Zachód nigdy nie porzuci Białorusi

Victory_Sqare_of_Minsk By Andy 93 – Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=9977367

Zachód nigdy nie porzuci Białorusi, a ściślej marzenia o Białorusi, bo z Białorusią od upadku spolonizowanych magnatów nie miał nigdy niczego wspólnego, a i tak to co było to wyzysk, okupacja kulturowa i wynaradawianie. Czy raczej wielka próba oderwania Białorusinów od wspólnoty Prawosławia i wszelkiego dobra jakim jest Rosyjski Świat.

Więc, Zachód nigdy nie porzuci Białorusi, bo Zachód nigdy wcześniej jej nie „przygarnął. Co więcej, Białoruś wcale nie chce, żeby ją przygarniano, bo doskonale wie co spotkało inną Ruś położoną na południe od niej. Sąsiad z południa, doskonale już wie jak wygląda definicja przyjaźni w zachodniej wersji. Poznał przyjaciół w tak zwanej biedzie. Drugiego Majdanu w Kijowie nie będzie, prędzej jest tylko kwestią czasu, kiedy doprowadzeni do ostateczności Ukraińcy po prostu wymordują swoich ciemiężycieli, bo tak się dzieje jak ludzie są doprowadzeni do ostateczności. Takie jest prawo dziejów i ono się wydarzy. Dlaczego Mińsk miałby powielać błędy popełnione w Kijowie? Jakie mamy prawo – narzucać im ten sam mechanizm, co wcześniej w Trypolisie, Damaszku i wielu innych miejscach na świecie?

Jest jeszcze polski sąsiad, który cierpi na totalną amnezję i udaje, że rzeczywistość na Zachodzie jest różowa – czeka się tam na Białorusinów z otwartymi rękami. Nie mówi się tylko, że chodzi o zbieranie truskawek, pracę po 16 godzin dziennie bez ubezpieczenia i inne formy skrajnego wyzysku, który jest nie do pojęcia i przekracza granice pańszczyzny i niewolnictwa. Dlatego polski sąsiad zachęca do wiecowania, protestowania, śpiewania piosenek, nie podając żadnych wniosków z własnej historii, z własnych ofiar, z własnych błędów. Tego się Białorusinom nie pokazuje, o tym się nie mówi. Wielka szkoda, bo film o Łodzi, Wałbrzychu, czy PGR-ach z Pomorza Zachodniego, bardzo wiele mógłby im pomóc, w tym w szczególności pokazać jak wygląda droga na Zachód, ile kosztuje i jakie są konsekwencje.

Unia Europejska milczy, buduje po cichu gazociąg bałtycki i kombinuje jak sprzedać więcej Mercedesów do Rosji. Nawet gęby polityków zachodnich jakże pełne zwyczajowych frazesów o wolności, demokracji, ostatnim „dyktatorze” Europy – jakoś słabiej mielą. Nie ma ani protestów masowych za Mińskiem, ani listów poparcia, nikt nie pokazuje serduszek z dłoni, nie pali świeczek, ani wielkiego ruchu politycznego. Europa się nauczyła po Kijowie i komplikacjach jakie z tej tragedii wyniknęły, że nie jest w jej interesie, żeby na Wschodzie był bałagan.

Zresztą i Zachód i Stany Zjednoczone mają teraz dość istotne problemy wewnętrzne, pokazujące że zachodnie społeczeństwa są w stanie rozkładu, który postępuje. Ameryka ma problem rasowy, Francja ma budzące się ruchy społeczne, które komunizują, Niemcy mają ruchy wolnościowe, za którymi są brunatne krawaty (jak na razie), a cały Zachód ma problem z genderem i kwestiami definiowania płci oraz przywilejów dla kolejnych mniejszości, które się samo definiują. W tym mniejszości napływowych, które sądząc po trendach demograficznych, bardzo szybko nimi przestaną być.

Taki Zachód nie ma niczego do zaproponowania Białorusi więcej, niż bycia miejscem buforowym, pomiędzy Wschodem a Zachodem, który produkuje cały szereg użytecznych rzeczy i eksportuje na Zachód pokorną i nie mającą szczególnych wymagań siłę roboczą. Brzmi to brutalnie? Nie przepraszamy, ponieważ taka jest prawda. Na Zachodzie, w tym w Warszawie – nie ma chętnych do umierania za Białorusinów i ich prawo do wyrażania własnych opinii. Nie ma frajerów, nie ma chętnych do ryzykowania własnym życiem i dobrostanem, jakkolwiek mizernym i kruchym, ale jednak „najlepszym” na jaki nas tutaj stać.

Każdy się zgodzi, że celem polityki, jest władza, a ta jest podstawą do korzystnego i przynoszącego benefity robienia interesów, oczywiście kosztem innych, ponieważ świat ma ograniczone zasoby. Jeżeli ktoś myśli, że przyjaźń istnieje w polityce, to nie tylko jest niebezpiecznym dla samego siebie, ale i dla otoczenia. Poraża to, że neoliberalne i lewicujące mendia (tu nie ma błędu), w taki sposób robią ludziom wodę z mózgu, mówiąc o globalnych wioskach, że kapitał nie ma narodowości, a niewidzialna ręka rynku, spowoduje, że będzie dostatnio i sprawiedliwie. W takie kretynizmy (to termin medyczny) już chyba nikt nie wierzy na Zachodzie? To papka przeznaczona do tworzenia narracji dla kolonizowanych narodów, żeby ludzie wierzyli w to, że jak będą potulnie pracowali za miskę ryżu lub kaszy, to będzie u nich tak jak na Zachodzie.

W polityce nie ma żadnych sentymentów, ale owszem jest wiele sentymentalnych haseł. One służą do przykrycia rzeczywistych celów, które za każdym razem są bezwzględnie pragmatyczne. A jeżeli trzeba, to do ich realizacji wysyła się skrytobójców, drony bojowe, najemników, artylerię i czołgi.

Co będzie dalej z Białorusią, to dzisiaj ciężko powiedzieć, ale chyba zdecyduje pogoda. Za chwilę tam będzie już prawdziwa jesień, będzie mokro i pojawi się śnieg. To nie sprzyja demonstrowaniu. Jak zabraknie ogrzewania w mińskich blokach, bo zakłady będą strajkować „za wolnością”, to pojawi się niezadowolenie i oczekiwanie wobec władzy, żeby unormować nienormalną sytuację. Potem sprawy potoczą się swoim rytmem, Białorusini to rozważni, pragmatyczni i w większości uczciwi ludzie. W dobie mendiów (tu nie ma błędu) elektronicznych, wielu pozwoliło się zmanipulować. Dotarcie do większości z przekazem obiektywnym, pokazującym konsekwencje rewolucji – bo o tym mówimy, na pewno spowoduje, że Naród nie tylko się zreflektuje, ale jeszcze rozliczy wichrzycieli i tych, którzy chcieli podpalić ich spokój.

31 thoughts on “Zachód nigdy nie porzuci Białorusi

  • 7 września 2020 o 08:21
    Permalink

    W pełni zgadzam się z tym co Autor napisał. Mam tylko jedna uwagę – wyraźnie została pomniejszona destrukcyjna rola naszego kraju, zarówno na Ukrainie [pomarańczowa rewolucja, a później majdan], a obecnie na Białorusi.

    Można się jedynie zastanawiać, na ile nasza “polityka wschodnia” to efekt poleceń wydawanych przez pewną ambasadę, a na ile to nasza własna głupota, czyli mesjanizm i giedroyciowa wizja federacyjnego wschodu.

    Życzę Białorusinom, aby nie skończyli tak jak Ukraińcy na rozpadającej się pomajdanowej UPAinie [stracili prace, a w zamian dostali kult Bandery].

    Odpowiedz
  • 7 września 2020 o 08:42
    Permalink

    Bardzo trafna diagnoza.

    Odpowiedz
  • 7 września 2020 o 11:05
    Permalink

    Belarus: Thousands of women protest in Minsk during “peace march”
    https://www.youtube.com/watch?v=AOUHXPA4YaQ&feature=youtu.be

    Zwróć uwagę na niesioną flagę w 16 sek. … “nachalne są te kurwy i zuchwałe” rzekłby “ów Bośniak” …
    rację ma A.G. Łukaszenka co do wiodącej roli w destabilizacji BiałejRusi przez tych sq*synów,
    podobnie jak na upadłej.
    Żal – szto (swego czasu) operacja ‘Biełaja Kuropatka” nie doszła do skutku!! Dziś nie tylko Rosja,
    Białoruś czy Ukraina ponosi “tego” konsekwencje”! Nie rozwijam wątku…a TAM należy szukać źródeł.

    @Niechodzący na wybory. “wyraźnie została pomniejszona destrukcyjna rola naszego kraju, zarówno na Ukrainie [pomarańczowa rewolucja, a później majdan], a obecnie na Białorusi.”
    Nie piepsz… albo mów w swoim imieniu…albo “pacz- wyży”. 🙂

    Odpowiedz
    • 7 września 2020 o 12:29
      Permalink

      @krzyk58
      Cyt. “@Niechodzący na wybory. “wyraźnie została pomniejszona destrukcyjna rola naszego kraju, zarówno na Ukrainie [pomarańczowa rewolucja, a później majdan], a obecnie na Białorusi.”
      Nie piepsz… albo mów w swoim imieniu…albo “pacz- wyży”.

      Ja nie “piepszę”, przypomnij sobie jak nasi najważniejsi politycy i to od lewa do prawa jeździli do Kijowa i na wiecach nawoływali Ukraińców do buntu. Obiecując im przy tym, że jak obalą prorosyjską władzę, to Zachód i Unia Europejska przyjmie ich z otwartymi ramionami i rzeka euro i dolarów popłynie do nich szeroką strugą. I, że zapanuje u nich taki dobrobyt, jakiego nigdy jeszcze nie mieli u siebie. No i naiwni uwierzyli. Z drugiej strony, to mi ich nie bardzo żal, bo to Karma za Wołyń do nich wróciła…

      Odpowiedz
      • 7 września 2020 o 13:11
        Permalink

        @Niechodzący… …przypomnij sobie jak nasi najważniejsi politycy…alesz”, nawet nie muszę BO pamięć dzięki Bogu mi służy, paka. 🙂 A o “piepszeniu” napisałem w nieco innym kontekście…gdy słuchasz
        polskojęzycznych “polityków”, czy środki masowego ogłupiania identyfikujesz się z nimi??!
        A POLACY wiedzą swoje – i na pewno program (polityczny) PARTII nie ma nic wspólnego z narodem, to są dwa różne
        światy. Polacy to wiedzą…

        https://www.business-gazeta.ru/article/480027 Игорь Панарин: «Лукашенко готовили судьбу Каддафи и Чаушеску»

        Odpowiedz
        • 7 września 2020 o 16:53
          Permalink

          Bardzo interesujący wywiad.
          Warto wiedzieć, co jest po drugiej stronie lustra…..

          Odpowiedz
        • 7 września 2020 o 20:59
          Permalink

          @krzyk58
          Krzyku, a skąd ma wiedzieć taki Hans, Pepiczek, Saszka, Luis, czy inny Martinez lub Joe co Polacy (swoje) wiedzą !?
          – Polskę widzą TYLKO POPRZEZ JEJ POLITYKOW, a że ci od 30 lat walą same idiotyzmy, to tak właśnie ocenami są i będą WSZYSCY POLACY !

          Odpowiedz
          • 7 września 2020 o 22:06
            Permalink

            To tak działa – także w Rosji. Tam Ruskie Rosjanie ładowani są negatywnym przekazem
            (w rzekomo Ruskiej TV) “różnych Maciejczuków czy Dzięciołowskich” i na postawie “reprezentatywnej wypowiedzi”
            owych żurnalistów” oceniają Polskę i Polaków… jak ? Należy czytać kommenty 🙁
            Tak buduje się nienawiść…
            Próbka? Proszę! Е.Ю.Спицын против Т.Мацейчука на 1-м канале в программе “Время покажет. Архивы войны” (31.07.2017) https://www.youtube.com/watch?v=iRl2SppKOIo&t=86s
            Jest to fragment z godzinnego programu na “pierwom kanale:

  • 7 września 2020 o 11:06
    Permalink

    Autor pominął zbieżność parodii wyborów amerykańskich z kolorową rewolucja CIA na Białorusi, próby otrucia Nawalnego jako człowieka już niepotrzebnego dla aaaaac sponsorów i prób zmuszenia Niemiec do zaniechania budowy Nord Stream 2. Nie obojętna jest także destrukcyjna rola polskiego satelity w sianu niepokoju, intryg i prowokacji.

    Odpowiedz
  • 7 września 2020 o 15:33
    Permalink

    No cóż Łukaszenko z większością społeczeństwa popierającą system stabilizacji i suwerenności państwowej musi jakoś tę prozachodnią wściekliznę młodych kobiet przetrzymać i powstrzymać. Wzorce ma na zachodzie, choćby teraz w USA lub we Francji, jak Macron obszedł się z żółtymi koszulkami. I za każdym razem jak będzie OMON pałował, to w białoruskiej TV pokazywać takie zestawienie praw i wolności człowieka przestrzeganych w demokratycznym państwie prawa, jakim jest podobno Francja.
    https://demotywatory.pl/5019363/Zdjecie-pokazuje-roznice-miedzy-demokracja-we-Francji-i

    Ale i tak Białorusini muszą odstawić gry, picie i lenistwo a wziąć się za swoje kobiety, bo inaczej skończą jako niewolnicy zachodniej oligarchii. Panowie one nie powinny mieć siły wyjść na ulice, ze względu na trzęsące się nogi, po ….., no wiecie.:-)
    Inaczej już po was.

    A oto przykład szacunku dla poddanych państw w zachodniej metodyce polityki faktów dokonanych.
    https://demotywatory.pl/5021221/Reakcja-prezydenta-Serbii-ktory-zdal-sobie-sprawe-co-wlasnie
    Ciekawe, jakby się w tej sytuacji poczuł Łukaszenka i Białorusini.

    A może nasz PAD też coś takiego podpisał i teraz jest pozamiatane, ale nam tego nie pokazano? 🙂

    Odpowiedz
  • 7 września 2020 o 15:33
    Permalink

    Nie ulega wątpliwości, że Białoruś jest przedmiotem rozgrywki pomiędzy Białorusią, jej wschodnim sąsiadem i tzw. zachodem. Namawiam, aby zapoznać się z poniżej przytoczonym przykładem, który pokazuje jak bardzo trzeba być ostrożnym podczas wyciągania wniosków na temat ciągle zachodzących „procesów”, w oparciu o „doniesienia” stron konfliktu.

    Rosyjski lub ukraiński komentator polityczny, niestety nie pamiętam nazwiska, do ilustracji propagandy podał następujące dane dotyczące strat wojennych ZSRR oraz Rzeszy Niemieckiej podczas II Wojny Światowej, oszacowane w oparciu o doniesienia walczących stron.
    Dane były następujące. Gdyby podliczyć starty Niemców w oparciu o doniesienia rosyjskie to armia niemiecka była zniszczona dwu lub trzykrotnie jeszcze przed zakończeniem wojny.
    Dane oparte na doniesieniach niemieckich również prowadzą do wniosku, że Armia Czerwona była w czasie trwania wojny zniszczona kilkukrotnie.

    Podsumowując. Trzeba poczekać na końcowy rezultat „rozgrywki”, aby lepiej zrozumieć to, co się dzieje na Białorusi. Jest jeszcze za wcześnie, aby bardziej realistyczny obraz wydarzeń przedstawiać na łamach Obserwatora Politycznego.

    DZIEŃ DOBRY PANIE MIKOŁAJU, JEŻELI TO PAN, TO BARDZO NAM PANA BRAKOWAŁO. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

    Odpowiedz
  • 7 września 2020 o 18:42
    Permalink

    Niedawno temu na Białorusi wylądował desant.
    Dwa samoloty.
    Prawie cały rząd Federacji Rosyjskiej na czele z premierem Miszustinem (Мишустин Михаил Владимирович).
    Ten spektakl sprawił mi przyjemne wrażenia🙂.
    Czyżby happy end?
    Twarze rozmówców promieniowały szczęściem. Wydawało się, że potrafią wyleczyć kalekę jednym spojrzeniem.
    To był prawdziwy triumf, całkowita jednomyślność.
    I właśnie wtedy, gdy lubowałem się widokiem tych szczęśliwych ludzi (i prawie stopiłem się ze szczęścia), nagle nachodzą mnie „czarne” myśli…
    A co, jak wszystkie poprzednie wydarzenia odbywały się zgodnie ze scenariuszem, w którym tzw. opozycja była wykorzystana jako statysta.
    Bez wątpienia była to prawdziwa burza, a Wulkan naprawdę dymił i wybuchał etc…
    Tylko fale rozbijały się o wcześniej zbudowane falochrony, a lawa płynęła we właściwym kierunku.

    Naprawdę, mogę tylko przypuszczać.
    Ale jeśli mam rację – wielki respekt dla zawodowców😉, czyli służb specjalnych Białorusi i Rosji.

    Odpowiedz
  • 7 września 2020 o 23:38
    Permalink

    @ WEB. JÓZ.
    Niedawno mówiło się o politykach, że „jadą po bandzie”. Dzisiaj pisanie o polityce to „jazda po bandzie i to bez trzymanki”.
    Wielu obserwatorów porównywało krajową i światową politykę do gry w szachy. Czasami lepszym przybliżeniem będzie porównanie jej do gry w pokera, na pieniądze, a jeszcze lepszym porównaniem jej do walki bokserskiej. W tej drugiej dyscyplinie wygrywa nie ten, który jest bardziej szlachetny, ale ten, który jest bardziej skuteczny w zadawaniu ciosów.
    *******
    Od wielu lat prezydent Łukaszenko luzował więzi z Rosją i poprawiał swoje relacje z tzw. zachodem, ale i Dalekim Wschodem. I prawdopodobnie jeszcze przez pewien czas mógłby prowadzić taką politykę, gdyby gospodarce białoruskiej nie przydarzyło się to, co przytrafiło się gospodarkom wszystkich innych państw na świecie. Na Białorusi zaczął się kryzys gospodarczy, którego konsekwencją będzie kilkuletnia stagnacja a może i recesja. A to jest okazja do wykorzystania przez “swoich” i “nieswoich”.

    Popatrzmy na realia. Protestujący młodzi ludzie nie noszą flag unijnych i nie wzywają do przystąpienia do NATO. Za to domagają się ustąpienia ze stanowiska obecnego prezydenta. Nie bardzo widać korzyści, jakie zachód mógłby uzyskać forsując własnego kandydata na to stanowisko. Zwłaszcza, że wymagałoby to sypnięcia większym groszem a dzisiaj zachodu na to nie stać.

    To wszystko nie zmienia faktu, że w tej grze to nie prezydent, ale właśnie państwowy przemysł Białorusi jest łakomym kąskiem. Jest wielu chętnych na ten przemysł tyle, że są tylko dwa państwa, które realnie mogą sobie na ten kąsek pozwolić. Oba państwa są duże i leżą na wschód od Białorusi. Oba państwa mają jeszcze nadwyżki finansowe. Jeszcze dwa lata temu ich przywódcy „spijali sobie z dziubków”. Brutalna rzeczywistość sprawia, że dzisiaj może być inaczej.

    Inni gracze, w tym Polska, również próbowali wsiąść udział w tej potyczce tyle, że lepszym określeniem ich udziału będzie stwierdzenie, że nieświadomie dali się wciągnięć w konflikt, który przyniesie im tylko straty. Ich pozorny udział w grze tylko zaciemnia obraz tego, co rzeczywiście dzieje się za naszą wschodnia granicą.

    Odpowiedz
  • 8 września 2020 o 18:49
    Permalink

    @Miecław
    Apropos Vučić.

    «Jeśli zaproszono Cię do Białego Domu, a krzesło postawiono tak, jakbyś był na przesłuchaniu, usiądź jak na zdjęciu # 2».

    https://m.facebook.com/maria.zakharova.167/posts/10224148174881794

    https://yandex.ru/turbo/vesti.ru/s/article/2454081

    Też wielowektorowy.
    Trzeba było demostrować HONOR, kiedy zaproponowano „wylądować„ na to krzesełko. Jak uczeń przed dyrektorem.
    Publiczność liberalna przyjęła to spokojnie – w czym problem, wszystko zgodnie z protokołem.

    A gdyby protokół nakazywał czołgać się na kolanach i całować buty?

    P.s.
    A swoją drogą, słowo HONOR zapożyczone z j. polskiego, w mowie potocznej zmieniło swoje pierwotne znaczenie na przeciwne.

    HONOR:
    1)cześć, dobre imię, duma, godność, miłość własna;
    2)poważanie, szacunek, wyróżnienie, zaszczyt
    ГОНОР [GONOR]:
    arogancja, pycha,
    zarozumiałość

    «Гонор не гордость, а прикрытие её отсутствия».
    В.О.Ключевский

    Metamorfoza🙂

    Odpowiedz
    • 9 września 2020 o 07:53
      Permalink

      @Kamczatka

      To typowe dla zachodnich psychopatów. Teraz świat może zobaczyć kim jest uzurpator światowej władzy.

      Nogi Zacharowa ma niezłe, o ile to jej? 🙂

      Chciałbym zobaczyć Trumpa tak potraktowanego, np. przez Chińczyków.

      Odpowiedz
  • 8 września 2020 o 19:51
    Permalink

    Игорь Панарин: Мировая политика #860. Зачем Лукашенко спас Навального
    https://www.youtube.com/watch?v=YAP9NRiiKKc&t=160s

    Zakładamy ze nie było ujawnionych miastu i światu przez białoruskie służby rewelacji na linii Berlin – W-wa, ktoś sądzi że ten używkowy oprych dociągnąłby do 10 08.? BO, ja zakładam że wyciągnął by
    kopyta, aż miło i to jeszcze prze dniem dzisiejszym! Łobuz winien A.G. – “kolejkę”… 🙂
    NO i by sie działo (Putin winien śmierci). 🙃

    @Kamczatka. Widziałem już “gdzieś” oba ujęcia. W tym bon-mocie sytuacyjnym jest szczęście że jednak podano krzesło (mogli przyjąć na stojaka – “i co mi zrobisz?!) A że zachowano “społeczny dystans’? Takie czasy!
    🙂 Gdyby podsunięto bliżej mogliby zaświecić w oczy mocną żarówką niczym na “badaniu” delikwenta/
    pacjenta (niep. skr).

    Odpowiedz
  • 8 września 2020 o 20:36
    Permalink

    Wolną chwilą dla relaksu lubię posłuchać o czym prawi małolata z Giżycka np. За что люблю Россию… Украину и Беларусь тоже 🙂 • Lina Nastya https://www.youtube.com/watch?v=Rfwlkpsc_-4&t=353s
    Zastrzega sobie że na tematy nawet okołopolityczne nie wjeżdza. Może ma rację? A może nie ma?
    Bo jak to mówią, w w przypadku braku zainteresowania – polityka zainteresuje się “tobą”?
    Miecławie czy aby nie z twojego teamu? 🙂

    Odpowiedz
    • 8 września 2020 o 23:36
      Permalink

      @krzyk58

      Do takiej Laszki chętnie bym się przyznał. 🙂

      Odpowiedz
  • 10 września 2020 o 16:48
    Permalink

    Łukaszenko rosyjskim dziennikarzom: “…szczerze odpowiem na wszystkie pytania, żebyś nie myśleli, że coś tam …»

    https://yandex.ru/turbo/ntv.ru/s/novosti/2413103/

    W wywiadzie wspomina się o tzw. Radzie Koordynacyjnej.
    Jest na tej liście laureatka Nobla w dziedzinie literatury taka Swietłana Aleksijewicz.
    Wątpię, by któryś z obecnych przeczytał choć linijkę tej «pani», dlatego chcę przedstawić fragmentik jej twórczości:
    “…Łapię się na myśli, że cały czas chcę cytować Dzierżyńskiego. Jego pamiętniki. Jego listy. I nie robię tego z chęci złagodzenia mojego dziennikarskiego zadania, ale z powodu zakochania się w jego osobie, w słowie, które im powiedziano, w myślach, które odczuwał…
    Kiedy mój syn dorośnie, na pewno przyjedziemy na tę ziemię razem, aby ukłonić się nieśmiertelnemu duchowi tego, którego imię Feliks Dzierżyński — “Miecz i płomień” rewolucji proletariackiej…»
    Светлана Алексиевич.
    Очерк “Меч и пламя революции”.
    Журнал Неман. №9 за 1977 год.

    Oczywiście Nobla Aleksiewicz otrzymała nie za “żelaznego” Feliksa, ale tylko za banalną rusofobię.

    «Wczoraj chodziłam po Broadwayu i od razu widać, że każdy jest osobowością. A jeśli idziesz po Mińsku, Moskwie, to widzisz “ciało ludowe”. Wspólne ciało»

    Każdy rusofob ma w szafie osobiste szkielety.
    W przypadku Aleksiewicz to Feliks Dzierżyński ( i nie tylko).

    Odpowiedz
    • 10 września 2020 o 20:03
      Permalink

      I pewnie się tłumaczy, że wcześniej musiała tak pisać?
      U nas też jest cała masa takich, co to w PRL cytowali z zapałem Lenina, Stalina i Marksa, a po 90-tym roku zmienili front i ciągle cytują biblię i JP II w swoich utworach.
      Smutny obraz klaunów, i tyle.

      Odpowiedz
    • 10 września 2020 o 20:41
      Permalink

      WoooT! Cecha charakterystyczna, znak rozpoznawczy chyba wszystkich niegdyś komunizujących, dlatego tak chętnie posiłkuję się/nawiązuję do dorobku “naszych” (polskojęzycznych) komunistów .

      Doskonała analogia “Każdy rusofob ma w szafie osobiste szkielety.” Znamy TO znamy… 🙂
      No, pacz pan jak p. Swietłana widzi w 2015 r. tamte czasy gdy przeżywała romans ideowy z samym Feliksem cytuję fragment wywiadu będącej na fali noblistki: “Jak pani wykuwała swoją pisarską niezależność? W Związku Radzieckim nie mogło to być łatwe.
      Tak naprawdę pracę w zawodzie dziennikarki-reporterki zaczęłam późno – już w okolicach trzydziestki, w połowie lat 70. W Związku Radzieckim sowiecki sposób rozumienia rzeczywistości panował absolutnie wszędzie. Na wszelki wypadek każdy myślał o świecie w czarno-białych kategoriach i nie bardzo miał ochotę to zmieniać. W szczególności myśleli tak pisarze. 🙂 https://kulturaliberalna.pl/2015/06/30/wywiad-swietlana-aleksijewicz-jasina-alaksiejewa/ ” Słaby um, pamięć zawodzi,
      czy opanowała do perfekcji taktykę zachowania dyplomatycznego a szkielet wisi sobie w szafie jakby nigdy nic, a podobnych analogi z dziedziny słowa pisanego ‘naszych rodzimych ałtorytetów” (też z Noblem!) mógłbym przytoczyć
      jak i wiersze które płodzili w latach 40, czy 50′ , a i życiorysy niektórych notabli mają dziwne luki,
      zwykle zaczynali w latach 80′ walczyli z komuną to z lubością podkreślają, natomiast zapominają (dyplomatycznie) co robili w latach 40′, 50’ 60’… Uwiąd starczy? 🙂

      Odpowiedz
      • 11 września 2020 o 08:59
        Permalink

        @krzyk58
        “Słaby um, pamięć zawodzi …” – nie tylko, chociaż rozumu u tzw. tfórców (tu nie ma błędu) z konieczności – trudno oczekiwać. U nas też była cała masa PI wśród tej żyjącej emocjami i sztuczną wyobraźnią kasty artystów i pisarzy, intelektualistów rzekomych, a teraz wielu się zastanawia dlaczego tak się stało. I usiłują tłumaczyć się, że nie tak miało być. To koniunkturalizm i kundlizm w czystej postaci. Dlatego komunizm bez przemiany moralnej (Abramowski), tak jak i chrześcijaństwo bez przemiany moralnej – nie mógł się utrwalić w społeczeństwie jak system sprawiedliwości społecznej i wiary w wyższe wartości. Zbyt dużo było takich wykształconych klakierów z frazesami na ustach o wartościach i cytatami z marksizmu, ale nie rozumiejących tych wartości i nowego systemu. U takich ludzi z reguły atawizmy i emocje blokują rozwój rozumu, żyją sobie w alternatywnym sztucznym świecie twórczości. Podobnie wśród tzw. zawodowych opozycjonistów (przykład A. Słomki jest tu doskonały). Wielu dopiero na starość, jak Sołżenicyn zaczyna rozumieć co narobili swoją twórczością, inni do śmierci tkwią i będą tkwić w swoich błędnych przekonaniach. To są właśnie klasyczni pożyteczni idioci, których był aż nadmiar u nas. A cynicznych zdrajców też jest dostatek. Te same atawizmy imperialiści usiłują wykorzystać na Białorusi, czyli wydobyć z ludzi najgorsze instynkty i wykorzystać jako pożytecznych idiotów.

        Pamiętasz te spoty w TV z ich udziałem przed wyborami 4 czerwca 1989 r. Jako to leciało? “jesteś wolny, we własnym domu ….?, coś tam coś tam? Przypomnij bo nie pamiętam dobrze tej fałszywej frazy, może jakiś filmik dokumentalny z tego, ty masz wszystko przeca. 🙂

        Dlatego teraz, gdy słyszę jak się jakiś artysta/pisarz, czy inny dawny opozycjonista tłumaczy ze swoich błędów w rozwalaniu PRL to mnie szlag trafia, bo zło które wyrządzili zwykłym i uczciwym Polakom jest już nie do naprawienia.

        Odpowiedz
        • 11 września 2020 o 14:05
          Permalink

          @Miecław.
          “Podobnie wśród tzw. zawodowych opozycjonistów (przykład A. Słomki jest tu doskonały).
          No nie wiem , nie wiem parafianie częstują księdza po kolędzie a potem śmieją się że taki gruby
          – A. Boczek. 🙂 DO rzeczy , wspomniany Słomka oszołom BO oszołom kiepskim jest TU przykładem, BO był , jest i (raczej) będzie stały w uczuciach pol.

          Raczej zapodałbym zdeklarowanych marksistów komunistycznych, choćby “deżurnych” -Kuroń, Michnik,
          Modzelewski, czy “kogoś”( a jest całe grono) z np. krakowskiej “Kuźnicy”, kiedyś wielbili
          np. Stalina a “później” obiekt westchnień zbladł, po to by już w latach 80′ romansować
          z zachodnią komuną, (niektórzy ów romans rozpoczęli za “młodego Gomułki” co nie było
          dobrze notowane w partyjnych gremiach i za zbyt “czerwony komunizm” zdecydowanie
          na lewo od PZPR “szli do pierdla” – inna sprawa że kruk -krukowi oka nie wykolił” więc jako
          element socjalnie bliski w pierdlu nie mieli źle nawet jak na surowe PRL-owskie warunki
          odbywania kary. Do dziś w świadomości Kowalskiego robią za antykomunistów, tzw. opozycję
          antysocjalistyczną, co jest (poniekąd) prawdą jak i goowno -prawdą…

          Odpowiedz
          • 11 września 2020 o 15:31
            Permalink

            @krzyk58

            No ale ci to są czystej postaci zdrajcy, niegodni nawet wspomnienia. Natomiast “Stonka”, jak go słusznie określiłeś oszołom bo oszołom, ale to jest ten zawodowy szkodnik, który w ogóle nie wyciąga wniosków z tego co się stało i komu to posłużyło. Takich jest cała masa PI i jak na mój rozum oni są o wiele gorsi od zawodowych zdrajców, bo to dzięki tym bezmyślnym tumanom te “zdradzieckie mordy” 🙂 mogą się utrzymywać na topie i sterować tymi pożytecznymi idiotami w interesie swoich mocodawców. Tumanów wystarczy odpowiednio podpuścić, zagrać na honorze i utrwalić w nich słuszność fałszywych przekonań, a pójdą masą na ulicę i będą protestować sami nie wiedząc kto za tym stoi i zrobi interes życia. Tak było ze styropianem w PRL i wygląda na to, że ten sam mechanizm ćwiczą na Białorusi.

            Jeżeli taki zawodowy tuman wypowiada się negatywnie o Łukaszence, bo to stary komuch i chłop z kołchozu (który nota bene ma więcej rozumu niż polska inteligencja razem wzięta 🙂 ), a nie bierze pod uwagę, że on zapewnił narodowi godne życie i przetrwanie w najtrudniejszym okresie po upadku ZSRR, to nie bez powodu pytałem dlaczego jeszcze coś takiego nie skończyło w psychiatryku. Tego czegoś nie można uznać za patriotę ani narodowca.

            A swoją drogą chciałbym zobaczyć zwarcie na wizji Jabłonowskiego i tej stonki. 🙂 Byłoby ciekawie, bo Jabłonowski już się określa endo-komunistą. 🙂

          • 11 września 2020 o 22:04
            Permalink

            @Miecław.

            No dobrze, przy komplementowaniu posta notorycznie raz po raz “Och, tak karta uległa awarii itd”
            ile razy “można” pod rząd, 7-8? No dobra paka – wymiękam. Odniosę się bez posiłkowania się
            doskonałym mat źródłowym. Czysta improwizacja…
            Jacy zdrajcy? W stosownym czasie przeszli na nieco inne ‘wartości” komuny z Zachodu i USA, niektórzy z nich czynili to za naprawdę “młodego Gomułki” kiedy “krzyk58” miał roczek albo i mniej…
            A Słomka co by nie powiedzieć trzyma “maciejkowy fason” antykomunisty w niezmiennej maciejówce socjalisty piłsudczyka – jest stały w uczuciach, choć na pewno nie z mojej bajki.
            Jest w porządku! Za to komuniści – nie! Zwarcia na pewno nie zobaczysz, gdyż z powodu fizycznej bliskości doszłoby do samozapłonu, któregoś z panelistów. Nie już, a zawsze określał się jak we zwrocie użytym przez ciebie. Endeko-komuna. I TO jest dopiero BÓL DOOPY lewaków i “różnych inteligentnych, oświeconych komunistów”, np z “Kuźnicy”
            Ajjjj! 🙂 Myślę sobie że dla tych ‘towarzyszy” strawniejszy byłby faszysta czy inny nazista
            niźli narodowy komuch jak (Moczar, Siwak…) jak zauważyłeś.
            Każdy “teraz” walczy w swojej “rodzinie” – i tak, Xi musi wypi*lić swoich chińskich ‘komunistów
            – komsomolców”, w połączeniu z komunistami z Ameryki – brudzą w Chinach.
            Putin ma swoich komunistów…. (oficjalnie “mówi się “leberały”) 🙂 brudzą w Rosji
            Trump ma swoich komunistów… (neocony- demokraci, konserwatyści niektórzy – tyz)) brudzą w USA
            Xi ma swoich komunistów (tzw. komsomolcy) brudzą w Chinach
            Игорь Панарин: Мировая политика #878. Глубинное государство Китая
            https://www.youtube.com/watch?v=nh8lWhf1zS0
            Wszystko rozstrzygnie się w USA, zwycięstwo Trumpa da zielone światło Putinowi i Xi…
            STALIN też miał w swoim czasie – swoich komunistów…do kasacji )) Całkiem słusznie!! 🙂
            СТАЛИН СПАС РУССКИЙ НАРОД И РОССИЮ ОТ УНИЧТОЖЕНИЯ
            https://www.youtube.com/watch?v=dwFScqC97Ko

            Ps. Nie wiem jak przetrawi to “zero-jedynkowy” komentator “jerzyjj”, TO wszystko jest takie
            skomplikowane i zawiłe niczym lont artyleryjski pocięty na 2 m. odcinki , wyprostowany w kieszeni kanoniera…
            U,uu ..Dobranoc!

  • 11 września 2020 o 08:18
    Permalink

    @Krzyk58

    Dobry link.
    Znalazłem tam taką perełkę:
    „…gdy pisałam książkę „Ołowiane żołnierzyki” o wojnie w Afganistanie, do którego pojechałam. Na miejscu wsiadłam do helikoptera i kiedy już poderwaliśmy się do góry, zobaczyłam na dole coś niepojętego. Chłopak ze śmigłowca wyjaśnił mi: TYSIĄCE!!! trumien…”

    A teraz oryginalny cytat z książki «Ołowiane żołnierzyki»
    («Цинковые мальчики», 1989)
    „…23 сентября
    Поднялась на вертолете… Сверху увидела СОТНИ!!! (SETKI) заготовленных впрок
    цинковых гробов, красиво и страшно блестевших на солнце…».

    Ups.
    Więc utonął pan Podstoli.

    “Setki” łatwo zamienia się w “tysiące”, jutro będzie «miliony».
    To już nie Nobel, to Baron Munchausen.

    Półtora tysiąca milionów!!! ofiar represji stalinowskich…

    https://yandex.ru/video/touch/preview?text=%D1%82%D1%8B%D1%81%D1%8F%D1%87%D0%B8%20%D0%BC%D0%B8%D0%BB%D0%BB%D0%B8%D0%BE%D0%BD%D0%BE%D0%B2%20%D0%B6%D0%B5%D1%80%D1%82%D0%B2%20%D0%BA%D1%82%D0%BE%20%D1%81%D0%BA%D0%B0%D0%B7%D0%B0%D0%BB&path=wizard&parent-reqid=1599802472044846-1703859428810256829000280-production-app-host-man-web-yp-207&wiz_type=v4thumbs&filmId=16397189145916306210&clid=2160746

    Odpowiedz
    • 11 września 2020 o 10:12
      Permalink

      Już nie chciałem epatować Sz. komentatora wytworem ‘fantazyi” które zalęgły się w głowie przyszłej noblistki a które przezornie włożyła w usta bezosobowego żołnierzyka.
      W Polsce była fetowana w środowiskach lewicowo-liberalnych, głównie z uwagi na ukierunkowanie swoich fobii, to taka woda na “nasz” młyn mielący miast mąki – rusofobię!

      “Półtora tysiąca milionów!!! ofiar represji stalinowskich…”
      Wypuszczone cyfry żyją swoim życiem, myślę że gdyby nawet A.Isajewicz Sołżenicyn po powrocie
      w 90’ do Rosji ,odwołał “swoje rewelacje” zamieszczone w “Archipelagu G. ” – niczego by nie zmienił,
      jako że słowo wylatuje ptakiem a wraca wołem…i taka a nie inna narracja utrwaliła się na dobre w coraz bardziej bardziej zmanipulowanych jednostkach i całych narodach.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.