Żadnych oszczędności na obronności!

fot. red.

Żadnych oszczędności na obronności! Żadnych! Nawet najmniejszych! Wręcz przeciwnie, pomimo kryzysu – należy zwiększyć wydatki na obronność, w tym w szczególności na stany osobowe Wojska Polskiego oraz zakupy nowego sprzętu wojskowego i wszelkiego wyposażenia potrzebnego armii.

38 mln Polaków utrzymuje około 130 tyś Żołnierzy w służbie czynnej (wliczając Wojska Obrony Terytorialnej – w wariancie optymistycznym stanów osobowych)! To jest stanowczo – śmiesznie – mało! To za mało jak na wielkość naszego terytorium, to za mało jak na naszą populację i to za mało jak na nasze możliwości finansowe. Proszę pamiętać, że tylko Wojsko chroni nas przed chaosem z zewnątrz i nie ma co liczyć na cudzą pomoc, trzeba liczyć na siebie. Dlatego, wszelkie działania władz państwa mające na celu zwiększenie stanów ilościowych Wojska Polskiego, jak również poprawę bytu materialnego Żołnierzy w służbie czynnej – zasługują na pełne poparcie, absolutną i bezwarunkową akceptację oraz każde wsparcie jakiego możemy udzielić.

Obronność kosztuje, kosztują ludzie, kosztuje sprzęt i kosztują zapasy materiałów wojennych. Dzisiaj sami nie produkujemy samolotów bojowych, czołgów, ani Bojowych Wozów Piechoty. Nawet nie produkujemy – co jest po prostu niezrozumiałe i powinno być zainteresowaniem istotnych czynników śledczych – broni przeciwpancernej z prawdziwego zdarzenia! Jest to stan spraw, który kładzie się długim cieniem na politykach, przemysłowcach i wojskowych. Jeżeli bowiem mamy świadomość możliwych zagrożeń i wiemy, że siły pancerne będą jednym z elementów rozstrzygających na naszym Teatrze Działań Wojennych, to brak broni przeciwpancernej z prawdziwego zdarzenia, przy szczupłości własnej broni pancernej i braku przewagi w powietrzu – jest co najmniej już za granicą zdrady.

Inwestycje w obronność zawsze były elementem rozruszania koniunktury. Jeżeli są dokonywane w wyroby produkowane we własnej gospodarce, to nie generują inflacji, ponieważ wyrób finalny nie trafia na rynek, tylko ląduje w wojskowych bazach i magazynach. Natomiast pieniądze wydane na proces produkcji – wspaniale zasilają koniunkturę, oczywiście do pewnego poziomu nasycenia, do którego u nas daleko i głęboko. Bez żadnego problemu moglibyśmy zwiększyć nakłady na obronność o 100%, a to nie miałoby żadnego wpływu na inflację. Skoro, nie miało wpływu rozdawanie pieniędzy na kolejne plusy, to jeszcze lepiej byłoby z inwestowaniem w obronność.

Poza tym istotna jest jeszcze kwestia powszechności – „plusy” konsumuje część społeczeństwa, ale płacą wszyscy. Natomiast obronność „konsumuje” każdy, kto tu mieszka i właśnie dlatego, wydatki na nią są o wiele bardziej sprawiedliwe społecznie, niż wydatki socjalne. Poza tym, jak nie będzie państwa, nie będzie wydatków socjalnych, więc pierwszeństwo i priorytety są jednoznaczne i nie podlegają dyskusji. Tak, armaty może nie zamiast, ale przed masłem!

Chociaż czy bylibyśmy w stanie zaprojektować i wdrożyć do produkcji nowoczesną armatę powyżej kalibru 100 mm, to trzeba mieć poważne wątpliwości. Skoro przez tyle lat nie byliśmy w stanie wyprodukować systemu wieżowego dla Rosomaka, pancerze na „misje” kupowaliśmy w pewnym bliskowschodnim kraju (nie jest to Liban), to trzeba być pesymistą. Przecież wiadomo, że lufy do Krabów przyjeżdżają jako półprodukty z Zachodu.

Wojska Obrony Terytorialnej należy rozwijać, tak jak i system rezerw, który jeszcze pozostał. Jednak, to nie może mieć charakteru ideologiczno-religijnego para-pospolitego ruszenia, tylko służby profesjonalnej dostosowanej do warunków naszej gospodarki i funkcjonowania naszego społeczeństwa.

Nadal zapomnianym elementem pozostaje problematyka Obrony Cywilnej. To jest po prostu niesamowite, dlaczego to nie jest realizowane. Wiele o tym pisaliśmy, to jeden z najważniejszych braków w naszym systemie odporności państwa. Zrzucanie wszystkiego na Strażaków, nie załatwi sprawy, ponieważ Obrona Cywilna musi być masowa, powszechna i przymusowa – czy to się komuś podoba, czy nie. Nawet na zasadzie – skoro sam nie uczestniczysz, nie świadczysz, to PŁACISZ. Bardzo ważna na tym polu jest aktywizacja kobiet, bo w praktyce to i tak na ich barkach będzie leczenie rannych, kalek i bycie ostatnią barierą na jakiej opiera się społeczeństwo.

Dlatego żadnych oszczędności na obronności! Pandemia nie może być przyczyną, dla której zmniejszymy swoje możliwości obronne i zaniedbamy Wojsko Polskie. To czas, kiedy trzeba oglądać każdego Złotego dokładnie kilka razy, zanim się go wyda. Jednak, nie może być mowy o oszczędzaniu na Wojsku (i innych strukturach mundurowych, służbach, inspekcjach i strażach).

Zgniłe neoliberalne ideologie próbowały nam wmówić, że bezpieczeństwo się kupuje. Stąd armia zawodowa, rezygnacja z poboru, prywatyzacja części usług ochrony obiektów wojskowych. Popełniono wiele błędów przez uleganie tym zamysłom rzeczywistości. Prawda jest natomiast inna, albo sami będziemy się w stanie obronić, albo znowu będziemy zabijani i okupowani. To tak działa. Bezpieczeństwo państwa, bezpieczeństwo powszechne, to nie jest usługa zapewniana przez sojuszników, ani przez grupę ludzi profesjonalnie zajmujących się zabijaniem. Bezpieczeństwo – to zaszczytny obowiązek nas wszystkich.

43 thoughts on “Żadnych oszczędności na obronności!

  • 9 września 2020 o 04:57
    Permalink

    Nie ma na to mojej zgody. W kraju podzielonym jak tort, wojska na które rzekomo mógłbym się zgodzić MOGŁBY być skierowane przecież przeciwko MNIE i moim poglądom. Niech se Kariński z Radzikiem ze znanego radia, wstępują do armii i płacą z własnej kieszeni (z własnej, a to dobre). Mogą też wysłać rachunek rodzinie Kuklińskiego i Antoniemu Maciejerewiczowi. Zresztą w tym torcie mamy specjalne miejsce, którego nie możemy już ruszyć, a które może znacząco wpłynąć na smak całego tortu.

    Zresztą kapitalizm wdarł się i tu, a przecież mamy taką oto sytuację, że jakbym był głównodowodzącym i….PRZECIW naszej armii, to pierwsze co bym zrobił, to ukrócił dostawy żarcia firmie kateringowej do jednostek. I to tyle. Może jeszcze zająłbym piekarnie i hurtownie spożywczą. Oni dziś nie potrafią ziemniaka obrać. Byłbym pierwszym dowódcą wygranym na wielu polach bez straty jednego żołnierza, jednego karabina i jednego naboju. Mało tego, moi żołnierze świetnie bawiliby się z szefem restauracji, mistrzem kuchennym i kierowcą z dostawczaka. Do drzwi co rusz pukałby mój wróg pozbawiony elektrolitów i niezdolny do jakiejkolwiek odwagi. Każdego z nich pozbawiałbym uzbrojenia w zamian za chleb maczany w wodzie. No dobra, kazałbym im się jeszcze do mnie modlić.

    Natomiast pan redaktor usilnie próbuje nam tu wmówić jakiś patriotyzm militarno-ekonomiczny. Niech pan idzie do Toyoty, Siemensa jakiegoś, albo Amazona skoro czuje misję, ale ode mnie proszę się za przeproszeniem odpapierniczyć. Jak Pan ma lęki jakieś i fobie wojenne, to proszę wręczyć na piśmie zachodowi i wschodowi pismo z informacją, że:

    “DEKLARACJA

    Tu macie prąd, tam wodę, tu magazyny z żarciem, dach nad głową, a tam jest Orlen. Macie to wszystko gratis i się naparzajcie. Nam wyjdzie taniej, ale gwarantujemy wspaniały doping z naszej strony.

    w załączeniu:
    1. Umowa dostaw mediów (tu nie ma błędu), zwłaszcza Waszych
    2. Dzierżawa Grunwaldu za symboliczną złotówkę

    Pozdrawiamy

    NARÓD (ameryk.: We the people; fonetycznie: Łi dy pipl)”

    Odpowiedz
    • 9 września 2020 o 08:44
      Permalink

      No tak, karzeł intelektu się objawił. Zrozum człowieku, że jak nie masz siły to nie masz prawa głosu i Cię zabiją, zgwałcą córkę, wybebeszą żonę – na twoich oczach. Nikt nie negocjuje ze słabymi. Rozumiesz to? Jesteś słaby to przegrałeś, nie jesteś podmiotem, tylko przedmiotem. NIe będzie domu do którego będziesz mógł przyjść. Mieszkasz w kotlinie Kłodzkiej? Ciekawe, czy wiesz kto jest prawowitym właścicielem ziemi na któej żyjesz, wiesz że trzeba będzie zwrócić?

      Odpowiedz
      • 9 września 2020 o 10:56
        Permalink

        Siła dzisiaj to prężny i nowatorski przemysł, najnowsze technologie, PKB oparte na eksporcie, własne banki i sieci handlowe, a nie wymachiwanie szabelką i sny o potędze…

        Odpowiedz
        • 9 września 2020 o 13:40
          Permalink

          siłą powiadasz? hmm… a ja stawiam że to klapki na oczętach i wiara w system który nigdy się nie spinał bo bazował na …. wyzysku kolonii z pomocą tzw ZAWODOWEJ armii. Ta epoka się kończy czego jednym z objawów jest tzw prankdemia, gigantyczny dodruk czy upadek tego co szumnie nazywamy ludzkością a dawno nią być przestało

          Odpowiedz
      • 9 września 2020 o 12:41
        Permalink

        @WPK. “Ciekawe, czy wiesz kto jest prawowitym właścicielem ziemi na któej żyjesz, wiesz że trzeba będzie zwrócić?’
        Co sugerujesz? Czyżbyś był ukrytym “śpiochem”, czy “tylko” adwokatem diabła?

        “Jesteś słaby to przegrałeś…” Tylko że MY już przegraliśmy – naród, (skarlały) który nie chce karmić własnej armii, będzie karmić cudzą.
        Poniał?! I TO “dzieje sie” -tu i teraz!

        Odpowiedz
      • 9 września 2020 o 21:24
        Permalink

        @WPK głuuuuuuupi jesteś.

        Odpowiedz
    • 9 września 2020 o 12:08
      Permalink

      Pokaż Pit-a i/lub Cit-a to pogadamy o Twojej zgodzie. Zresztą skoro RP JEST(!) prawnym następcą PRL to z punktu widzenia prawa wszystko po czerwcu 84 jest nielegalne a po spłatę długów proszę do samozwańców. Niestety do nich również trzeba po to co jumneli z tzw półdatków (a pół haczu chyba) i może być konternacja wobecn pejzażu ze środkowym palcem w pierwszym planie. A wojsko.. cóż… Naród co to jest prawdziwym państwem nie bardzo ma ochotę sam się bronić, do powszechnego obowiązku wracać, szkolić się w czymkolwiek, i …. zgadzać się na cokolwiek. Wniosek jeden się wyforsował z tego… to kres jest tej podróży, ściana przed nie tylko Narodem ale i przed niejaką ludzkością której znaczna już cześć tryka baranki w tę ścianę

      Odpowiedz
  • 9 września 2020 o 05:37
    Permalink

    Wnioski Autora w pełni popieram, tylko z zastrzeżeniami.

    Chodzi mi o marnotrawstwo w już wydawanych pieniądzach, na obronność Polski.

    Autor pisze: “Natomiast pieniądze wydane na proces produkcji – wspaniale zasilają koniunkturę, oczywiście do pewnego poziomu nasycenia, do którego u nas daleko i głęboko.”

    W skrócie: rozwalono przemysł i wywalono fachowców, więc dzieją się cuda w PGZ.

    Do końca roku miało być zmodernizowane 64 Leopardów z posiadanych ok. 250, a będzie zaledwie 5.

    Przy okazji zwolniono kilku specjalistów, którzy “przeszkadzali” w technicznym odebraniu wykonanych obiektów, po ich modernizacji.

    Zwolniono m.in. dyrektora WITPiS.

    Decydenci, w tym jedna Pani Prezes z Poznania uważają, że liczy się ILOŚĆ, ale akurat nie przy tak złożonym sprzęcie jak Leopard.

    Przy okazji sprawdzono “polską” amunicję do tych czołgów, która jakoś “przeszła” próby, mimo sporej ilości dymu wewnątrz czołgu, podczas jej prób w Drawsku.

    Czyli mimo kłopotów – idziemy do przodu i przy okazji zasilamy uapadły polski przemysł zbrojeniowy.

    Politycy mianują decydentów bez kwalifikacji i tak to się kręci.

    Dyrektorem zakładów remontowych sprzętu inżynieryjnego został Pan, którego już po tygodniu zwolniono.

    Chwalił się znajomością problematyki sprzętu inżynieryjnego, bo był synem żołnierza z takiej jednostki i miał tę wiedzę wysysać “z mlekiem matki.

    Tylko że Jego ojciec służył co prawda przed laty w jednostce saperów, ale był UZBROJENIOWCEM!

    Kto zna wojsko, wie o co chodzi.

    I tak to się kręci, a pieniądze płyną do “zbrojeniówki”.

    Dodajmy, nasze pieniądze.

    Do tego kompletny chaos z modernizacją obrony przeciwlotniczej.

    Strach się bać.

    Dlatego potrzeba zdrowego rozsądku i zaprzestania zwalniania fachowców, którzy sprzeciwiają się obniżaniem jakości w produkcji i modernizacji sprzętu wojskowego.

    Bo to może kosztować życie polskich żołnierzy na ewentualnym polu walki.

    Nie wystarczy odmalować czołg, czy transporter, żeby uznać sprawę za załatwioną.

    Nie możemy się nawzajem oszukiwać, a “malowanie trawy na zielono” jest doskonale wojsku znane.

    Tylko że teraz tę “sztukę” uprawiają decydenci z nadania “dobrej zmiany”.

    Pora z tym skończyć.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 9 września 2020 o 08:31
    Permalink

    W sytuacji geostrategicznej naszego kraju i geopolitycznej, w jaką wplątali nas przywódcy – nie ma innego wyjścia, ale i to nie pomoże.

    Odpowiedz
    • 9 września 2020 o 10:32
      Permalink

      @Nabuchodonozor
      “W sytuacji geostrategicznej naszego kraju i geopolitycznej, w jaką wplątali nas przywódcy – nie ma innego wyjścia, ale i to nie pomoże.”

      A ja bym raczej powiedział:
      W sytuacji geostrategicznej naszego kraju i geopolitycznej, w jaką wplątali nas przywódcy – NIE MA JUż SZANS, BY STWORZYć JAKąKOLWIEK ARMIę ZE SKUTECZNYM UZBROJENIEM !
      – to już lepiej zwrócić się do Łukaszenki i “wynająć” białoruskie wojsko…

      “Miałeś Chamie…”

      Odpowiedz
  • 9 września 2020 o 08:48
    Permalink

    Autor planuje jakąś wojnę? To kogo tym razem będziemy podbijać dla Jankesów? Może Białoruś, albo Iran, czy od razu Rosję? Rosję bym sobie darował, bo możemy w kilka godzin w całości wyparować…

    Nie ma takich pieniędzy, których by obecny MON nie zmarnował na niekończące się dialogi i analizy koncepcyjne. A jak już coś kupują, to albo w ramach spłaty S.447, albo tak, aby nasz przemysł nic na tym nie zyskał. Można się tylko domyślać dlaczego np. kupują samochody w…Afryce.

    A odnośnie naszej zwycięskiej armii, to żołnierzy jest tam pewnie nie więcej niż 70 tysięcy, bo reszta to urzędnicy w mundurach. WOT-u nie liczę, bo wartość bojowa tej formacji jest żadna. No może będą przydatni, gdyby się społeczeństwo zaczęło buntować.

    Nie ma więc moim zdaniem nic głupszego, niż dokładać jeszcze więcej pieniędzy do tej patologii. Najpierw należy przeprowadzić głęboką reformę i zlikwidować ciepłe posadki, no i przywrócić, acz w ograniczonym zakresie ZSW, a dopiero później ewentualnie dokładać pieniądze, bo są ważniejsze i pilniejsze potrzeby i wydatki.

    Odpowiedz
  • 9 września 2020 o 11:00
    Permalink

    W PRL mieliśmy 450 000 armię, wydawaliśmy na nią 4,5% PKB, mielismy potężnie rozbudowany przemysł zbrojeniowy.
    Poza samolotami i okrętami podwodnymi, byliśmy w stanie wyprodukować wszystko, dzieki rosyjskim licencjom.

    Obecnie, bądź kupujemy, bądź montujemy jedynie z komponentów dostarczanych z zewnątrz.

    Odtworzenie potencjału, wykształcenie fachowców, potrwa dziesięciolecia.

    Współczesne wojny toczy się głównie na polu ekonomicznym.
    A tu jesteśmy całkowicie bezbronni……

    Odpowiedz
  • 9 września 2020 o 11:26
    Permalink

    Polecam dwie publikacje, najpierw to: „Victory, czyli zwycięstwo” Peter Schweizer. — Z niej dowiecie się, dlaczego jest jak jest w kraju nad Wisłą.
    Jak była w tworzeniu tego bajzlu rola wadowickiego pastucha i jego świty, kto — i w jakim celu powołał KOR i Solidarność — i ile go to kosztowało.
    Bieda, niebotyczny dług, bezdomność, bezrobocie, wyzbycie się podstaw bytu, majątku. — Pochodną takiego stanu jest kondycja czegoś, co kiedyś nazywało się armią.
    Pisze o tym komandor Artur Bilski w „Polska Armia Na Posyłki”

    Odpowiedz
  • 9 września 2020 o 13:11
    Permalink

    Znowu odzywa się militarystyczna obsesja autora. Wpierw jednakże powinien wyjaśnić z kim i o co zamierza wojować. Można się domyślać, że jak większość rodaków z Rosją. Winni jednak zadać sobie sprawę,że wojna taka trwałaby nie dłużej niż dwie godziny. Czy nie lepiej wydać tych pieniędzy na zdrowie i na naukę, niż zasilać zyski wojowniczego imperium i jego kompleksu militarno przemysłowego.

    Odpowiedz
    • 9 września 2020 o 16:19
      Permalink

      100/100. Problem w tym, że Rosja nie ma żadnego interesu aby nas atakować [mają własne technologie zbijania palet drewnianych], UPAina jest zbyt słaba i do tego ma zajęcie na wschodzie, a Niemcy i tak mają naszą gospodarkę pod całkowitą kontrolą. Co oczywiście nie znaczy, że mamy się całkowicie rozbroić, bo tak na wszelki wypadek te 100 tysięcy wojska wypada posiadać. Ale prawdziwego wojska, a nie harcerzy i kapelanów…

      Odpowiedz
  • 9 września 2020 o 13:11
    Permalink

    Игорь Панарин: Мировая политика #863. Трамп о бесконечных войнах

    Президент США Трамп заявил о том, что Америку толкают в войны глобалисты и ВПК. Сменится ли министр обороны. Все заявления Трампа имеют системный характер и подкреплены делами. Войска выводятся из Германии, Ирака, Сирии и Афганистана. Американцы не должны воевать за интересы глобалистов в других странах мира. Трамп за время своего руководства не развязал ни одной войны. Трамп будет защищать национальные интересы Америки. Логика действий Трампа абсолютно прозрачна. Трамп — национальный лидер, который хочет сбросить британское иго. В Бостонском чаепитии был утоплен не чай, а наркотики. В Америке победят силы Добра. https://www.youtube.com/watch?v=fCFYCzfZN_k&t=4s

    Odpowiedz
  • 9 września 2020 o 17:30
    Permalink

    Przed 250 laty, gdy pojęcie narodu i narodowości (we współczesnym znaczeniu) nie było znane, podbitej ludności było obojętne, kto rządzi, tj. kto ich ciemięży – czy to “swój”, czy obcy. Pojęcia te wyklarowały się pod koniec Oświecenia, a po Rewolucji Francuskiej idee te okazały się wielce przydatne, bo dzięki nim rządzący zaoszczędzali mnóstwo kasy na wojska zaciężne (dawni chłopi byli już ludźmi wolnymi). Powstawały armie, gdzie prawie “za friko” żołnierze walczyli o nie swoje interesy. Było to proste – wystarczyło “urobić” ludzi, że mają misję w obronie narodu przed barbarzyńcami, którzy chcą ich i ich rodziny zniewolić. Potem zaszło to jeszcze dalej, bo niekiedy dało się ludziom wmówić, że walczą dla idei: idei własnego państwa, które miało im zapewnić lepszą przyszłość niż obce władze. Szkopuł w tym, że nie jest to prawda, bo lepszy byt zapewnia państwo lepiej zorganizowane, a nie bardziej ideowe.

    W państwie ideowym, tj. takim gdzie ludziom (prawie od kołyski), a głównie w szkołach, wpaja się idee narodowe (nacjonalistyczne, patriotyczne), ktoś zawsze na tym korzysta. Ludzie mający pełną gębę narodowych frazesów znajdują większe poważanie i zdobywają władzę, co pozwala im zdobyć lepsze miejsca przy korycie. Nie liczy się bowiem praktyczna wiedza, umiejętności oraz współdziałanie, które poprawią współobywatelom ich byt, ale puste, narodowe uniesienia. Stąd tyle wszelkich rocznic zwykle przegranych spraw (idealiści prawie nie mają sukcesów). Tak wychowani ludzie to tolerują, a nawet bywają zadowoleni, więc może nie ma sensu ich przekonywać, że powinni żyć dla dobra swojego i współobywateli, a nie dla idei.

    Teraz nikt rozsądny (pragmatyczny) nie chce wojny, bo w obecnych czasach to pewna zagłada ekonomiczna, bez względu na to czy wojna będzie wygrana czy przegrana.
    Jeśli wygrany zajmie cudze terytorium, to jak je utrzyma wobec obstrukcji mieszkańców (w łagodnej formie) lub ich buntów i partyzantki (w ostrzejszej formie)? Jaki byłby to koszt, i jaki z tego miałby być zysk?
    Z kolei zbrojenie się dla idei pozornej niezależności, to jałowa działalność ograniczająca rozwój. Im większa współpraca międzynarodowa, tym mniejsza niezależność. Małe państwa nie mają szans na prawdziwą niezależność – mogą być wasalami większych organizmów, albo same je tworzyć.

    Ponad milion osób opuściło Polskę na stałe, to znaczy, że ludzie nie mają problemu w zadomowieniu się wśród obcych i z życiem pod obcą władzą. Można stąd wnioskować, że ludziom jest obojętne kto rządzi (swój czy obcy), byleby ich status materialny był lepszy niż wcześniej. Czy zatem to nadal Polacy czy dezerterzy? Jeśli emigranci to nie dezerterzy, to co z tymi wpajanymi nam ideowymi (narodowymi) ograniczeniami?

    Odpowiedz
    • 9 września 2020 o 22:20
      Permalink

      @Ali
      Co się tyczy emigracji, to Kolega ma tylko częściowa rację…
      Fakt, najczęściej emigruje się do krajów bogatszych, czy o lepszych warunkach bytowo-socjalnych. I tutaj zgoda…
      Czy Polacy są “dezerterami”, a jeśli nie, to gdzie ich “patryjotyzm i narodowe idee ?”, to już jest trochę inaczej….
      Po prostu, obojętnie dokad by się nie wyemigrowalo, potrzeba dobrych kilku lat, by złapać jako taki “grund pod nogami”. Najczęściej, w międzyczasie na Świat przychodzi jakieś potomstwo. I tutaj jest pies pogrzebany !
      – jeśli dzieciaki rozpoczną tam swoją edukację na powrót do Kraju jest już za późno…
      Abstrachuje już od tego, że dla dzieciakow, niezależnie od tego w jakim duchu nie byłyby wychowywane, ich “ojczyzna” zostanie już kraj emigracji…

      A w samych emigrantach ?
      – wierz mi Kolego, Polska zawsze będzie ich Ojczyzna…

      Ps
      – znam to z autopsji

      Odpowiedz
      • 10 września 2020 o 09:11
        Permalink

        @Dojrzały
        Sam pomieszkiwałem za granicą, więc wiem jak to jest – od wychowania odebranego w dzieciństwie trudno jest się wyzwolić. Dopiero kolejne pokolenie, wychowane “na obczyźnie” ma już inne podejście, bo zostało ukształtowane w tamtych warunkach.
        W tym kontekście “narodowość” określana według “ziemi” jest bliższa rzeczywistości, niż ta według “krwi”. Stąd wszystkie próby definiowania przynależności narodowościowej według niektórych genów, to tylko ułuda lub zabawa. O przynależności narodowej decyduje głównie język i wychowanie w młodości.
        Przykładem mogą być Niemcy zamieszkujący przed wojną “ziemie odzyskane” – to w dużej mierze byli zgermanizowani Słowianie. Po wysiedleniach w 1945/6 zostali zastąpieni ludnością ze wschodu, która też tylko w części była “genetycznie słowiańska”.
        Nawet Bismarck wywodził się z dawnej pomorskiej (słowiańskiej) szlachty. A co powiedzieć o genetyce Amerykanów, i w tym kontekście nawiązaniu do indiańskich autochtonów? Ostatnio śmieszyło mnie to, że amerykańskim dowódcą stacjonujących tu ich wojsk ma polsko brzmiące nazwisko (szybko awansowany na generała). A w latach 90-tych sprowadzono na kilka dni do Polski amerykańskiego astronautę, który nie mówił po polsku, i przedstawiano go jako prawdziwego Polaka (według brzmienia nazwiska) w kosmosie – co za kompleksy.
        Na koniec śmieszna sprawa: jak odwiedzałem Polskę i na lotnisku słyszałem polski język, to często miałem wrażenie, że ktoś coś właśnie do mnie mówi. 🙂

        Odpowiedz
        • 10 września 2020 o 22:33
          Permalink

          @Ali
          Jest jeszcze tzw. “MENTALNOSC”…
          – tej nie tak łatwo jest zmienić…
          Nie mówię o wszystkich, ale o większości…

          Jak żyje tutaj (Niemcy) już ponad 30 lat, ciągle zwracam baczną uwagę na te różnice..
          – trzeba kilku pokolen, by zmienić nasza, t.j. słowiańska mentalność..

          Obojętne jaka, niemiecka (germańska), francuska, anglosaska, hiszpańska, a nie mówiąc już o wielu innych narodach, które mogą być “podobne”, ale czuję się jednak jakiś “mur”…
          Mam sporo znajomych, wiele z nimi przeżyłem, ale szczerze powiem, że to nie jest nigdy taka relacja, jak np. z Polakiem, Rosjaninem, Czechem, czy innym Słowianinem…
          – nawet krótki kontakt, i to właściwie na poziomie służbowym (a tych mam sporo) od razu wytwarza jakąś “nić porozumienia” pomiędzy nami…

          To samo twierdzą moje córki…
          – i to pomimo, iż tutaj się rodziły i wychowały…
          Podobnie jest z dziećmi znajomych (nie tylko Polaków, ale i Rosjan, Czechów itd)…

          To właśnie samo w sobie jest fascynujące…

          Odpowiedz
  • 9 września 2020 o 17:31
    Permalink

    «Najpoważniejsze zagrożenie stanowi neoimperialna polityka władz Federacji Rosyjskiej…”
    STRATEGIA itd.

    No właśnie, powiedziałeś “A”,
    musisz powiedzieć “B”.
    HONOR (GONOR) każe.

    Szkoda że jakoś nie widać takiego kom. @bob.
    Bo to jego ulubiony konik.

    Tamten zazwyczaj zaczyna swoje opowieści tak:
    „48 polskich f-16…”
    Następnie idzie krótki przegląd stawonogów (raki, kraby, homary, langusty), za pomocą których cały obwód kaliningradzki (mimochodem) zostaje zrównany z ziemią.
    Kończy się to epickie dzieło współczesnej prozy odą do polsko-szwedzko-rumuńskiego (niekiedy tureckiego) «braterstwa broni».

    @Bob, kolego gdzie jesteś?
    Przestań się ukrywać.

    Odpowiedz
  • 9 września 2020 o 19:52
    Permalink

    A własnie że trzeba o tym pamiętać. jak jest na rozdawanie kasy dla nierobów, to musi być najpierw na obronność…

    Odpowiedz
  • 9 września 2020 o 21:27
    Permalink

    Swiatłana Cichanouska przebywa z wizytą w Warszawie. Była kandydatka na prezydenta Białorusi spotkała się dziś z premierem Mateuszem Morawieckim, który wręczył jej symboliczne klucze do nowej siedziby Domu Białorusinów w Warszawie.

    https://pl.sputniknews.com/polska/2020090913032818-cichanouska-w-warszawie-jestem-pewna-ze-zostalabym-wybrana-na-prezydenta-bialorusi/

    Ależ zwód!
    Cudownie ocalała „kniaziówna” Swiatłana.
    Swiatłana Samozvanka I.
    I co dalej?
    Wyprawa na Mińsk w celu zdobycia „tronu”?

    ALE SIĘ PANU ŻART WYOSTRZYŁ, BARDZO PROSZĘ UWAŻAĆ, CO SIĘ PISZE. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

    Odpowiedz
    • 9 września 2020 o 23:16
      Permalink

      Sz. WEB. JÓZ., czyżby tylko ja wpadłem na tę oczywistą analogię?

      PROSZĘ PANA JA CHCE DOŻYĆ ŚWIĄT. WEB. JÓZ.

      Odpowiedz
      • 11 września 2020 o 12:16
        Permalink

        JEŚLI JUŻ TO MOŻE Z CZYSTYM SUMIENIEM PANIE WEB…

        Odpowiedz
    • 10 września 2020 o 08:26
      Permalink

      @Kamczatka.

      “Wyprawa na Mińsk w celu zdobycia „tronu”?

      Kogo z kim? BO, kto chciałby ujarzmić Białoruś w imieniu kogo – to wiadomo. Ci sami co zawsze.
      Tyle że Polacy niezwykle wysoko oceniają 26 letni dorobek Białorusinów pod mądrym przywództwem
      Prezydenta Republiki Białoruś pana A.G. Łukaszenki .
      Komu w “świecie” i Polsce zależy na destabilizacji R.Białoruś? Zależy, centrom (rewolucji permanentnej, neokomunistycznej) lewicowo-liberalnym, (соросята, klintonity, trockisty) dyspozycyjnym wobec
      NY i Londynie, skąd szerokim strumieniem płyną ‘obfite dziengi” na stan wrzenia, na
      nowe “różowe, o zabarwieniu czerwonym” rewolucje jedynie słuszne, w tym przypadku wypadło na Białoruś, i TO nie jest paradoks..
      https://marucha.wordpress.com/2020/09/09/premier-wreczyl-tichanowskiej-klucze-do-willi-na-saskiej-kepie-ta-walka-musi-sie-skads-toczyc-byc-prowadzona-wspierana/#more-87197

      https://marucha.wordpress.com/2020/09/08/waszyngtonski-szczyt-serbskiej-hanby/#more-87147

      Odpowiedz
      • 10 września 2020 o 10:16
        Permalink

        @krzyk58

        Zależy “jaśnie państwu”, które trzyma jeszcze swoje akty własności. Kiedyś ci pisałem o wynurzeniach jednego takiego “szlachetki” młodego potomka tamtych, który ze mną przy kieliszku ujawnił się i pokazał jak z pietyzmem trzyma stare dokumenty własności i marzy, aby Białoruś upadła, weszła do UE a wtedy jest szansa, że odzyskają majątki. Oni tym żyją. A ilu jest jeszcze takich potomków ze starymi aktami własności na wschodzie? Osobiście byłem zaskoczony i aż nie mogłem uwierzyć, że jeszcze w XXI wieku z takim myśleniem mamy do czynienia. Czy są oni zorganizowani i wykorzystywani przez zachód do rozwalnia Białorusi? Nie wiem. Ale Biełsat działa i naciski dyplomatyczne także. Szkoda tylko zwykłych uczciwych Białorusinów, bo żyją sobie godnie i spokojnie, a mogą wszystko stracić przez ileś tam tysięcy PI.

        No i druga sprawa, zależy na tym Kościołowi Katolickiemu. Wiadomo, że stanowi on na wschodzie V kolumnę zachodniej destrukcyjnej kultury. Nie bez powodu biskup nie został wpuszczony na Białoruś, tu nie ma przypadków. Nie wierzę w nie.

        Odpowiedz
        • 10 września 2020 o 13:21
          Permalink

          “Państwojasne” dobrze życzy A.G. Łukaszence. Czego DAJĘ tobie nieustannie dowody.
          Natomiast polskojęzyczne lewicowe psy łańcuchowe światowego komunizmu – wściekle ujadają
          na “ostatniego dyktatora “, BA – aktywnie stoją na barykadach oporu wobec “dyktatora”.
          KK na Białorusi modli się ciągle w intencji powodzenia MISJI DZIEJOWEJ A.G.Łukaszenki…

          Odpowiedz
          • 10 września 2020 o 19:51
            Permalink

            @krzyk58

            Wy macie cel ten sam. Zdobyć Białoruś, tylko metody różne.:-)
            Ty ze swoją “jaśnie pańską” grupą chcecie wpuścić ich w prawicowo-kościelną okupację, a ci wskazani przez ciebie zwani lewicą dla pozoru, chcą ich wpuścić w zachodnia kulturę głupoty i neokolonializm. Faktycznie jesteście konkurencją rozgrywającą biednych Białorusinów na prawo i lewo.

  • 9 września 2020 o 21:44
    Permalink

    Dokąd nas prowadzi PIS? – Zbyszek Modrzejewski https://www.youtube.com/watch?v=ETKHy3N_tDs

    O męzczyznach i potrzebie obrony Ojczyzny – Ignacy https://www.youtube.com/watch?v=25oqTiNy9L0

    O sytuacji Łukaszenki opowiada Polak z Białorusi Eugeniusz Onufryjuk w rozmowie z Ronaldem Laseckim https://www.youtube.com/watch?v=DyYDehHYmH0

    Lech Jęczmyk: Niewidzialna wojna trwa, Białoruś, Chiny, USA, 40-lat Solidarności, 81-lat klęski 1939
    https://www.youtube.com/watch?v=xVBVm_lBafw&t=475s

    Trio Mandili – Lipka (Polish-Georgian folk) https://www.youtube.com/watch?v=HRCrCCzfArA

    Przyznam nieskromnie, że kiedyś delikatnie zasugerowałem… a, co? Mogli za/śpiewać “po kijowsku”,
    dlaczego (by) nie po lechicku? Nieprawda’ż Miecławie? ☺️ Dziewczyny jak maliny…. 🙂

    Punkt odniesienia… Rokiczanka – LIPKA https://www.youtube.com/watch?v=IsUxZC9dUgo

    Odpowiedz
    • 19 września 2020 o 15:22
      Permalink

      DO KRZYK 58 !!!
      Perspektywy III RP w sojuszu z KROWOPASAMI !!!
      Niezależni zagraniczni obserwatorzy nie kryją zadziwienia, jak państwo, które dwie dekady temu pozbyło się okupacyjnych wojsk ZSRR, dziś domaga się sprowadzenia jak największej ilości KROWOPASOWYCH okupantów. Przy czym istotną różnicą między sowieckim i KROWOPASOWYM okupantem jest to, że ten pierwszy odszedł z naszej Ojczyzny pokojowo. Natomiast KROWOPASY, jeśli już opuszczają jakieś okupowane terytorium, to tylko po uprzednim przemienieniu go w pustynię…

      Odpowiedz
  • 9 września 2020 o 23:31
    Permalink

    Sprawa jest stosunkowo prosta. Mamy dwa przeciwstawne interesy w obecnym systemie.
    Po pierwsze – interes biznesu i oligarchii, zwłaszcza zagranicznej. Oni wolą mieć armię zawodową na ich usługach i tyle im wystarczy do ochrony własnego stanu posiadania na wszelki wypadek. Obecnie armie powoli zamieniają się w najemników wielkiego kapitału, przynajmniej w państwach zachodnich, w Polsce nie jest to jeszcze tak widoczne. Dobrze wyszkolona wojskowo i wyposażona armia z poboru, przy obowiązkowej służbie wojskowej stanowi potencjalne zagrożenie dla ich interesów, bo w razie buntu społecznego na żołnierzy z poboru posiadacze kapitału liczyć by nie mogli, a sami mężczyźni wyszkoleni wojskowo mogliby stosunkowo łatwo zrobić rewolucję. Przykład Donbasu jest tu wystarczający.

    Po drugie – obecnie na skutek zwiększonej świadomości ludu w systemie liberalnego kapitalizmu, tenże lud nie jest zainteresowany służbą wojskową w interesie oligarchii. Nikt nie będzie umierał za dobrobyt biznesu, dlatego biznes w ochronie swojego stanu posiadania woli korzystać z armii zawodowej łatwiej sterowalnej. Patriotyzm i przysięgi takich armii, nawet na Boga to tylko rytuał, bo wiemy że żołnierze są posyłani na tzw. misje pokojowe, gdy krajowi nic nie zagraża praktycznie, a na tych misjach realizują cele i interesy kapitału, a nie narodu. Opinii w mediach niezależnych jest na ten temat cała masa. Przysięga i jej zakres nie są respektowane w polityce.

    Także postulaty Sz. Krakauera miałyby sens, gdybyśmy w Polsce mieli system społeczny oparty na interesach narodu i egalitarny oraz bezklasowy z prawdziwego zdarzenia, bo wtedy silna armia i dobre uzbrojenie byłoby niezbędne, aby bronić naród i jego interesy przed siłami zła. Obecnie nie ma takiej potrzeby, bo siły zła już nas opanowały, a rozbicie mentalne narodu jest tak duże, że nie ma siły politycznej, ani woli narodu do odzyskania pełni suwerenności. W neo-kolonii jak Polskę nazywa wielu ekonomistów nie jest potrzebna silna armia, bo i po co?

    W zasadzie tylko kilka państw na świecie pozostało suwerennych, które muszą bronić swoich interesów z uwagi na odrębności kulturowe i narodowe. Tam nadal służba wojskowa jest obowiązkowa mimo nierówności społecznych.

    @krzyk58
    Faktycznie dziewczyny jak maliny. Ach te Gruzinki, mam do nich słabość.:-)

    Odpowiedz
    • 10 września 2020 o 13:35
      Permalink

      Wiem, wiem -WY nigdy nie rozumieliście polskiej ludowej kultury i polskiego ludu – BO, “wy nie stąd”,
      które to już pokolenie ubeckich rodzin co to prijechało podczepione na ruskich czołgach dzierży ster?
      Masz TU swoje rytmy, na pewno doznasz orgazmu “Иосиф Кобзон – Hava nagila
      https://www.youtube.com/watch?v=n26uQOrNtIU

      Odpowiedz
      • 10 września 2020 o 21:10
        Permalink

        chłopie, o czym ty nawijasz? Podpiąłeś Lipkę, my chwalimy, podczepiamy inne wersję a ty mordę drzesz i zaś te “ruskie”. W domu u ciebie wszyscy zdrowi??? Ty masz ewidentnie jakieś kompleksy, zwłaszcza na punkcie wschodu. Wszędzie widzisz “Ruskich”. Weź wyluzuj wreszcie. A jak ci powiem że haplogrupę mam sprawdzoną i ona odpowiada terenowi, jaki zamieszkuję, to co? Chcesz się handryczyć na wyniki, przekonania, czy życzeniowo?

        Co za troll, no ludzie.

        Odpowiedz
      • 11 września 2020 o 14:01
        Permalink

        DO krzyk58 !!!
        Kiedyś nabazgrałeś,że Jaruzelski przybył do Polski pdczepiony do rosyjskiego czołgu ale gdyby nie on to dzisiaj z siekierą,workiem na plecach i dziesiątkiem zapałek ganiałbyś białe niedźwiedzie za polarnym kręgiem.
        PS… Bez wyzwolenia Polski przez Armię Czerwoną i walczącą u jej boku I i II Armią LWP żadne pokurcze nie miałyby szans na urodziny a więc na kolana przed tymi, którym zawdzięczasz życie !!! Różnica pomiędzy “okupacją” radziecką” a obecną jest taka, że ten pierwszy z “okupantów” nie kazał nam żeby likwidowć cukrownie, stocznie, kopalnie… Po tej “okupacji” zostaliśmy z polskim przemysłem, polskimi bankami, polską prasą. To jedno. Drugie to analogia do Polski przedwojennej. Wtedy zachowywaliśmy się tak samo. Obrażaliśmy sąsiada, wyśmiewaliśmy propozycję wspólnej ( także z aliantami zachodnimi ) rozprawy z Hitlerem. Prowadziliśmy swoją, polską politykę, łącznie z awantura czechodłowacką. Żeby historia się nie powtórzyła. Wtedy oszołomstwo doprowadziło niemal do unicestwienia nie tylko państwości, ale przede wszystkim narodu. Pewnie teraz byłoby podobnie, gdyby np. ISIS czy inny bandzior nas napadł, a “sojusznicy” okazali się niesłowni lub za słabi, też byśmy twierdzili że “zły Rusek” i tak ma obowiązek ginąć za nas, ale pomnika i tak mu nie postwaimy, albo obalimy go po kilku latach, w imię naszej rusofobii i oszołomstwa.
        Osiągnięcia ,,dzięki USA” systemu społeczno-gospodarczego PRL:
        • likwidacja analfabetyzmu (40 % populacji),
        • industrializacja kraju – budowa przemysłu,
        • elektryfikacja kraju,
        • reforma rolna i wprowadzenie systemu emerytalnego dla rolników (KRUS),
        • budowa dróg bitych i mostów,
        • odbudowa miast i zabytków kultury ze zniszczeń wojennych,
        • budowa mieszkań i rozdawanie ich praktycznie za darmo, bez bankowych kredytów,
        • wzrost demograficzny Polaków – o 14 mln., mimo dostępności aborcji z przyczyn społecznych,
        • budowa infrastruktury miejskiej i wiejskiej,
        • likwidacja drastycznych podziałów klasowych, bezdomności i feudalnej zależności,
        • rozwój kulturowy kraju – promocja prawdziwie polskiej kultury i sztuki,
        • tanie lub bezpłatne kolonie i wczasy dla dzieci,
        • pełne zatrudnienie i bezpieczeństwo ekonomiczne rodzin,
        • bezpłatna służba zdrowia i zabezpieczenie specjalistycznego leczenia,
        • bezpłatna nauka i szkolnictwo (także wyższe, włącznie ze studiami zaocznymi).
        W Warszawie car założył i zbudował Uniwersytet Warszawski i Politechnikę Warszawską ( tak, te budynki pochodzą z czasów caratu) aby Polacy mogli się kształcić. Niemcy budowali w Polsce tylko obozy zagłady, a polskich profesorów wyłapywali i eksterminowali (Kraków, Wielkopolska, Lwów i in. osrodki), byliśmy dla nich untermensch’e (podludzie); podobnie robili banderowcy.
        Gdyby Rosjanie w 1944 roku zatrzymali się na Zbruczu i Niemnie, szaulisi i banderowcy dorżnęli by Nas aż za Kraków a dalej był Oświęcim, gdzie Niemcy spalili by Nas zaraz po Żydach.
        „W związku z sukcesami wojsk sowieckich konieczne jest przyspieszenie likwidacji Polaków, muszą zostać całkowicie zgładzeni, ich wioski spalone (…) ludność polską należy zniszczyć.
        ”(Roman Szuchewycz, Dowódca UPA, rozkaz z 1944 r.).
        Żaden Zachód i żadna AK by Nas nie obroniła (ilu Polaków oni uratowali, np. na tymże Wołyniu ?
        (a rzezie trwały 2 lata).
        W 45 roku gdy Rosjanie i Polacy zdobywali Reichstag i Kancelarie Rzeszy bronili go nie Niemcy ale ponad 800 francuskich esesmanów z liczącej 7300 ludzi Brygady Grenadierów SS (1 francuska) „Charlemagne”.
        Od Churchilla Anders usłyszał tylko: „Może Pan zabierać swoich żołnierzy, nie jesteście Nam już potrzebni.” Na paradzie zwycięstwa w Londynie, maszerowali Ghurkowie z Nepalu i wielbłądy a ani jednego Polaka nie zaprosili.

        Odpowiedz
        • 11 września 2020 o 15:14
          Permalink

          DO “jerzyjj”

          ” DO krzyk58 !!!
          Kiedyś nabazgrałeś,że Jaruzelski przybył do Polski pdczepiony do rosyjskiego czołgu…”

          Kiedy?

          Gdzie?

          “jerzyjj” nie bądźcie aż do tego stopnia – prostolinijni… BO wasza prostolinijność trąci już prostactwem
          intelektualnym.

          Nie uczepię żadnej (stosownej, w tym przypadku) ikonki. to już nie jest nawet smieszne!

          Odpowiedz
          • 12 września 2020 o 16:38
            Permalink

            DO KRZYK 58 !!!
            ZAŻYWAJ BILOBIL !!! Lek Bilobil intense jest lekiem roślinnym zalecanym do stosowania u pacjentów z objawami osłabieniem pamięci i sprawności umysłowej związanym z wiekiem…

  • 11 września 2020 o 14:15
    Permalink

    Mamy MON, ale nie mamy armii, — już nie mamy, — jest korpus ekspedycyjny wojujący nie w polskiej sprawie, za wcale niemałe polskie pieniądze!

    Umiłowani w zimnym piwie, — kondycja militarno gospodarcza i nasze sojusze nie gwarantują nam niczego! — NATO, „nie będzie umierać za Gdańsk!” — Armię i przemysł obronny, Polska miała,— to czas przeszły, dokonany!

    Polecam dwie publikacje, najpierw to: „Victory, czyli zwycięstwo” Peter Schweizer. — Z niej dowiecie się, dlaczego jest jak jest w kraju nad Wisłą.

    Jak była w tworzeniu tego bajzlu rola wadowickiego pastucha i jego świty, kto — i w jakim celu powołał KOR i Solidarność — i ile go to kosztowało.

    Bieda, niebotyczny dług, bezdomność, bezrobocie, wyzbycie się podstaw bytu, majątku. — Pochodną takiego stanu jest kondycja czegoś, co kiedyś nazywało się armią.

    Pisze o tym komandor Artur Bilski w „Polska Armia Na Posyłki”

    A teraz, przejdźmy do czasu „niewoli”. Jako naród, zaczynaliśmy z takim „dorobkiem”.

    ===== PATRZ Defilada Tysiąclecia — Warszawa 22 lipca 1966 r.=====

    === Większość, podkreślam, większość sprzętu, nie wszystek, wyprodukowana w kraju, — wykonana przez polskiego robotnika w POLSKICH fabrykach! ===

    A CO MAMY DZISIAJ ???

    === PATRZ DEFILADA z okazji Święta Wojska Polskiego 2015 – Piechota===

    Odpowiedz
  • 11 września 2020 o 14:16
    Permalink

    DO krzyk58 !!!
    Kiedyś nabazgrałeś,że Jaruzelski przybył do Polski pdczepiony do rosyjskiego czołgu ale gdyby nie on to dzisiaj z siekierą,workiem na plecach i dziesiątkiem zapałek ganiałbyś białe niedźwiedzie za polarnym kręgiem.
    PS… Bez wyzwolenia Polski przez Armię Czerwoną i walczącą u jej boku I i II Armią LWP żadne pokurcze nie miałyby szans na urodziny a więc na kolana przed tymi, którym zawdzięczasz życie !!! Różnica pomiędzy “okupacją” radziecką” a obecną jest taka, że ten pierwszy z “okupantów” nie kazał nam żeby likwidowć cukrownie, stocznie, kopalnie… Po tej “okupacji” zostaliśmy z polskim przemysłem, polskimi bankami, polską prasą. To jedno. Drugie to analogia do Polski przedwojennej. Wtedy zachowywaliśmy się tak samo. Obrażaliśmy sąsiada, wyśmiewaliśmy propozycję wspólnej ( także z aliantami zachodnimi ) rozprawy z Hitlerem. Prowadziliśmy swoją, polską politykę, łącznie z awantura czechodłowacką. Żeby historia się nie powtórzyła. Wtedy oszołomstwo doprowadziło niemal do unicestwienia nie tylko państwości, ale przede wszystkim narodu. Pewnie teraz byłoby podobnie, gdyby np. ISIS czy inny bandzior nas napadł, a “sojusznicy” okazali się niesłowni lub za słabi, też byśmy twierdzili że “zły Rusek” i tak ma obowiązek ginąć za nas, ale pomnika i tak mu nie postwaimy, albo obalimy go po kilku latach, w imię naszej rusofobii i oszołomstwa.
    Osiągnięcia ,,dzięki USA” systemu społeczno-gospodarczego PRL:
    • likwidacja analfabetyzmu (40 % populacji),
    • industrializacja kraju – budowa przemysłu,
    • elektryfikacja kraju,
    • reforma rolna i wprowadzenie systemu emerytalnego dla rolników (KRUS),
    • budowa dróg bitych i mostów,
    • odbudowa miast i zabytków kultury ze zniszczeń wojennych,
    • budowa mieszkań i rozdawanie ich praktycznie za darmo, bez bankowych kredytów,
    • wzrost demograficzny Polaków – o 14 mln., mimo dostępności aborcji z przyczyn społecznych,
    • budowa infrastruktury miejskiej i wiejskiej,
    • likwidacja drastycznych podziałów klasowych, bezdomności i feudalnej zależności,
    • rozwój kulturowy kraju – promocja prawdziwie polskiej kultury i sztuki,
    • tanie lub bezpłatne kolonie i wczasy dla dzieci,
    • pełne zatrudnienie i bezpieczeństwo ekonomiczne rodzin,
    • bezpłatna służba zdrowia i zabezpieczenie specjalistycznego leczenia,
    • bezpłatna nauka i szkolnictwo (także wyższe, włącznie ze studiami zaocznymi).
    W Warszawie car założył i zbudował Uniwersytet Warszawski i Politechnikę Warszawską ( tak, te budynki pochodzą z czasów caratu) aby Polacy mogli się kształcić. Niemcy budowali w Polsce tylko obozy zagłady, a polskich profesorów wyłapywali i eksterminowali (Kraków, Wielkopolska, Lwów i in. osrodki), byliśmy dla nich untermensch’e (podludzie); podobnie robili banderowcy.
    Gdyby Rosjanie w 1944 roku zatrzymali się na Zbruczu i Niemnie, szaulisi i banderowcy dorżnęli by Nas aż za Kraków a dalej był Oświęcim, gdzie Niemcy spalili by Nas zaraz po Żydach.
    „W związku z sukcesami wojsk sowieckich konieczne jest przyspieszenie likwidacji Polaków, muszą zostać całkowicie zgładzeni, ich wioski spalone (…) ludność polską należy zniszczyć.
    ”(Roman Szuchewycz, Dowódca UPA, rozkaz z 1944 r.).
    Żaden Zachód i żadna AK by Nas nie obroniła (ilu Polaków oni uratowali, np. na tymże Wołyniu ?
    (a rzezie trwały 2 lata).
    W 45 roku gdy Rosjanie i Polacy zdobywali Reichstag i Kancelarie Rzeszy bronili go nie Niemcy ale ponad 800 francuskich esesmanów z liczącej 7300 ludzi Brygady Grenadierów SS (1 francuska) „Charlemagne”.
    Od Churchilla Anders usłyszał tylko: „Może Pan zabierać swoich żołnierzy, nie jesteście Nam już potrzebni.” Na paradzie zwycięstwa w Londynie, maszerowali Ghurkowie z Nepalu i wielbłądy a ani jednego Polaka nie zaprosili.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.