Zachodnie wartości i demokracja to neoimperialna fikcja i bajka dla naiwnych

graf. red.

Zachodnie wartości i demokracja, to neoimperialna fikcja. Zwłaszcza ich rozpowszechnianie i późniejsze uzurpowanie sobie prawa do walidacji prawa innych do funkcjonowania we wspólnocie międzynarodowej.
Jest to fikcja ponieważ obowiązuje tutaj wielość standardów i jawna hipokryzja. Inne są wymagania wobec demokracji we Francji, gdzie można pałować sędziów na demonstracji, a inne w Polsce, gdzie sędziowie mogą uważać się za nadzwyczajną kastę i chronić swoje przywileje.
Inne są przywileje dla rolników we Francji lub Niemczech, a inne w Polsce. Inaczej potraktowano polski, a inaczej niemiecki przemysł stoczniowy.
Wielość standardów i wymagań jest dla Zachodu standardem. To dotyczy chyba każdej sfery życia. Szczytem wszystkiego jest hipokryzja klimatyczna. zachód pozbawił się przemysłu, żeby być eko, ale kupuje jego produkcję bez norm ekologicznych z Chin. W konsekwencji płonie Australia, a debilne media pokazują misie Koala pijące z butelek wodę, milcząc o naturze tego zjawiska i jego źródle. To są konsekwencje karbonizacji gospodarki, to są konsekwencje masowej produkcji w Chinach z pominięciem norm.
Niestety to są konsekwencje kłamstwa o globalnej wiosce, wolności i całej neoliberalnej papki. Miało być tak pięknie, a doprowadzono do deindustrializacji i depopulacji Zachodu. Ponieważ kapitał zarabiamy na imporcie z Chin się kumuluje, a wcześniej musiał płacić pensje robotnikom i pracownikom średniego szczebla. Powoduje, to że ludzie nie mają stabilizacji ścieżki życiowej. W konsekwencji nie ma dzieci. Proszę zwrócić uwagę, że nawet system realnego socjalizmu, który doprowadził nas do nędzy, nie uderzył w zdolności reprodukcyjne. Neoliberalny neoimperializm złamał kręgosłup Zachodu.
To wszystko było już przedmiotem analiz predykcyjnych w latach 80-tych. Zachód doskonale wiedział co zrobić, żebyśmy nie stanowili dla niego konkurencji, tylko bliskie zaplecze. Zrealizowano wobec nas scenariusz prowadzący, do podporządkowania przez lokalnych kacyków, z ustami pełnymi frazesów o wolności, demokracji, równości i dobrobycie. Jak to wygląda w praktyce, widzimy na co dzień.
Problemem jest to, że u nas nie ma siły społecznego wpływu zdolnej do uchwycenia, syntezy i przedstawienia społeczeństwu OBRAZU CAŁOŚCI. Podobnie nie było jej przed wojną po Piłsudskim. W PRL-u, kierownictwo państwa doskonale zdawało sobie sprawę z ułomności sytuacji w jakiej się znajdujemy. Stąd, to co udało się osiągnąć jest imponujące. Obecnie, nie mamy żadnego ośrodka władzy, ani nawet żadnego poważnego ośrodka wpływu społecznego, który prezentowałby diagnozę sytuacji państwa i społeczeństwa i silił się na predykcję przyszłości. Co najciekawsze, takie dane istnieją. Również istnieją analizy predykcyjne i różne typu foresightowego. Pamiętamy “Polska2030” pana Boniego, poza tym dokumentem nie pojawiło się nic równie analitycznego z propozycją predykcji przyszłości.
Jednak, czy się temu dziwimy? Przecież jesteśmy krajem podporządkowanym politycznie, gospodarczo i mentalnie, pod zachodnie centrum “cywilizacji”. Sami się o to prosiliśmy ustami elit, wyhodowanych “na styropianie”. Więc nie możemy mieć pretensji, że nie wychodzimy w kraju poza operacyjny poziom zarządzania sprawami publicznymi.
Zachód ma z nami problem od początku rządów dobrej zmiany, ponieważ jej celem jest wydobycie nas z wymienionych powyżej zależności. Suwerenność jest bezcenna, ale w naszych warunkach naprawdę o nią ciężko. Kluczem do wszystkiego jest kasa, a ta właśnie na Zachodzie się kończy. Musimy sobie uświadomić, że system transferów kapitałowych ustawiono w ten sposób, że będziemy pracować na ich emerytury. Bez wejścia do Strefy Euro, będziemy jeszcze ponosić koszty ryzyka związanego z tym udziałem wyrażanym w Złotych.
Nie można się dłużej godzić na dyktat Zachodu, który w swojej pysze jest przeświadczony o swojej wyższości i we wszystkim upatruje powodu do pouczania nas. To porażające, że dla Francji lub Niemiec są inne standardy, niż dla nas i wszyscy to uważają za coś normalnego. Wczoraj Komisja Europejska pozwoliła sobie na wystąpienie przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości  Unii Europejskiej. Powodem są kwestie dyscyplinowania sędziów, w reżimie jednej z ustaw rząd przewidział takie możliwości – analogiczne do rozwiązań w systemach prawnych państw zachodnich!

Tymczasem prawda jest taka, że Zachód przegrał na globalizacji z Azją i Ameryką, jest uzależniony od Rosji, której surowce i rynek zdecydują o przyszłości starego kontynentu. Warto się zastanowić nad tym, gdzie widzą miejsce dla nas? Co więcej, jakie miejsce jest dla nas możliwe, jeżeli stara Europa porozumie się w sposób otwarty z Rosją, kończąc istnienie groteskowo-papierowego NATO? Jeżeli doprowadzono do depopulacji, to siła robocza nie będzie potrzebna. Zatem co? Terytorium? To jest najcenniejszy zasób jakim dysponujemy…

13 myśli na temat “Zachodnie wartości i demokracja to neoimperialna fikcja i bajka dla naiwnych

  • 15 stycznia 2020 o 08:56
    Permalink

    Mocne, ale słuszne.

    Materiał firmowany przez pana Boniego został przykryty informacjami, “że współpracował”, za co zresztą przepraszał.

    Tym samy zdezawuował się sam, osobą autora.

    Cóż nam pozostaje ?

    Tylko czekać.

    Najpierw na wiosenne ocieplenie, a potem na gorące lato.

    Nic więcej.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 15 stycznia 2020 o 10:20
    Permalink

    Australia płonie ponieważ ponda 50 ludzi ją PODPALAŁO.
    Niestety brak informacji czy robili to debile czy opłaceniu najemnicy ekoterorystów.

    Odpowiedz
    • 15 stycznia 2020 o 13:32
      Permalink

      W Australii stawiam na drugą opcję, schemat ten sam zaobserwowano
      w roku ubiegłym gdy płonęła ‘nadzwyczaj pięknie i obszernie” tajga syberyjska (tajga płonie co roku jeno nie w takich ilościach jak w 2019). TU w grę (raczej) wchodził motyw polityczny…
      ———————————–
      Leokadia Rymkiewicz – Ładysz, Bernard Ładysz – “Błękitna tajga”.
      https://www.youtube.com/watch?v=sUNy-mLHs7k

      Odpowiedz
  • 15 stycznia 2020 o 10:30
    Permalink

    Tak jak nas wydymano to szkoda gadać…

    Odpowiedz
  • 15 stycznia 2020 o 13:46
    Permalink

    „Pierwszym zadaniem, bez rozwiązania którego wszelki postęp będzie tylko złudzeniem, jest ostateczne zlikwidowanie granic dzielących Europę na suwerenne państwa”– pisał Spinelli wraz z innymi autorami Manifestu z Ventotene. „Chodzi o stworzenie państwa federalnego, które stoi na własnych nogach i dysponuje europejską armią zamiast armiami narodowymi. Trzeba ostatecznie skończyć z gospodarczą samowystarczalnością, która stanowi kręgosłup totalitarnych reżimów. Potrzeba wystarczającej ilości organów i środków, żeby w poszczególnych państwach związkowych wprowadzić zarządzenia wydane w celu utrzymania porządku ogólnego.” https://kresy.pl/wydarzenia/spotkanie-przywodcow-niemiec-francji-i-wloch-u-grobu-wloskiego-komunisty-wiemy-skad-sie-wziela-unia/

    Odpowiedz
    • 15 stycznia 2020 o 17:00
      Permalink

      Ano widzisz bo elity się dogadały, że lepiej będzie się im żyło w ponadnarodowym molochu, mając do dyspozycji posłusznych niewolników realizujących im dostatnie życie na świecie. Im już państwa narodowe nie są potrzebne. Tyle tylko, że odwołanie się do idei komunizmu jest fałszywą flagą w interesie kapitału. Komunizm mógłby się świetnie rozwijać w państwach narodowych, w tzw. Europie ojczyzn, gdzie wspólnym mianownikiem byłaby idea równości i sprawiedliwości społecznej. Na to wielki kapitał nie może pozwolić. Sam widzisz jak walczą we Francji z żółtymi kamizelkami, aby tylko opanować wszystkie sfery i ograniczyć prawa ludzi pracy. A teraz na Ukrainie zmieniają prawo pracy, aby zniewolić społeczeństwo i wrzucić w prekariat. Tworzy się na naszych oczach nowa forma poddaństwa w całej Europie. Nikt przy zdrowych zmysłach nie uzna tego za działania komunistyczne.

      Odpowiedz
      • 15 stycznia 2020 o 21:07
        Permalink

        ….A, JA – tak grzecznie podsumowałem ‘uwalony’ Kremlin…naprawdę
        z iście dyplomatycznym zacięciem, i czto i nic! Rosjanie (Ruscy) wszystkich opcji (pomijam już tradycyjnie liberałów i ‘ludzi zawsze bez ojczyzny”, co w sumie prawie na jedno wychodzi) )) mają używanie w internatach… “Отставка Медведева или пластическая операция режима” to bardzo łagodne określenie jednego ze znanych politologów w temacie ‘ucieczki do przodu (?)’ Putina.

        @Miecław. Radę Komisarzy Ludowych już mamy , pozostaje powołać
        euroradzieckie organa NKWD (narodnyj komissariat wnutriennich dieł) co by buntujący się motłoch trzymały krótko “za pysk”, niepokornych do łagrów na Gujanę!
        I już jesteśmy we wspólnym jewropejskim domu. Orwell i Huxley – pozdrawia. A, i jeszcze wspólna waluta i armia. Kazdemu obywatelowi pasiak i nr. identyfikacyjny (czip). Czystej wody Komunizm!

        “Sam widzisz jak walczą we Francji z żółtymi kamizelkami..” Nic nie widzę,
        nie obserwuję, ale z tego co mi jest wiadome to jest to zaoceaniczna ustawka,
        ‘ty wiergasz, my zasponsorujemy” tobie niepokoje społeczne, co byś opamiętał się, to paka wersja łagodna…

        A teraz na Ukrainie… co tam “ukraina” obserwuj lepiej Rosję tam to
        dop*ją do pieca…

        Odpowiedz
        • 16 stycznia 2020 o 21:18
          Permalink

          @krzyk58
          Ty się jeszcze przekonasz, że Miedwiediew będzie prezydentem. 🙂

          A co ty się zrobiłeś taki anty-putinowski? Czyżby w Rosji klerowi prawosławnemu kota pogonili? I stąd ten bunt? Rosja musi iść do przodu, a z religią ograniczającą intelekt tego nie zrobią. Muszą swoją młodzież przygotować intelektualnie do starcia z cywilizacją śmierci, więc nie mogą pozostawić jej wpływom religii.

          Nie mamy żadnej Rady Komisarzy Ludowych. Mamy Rady Biznesu i Oligarchii różnego rodzaju, które robią sobie z politycznych lokai różne narzędzia wpływu do panowania nad światem. Twój zoologiczny antykomunizm już ci przysłonił obiektywizm myślenia. Współczuję. 🙂

          Odpowiedz
  • 15 stycznia 2020 o 16:50
    Permalink

    No cóż Polacy muszą się nauczyć przetrwać w tych warunkach zachowując swoją kulturę i demografię. Niestety “dobra zmiana” wydatnie się w okresie transformacji przyczyniła do obecnego stanu i obecnie są ubezwłasnowolnieni faktem podległości neokolonialnej, a może i innej z okresu opozycyjnej działalności w PRL. Nie liczyłbym więc na jakąkolwiek poprawę i szansę na suwerenność, zwłaszcza, że marzy im się odzyskanie majątków i jakaś forma teokracji. Obecna polityka to pasmo międzynarodowych porażek i wewnętrznego podziału społeczeństwa, co jest prostą drogą w przepaść dla Polski i Polaków.

    Odpowiedz
  • 15 stycznia 2020 o 16:58
    Permalink

    Po przeczytaniu artykułu, dodam kilka refleksji odnośnie tekstu.
    1.
    Cytat: “Szczytem wszystkiego jest hipokryzja klimatyczna”.
    To hipokryzja, ale bardzo potrzebna dla Europy. Bez tego Europa “leży i kwiczy”.
    Ta hipokryzja ma za zadanie napędzać badania i ukierunkowany rozwój, w czym jeszcze jesteśmy bardzo dobrzy, bo wszystko inne reszta świata wytworzy sama, i to taniej (z uwagi na koszt siły roboczej i ceny surowców), a wówczas to byłby koniec Europy. Chcemy tego?
    2.
    Cytat: “W konsekwencji płonie Australia,…”.
    Radzę nie przejmować się zbytnio wyczynami mediów, bo rzeczywistość może być nieco inna:
    https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/czy-w-australijskich-pozarach-plonie-nawet-piasek-na-pustyniach
    Taka propaganda jest potrzebna w kontekście tego, co napisałem w punkcie 1.
    3.
    Cytat: “Miało być tak pięknie, a doprowadzono do deindustrializacji i depopulacji Zachodu”.
    Industrializacja to tylko pewien etap rozwoju świata. Wcześniejsza intensyfikacja rolnictwa też dawała rozwój, ale to minęło; industrializacja była lepsza i skuteczniejsza.
    Teraz lepsza od industrializacji (szczególnie tej prymitywniejszej) jest INNOWACYJNOŚĆ (w wielu dziedzinach). Kto ją tworzy i narzuca reszcie świata, to wygrywa. Na przykład, wytapiać to umie już każdy i to taniej. Teraz trzeba tworzyć nowe trendy i rozwiązania, i narzucać je reszcie – to przynosi dopiero solidny zysk, bo po odpowiedniej reklamie każdy będzie to chciał (takie czasy), a jak nie, to się przymusi odpowiednią propagandą i finansami.
    4.
    Cytat: “… jesteśmy krajem podporządkowanym politycznie, gospodarczo i mentalnie, pod zachodnie centrum “cywilizacji””.
    A pod co powinniśmy być podporządkowani? Jasne, możemy coś wymyślić (inną ideologię, inną religię, lub jeszcze coś innego), ale jaka jest gwarancja, że to przyniesie lepsze efekty? A w dodatku, czy ktoś to “kupi”? Mamy występować sami przeciw reszcie świata? Myśli ktoś, że wygramy? Jakie będą nasze argumenty (poza obietnicami)?
    5.
    Cytat: “… jej celem jest wydobycie nas z wymienionych powyżej zależności “.
    Czym i jak chcą zastąpić to, co teraz mamy? Większym przymusem (i obowiązkowym samozadowoleniem), a w końcu jakąś formą totalitaryzmu? Teraz to się nie uda, chyba że w warunkach autarkii, gdzie zapanuje “jeden naród, jedna rzesza, jeden wódz” w wydaniu lokalnym. To iluzja rozwiązania, mit nawiedzonych. Nie od dziś mamy “wesołe teorie i smutne praktyki” (ostatnie 300 lat), bo jakoś niczego nie potrafimy się nauczyć w pogoni za złudnymi ideami. Jesteśmy skazani na meandry światowego rozwoju, a na pewno my (mały kraj na ziemi) ich nie zmienimy. Można się jedynie lepiej dostosować i lepiej wpisać w istniejące trendy, z korzyścią dla siebie, a nie “zawracać kijem Wisłę”.
    6.
    Cytat: “Zachód przegrał na globalizacji z Azją i Ameryką, jest uzależniony od Rosji, której surowce i rynek zdecydują o przyszłości starego kontynentu”.
    Czy w tej sytuacji można się dziwić temu, że stawiamy na “walkę o klimat”? A na co powinniśmy stawiać, jak mamy wyższe płace a nie mamy surowców? W zacofanym przemyśle przegrywamy z kretesem, więc to nie dla nas. Dlatego “walczymy o klimat”, bo pod względem innowacyjności jesteśmy (tj. Europa) bardzo dobrzy. Mamy stawiać na coś, w czym nie mamy szans wygrać?
    7.
    Cytat: “Warto się zastanowić nad tym, gdzie widzą miejsce dla nas?”.
    Odpowiem: jeśli Europa utrzyma się na powierzchni, my też, a jeśli Europa zatonie, my też. Nadzieje, że ktoś inny (np. Ameryka) nas wesprze, to iluzje, bo oni myślą o sobie, co jest zresztą jak najbardziej normalne, a tylko my, wieczni idealiści, tego od dawien dawna nie rozumiemy.

    Odpowiedz
  • 15 stycznia 2020 o 19:04
    Permalink

    Autor pisze: “Zrealizowano wobec nas scenariusz prowadzący, do podporządkowania przez lokalnych kacyków, z ustami pełnymi frazesów o wolności, demokracji, równości i dobrobycie. Jak to wygląda w praktyce, widzimy na co dzień”
    Nie ma wolności bez Solidarności. Pamiętacie?

    Odpowiedz
  • 15 stycznia 2020 o 21:42
    Permalink

    W felietonie jest tyle wyrazów, które są mi nieznane, że przypomniał mi się cykl skeczy ” Dwaj elokwentne bracia..” . Zatem gratuluję Autorowi intelektu.

    Odpowiedz
  • 27 stycznia 2020 o 20:01
    Permalink

    Przewaga Zachodu na resztą świata, polegała na przewadze militarnej, dyktującej warunki wymiany handlowej.
    My wam opium- wy nam złoto, jedwab, porcelanę, niewolników, itd.

    Od 1973, przewaga wynikała z mozliwości dowolnej kreacji pieniądza światowego.
    My wam papier, wy nam dobra materialne i inne.

    W momencie zniknięcia straszaka militarnego, odejscia od wymiany dóbr na papier, niewiele pozostaje po stronie Zachodu argumentów.
    Jedynie kilka krajów ma dodatni bilans handlowy z krajami azjatyckimi.

    Nowe technologie to pieniądze, czas, naukowcy.
    Run emigracji do krajów zachodnich najtęższych umysłów, zaczął słabnąć.
    Podkupywać zaczęły ich Chiny.
    Zapewne dodatkowym bonusem, są te uległe, spełniające wszelkie życzenia mężczyzn, Azjatki……

    Zabronić migracji naukowcom?
    To takie NIEDEMOKRATYCZNE……

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.