Paradygmat rozwoju

Zachód jest naszym sojusznikiem dla zachowania status quo

 Zachód jest naszym sojusznikiem we własnym interesie, dla zachowania status quo. To znaczy, że nie musi być nam lepiej w wyniku sojuszu, byle byśmy tylko nie sprawiali kłopotów, zanim wyludnimy się do tego stopnia, że już nie będziemy stanowili problemu, jako zbiorowość, nad którą nie da się łatwo zapanować metodami administracyjnymi.

Polska wchodziła w mariaż z Zachodem, mając wielkie nadzieje na „dołączenie” do rodziny krajów zachodnich, budowę dobrobytu i wejście w powszechne na Zachodzie standardy cywilizacyjne, społeczne, ekonomiczne i etyczne. Tymczasem Zachód miał prosty interes, mniej więcej taki, jaki wyrażał od czasów Cesarstwa Rzymskiego lub co na pewno bliższe – koncepcji Mitteleuropy, dla tych ziem – bezpośredniego zaplecza i bufora. Liczyło się ustabilizowanie sytuacji na tyle, żeby nie było problemów na pograniczu, tylko względnie uporządkowana przestrzeń, w której będzie się dało nawet przenocować. Docelowo czerpać zasoby z bliskiej zagranicy, jako samofinansującego się wielkiego zasobu, na którym nikomu szczególnie nie zależy na zasadzie planowania jego przyszłości.

Wnosimy do sojuszu z Zachodem o wiele więcej niż, wszystko to, na co możemy liczyć. Z naszej perspektywy oddaliśmy się zupełnie, z perspektywy Zachodu – pomoc dla nas to w istocie mikroskopijna część budżetów publicznych, a dostęp i prawo do działania na Wspólnym rynku ma swój praktyczny wymiar w postaci nierówności skali, czy też barier administracyjnych.

Ta nierównowaga jest dla nas pomimo wszystko szansą, albowiem przynajmniej mamy szansę na współpracę, przynajmniej na tyle, na ile ona jest możliwa do wykonania w zakresie naszych ograniczonych możliwości. Niestety serwilizm i ograniczenia umysłowe oraz jawne szkodnictwo dominującej większości naszych elit w okresie minionych 25 lat, znacząco ograniczało możliwość korzystania na istniejącym układzie. Oczywiście bardziej możemy mieć przez to pretensje do siebie, jednakże to nie jest tak, że te akurat, a nie inne elity wzięły się z kosmosu. Większość polityków w Polsce, to osoby mniej lub bardziej popierane przez różne środowiska na Zachodzie, w tym, co najmniej jeden człowiek był wręcz wykreowaną kreaturą – trzeba przyznać, że doszedł bardzo wysoko. Na szczęście chyba już przechodzi do historii, ale będziemy jeszcze długo ponosić konsekwencje za to, co popsuł.

Nie mogło być, bowiem mowy o żadnej symetrii w Sojuszach, jeżeli nasza elita polityczna w dominującej większości przypadków po prostu siedziała w kieszeniach Zachodu, ewentualnie była tak wysterowywana i popierana, żeby miała większe możliwości urządzić się u nas, na naszych garbach. Jeżeli więc nie było symetrii w Sojuszach, to również nie mogło być mowy o symetrii we współpracy, czy też o współpracy w ogóle. Wszystko zostało tak ustawione od początku, żebyśmy jako strona słabsza i upośledzona przez transformację, jeszcze płacili za to, że ktoś będzie nas eksploatował. Niestety rzeczywiście tak było, zwłaszcza jak się przypomni sobie konstrukcję finansową OFE, czy też takie skandale jak Powszechny Program Prywatyzacji, za który nikt nie zawisł, czego naprawdę nie da się zrozumieć – nawet w warunkach nieobowiązywania kary śmierci, można było w tym przypadku spowodować wyjątek prawny (ustawą sejmową) – potwierdzający regułę. Proszę zwrócić uwagę, że jak do tej pory – nikt o tym nie mówi, to nie jest w ogóle analizowane, – jaki miało wpływ, jakie konsekwencje i jakie przyniosło owoce.

Co ciekawe, nawet teraz jak rząd pana Tuska po prostu marnował unijne środki pomocowe na „skok cywilizacyjny”, którego nie było – nikt na Zachodzie, nawet się nie zapytał o to, co w Polsce dzieje się z pieniędzmi, nie mówiąc nawet o ocenie efektów.

To skłania do opinii, że prawdopodobnie, – jeżeli tylko jest u nas względnie cicho, spokojnie i nie za bardzo krzywdzimy, jako system wolność mniejszości seksualnych, to Zachód nam wszystko odpuści, ponieważ tak naprawdę nie interesuje go to, co się u nas dzieje. Liczy się tylko to, żeby zachować status quo, ale bez szczególnego pomagania.

Wraz ze zmiana władzy, trzeba to wszystko na nowo przemyśleć. Unia Europejska ma być dla nas narzędziem, służącym do osiągnięcia celów Narodowych i państwowych, a nie celem samym w sobie. Przy czym, trzeba mieć świadomość, że na dzień dzisiejszy – wyzbyta jakiejkolwiek idei i wartości Unia, wymaga każdej pomocy, a jakakolwiek krytyka może być dosłownym piórkiem, które przeważy szalę wagi. Dlatego trzeba dwa razy pomyśleć, zanim się wykona jakiekolwiek działanie na tym kierunku. Bez względu, bowiem na koszty i utracone korzyści, jakie ponosimy, istnienie Unii Europejskiej – wiąże nasz 1000-letni problem, czyli niemiecką ekspansję na Wschód, w jakieś – może dla nas niezbyt komfortowe, ale przynajmniej cywilizowane ramy. Naprawdę lepsze są niemieckie dyskonty na naszych ulicach, a niemieckie czołgi w naszej armii, niż te same czołgi na naszych ulicach. Proszę pamiętać – tak jak „nagle” wykreowano nową sytuację na Wschodzie, podobnie z wielką łatwością można wykreować każdą sytuację, na każdym kierunku.

W tym właśnie kontekście opłaca się nam działanie dla zachowania status quo, ale jeżeli nie będziemy mieli lepszego pomysłu na przyszłość. To, jakbyśmy się z kimś pokojowo „wymienili” na terytorium „gdzieś indziej” – to prawdopodobnie, byłoby najlepsze, co moglibyśmy zrobić dla nas samych i naszych dzieci.

7 komentarzy

  1. Zachód ma do nas tylko jeden interes długofalowy i międzypokoleniowy – naszą ziemię. Tymczasowo może im zależeć na naszej pracy. Chwilowo w kwestiach osobistych na naszych kobietach. Poza tym mają nas za podludzi – podobnie jak innych Słowian, tylko “inni” mają kasę i bombki, więc odnoszą się do nich inaczej.

  2. Dlatego siedźmy tu w Polsce cicho i nie burzmy dobrostanu Europy Zachodniej.
    Redakcję Obserwatora Politycznego należy przenieść do Dublina, bo tu jest elementem niepożądanym.

  3. Tzw Zachód drenuje polską gospodarkę i finanse , bo tak jest najlepiej dla nich. Polacy podniecają się tym, że …”jesteśmy w Europie, jesteśmy partnęrem państw zachodnich, itd.”… Niestety rzeczywistość jest zgoła inna. Europa dla nas to najgorszy wróg.Poczynając od Mieszka I ,który zdradził Słowian ,sprowadził obcą nam religię, tylko po to ,żeby utrzymać stanowisko. Zauważcie ,że wśród Słowian przywódcę wybierała Rada starszych na czas zagrożenia wojną, Mieszko nie złożył swojej funkci po ustaniu zagrożenia i sprowadził czeską księżniczkę razem z misjonarzami czeskimi i niemieckimi. To wtedy rozpoczął się upadek praw moralnych i świeckich na terenie Polski .I trwa do dzisiaj. Zauważcie ,że wszystko co z zachodu jest przyjmowane bezkrytycznie przez Polaków. Polskie święta są marginalizowane , a wszystkie głupoty z Europy wysuwane na plan pierwszy, np. Haloween, Walentynki itp. Rację miał Mikołaj Rej.

    • Masz dużo słuszności w tym co piszesz. Niestety, są to tak odległe czasy, że nie można do nich powrócić. Jedyną ideą, do której można nawiązywać jest pansłowianizm. Nie jest to nic nowego. Niestety nie przyjęło się. Zostało skompromitowane. Ale czy nie warto się nad tym zastanowić ponownie, szczególnie wobec katastrofy na Ukrainie. Ukraińcy wkrótce pewnie zorganizują ponownie Majdan. Tym razem oddolny. Nie prowokowany przez USA i UE. Wówczas będzie szansa. Także dla nas. Ale KRK nie pozwoli nam na to!.

  4. Prawdę powiedziawszy wq….wia mnie ten sposób myślenia, że RPjakiśtamnumer “coś się należy”. Od “wolnego rynku” coś się nam należy, od EU “coś się należy”, od NATO “coś się nam należy”.
    Mieliśmy swoją szansę po 1989. I udało nam się tą szansę SP…..LIĆ. US Marines mawiają w takich sytuacja FUBAR – Fu..ked up beyond all recognition a w wolniutkim tłumaczeniu: SP….NE PONAD WSZELKĄ MIARĘ. I też trzeba powiedzieć inne motto US MARINES: SOS-SOE: Shit on start-shit on end: GÓWNO NA POCZĄTKU-GÓWNO NA KOŃCU. A informatycy mawiają: SHIT IN – SHIT OUT: Gówno na wejściu-gówno na wyjściu.
    A do największych SHITów “ludzi wolności” – po 1989 – zaliczam:
    – wejście “na salony” elit TOTALNIE SKORUMPOWANYCH albo GŁUPCÓW (tzw. fachidioten jak ich ślicznie określił niejaki xxxxxxxx – wyjątkowa kanalia)
    – DEBILNA KONSTRUKCJA “ustrojowa”: struktura + konstytucja (napisana przez drugą kanalię, czyli xxxxxx). Wszyscy “zaklepali” toto “demokratycznie ale byłbym wdzięczny za zauważenie, że wszystkie rządy w RPjakiśtamnumer były wybierane “DEMOKRATYCZNIE” czyli demokratycznie wybrano: 2 miliony bezrobotnych, 2,5 miliona na “zmywaku w Londonie” ca 850 mld długu. A kanalie (xxxxx xxxxxx, xxxxx, xxxxx) mówią: SUKCES LUDZI WOLNOŚCI.
    – dla mnie osobiście KOMPLETNYM BĘCWALSTWEM na pograniczu “zbrodni” była zniszczenie AKTYWÓW polskiego przemysłu przez tzw. “prywatyzację” Nie twierdzę, że to co było w PRLu to był “cud świata”. Nie był to cud świata ALE BYŁY te AKTYWA.
    – KOMPLETNYM BĘCWALSTWEM to sukcesy w edukacji (wszystkich szczebli), służba zdrowia, samorządy, a wszystko “podlane” sosem KORUPCJI.Efektem jest, że mamy w RPjakiśtamnumer obywateli bogatych (mających wszelkie prawa) i obywateli ubogich (tak, tak: to te prekariaty, “na umowach śmieciowych) i oczywiście prawa jednych i drugich są dalekie od równości: stąd się m.in wzięli xxxxx, xxxxx, xxxxx, etc: na zachodzie (tj. na zachód od Odry) nazywają takich “onepercenters” (wg szymla: 1% posiada dobra co razem wzięte 99%!!- roughly)
    – POLITYKA ZAGRANICZNA: podziękuje xxxxx/xxxxxx za NATO (udało się “złamać” kolejną umowę (między Bushem i Kohlem a Gorbaczowem,przy okazji zgody xxxxxx na połączenie RFN o NRD, że nie będzie rozszerzenia NATO na wschód) a przy niewielkim udziale no nie kanalii ale CZYSTEJ WODY KRETYNA jakim jest p. xxxxxx za całą tzw. Partnerstwo Wschodnioeuropejskie). Możemy mieć 100 000 żołnierzy USA u siebie, 10 000 czołgów Abrams, kupimy 1000 samolotów F-35: I ZA CAŁOŚĆ ZAPŁACIMY co do centa.Pan zapłaci, pani zapłaci, dzieciąteczka “zapłacą” a “POLSKA BĘDZIE TRZYMAĆ WŁADZĘ w EU” (to xxxxxx w Wybiórczej w 2013) a niejaki “prof.xxxxxx” roi brednie, o misji “jaką Polska ma w EU”.
    Może się mylę ale jak czytam, że ileś młodych Polaków zamierza emigrować kierując się radą p. xxxxxx) kaszalot, który się pracą shańbił w mocno ograniczony sposób)- że “emigracja to szansa” to chyba się nie mijam z prawdą w moim opisie rzeczywistości.
    POLSCE-POLAKOM NIC SIĘ NIE NALEŻY, możecie sobie COŚ ZAPRACOWAĆ co najwyżej.

    • A propos ” emigracja to szansa”, tak olbrzymia dla kapitalu zagranicznego, bo wzrosnie o krocie, wykorzystujac wykszlconych za polskie pieniadze. ( = krwawice podatnika i rodzin tych ludzi ) pracownikow-niewolnikow, ktorzy przyczynia sie do wzrostu obcej gospodarki, napelnieniu kas emerytalnych i rentowych, kas rodzinnych ( zasilki na dzieci ), itd., itd gdy w tym samym czasie w Polsce
      nastepuje calkiwita degrengolada zycia gospodarczegi, edukacji, sluzby zdrowia, gdyz ludzie wykszlceni w Polcsce pracuja dla obcych !!! A kto Ale to wcale nie zadne zarty, lecz tzw.”staatskriminalitat”””przestepczosc panstwowa”, ze

    • …c.d.
      za kazdego pracownika z Polski powinni obcy pracodawcy / panstwa zaplacic Polsce koszty jego wyksztalcenia: za alfabetyzacje, za wyksztalcenie zawodowd, srednie i srednie fachowe, polwyzsze i wyzsze !!! Oni zabiersja kadre ludzi wyksztalconych i np. Polska, Rumunia, Bulgaria, Grecja, Afryka it’d. wogole nie moga sie rozwijac gospodarczo i politycznie, kto to ma robic, jak ludzie na emigracji ??? W Polsce tygodniowe czy miesieczne kolejki do lekarza, bo ich zwyczajnie brakuje …, podobnie w Grecji, Rumunii, Bulgarii, Afryce !!!! Te panstwa, ktore “ukradly” sile robocza panstwom biedniejszym oprocz zwrotu za wyksztalcenie musza zaplacic ubytki w ZUS-sie na kontach emerytalnych i rentowych …itp. jak wsominalam juz, a kto.niby ma sie opiekowac seniorami w Polsce, jak wiekszosc pokolenia za to odpowiedzialnego po prostu nie ma w kraju…….!!!!!!! I tak to raz zaistniala sytuacja / status panstwa biednego takimu fenomenami jest potegowany w nieskonczonosc, nigdy sie z tej sytuacji nie wykaraska, bo nie ma ku temu realnych mizliwosci !!! Nie bedzie rekompensat za tych pracownikow i to we wszystkich dziedzinach , w jakich by oni normalnie przyczyniali by sie do rozwoju swojej ojczyzny nie ma.dobrych widokow na przyszlosc !!! Dlaczego rzad nue reglementuje wyjazdow sily roboczej np.za studia medyczne trzeba odpracowac 15 lat w w Polsce albo.przy wyjezdzie zapkacic za nie realna kwote, lub niech nowy pracodawca zaplaci !!! To nie zart, brak decyzji i regulacji w tej materii to zwyczajnie przestepczosc panstwowa / defraudacja resurs naturalnych ( = sily roboczej ), podobnie ale tylko podobnie mozna by mowic o tym, jakby pozwolic tonami za darmo wydobywac rekoma Polakow zlito i diamenty i od razu wywizic je za granice …z ta emigracja sil roboczych to podobna eksploatacja, jaka miala miejsce podczas II WS z robonikami przymusowym : pracowali we wszystkich branzach: przemysl zbrojeniowy, samochodowy (silniki do Mercedes Benz np. ), samolotowe, tekstylny, chemiczny….szkoda mowic , Niemcy przez wojne w kazdej dzuedzinue zrobily wielomilowe postepy, termin “wydajnosc”, “pprodukcyjnisc” wypraciwali wiezniowie obozow koncentracyjnych i robotnicy przymusowi z calego swiata, a dzis gospdarczo i ORGANIZACYJNIE nikt nie moze Niemcom dorownac ….takie oto sa to etapy rozwoju cywilizacyjnego ……Nie wiem dlaczego nikt sie tym problemem nie kwapi, moze poslowie i ministrowie pozostawiaja to koniowi, ma przeciez wieksza glowe, niech sie martwi …!!!!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

two + 20 =