Zachód już uwierzył, że Chodorkowski to drugi Sołżenicyn albo Lenin

Michaił Chodorkowski został zwolniony z łagru, natychmiast zaopiekowali się nim Niemcy, co powinno być symptomatycznym ostrzeżeniem dla naszych rosyjskich przyjaciół. Otóż bowiem Niemcy zawsze stawiają na soft power w relacjach ze wschodem, wystarczy przypomnieć tylko kto został kiedyś dostarczony pociągiem i jakie dało to natychmiast efekty. Niemcy muszą dostrzegać w Chodorkowskim olbrzymi potencjał polityczny, jeżeli tak w niego inwestują, jednakże ten bogaty i mądry system państwowy doskonale zdaje sobie sprawę z tego jaką rolę w historii narodów Europy środkowej i wschodniej odegrali tacy ludzie jak Lenin, Piłsudski, czy także Sołżenicyn i po prostu inwestują w przyszłość swoich interesów.

Ciekawe jest to, że codziennie z rosyjskich łagrów ktoś jest zwalniany, z pewnością nie brakuje tam także pojedynczych przypadków więźniów sumienia, jednakże jakoś nie po każdego przylatują z Niemiec samoloty! Co więcej w przypadku Chodorkowskiego fascynująca jest pomoc państwa rosyjskiego, przecież ten człowiek nie miał już ważnego paszportu, chyba że rosyjska procedura karna pozwala na staranie się o paszport będąc w łagrze?

Dzisiaj pan Chodorkowski siedzi sobie spokojnie na zachodzie, nie wygląda przy tym na udręczonego przez system rosyjskich łagrów. Podobno ma pieniądze odłożone z czasów, kiedy miał góry pieniędzy i nie musi się lękać o przyszłość. Być może z tego powodu – jak sam zeznaje napisał w jednym z listów do prezydenta Putina, że nie będzie się domagał zwrotu majątku. No jaki łaskawca i dobroczyńca! Naprawdę wspaniały człowiek! Nie będzie się domagał zwrotu majątku należącego do narodu rosyjskiego, naprawdę dobrodziej.

Jednakże w tym wszystkim jest pewna metoda, Chodorkowski ma do odegrania rolę Sołżenicyna, bo na Lenina Rosjanie są dzisiaj już zbyt doświadczeni, wystarczy im rewolucji. Natomiast Chodorkowski, jako połączenie wyglądu Gandhiego i przesłania Sołżenicyna może odegrać rolę broni totalnej w śmiercionośnym arsenale soft power zachodu. Wiele nie trzeba, wystarczy mu tylko pozwolić mówić, przemawiać, pisać a następnie grupować wokoło siebie ludzi – najpierw uciekinierów na zachód (przed rosyjską prokuraturą), a następnie pielgrzymki pożytecznych głupców z kraju. Te schematy zachód ma opanowane do perfekcji, małymi kosztami, bez jednego wystrzału, przy minimalnym ryzyku – można sącząc jad – przejąć rząd dusz. Potrzeba na to jedynie czasu i odpowiedniego bohatera, któremu dorobi się łatkę męczennika i na tej podstawie przedstawi jako antytezę – czarnego bohatera, z którym tenże już sobie pozwala korespondować. Nie ma co ukrywać, że Chodorkowski skraca dystans, już pozycjonując się na równi z Putinem (w końcu pisze do niego dwa listy, w tym jeden osobisty), strach pomyśleć co będzie za dwa miesiące albo za dwa lata, to Putin będzie musiał się prosić o wysłuchanie u wielkiego opozycjonisty i sumienia rosyjskiego narodu!

Być może przeszkodą będzie pochodzenie Chodorkowskiego, jednakże w dzisiejszych realiach może ono stanowić także atut, to tylko kwestia odpowiedniego podejścia i przedstawienia faktów. Propaganda rosyjska może walczyć z burżuazyjnym złodziejem, ale czy może walczyć efektywnie z burżuazyjnym złodziejem, który odbył pokutę, wygląda jak Gandhi a mówi i pisze jak Sołżenicyn, prorokując, że Rosja jest wspaniała, ludzie są cudowni a tylko jeden „szatan północy” – Putin jest zły?

Na razie się nic nie będzie działo, posiedzi sobie w luksusie, zapozna się ze światem, podleczy, napisze może z dwie książki, udzieli kilkadziesiąt wywiadów, stworzy stronę internetową i szereg blogów – powoli i stopniowo będzie wdrażany jako broń informacyjna – jako alternatywny ośrodek myśli politycznej o Rosji i dla Rosjan. Z czasem, jak zaistnieje taka potrzeba – dostarczy się go gdzie trzeba, jak Piłsudskiego, Lenina lub Chomeiniego. Następnie odegra swoją rolę, na czele tłumu, albo i bez tłumu – wszystko w zależności od okoliczności. Liczy się natomiast to, że jak do tej pory Władimir Putin nie miał naprzeciwko siebie żadnego przeciwnika, zdolnego spojrzeć mu w oczy – tak teraz ma, wypuścił żmiję (a raczej smoka) i jeżeli nie rozdepcze głowy, to ta żmija lub smok go ukąsi a następnie pożre całą Rosję.

rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

9 thoughts on “Zachód już uwierzył, że Chodorkowski to drugi Sołżenicyn albo Lenin

  • 23 grudnia 2013 o 15:13
    Permalink

    W Polsce, niestety głównym newsem otwierającym wiadomości i programy info. jest casus niejakiego Chodorkowskiego, który to nie jest jeszcze “worem w zakonie”, i “uwolnione” szalejące cipki”. Doczekaliśmy czasów, “o tempora o mores”. To taki odpowiednik “naszego”? Bagsika i Gąsiorowskiego. Pytanie za… pkt.? jak mocno trzeba miec “wyprany łeb’ albi ile złej woli, by móc ‘podniecać” się dziesięciorzędnymi “newsami” o zasłużonym” kryminaliście i zbzikowanch siksach . W USa taki wor jak chodorkowski dostałby kilkaset lat więzienia w co najmniej odpowiedniku Sing – Sing.Zbyt łaskawy jest W.W.Putin, wobec giga – złodziei i malwersantów i prowokujące religię i władze siksy. Polskojęzyczni mocno podnieceni.

    Odpowiedz
  • 23 grudnia 2013 o 15:38
    Permalink

    Pyta „krakauer”: „Co więcej w przypadku Chodorkowskiego fascynująca jest pomoc państwa rosyjskiego, przecież ten człowiek nie miał już ważnego paszportu, chyba że rosyjska procedura karna pozwala na staranie się o paszport będąc w łagrze?”

    Cóż za naiwne dziecinne pytanie albo rżnięcie głupa.
    Przecież to Putin ustala wszelką „procedurę” w tym karną i paszportową.

    Zgoda, Putin, jeśli przewidujący, ZZZZZ ZZZZZZ ZZZZZZ. Bo wcześniej czy później dobiorą mu się do tyłka i wyprowadzą z sali, a i majątkiem jego zaopiekują.
    Taka jest logika dziejów.

    x

    Odpowiedz
    • 23 grudnia 2013 o 17:58
      Permalink

      … ale z Donalda Tuska – premiera Rzeczypospolitej Polskiej mogę?

      “Wychodzi Donald Tusk na mównicę do tłumu i przemawia: widzicie, żyje nam się lepiej. Na to tłum: cieszymy się, że żyje wam się lepiej.”

      Radę Fundacji pozdrawiam ozięble z domieszką ironii.

      Odpowiedz
      • 23 grudnia 2013 o 21:32
        Permalink

        Raczej premiera w Polsce… serdecznie pozdrawiam Webmaster Józef

        Odpowiedz
      • 24 grudnia 2013 o 12:42
        Permalink

        Wolno wówczas gdy umożliwia to kontekst artykułu, tutaj nie ma żadnego kontekstu więc uprawia pan pieniactwo. Webmaster Józef

        Odpowiedz
    • 23 grudnia 2013 o 18:58
      Permalink

      Czas “onych’ mija, (minął), wraz z epoką “demokracji” Jeltzyna. Podobnie jak na Białorusi, razem z niesławnym czasem niejakiego Stanisława Szuszkiewicza, “demokraty’ Na Ukrainie z epoką gloryfikatora bandytów, niejakiego Juszczenki, watek faszyzmu w Gruzji i bandyckie napady w 2008r., podczas olimpiady w Pekinie Państwo znacie, szkoda “atramentu”.przypomnę że to był kolega “urzędującego’ Kaczyńskiego.

      Odpowiedz
  • 23 grudnia 2013 o 15:47
    Permalink

    Polskie programy radiowe i tv, a mysle że i na zachodzie dostaja kociokwiku, “małpiego rozumu’, w lansowaniu mega- zlodzieja i kryminalisty, niejakiego “korzennego’ Chodorkowskiego, który to prawdopodobnie nawet nie jest jeszcze “worem w zakonie’. Podobnie sprawa ma sie z” szalejącymi cipkami”, to co wyprawiają polskojęzyczni to żenada i przygotowanie gruntu pod rzeczywisty antysemityzm. A lansowany na “bohatera” Chodorkowski to taki mega Bagsik i Gąsiorowski , tez szukajacy ochrony w Izraelu przed polskimi antysemitnikami. Ręce i nogi opadają.

    Odpowiedz
    • 23 grudnia 2013 o 17:38
      Permalink

      … “krzyku-anonimie” – dobrze, że tylko “ręce i nogi ci opadają”, ale czacha dymi.

      Odpowiedz
      • 24 grudnia 2013 o 10:45
        Permalink

        Heh, “prawilny’ z ciebie europejczk – kosmopolita…

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.