Żadnych dopłat do samochodów!

Kawior wylewa się z rozdętych warg SLD-owców całymi kilogramami! Najnowszy pomysł gospodarczy tej partii to powielenie zachodniej koncepcji dopłacania do zakupu nowych samochodów przez osoby fizyczne! Wedle słów lidera tej partii pana, którego nazwisko możemy sobie darować, albowiem im szybciej przeminie do historii tym lepiej – państwo powinno wspierać zakup samochodów produkowanych w Polsce, dzięki czemu koncerny motoryzacyjne miałyby popyt na swoje produkty i nie musiałyby zwalniać ludzi.

Zaiste tak banalnych recept gospodarczych można się spodziewać tylko po upadłej, bezideowej partii zamożnych ludzi, którzy na plecach robotników i nędzarzy dorobili się własnej chwały, a obecnie nie muszą się już liczyć z nikim i niczym, gdyż wiedzą, że przegrali. Nie myślą oni o wspieraniu tych maluczkich, najsłabszych, najbiedniejszych, dla których często chleb i chude mleko to podstawa monotonnej diety! O nie! Tutaj nie będzie wsparcia, albowiem kawior rządzi się swoimi prawami! Dlatego w umysłach nie godnych zrodził się tak poroniony pomysł – wsparcia adresowanego dla zamożnych, a pośrednio dla rekinów globalnego kapitalizmu. Jest to wydarzenie bez precedensu, niemające dotychczas precedensu.

Państwa zachodnie w tym Niemcy przez stosunkowo długi okres umożliwiały obywatelom uzyskanie dopłat do samochodów (lub zwrotów podatku) pod warunkiem, że obywatel dokonywał w ten sposób inwestycji ekologicznej – największe wsparcie było dla osób, które zdecydowały się utylizować samochód wedle tamtejszych przepisów nie ekologiczny, a w zamian nabyć nowoczesny – uwaga – produkcji europejskiej! System zareagował na to bardzo pozytywnie – w tym także my zyskaliśmy, albowiem na rynku pojawiła się cała masa całkiem niezłych 10 letnich samochodów w śmiesznych cenach. Liczyły się tu, zatem dwa elementy – aspekt ekologiczny (i bezpieczeństwa biernego kierowców) oraz pośredni impuls gospodarczy, jako stymulator popytu na nowe pojazdy. Oczywiście w warunkach ultra bogatych państw zachodu, tego typu działania nie są problemem, albowiem stać ich na tego typu subsydiowanie – w istocie wspierające ich rozwój cywilizacyjny, gdyż zmniejszenie emisji substancji szkodliwych liczy się tam zupełnie realnie. Wsparcie udzielone sektorowi motoryzacyjnemu wywołało pozytywne efekty w gospodarce krajów wspierających, jak i całej Unii, albowiem komponenty do produkcji samochodów są produkowane prawie w całej Europie (w tym głównie Polsce, Irlandii, Włoszech).

Podobny mechanizm u nas nie może mieć racji bytu, albowiem nie mamy w tym, jako państwo żadnego interesu. Z naszej perspektywy obecne u nas montownie samochodów to podmioty zewnętrzne produkujące głównie na zagraniczne rynki. Polska w tej produkcji jest praca, energia, część części, odrobina myśli technicznej i koszty środowiskowe, jakie ponosimy. Przeważająca część produkcji tych montowni jest przeznaczana na eksport, albowiem Polaków po prostu nie jest stać na zakupy nowoczesnych pojazdów prosto z fabryki. To nie jest powszechne zwłaszcza, że samochody montowane w kraju to raczej produkty ze średniej i średniej-wyższej półki.

Ze względu na przepisy unijne nie da się stworzyć systemu dopłat stymulującego zakupy określonego modelu samochodu produkowanego w Polsce. W zasadzie można mówić o jednym modelu samochodu, którego montaż jest prowadzony w fabryce, która właśnie została skazana na śmierć przez swojego zagranicznego właściciela. Jednakże tego typu samochodów w Unii Europejskiej jest, co najmniej kilka, – do czego trzeba jeszcze dodać opłacalny import. Nie mamy żadnych gwarancji, że Polacy wybiorą dany konkretny model, na zakupach, którego rzeczywiście w jakimś stopniu zyskałaby nasza gospodarka.

Istotnym aspektem tego problemu jest jeszcze aspekt klasowy. Samochód nie jest dobrem podstawowym, można bez niego funkcjonować w naszej przestrzeni. Posiadanie samochodu to znaczny wydatek, na który stać osoby posiadające odpowiedni poziom dochodów. Nie ma żadnego uzasadnienia, dla którego osoby biednie i ubogie miałyby finansować marzenia motoryzacyjne swoich bogatszych i bogatych rodaków. Nie może być zgody na taką logikę, albowiem, jeżeli zdecydujemy się na tak prymitywną metodę wspierania wielkich koncernów, to z pewnością ekspresowo pojawią się kolejne branże i „strategiczne” zakłady, zatrudniające tysiące pracowników – domagające się wsparcia i ulg dla swoich produktów.

Jeżeli już mielibyśmy mówić o wsparciu – to wspierajmy, ale INDYWIDUALNIE osoby potrzebujące. Pomagajmy indywidualnym, konkretnym i nazwanym osobom na podstawie oceny ich stanu spraw i możliwości. Nigdy nie udzielajmy wsparcia wg. wskaźnika, a na pewno już niech adresatem wsparcia nie będą zagraniczni kapitaliści, co do których zachowania nie mamy żadnych gwarancji.

3 myśli na temat “Żadnych dopłat do samochodów!

  • 12 stycznia 2013 o 10:49
    Permalink

    SLD chce wesprzeć KLASĘ ŚREDNIĄ.
    W Polsce to teraz osoby o miesięcznych dochodach NETTO ponad 9000 zł na 3 osobową rodzinę.
    Tym samym SLD przestaje być partią lewicową, która powinna zajmować się wykluczonymi z transformacji i stojącymi w pobliżu tej granicy wykluczenia.
    Tym samym dali koleiny dowód, że nie mamy LEWICY w Polsce.
    A LEWICA jest potrzebna, chociażby dla zapewnienia RÓWNOWAGI w politycznym układzie sił.
    Potrzebne jest drugie płuco.

    Odpowiedz
  • 12 stycznia 2013 o 19:23
    Permalink

    Mam kilka uwag, w czasie kiedy w Niemczech były dopłaty w Polsce było dużo mniej starych samochodów z tego kraju, Niemcowi bardziej się opłacało brać dopłatę niż sprzedawać stary złom za wschodnia granicę. Osobiście uważam również,że zamiast dopłat warto rozważyć możliwość odliczenia podatku VAT. Propozycja dopłat kwotowych do samochodów jest nośna marketingowo acz mało sprawiedliwa społecznie zaś odliczanie pełnego VAT dla przedsiębiorstw i przedsiębiorców (jednoosobowe działalności, spółki cywilne itd.) nakręci rynek długofalowo a nie uszczupli drastycznie budżetu!

    Odpowiedz
  • 13 stycznia 2013 o 17:26
    Permalink

    Jestem przeciwko dopłatom. Dziwi mnie, że z inicjatywą wyszła SLD. To już ich ostatni śpiew …

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.