Soft Power

Zachód prawdopodobnie zaakceptuje „małą wojnę” z Polską

 W obecnym stanie rzeczy, nauczeni doświadczeniem historycznym oraz mierząc sprawy lekcją, jaką otrzymała Ukraina, należy założyć, że Zachód prawdopodobnie zaakceptuje „małą wojnę” o ograniczonym charakterze z Polską, jeżeli tylko potencjalnemu agresorowi uda się skutecznie wykazać niejasny charakter początku konfliktu – wywodzony z polskiej prowokacji oraz od początku deklarować jedynie ograniczone cele, niemające znaczenia strategicznego a jedynie propagandowe.

Widać, że drogi Unii Europejskiej i USA rozchodzą się w dwie różne strony, początkowe „zaczadzenie” amerykańską propagandą wzmacniane przez tragedię malezyjskiego samolotu na Ukrainie, której rząd pomimo istnienia takiego obowiązku nie zamknął przestrzeni powietrznej nad strefą działań wojennych, która sam ustanowił – panowała jedność. Jednakże tylko pozorna. W między czasie wyszło na jaw, że Amerykanie podsłuchiwali Kanclerz Merkel i inne istotne punkty infrastruktury krytycznej RFN, a wczoraj czytamy w Der Spiegel o niemieckim zdziwieniu wobec niezrozumiałych i nieuprawnionych słów naczelnego dowódcy NATO w Europie, amerykańskiego generała Philipa Breedlove’a, które zostały ocenione, jako „niebezpieczna propaganda”, „przyczyniająca się [czy też] zaostrzająca konflikt z Rosją”. Co najważniejsze wbrew rozmowom pokojowym z Mińska. Mamy, więc z jednej strony inwigilowanie państwa niemieckiego przez jego byłego okupanta i jawne działania amerykańskich urzędników wojskowych, sprzeciwiające się dyplomacji europejskiej. To bardzo dużo jak na jeden, rzekomo wspólny sojusz wojskowy.

Na sytuację należy popatrzeć właśnie przez pryzmat tych wydarzeń, albowiem jest oczywistym, że Rosja nie chce żadnej wojny, a została zmuszona do działania dyplomatycznego, ze względu na ludobójstwo rosyjskiej ludności na wschodzie Ukrainy (i w innych częściach tego państwa). Niestety doszło do nałożenia na Rosję sankcji, które rozłożyły współpracę gospodarczą pomiędzy Unią Europejską i Federacją Rosyjską. Sytuację prawie udało się uspokoić po Mińsku, jednakże ktoś upokorzył rosyjskie służby specjalne zabójstwem znanego polityka w pobliżu Kremla. Dodatkowo pojawiły się nagle silne głosy w państwach NATO, ze strony ważnych proamerykańskich polityków, które zaczęły mówić o broni dla Ukrainy i pomocy szkoleniowej. Pojawiły się nawet deklaracje wysłania tam instruktorów. Do tego jeszcze NATO urządziło dziwną defiladę w estońskiej Narwie, kilkaset metrów od rosyjskiej granicy. To musi być uznane za prowokację, ponieważ to są prowokacje, które właśnie przerwali Niemcy – domagając się od amerykańskiego generała wyjaśnień. Równolegle jednak w Rydze, spotkali się ministrowie spraw zagranicznych państw Unii, mówiąc o nowych sankcjach przeciwko Rosji – formalnie, gdyby doszło do przejęcia przez Noworosję Mariupola. Najświeższe informacje mówią o możliwości wojny na Ukrainie na wiosnę, przy czym podobno Rosjanie mieliby zagrozić zajęciem Kijowa, jeżeli doszłoby do przekazania broni przez USA.

Widać, że całość spraw jest najdelikatniej mówiąc silnie zagmatwana, a polska dyplomacja bardzo głęboko się pogubiła w deklaracjach i działaniach, ponieważ z jednej strony ktoś sobie uświadomił, że jesteśmy ciągle pomiędzy Niemcami a Rosją, a Amerykanie nie mają zamiaru zaangażować się dla obrony naszego kraju w sposób zasadniczy (broń atomowa + silne siły konwencjonalne). Być może coś w kręgach rządzących w Warszawie drgnęło, albowiem skala zagrożenia, które spowodowano przez prowadzenie naiwnej polityki, odbieranej na Wschodzie, jako próba odbudowy polskiej strefy wpływów, jest tak duża, że nie można go zauważać. Zresztą mówią o tym otwarcie dwaj wicepremierzy i marszałek Sejmu!

Jeżeli w Polsce wraz z wyborami prezydenckimi wygra „partia wojny”, czy też raczej reprezentowania cudzego interesu narodowego niż polski i potwierdzi to zwycięstwo w listopadzie w wyborach do Sejmu, to może się zdarzyć, że może zaistnieć potrzeba wyznaczenia górnego poziomu polskiej aktywności polityczno-gospodarczo-wojskowej na Wschodzie, która była jest i będzie postrzegana na Wschodzie i w Europie Zachodniej oraz przez państwa Europy Środkowej, jako przedłużenie polityki, obecności i aktywności amerykańskiej.

Ponieważ to może być już koniec roku, to możemy być w sytuacji, w której powstanie ogarnie większą część Ukrainy, a oddziały powstańców Noworosji i anty-zachodniej Ukrainy właściwej będą na polskiej granicy. Wówczas nie trzeba wiele, żeby dokonać prowokacji, która spowoduje konflikt.

Nasz dramat może polegać na tym, że na ten konflikt może być przyzwolenie, ponieważ Europa, pomimo pełni schadenfreude, wylewania łez i wypisywania w mediach społecznościowych – jak bardzo jej przykro i jak bardzo jest oburzona – przyzwoli na wojnę z Polską. Nie ważne, jaką i nie ważne, pod jaką flagą, zapewne walki z faszyzmem, albowiem w przypadku przegrywania wojny przez Ukrainę post-majdanową, jest oczywistym, że część jej oddziałów przejdzie polską granicę dla ochrony, razem z uchodźcami. Sprawa w mediach na Wschodzie będzie przedstawiona w sposób oczywisty, a na Zachodzie, – jako skutek polskiego zaangażowania się i opowiedzenia się po jednej ze stron ukraińskiej wojny domowej, które jest faktem. Nie będzie przekłamania, po prostu zostanie udowodnione, że Warszawa włączyła się do wojny, – co wykażą działania wywiadów zainteresowanych państw przedstawione, jako śledztwa dziennikarskie i piękne „story”. Zostanie stworzony obraz polskich awanturników, którzy w zamian za dolary w kartonach (fakty), realizowali pryncypia polityki amerykańskiej, aż się doigrali odpowiedzi ze strony umęczonego wojną narodu Ukrainy i art. 5 Traktatu nie działa, ponieważ weszliśmy do wojny sami – dowód „polscy interwenci”, czyli instruktorzy na Ukrainie.

W ten sposób Niemcy będą chcieli pokazać Amerykanom, że nie mają, czego szukać w Europie, a inne kraje europejskie zgodzą się z tą wizją, w imię pokoju w Europie, który zakłócił nasz rząd, w skład, którego jak wiadomo swego czasu wchodzili ludzie z anglo-saskimi paszportami. Wojnę przegramy, poniesiemy straty materialne, wizerunkowe i terytorialne. Na Opolszczyźnie pojawią się wojska ONZ np. Austriacy, mający chronić mniejszość niemiecką przed „niezidentyfikowanymi bandami”, po roku lub dwóch latach chaosu – i zaopiekowaniu się Szczecinem przez Niemcy w imię bezpieczeństwa wielkich zbiorników gazu, w Polsce zostanie osadzony nowy rząd. Oczywiście wedle sprawdzonych wzorców wygra wybory jedynie słuszny premier, który wróci z Brukseli do Polski wraz z pieniędzmi od sprawdzonych niemieckich fundacji.

Skutki będą takie, że ranga naszego państwa będzie mniejsza niż Czech, ale nieco większa niż Słowacji, będziemy krajem zmarnowanych możliwości, zmarnujemy życie dwóch lub trzech pokoleń. NATO będzie funkcjonowało na dotychczasowych zasadach, ale jako sposób współpracy z USA, a nie logistyka dla ich obecności w Europie. Polska będzie pokazywana, jako przykład dramatu kraju, w którym elity prowadziły awanturniczą, antyeuropejską politykę, nie licząc się ze zdaniem „sojuszników” europejskich, ale chętnie przejadających unijne dotacje. Z Polski wyjadą kolejne miliony ludzi, a Euro przyjmiemy podobnie jak Bośnia i Hercegowina po wojnie domowej. Niemieckie media w Polsce zrobią odpowiednią atmosferę, Naród powoli zgodzi się z nową linią władz, jak tylko uświadomi sobie fakt, że był zdradzony przez poprzednią elitę, z opinią publiczną można zrobić wszystko. Zresztą będziemy „lizać rany”, „polować na czarownice” i cieszyć się, że znowu, chociaż w soboty jest ciepła woda w kranach przez 3 godziny, bo będzie można się umyć!

Przykład naszej porażki będzie istotnym dowodem, na koniec roli USA w Europie i istotne ograniczenie ich globalnego znaczenia. Fakty nie będą miały znaczenia, nikt nie będzie chciał umierać za odległą Ukrainę lub „awanturniczą” Polskę. Niemcy chcą sprzedawać na cały świat swoje produkty i kupować od Rosji całą tablicę Mendelejewa wszystkiego jak leci, biada krajom, które ośmielą się stanąć na drodze niemieckich koncernów.

15 komentarzy

  1. Wierny_Czytelnik

    Bardzo prawdopodobny scenariusz, nasi politycy powinni się kilka razy zastanowić zanim jeszcze coś zrobią

  2. jaszczurka3

    Przejmująco realistyczny scenariusz – oby się nie ziścił.

    Z obserwacji wydarzeń wynika, że rolą Polski dla NATO i UE było być BUFOREM, tak jak założenia polityki Gedroycia widziały Ukrainę – jako bufor pomiędzy Rosją a Polską.
    Jak widzimy, BUFOROWANIE się nie sprawdza.
    Bufory to jednak nie DZIKIE POLA, nie pustynie Iraku czy Góry Afganistanu.

    Na tych terenach żyją jacyś ludzie, których elity zaplątały się w jakieś mylne mniemania o rzeczywistości.

    Mamy XXI wiek, nikt nie będzie wracał do traktowania Ukrainy, czyli OKRAINY, jako skrawka ziemi Z KRAJA …

    A polskim politykom z wykształcenia historykom – te sienkiewiczowskie czasy się plączą w głowach i Polska od Morza do Morza śię śni …

    To według nas jesteśmy w EUROPIE, gdzie mieszkamy i chcemy żyć.

    Reszta Zachodu widzi to inaczej – jako FLANKĘ z ludźmi, którzy mogą co najwyżej przyjechać do nich zrywać szparagi i wykonywać inne podrzędne prace.

    I ci ludzie nie powinni zmieniać tego układu, bo syty Zachód chce spokoju.
    Stąd wyciszanie konfliktu na Wschodzie Ukrainy.
    Tu ma być spokój, a nie jakieś awantury.

  3. trzeba to nazwać po imieniu
    Ameryka traktuje Polaków jak
    poligon doświadczalny,
    a celem USA jest rozbicie Rosji i
    tyle nie trzeba być żadnym filozofem.Na litośc Bozką w Rosji nie ma komuny!!!
    Ameryce chodzi o bissnes i nic więcej…

    • krolowa bona

      Tak, glownie chodzi o bissnes, ale i o pogarde, ktora dziala jak paliwo napedowe. POGARDA to zlozony psychologicznie i socjologicznie fenomen, Polacy cierpieli, ze “zachod” gardzil Polska i Polakami nie dajac I’m szansy w zadnej dziedzinie zycia, a teraz Polska i Polacy i tylko z malymi wyjatkami gardza wszystkim co od nich na wschodzie, tak sie parszywcem pogardy zakazili, ze nie dostrzegaja, ze podcinaja sobie sami galaz na ktorej dami sedza

  4. inicjator_wzrostu

    Miejmy nadzieję, że żadne trumny z ciałami polskich żołnierzy z Ukrainy nie będą do Polski przyjeżdżać.

  5. krolowa bona

    Masywne przekapitalizowanie niemieckich koncernow to wielki klopot, redaktor krakauer tego poprzednio nie dostrzegal, dawalam wyrazy mojemu oburzeniu wiele razy, raz nawet dosc radykalnie.Poniewaz niem. kocerny rzadza panstwem moze byc b.krytyczna sytuacja. Prosze o odpowiedz na pytanie kti

  6. krolowa bona

    …prosze dac mi odpowiedz na pytanie, kto pozwolil po konferencji w Theheranie, na Krymie i Potdamie na odbudowe militaryzmu niemieckiego, kto wmacnial platynowa nitka walute niem DM. ? It’d., It’d. Kto ?
    Kto wklada brudne lapy i nie pozwala rozwiazac NATO, jak wymago to prawo miedzynarodowe po rozwiazaniu Ukadu Warszawskiego ? i nie chce pozwolic na utworzenie europejskiej nowej architektu ry militarnej razem z Rosja, ktora nawft pozbawiono prawa glosu w RADZIE EUROPEJSKIEJ

    • krolowa bona

      I nie tylko pozbawiono Rosje prawa glosu w RADZIE EUROPEJSKIEJ jako sankcje, ale tez RUSSLAND-NATO-RAT /”ROSJSKO-NATOWSKIE GREMIUM DORADCZE”/ gdzie NATO i Rosja porozumiesly die i zawiafamisly o uzbrojeniu i planoeanych np. manewrach wojskowych jako “sankcja” zawiesila swoje dzialanie, wszystkie sesje i terminy zostaly odwolane, biuro Rosji w budynku NATO w….tak Brukseli zostalo zamkniete. Tak oto Rosja zostala z zycia Europy i swiatowej polityki kompletnie wykluczona ! Mozna dlugo tu rozne fakty opisywac, wprost rece opadaja jakie to “zagrania” cwicza wujowie za oceanu. Ok. 2 tygodnie temu podczas programu “PHOENIX RUNDE”, TV “PHOENIX”/ Niemcy znakomitosci tam dyskutujace publicznie opowiedzieli taka to dykteryjke z pod egidy “”czarny humor”:
      ogladaja Amerykanie mape swiata i mowia ” oj ! Rosja coraz bardziej zbliza sie do naszych baz wojskowych ! To stanowi dla nas zagrozenie, musimy dzialac i temu zagrozeniu zapobiec !” Takie “jaja”, kpiny i taka powszechnie znana maskarada , a tu ludzie umieraja. i cierpia, a moze to nie ludzie , tylko jacys Slowianie

  7. Yes, we can!

  8. maniek - Drugi

    …cccccc na tych ccccccc!/sorry – za moj dyplomatyczny jezyk/ sami musimy cos zrobic – bo te ccccccccc ccccccc z Wiejskiej niedlugo bedom hustac sie na zyrandolach…

    https://marucha.wordpress.com/2015/03/07/apel-w-sprawie-spoldzielni/

  9. Ja te informacje są prawdziwe i wszystkie te zdarzenia połączy się w całość trzeba zorganizować manifestacje anty amerykańska. Aby się Amerykanie nie wpieprzali na nasze interesy. Bo historia lubi się powtarzać i Amerykanie jakby co w dupę troki i zostaniemy sami jak palec ze złomem i bez niczego. Trzeba otworzyć oczy naszym politykom o konsekwencjach i naciskach Ameryki.

  10. Tylko USA moga powstrzymać Rosję,która zachowuje sie wyjątkowo agresywnie i w tej chwili nawet nie stara się tego kamuflowć.Krajom Europy Zachodniej w najmniejszym stopniu nie zależy na Polsce i Ukrainie.Autor artykułu przedstawia sytuację wyjątkowo tendencyjnie i mija się z faktami,bo na Ukrainie nie ma wojny domowej,a jest agresja Rosji.

  11. Mamy kwiecień i konflikt wygasa, zakończyło się (o wielki szkocie!) tak jak w Gruzji, Rosja nie jest dość silna aby walczyć z NATO, a wy jesteście za bardzo zapatrzeni w przeszłość, w przeszłości nie było giga-państwa EU, nie było NATO. Był tylko odpowiednik dzisiejszego UN. z przyczyn czysto Gospodarczych zachód (przynajmniej EU) nie zaakceptuje jakiegokolwiek naruszenia naszej granicy a wy siejecie panikę i namawiacie do wydawania na zbrojenia które ma nas obronić przed nieistniejącym zagrożeniem zamiast na polepszenie życia ludzi

  12. Świetny tekst pomimo upływu czasu aktualny

  13. Bardzo na czasie. Trump mówił że nie ma automatyzmu w obronie

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.