

        Ja osobiście miałem propozycję wejścia w układ prywatyzacyjny, ale z niego nie skorzystałem. Pisałem już o tym. Nie chciałem mieć na sumieniu zwalnianych robotników, a tego oczekiwano od mnie proponując posadę wiceprezesa firmy ds. kadrowych. Znałem takich komunistów, co nie wzięli udziału w tej złodziejskiej prywatyzacji, bo dla nich wartości socjalistyczne były najważniejsze i oni naiwnie, może tak samo jak ja, liczyli, że lud do tego nie dopuści, że restauracja kapitalizmu nie jest możliwa. Jakże się myliłem na początku lat 90-tych, podobnie jak oni. Ale niczego nie żałuję, bo godnie przeszedłem przez życie, nie musząc okradać bliźnich, aby się bogacić. Ale z punktu widzenia wielu moich znajomych katolików byliśmy/byłem głupi. Od swojego kuzyna katolika pierwszego sortu usłyszałem, że gdyby to on miał taką propozycję to by jej nie odpuścił. Ot widzisz, to jest dopiero prawdziwy katolik.:-)
        DOTARŁO?

        Odpowiedz
        • 6 kwietnia 2020 o 17:43
          Permalink

          @krzyk58.
          W uzupełnieniu do powyższego.
          O dziwo inteligencja oczy otwiera i choć pierwsza jaskółka wiosny nie czyni, to jednak zwiastuje zmiany pogody. Czyżby nadchodziły czasy rozliczeń?
          Prof. Andrzej Romanowski w najnowszej książce:
          “Sowiecki komunizm zniszczył Drugą Rzeczpospolitą. Zniszczenie Trzeciej Rzeczypospolitej było – twierdzi Andrzej Romanowski – rezultatem antykomunizmu. To państwo, najlepsze w polskich dziejach, straciliśmy na własne życzenie – solidarnościowy antykomunizm i upolityczniony katolicyzm stały się ważniejsze od Polski. Polityka historyczna, Instytut Pamięci Narodowej, instrumentalizacja prawa, upolityczniony Kościół, lustracja i dekomunizacja, pogarda i kłamstwo – cały ten kompleks zjawisk coraz silniej dzielił Polaków na wrogie plemiona, dokonywał destrukcji odzyskanego państwa, niszczył dobro wspólne. Kolejna to książka Romanowskiego, w której przeprowadza on rozrachunek z własnym środowiskiem i własnymi złudzeniami. Nikt i nic nie jest tu oszczędzone. A poszczególne rozdziały, nieraz pochodzące sprzed wielu lat, wydają się dziś prorocze. Prof. dr hab. Andrzej Romanowski pracuje na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego i w Instytucie Historii PAN.”
          https://www.naukowa.pl/Ksiazki/antykomunizm-czyli-upadek-polski-publicystyka-lat-1998-2019–1603730

          Oczywiście z pierwszym zdaniem się nie zgadzam, bo sowiecki komunizm na gruzach II wojny światowej zbudował PRL. On już nie miał co niszczyć, bo wszystko zostało zniszczone przez Niemców i rząd londyński. Tak naprawdę zniszczenie II RP było wynikiem eksterminacji niemieckiej i błędów polityczno-gospodarczych sanacji.

          Odpowiedz
          • 6 kwietnia 2020 o 22:05
            Permalink

            Jesteś śmiesznym prowokatorem…

  • 5 kwietnia 2020 o 14:00
    Permalink

    Ludzie i Szanowny Autorze!

    W takim KRYZYSIE nie ma dobrych rozwiązań.

    Są tylko złe, gorsze, jeszcze gorsze i najgorsze.

    Na razie jest spokój, czego wszystkim życzę.

    Zachowajmy spokój.

    Amen!

    Odpowiedz
    • 5 kwietnia 2020 o 15:06
      Permalink

      Za późno. Nie ma maseczek – nie ma spokoju. Chcemy maseczek i rękawiczek.

      Odpowiedz
  • 5 kwietnia 2020 o 14:38
    Permalink

    @Wojciech
    Nie podoba się pomysł GoWina? Rozumiem, ze dla pana jedyna REALNA alternatywa czyli pójście na wybory w maju jest ok? REALNA bo wiadomo, że PiS ich nie odwoła bo za 6 miesięcy je przegrają z kretesem.
    PS. Głosowanie korespondencyjne jest sprzeczne z ordynacją wyborczą więc jego wynik byłby nieważny. Zmiany ordynacji przed wyborami też są nielegalne. Jedyne co można legalnie zmienić to Konstytucja.

    Odpowiedz
  • 5 kwietnia 2020 o 14:42
    Permalink

    Zauważyliście jak nagle opozycja zaczęła się domagać Stanu Klęski Żywiołowej a nie Stanu Wyjątkowego? Mimo, że stan klęski nie wpływa znacząco na wybory ale za to wszystkie pieniądze z budżetu zamiast na odbudowę państwa poszły by na “odszkodowania” dla gigantów którzy ponieśli JAKIEKOLWIEK straty z powodu “klęski żywiołowej” jaką według opozycji jest epidemia. Nawet nie straty z powodu działań władz ale z powodu samej klęski żywiołowej.

    Odpowiedz
  • 5 kwietnia 2020 o 15:56
    Permalink

    Zgadzam się z główną tezą, nie ma dobrych decyzji. Nie ma i nie może być, trzeba było myśleć przed kryzysem.

    Odpowiedz
  • 5 kwietnia 2020 o 15:57
    Permalink

    DO KRAKAUER !!!
    KIEDY WRESZCIE ZACZNIESZ UŻYWAĆ MÓZGU NO BO PISAĆ I CZYTAĆ TO POTRAFISZ ???!!!

    Odpowiedz
    • 5 kwietnia 2020 o 17:43
      Permalink

      Wy, “jerzyjj” jesteście żywym, chodzącym oksymoronem… 🙂

      Odpowiedz
      • 7 kwietnia 2020 o 04:04
        Permalink

        STAŃ PRZED LUSTREM TO ZNAJDZIESZ ODPOWIEDŹ…
        PS…
        …przygadywał kocioł garnkowi !!!

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.