Polityka

Zachód nie pozwoli Chinom sięgnąć po rosyjskie surowce bez zapłacenia ceny

 Zachód nie pozwoli Chinom sięgnąć po rosyjskie surowce bez zapłacenia ceny. Na pewno nie pozwoli na to, bez konieczności poniesienia przez Rosję i Chiny dodatkowych kosztów. Budowa duetu relacji opartego na rozsądku i pragmatyzmie, nawet bez większego zaufania – to wielkie korzyści dla Chin i dla Rosji. W istocie to coś porównywalnego do budowy współpracy transatlantyckiej we wszystkich jej wymiarach. W praktyce bowiem, Rosja i Chiny potrzebują od siebie tylko stabilnej równowagi, która dzisiaj jest z przewagą dla Chin i będzie ją niesłychanie silnie wzmacniać w przyszłości. Chodzi o to, że Chiny zyskują więcej, niż Rosja w tym układzie. Jednak Rosja zyska więcej na kooperacji z Chinami, niż z Zachodem. Poza tym, zawsze może pozwolić Zachodowi na licytację. Prawdopodobnie dopiero pan Donald Trump uświadomił tą okoliczność Zachodowi.

Chiny i Rosja są strategicznymi konkurentami, tak było zawsze, tak jest i tak będzie. Chiny w swojej oficjalnej nacjonalistycznej retoryce powielanej na potrzeby wewnętrzne, doskonale pamiętają zabór części chińskiego terytorium przez Rosję za czasów carskich. Podobnie wydarzenia z końca lat 60-tych, gdy doszło do praktycznie regularnej wojny z ZSRR są lekcją, która w Pekinie odrobiono. W 2008 roku Rosja oddała Chinom 340 km kw. terytorium. To chyba pierwszy przypadek w historii państwa rosyjskiego, żeby do czegoś takiego doszło. Był to ostateczny dowód uznania siły Chin. Rosja to nie ZSRR, który bronił Ojczyzny. To już nie jest to samo. W Pekinie wiedzą o tym doskonale.

Dlatego dalsze uzależnianie się Rosji od chińskich pieniędzy, traktowania Chin jako strategicznej przeciwwagi dla Zachodu – w kontekście możliwości eksportu surowców naturalnych, jest strategicznie obarczony ryzykiem. Ponieważ prędkość modernizacji Rosji i jej rozwoju, jest o wiele niższa, niż te same procesy w Chinach – napędzanych rosyjskimi surowcami. Jeżeli do tego dodamy jeszcze kwestię skali, jedynie Strategiczne Siły Jądrowe są gwarantem bezpieczeństwa Rosji. Dodajmy, tylko w tym czasie, kiedy Rosja będzie miała supremację technologiczną w konstrukcji nosicieli broni jądrowej. Jednakże biorąc pod uwagę rozwój technik przeciwrakietowych, w tym chińskie wysiłki na stałe wejście w kosmos, przyszłość może być różna. Z arsenału termojądrowego, którego nie da się dostarczyć na terytorium wroga lub skutki jego użycia są bardziej losowe, niż zaprogramowane – nie ma pożytku. Taka broń przestaje spełniać swoją strategiczną rolę odstraszania. W miarę rozwoju technologicznego Chin, a można być pewnym, że te kwestie są priorytetem – ta przewaga Rosji nad Chinami będzie maleć. Doskonale wiedzą o tym w Pekinie, jak również i w Moskwie. Zadziwiające jest to, że póki co Rosja zachowuje się w ten sposób, jakby ten aspekt nie istniał.

Dotychczasowe wysiłki na rzecz modernizacji Rosji, to wielkie pasmo sukcesów, nawet a może i zwłaszcza, jak uwzględni się rosyjską specyfikę. Sam pan Władimir Putin – Prezydent Federacji Rosyjskiej, miał w jednym z wywiadów powiedzieć, że są takie regiony w Rosji, gdzie łapówki uwzględniają stopę inflacji. W tym kontekście, to co się do tej pory udało osiągnąć to wielki sukces. Niestety jednak, nie udało się rozwiązać głównych problemów państwa jakimi są: depopulacja i degradacja biologiczna mieszkańców, niedorozwój infrastruktury uniemożliwiający wykorzystanie posiadanego potencjału oraz kwestia stworzenia gospodarki rynkowej, pozwalającej na wyzwolenie produktywności i racjonalności Rosjan. Model dalszego funkcjonowania państwa, oparty na eksporcie surowców, w tym głównie nośników energii już się wyczerpał. Można oczywiście pompować więcej ropy naftowej, wydobyć więcej wszystkiego. Jednak ogólna suma wyniku, nie daje takiej stopy zwrotu, która pozwoliłaby na skok cywilizacyjny całego społeczeństwa. W sposób względnie zrównoważony, chociaż w głównych częściach koncentracji ludności na bezkresnym terytorium. W rosyjskim dobrobycie nie uczestniczą wszyscy Rosjanie, a to jest wykorzystywane przez czynniki zewnętrzne do siania niepokojów za pomocą soft power.

Rosja chcąc się modernizować musi importować technologię, jak również kulturę (co samo w sobie jest wyjątkowo trudne i w znacznej mierze destrukcyjne). Zachód pozwoli Rosji tylko na taki poziom absorpcji know-how, który pozwoli jej na trwanie i przynajmniej zdolność przeciwstawienia się Chinom w sytuacji krytycznej. Na nic więcej Rosjanie nie mogą z Zachodu liczyć. Dzisiaj kłania się wielka emigracja ludzi wykształconych z terytorium b. ZSRR po jego upadku. Straty jakie wówczas poniesiono, są niesłychanie trudne do odrobienia, zwłaszcza w warunkach realiów kapitalistycznych. Na marginesie, tym bardziej z wielkim szacunkiem i podziwem, trzeba się odnosić do osiągnięć technologicznych ZSRR.

Relacje chińsko-rosyjskie będą intensyfikowane, ponieważ opłacają się dla obu stron – chociaż dla Chin bardziej. Rosja w ten sposób będzie mogła bilansować przepływy pomiędzy dwoma głównymi kierunkami eksportu swoich dóbr, jednakże w Moskwie muszą pamiętać, że Pekin to nie Wersal, ani Berlin. Zachód jak się tylko zorientuje, że nie jest w stanie nic zrobić, żeby ograniczyć chińsko-rosyjskie relacje – silnie wzmacniające Chiny, może chcieć ściągnąć „rentę” ze słabszej Rosji, bo z Chin już nie jest w stanie. Właśnie do tego jest mu potrzebna pogrążona w stanie niepewności i niestabilności Ukraina, najskuteczniejszy sposób oddziaływania na blokowanie Rosji. Jak cynicznie i w pełni hipokryzji potrafią grać, pokazują sankcje nałożone przed kilkoma laty. W powiązaniu z równoległym ssaniem rosyjskich surowców, to nic innego, jak tylko podbijanie stawki.

Sytuacja jest ciekawa i dynamiczna. Chińskie koncepcje jednego pasa i szlaku, to pomysł na wielkie uzależnienie całej Azji i podłączenie Europy do swoich ciągów logistycznych. Skala uzależnienia może przekraczać nasze dzisiejsze wyobrażenia „o zalewie chińszczyzną”. Może się okazać, że to będzie gra o sumie zerowej, to nie będzie win-win. Zastanawiające jest to, dlaczego wszyscy w to wchodzą? Rosja w sumie nie ma wyjścia, jeżeli chce eksportować do Chin, musi wpisywać się w chińskie koncepcje. Będzie to oznaczać dalsze uzależnienie. Czy powtórzy się rok 2008 kiedy to, Rosja oddała Chinom dobrowolnie cześć swojego terytorium?

14 komentarzy

  1. Kiełbasa Wyborcza

    W praktyce to oznacza wojnę, albo szarpną Chiny, albo ściągną z Rosji

  2. Podobno na Syberii jest już kilka (kilkanaście?) milionów Chińczyków.

    Na razie Państwo Rosyjskie ma nad nimi kontrolę.

    Na jak długo i jak dokładną?

    To jest pytanie, bo w Rosji brakuje ludzi, w stosunku do wyzwań współpracy z Chinami.

    To są i będą olbrzymie ilości surowców w jedną stronę i dóbr produkcji chińskiej – w drugą.

    Zachód może sobie tylko studiować statystyki tej wymiany, o ile zostaną upublicznione.

    Nic więcej.

    Pisząc o “pozwoleniu” przez Zachód na wymianę handlową pomiędzy ChRL a Federacją Rosyjską, autor może mieć na myśli ich wspólną ekspansję na resztę świata.

    Albo ja nie zrozumiałem.

    No bo te kilkadziesiąt czołgów NATO-wskich w krajach bałtyckich i w Rumunii w żaden sposób nie może tej wymiany powstrzymać …

    Albo się komuś globus przekręcił …

    Macondo!

    • Kilkanaście milionów Chińczyków na Syberii to przesada. Jest ich tam nie więcej niż kilkaset tysięcy. Ale to wystarczy do kolonizowania tego ogromnego ale niezbyt ludnego regionu. Po prostu rosyjskich mężczyzn, którzy nie piją a pracują jest tam stosunkowo mało i w rezultacie rosyjskie kobiety wiążą się z Chińczykami i rodzą chińskie dzieci. Jednak znacznie gorsze dla Rosji jest to, że chińskie firmy i przedsiębiorcy korumpują lokalnych urzędników. W rezultacie mogą bezkarnie wycinać tajgę lub stosować nielegalne, bardzo toksyczne środki ochrony roślin do produkcji warzyw, którymi następnie karmią mieszkańców zauralskich miast w Rosji.

      • krolowa bona

        @bob… wywod komentatora @bob moge potwierdzic w calej rozciaglosci, generalnie w stosunku do wielkosci swego obszaru Rosja ma za malo ludzi, by “zagospodarowac” i “administrowac” swoimi terenami, na Syberii pojawili sie Chinczycy i tak bez zadych dzialan “wojennych” i oporu adminisracyjnego ze strony Rosji ( niby) chinscy rolnicy i tzw.”wedrujacy” robotnicy ( ludzie , ktorzy “wendruja” po calych Chinach i obecnie po terenach Rosji, glownie wlasnie Syberii w poszukiwaniu zrodla utrzymania ) “przejeli” i “przejmuja” kawalek po kawalku obszary Syberii, karczuja tajge i w bardzo surowych warunkach klimatycznych prowadza dzialalnosc gospodarcza, glownie rolnicza i “wydobywanie” surowcow naturalnych np.drzewo i inne,maja “swoje” sklepy i “sila natury” dochodzi do “malzenstw” chinsko-rosyjskich, nawet przekaz, “ze Chinczycy kolonizuja” tak Syberie i Rosje byl np.transportowany we francuskiej TV i w TV “arte”, tu i owdzie wspomniano, ze z Syberii chca “Chiny” poprzez Alaske zaczac swa ekspansje na kontynent amerykanski i ze Usa bedzie w ten wlasnie sposob kompletnie chinski mowiono o ok. 50 -100 latach potrzebnych do “pokojowego” przejecia Ameryki przez Chiny ……tak to nadpopulacja chinska “rozleje” sie na inne tereny i bedzie je “zagospodarowywac”, lacznie z przejeciem amerykanskich uniweresytetow…..mysle, obsorwujac wszechobecnosc gospodarcza Chin, ze moze ta wizja okazac sie i to w bardzo krotkim czasie spelniona…..

  3. Rosja to nie ZSRR, który bronił Ojczyzny. To już nie jest to samo. W Pekinie wiedzą o tym doskonale. – święte słowa!!!

  4. Pachnie wojną

  5. Wydarzenia w Syrii,Krymie i Donbasie pokazują wręcz coś innego.Rosjanie są zdolni jak ich przodkowie walczyć o swój interes narodowy!Warto popatrzeć na stosunki z Chinami z punktu widzenia Rosji to wtedy 340 km,to kropla w morzu korzyści kontaktów z Chinami.A Polacy niech się zastanowią dlaczego najwięcej mieszkań wykupują Ukraińcy i ilu z nich to potomkowie Bandery?

  6. Te 340 km kw. pokazuje pragmatyzm myślenia Putina. Problem polega jednak na tym, że Chińczycy chcieliby Władywostok a za 20 lat będą mówić o Syberii.

  7. Wiele w tym prawdy, jeżeli jednak wcześniej wszystko to nie jjjj pod naporem nieobliczalnych neokonów i kompleksu militarno policyjnego USA.

  8. https://www.youtube.com/watch?v=Ryejm5h_BvE&feature=share po rosijsku, poglad rosijski na stosunki z Chinami

  9. youtube.com/watch?v=Ryejm5h_BvE&feature=share a to rosijska vizija na stosunki z Chinami

  10. Michał z Izraela.

    Nie prawda że Rosja przekazała po raz pierwszy jej tereny. Stalin przekazał Polsce tereny do których Rosja miała pretensje w Prusach Wschodnich. A Chinom oddał Port Artur.
    Jaką technologię i kulturę musi Rosja dostać od Zachodu żeby nie zginąć? Na razie rosyjskie rakiety wożą astronautów zachodnich a nie na odwrót. I wiadomo że programiści rosyjscy są najlepsi. Przecież oni pomogli wybrać Trampa… To sami “Zachodnicy” mówią.
    A jaką kulturę oni mają przyjąć? Kulturę SS? A może Teutonów? Wypraw krzyżackich? Plemion barbarzyńskich? Kulturę ciągłych wojen? Nawracania siłą na inną wiarę? A może kulturę niewolnictwa w XVIII wieku? Bo kulturę korków na drogach już przyjęli…
    Jeśli autor reklamuje swój towar to można go zrozumieć, ale towar reklamowany nie wiele wart.
    I o kolonizacji. Czy Chińczycy żyjący w USA, skolonizowali ją? Nie. To Rosję też nie skolonizują.
    Zachód nie pozwoli… A kto się ich pyta?

    • Dziękuję panie @Michałe z Izraela.
      Ja bym dodał, że na tzw multi kulturalnym Zachodzie nikt nie jest w stanie zrozumieć prostą rzecz – Rosja jest naprawdę krajem wieloetnicznym.
      Chińczyk, tatarzyn, uzbek, choć sam diabeł z rogami – Rosja wszystkich “strawi”.
      Dzieci z małżeństw mieszanych pójdą do szkoły i instytucje, będą czytać Puszkina, świętować Dzień Zwycięstwa, śpiewać Katiusza i chodzić w “баньку с дубовым веничком”.
      I jeszcze, w Rosji nie miękkie ustawodawstwo migracyjne.
      To nie przedmieścia Paryża, tutaj szybko wyjaśnią skąd nogi wyrastają.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.