Soft Power

Zabójstwo newinnych ludzi… / Убивство невинних людей…

 Zabójstwo niewinnych ludzi nie ma usprawiedliwienia – Убивство невинних людей не має виправдання. Czasami miałoby się ochotę skończyć pisać felieton przed jego rozpoczęciem. Są to wyjątkowo trudne przypadki, w których cynizm pogania kłamstwem i karmi się hipokryzją.

Doceniając inicjatywę naszych ukraińskich sąsiadów, z których wiele znakomitości podpisało apel do Polaków pt.: „Apel otwarty do przewodu Państwa Polskiego, działaczy kulturowych oraz duchownych oraz całego polskiego społeczeństwa”, dostępny w j. polskim [tutaj], (Відкрите звернення до проводу Польської держави, духовних і культурних діячів та всього польського суспільства вензель), dostępny w j. ukraińskim [tutaj] budzi mieszane uczucia, chociaż należy docenić fakt, że w ogóle podjęto taką inicjatywę.

Pomijając formę prawdopodobnie maszynowego tłumaczenia na język polski, jak również próbę wybielenia ZBRODNI LUDOBÓJSTWA przez autorów listu, a to dlatego ponieważ nawet skarleni moralnie polscy parlamentarzyści podjęli uchwałę, w której była mowa o „znamionach ludobójstwa”, to można byłoby to uznać za przełom. Niestety jednak nie można tego zrobić, pomimo najszczerszej chęci porozumienia i zawarcia jakiegoś kompromisu, to znaczy – możliwego do osiągnięcia. Nie można jednak zgodzić się na kompromis, jeżeli pod stopami gruchoczą kości przodków, a potomkowie ludobójców (osoby moralnie poczuwające się do odpowiedzialności za zbrodnię) starają się przekłamać winy swoich ojców i dziadków. Nie można zbudować kompromisu na nierównowadze pamięci, jeżeli nastąpiło zło, powinno być ono nazwane i po nazwaniu – zadość uczynione. Przebaczenie nie jest potrzebne, ponieważ nie jest możliwe, co więcej – nie jest elementem procesu pojednania, ponieważ nie da się takiej zbrodni przebaczyć. Z tego i tylko tego powodu, ponieważ ci którzy mieliby prawo przebaczyć – zostali bestialsko zamordowani. Potomkowie mogą co najwyżej próbować zapomnieć i patrzeć w przyszłość zostawiając umarłych, ich umarłym. Nie ma czegoś takiego jak prawo do zemsty, jeżeli jest się Chrześcijaninem. Nie ma takiej potrzeby, jeżeli chce się rano ze spokojem spojrzeć w lustro a wieczorem pocałować dziecko na dobranoc.

Nie jest prawdą, że „Największym złem naszych stosunków była nierówność, która była skutkiem bezpaństwowości Ukrainy.” Ponieważ pojęcie państwa i narodu miało zupełnie inne znaczenie na Ziemiach Świętej Rusi, w tym na tzw. Okrainie. Trudno mówić o państwowości ukraińskiej, jako wolnego kozackiego bytu, który kształtował się – na skraju tych ziem, jak również w opozycji do porządku państwowego Rzeczpospolitej i pod presją tatarsko-turecką. Ukraina w swojej historii stała się bytem podmiotowym w znacznej mierze w wyniku działań świadomościowych stymulowanych przez Austro-Węgierskiego okupanta, dążącego do zrównoważenia żywiołu polskiego w tzw. Galicji, jak również – uzyskania rekrutów zdolnych do walki z Rosją. To nie jest niczyja wina, że świadomość narodowa na Ukrainie narodziła się w drugiej połowie XIX wieku i była pisana najczęściej w języku rosyjskim, głównie w Cerkwiach. Największym złem naszych stosunków było złodziejstwo magnaterii Rzeczpospolitej, słabość Króla, chamstwo szlachty, lichwa jej kupców, bezwzględny cynizm klechów oraz nieskończona głupota wszystkich tych, którzy myśleli, że można ludzi  trzymać pod jarzmem i jeszcze do tego przymusić do zmiany religii. Uwaga nie ma znaczenia ich narodowość, bo w XVI i XVII wieku, bardziej liczyła się lojalność wobec władcy, niż pochodzenie narodowe. Nie można dzisiejszymi schematami odnosić się do 1000-lat historii, to anty naukowy idiotyzm, brukający metodologię pracy historyków. Swoje dołożyła zwyczajna zdrada Kozaków, którzy wybrali sobie za pana Cara. Pech chciał, że zrobili to w najgorszym z możliwych momentów. Potem także nie było lepiej, do tego stopnia, że dla naszego samopoczucia dobrze byłoby, gdyby nam nie przypominali historycznych win Rzeczpospolitej i Polaków, ponieważ popełniono na Ukrainie i wobec jej mieszkańców wiele zła, z czego nic dla nas dzisiaj nie wynika, poza składową w wyniku upadku własnego państwa. Chodzi o to, że jak się pisze tak wzniosły apel, to żadne wyliczanie win i problemów nie jest potrzebne. Ponieważ to nic innego jak uzasadnianie nieprawdy, do której autorzy nie przyznali się dwa lub trzy akapity wcześniej. Niestety kłamstwo, czy jak kto woli – przemilczenie i relatywizacja na temat zła, rodzi zgniliznę relatywizowania przeszłości, a ta rzuca się długim cieniem na rzeczywistość.

Właśnie to jest kolejny problem tego apelu, gdzie autorzy mówią żeby „zatrzymać każdą niezrównoważoną deklarację polityczną”, panowie sygnatariusze mogli sobie to darować. Zwłaszcza w kontekście myślenia o kojeniu bólu. Uroczystości rocznicowe będą, takie jakie być powinny – potomkowie sprawców, nie będą mówili potomkom ofiar jak mają wspominać i cierpieć. Co trzeba mieć w głowie, żeby coś takiego w ogóle napisać, – jeżeli prosi się o wybaczenie i zarazem chce się samemu wybaczyć cudze winy? Czy ktoś sobie wyobraża potomków niemieckich SS-manów, mówiących Żydom, jak mają upamiętniać ich przodków? Trzeba zrozumieć skalę błędu takiego apelu, który już sam w sobie i w swojej wymowie – jest dla adresata poniżający i obraźliwy. Przy czym uwaga, nie brak podobnego podejścia i z polskiej strony w niektórych środowiskach – więc to nie jest kwestia nadzwyczajna. Trzeba przy tym pamiętać, że Ukraińcy wykazali się nadzwyczajną tolerancją – za co jesteśmy i będziemy wdzięczni, pozostawiając Cmentarza Orląt Lwowskich. To wielki czyn, niezwykle szlachetny – jeżeli tylko się rozumie kontekst i jego złożoność.

Bądźmy realistami, osią tego apelu nie są wzniosłe kwestie o przebaczaniu! To jedynie ozdobniki! Gimnazjalista dostrzeże ten nieudolny zabieg erystyczny na poziomie obszczywania murków przez jamniki! Każdy, kto chociaż minimalnie rozpoznaje litery z łatwością dostrzeże, że główną osia tego apelu jest kwestia wojny z Rosją i fałszywa narracja do niej dorobiona. Ukraińcy popierający krwawy zamach stanu w swoim kraju ośmielają się pisać do Polaków w przededniu kolejnej rocznicy ich ojców i dziadków, udając że dzisiaj za ich poruczeniem giną inni niewinni ludzie. Znowu z powodów narodowościowych, których jedyną winą jest to, że Matki nauczyły ich mówić po rosyjsku. Jak w ogóle można mówić o pojednaniu i przebaczeniu, jeżeli się wszczęło wojnę z częścią własnego narodu w imię własnego postrzegania nacjonalizmu i interesów wąskiej grupy oligarchów, trzymających ten krwawiący kraj w swoich krwawych i chytrych łapskach?

Nie ma równowagi krwi! Nie ma myślenia, że skoro zabijamy dzisiaj ludzi na wschodzie, to trzeba „się pojednać” z tymi na zachodzie – żeby nasz chory i wydumany nacjonalizm kwitł, a lokalni faszyści obszyci emblematami po dziadkach ludobójcach – zabijali niewinne kobiety i dzieci w umęczonym Donbasie, czy też dokonywali haniebnych czynów ludobójczych – paląc ludzi żywcem jak w Odessie 2 maja 2014 roku – PAMIĘTAMY O ODESSIE I NIE ZAPOMNIMY! To najohydniejsza zbrodnia, tak zwyrodniała i bestialska, że w pełni „godna” faszystowskich wzorców ze smutnych lat mrocznego okresu Wielkiej Wojny Ojczyźnianej!

Wszyscy jesteśmy takimi samymi ludźmi, wszyscy chcemy rano wstać, wieczorem spać z dachem nad głową i w cieple, mieć plany na życie, coś osiągnąć – mniej lub bardziej udanie. Nie jest do tego potrzebne zabijanie nikogo. Zabijanie cofa. Zabijanie niszczy. Zabijanie wyklucza. To zabijanie nie ma usprawiedliwienia, a nie tylko niewinnych ludzi, bo czemu niby byli winni Polacy mieszkający na Wołyniu? Jak w ogóle można mówić o odpowiedzialności zbiorowej? W ostateczności – czy trzeba było ich w sposób planowy MORDOWAĆ i to BESTIALSKO? Ukraińcy mieli wówczas bezwzględną przewagę, własne wojska SS i akceptację hitlerowskiego okupanta, któremu jak diabłu służyli i niestety jak widać do dzisiaj – w jakiejś części zaprzedali duszę! Mogli przecież wypędzić sąsiadów! Nie musieli ciąć siekierami, palić żywcem, dźgać, wiercić, rozrywać końmi i popełniać inne nieludzkie zbrodnie! To przecież – nie było nawet po prostu zabijanie, to było coś, czego się nie da opisać bez emocji i wzbudzenia pragnienia zemsty.

Podobnie w Odessie – nie musieli palić żywcem tych kobiet, dzieci i innych ludzi! Nie musieli do nich strzelać jak skakali smagani płomieniami ognia z okien na wysokich piętrach! Nie musieli ich dobijać jak spadli na beton łamiąc kończyny lub kręgosłupy! Co spowodowało, że przed ponad 70 ciu laty i dzisiaj znowu – na Ukrainie ujawnia się zło i bestialstwo, tylko jego adresat został zmieniony?

Bądźmy uczciwi przed sobą samym – niech będą uczciwi Ukraińcy, przynajmniej wobec siebie, bo życzymy im wszystkiego najlepszego i chcemy dla nich jak najlepiej. Jak mogli pozwolić na odrodzenie się hydry faszyzmu? Czy naprawdę tak bardzo nienawidzą Rosjan, którzy zbudowali im państwo i uczynili ich naród potężnym zwycięzcą w wojnie przeciwko bezwzględnemu okupantowi, traktującymi ich, co najwyżej jako użytecznych najemnych morderców do czarnej roboty? Czy zapomnieli o tym, że to krew ZWYCIĘSKICH BOHATERÓW ARMII CZERWONEJ, zmyła grzech wysługiwania się faszystom popełniony przez ich ojców i dziadków? Jak nieskończenie cynicznym trzeba być, żeby pomimo świeżej krwi na rękach – relatywizować wcześniejsze zbrodnie!

Nie będzie szczerym żadne ukraińskie kajanie się, do póki choć jedno dziecko w Donbasie płacze w ciemnej i zimnej piwnicy, do póki kobiety opłakują mężów, a starcy zamarzają, ponieważ mordercy nie pozwalają nawet na dostawy pomocy humanitarnej z Rosji. Nie ma w ogóle mowy o wiarygodności dzisiejszych ukraińskich elit w przedmiocie oceny zbrodni popełnionych z poruczenia ich przodków, jeżeli nie będzie wyjaśniona bestialska zbrodnia z Odessy.

Reasumując, jak zaznaczono powyżej – bezwzględnie trzeba docenić gest naszych sąsiadów. Mamy we wspólnej pamięci kwestie trudne i takie, których lepiej nie pamiętać, ale także i wzniosłe. Dzisiaj jednak elity ukraińskie popełniają grzech zaniechania w przedmiocie oceny wydarzeń, które mają miejsce w ich kraju. Mówienie o wojnie z Rosją, po prostu dyskwalifikuje sygnatariuszy tego apelu, albowiem nie było ich stać nawet na wyjście poza propagandową zbitkę, słabo i naiwnie lansowaną przez lokalną propagandę hańby.

Potrzeba prawdy. Tylko prawda buduje. Boli, ale potem jest kolejny dzień. Cyniczna retoryka nienawiści, to ostatnia forma kontaktów, tuż przed jawnym okazywaniem pogardy. Zanim się coś podpisze, warto sobie zadać pytanie, jak adresat może odebrać nie to, co napisaliśmy – jeżeli sami wiemy, że to zabiegi retoryczne, cynizm i kłamstwa, tylko to, czego nie chcieliśmy napisać. Szkoda słów, albowiem miało być wzniośle i z nadzieją, a zrobiło się smutno. Widocznie Ukraińcy potrzebują więcej czasu. Jednak nie można jej mierzyć kolejną świeżą krwią, wynikającą z tych samych błędów, które popełniali ich ojcowie, ojcowie ich ojców i które jakże bezwzględnie popełniają dzisiaj oni.

Musielibyśmy być sadomasochistami, gdybyśmy chcieli na grobach ofiar ludobójstwa na Wołyniu, uścisnąć szpony jeszcze przed chwilą zatopione w ciepłej od żaru ognia krwi, ofiar ludobójstwa w Odessie, z lekka tylko przetartych chustą umoczoną w łzach udręczonych kobiet i dzieci w Donbasie.

Apel podpisali: Leonid Krawczuk, prezydent Ukrainy (lata 1991-1994), Wiktor Juszczenko, prezydent Ukrainy (lata 2005-2010), Patriarcha Kijowski i Wszechrusi-Ukrainy Filaret, Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Kijowskiego, Światosław Szewczuk, Najwyższy arcybiskup Ukraińskiego Kościoła Grekokatolickiego, Wiaczesław Briuchowećkyj, literaturoznawca, honorowy rektor Narodowego Uniwersytetu „Akademia Kijowsko-Mohylańska”, Iwan Wasiunyk, współprzewodniczący Obywatelskiego Komitetu na rzecz Uczczenia Pamięci Ofiar Hołodomoru-ludobójstwa lat 1932-33, wicepremier Ukrainy w latach 2007-2010, Iwan Dziuba, akademik, literaturoznawca, działacz społeczny, Danyło Łubkiwskyj, zastępca Ministra Spraw Zagranicznych Ukrainy (2014 rok), Dmytro Pawłyczko, poeta, działacz polityczno-społeczny, Ambasador Nadzwyczajny i Pełnomocny, Wołodymyr Panczenko, literaturoznawca, pisarz, profesor Narodowego Uniwersytetu „Akademia Kijowsko-Mohylańska”, Myrosław Popowycz, akademik, filozof, dyrektor Instytutu Filozofii im. Hrihorija Skoworody, Wadym Skuratiwśkyj, historyk sztuki, literaturoznawca, akademik Narodowej Akademii Sztuk Ukrainy, Ihor Juchnowśkyj, akademik, pierwszy prezes Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej.

Ps. W tytule i cytatach pisownia oryginalna – za źródłem.

13 komentarzy

  1. Długi i trudny, ale bardzo potrzebny tekst.

    Jeśli chcemy prawdziwego porozumienia – musimy oprzeć się na FAKTACH.

    Prawdziwe i obiektywne aż do bólu opisanie faktów, nawet niewygodnych – co czyni Autor, to początek.

    Potem musi upłynąć czas, żeby w poczuciu wzajemnego szacunku- lepiej się poznawać i rozumieć.

    Dziękuję Autorowi za ten artykuł i pozdrawiam.

  2. Każda zbrodnia musi być UKARANA,inaczej nie jesteśmy LUDŹMI!Zapomnijmy o poprawności politycznej,ofiary ukraińskiego ludobójstwa czekają!!!

  3. …Nie można jednak zgodzić się na kompromis, jeżeli pod stopami gruchoczą kości przodków, a potomkowie ludobójców (osoby moralnie poczuwające się do odpowiedzialności za zbrodnię) starają się przekłamać winy swoich ojców i dziadków…

    …Musielibyśmy być sadomasochistami, gdybyśmy chcieli na grobach ofiar ludobójstwa na Wołyniu, uścisnąć szpony jeszcze przed chwilą zatopione w ciepłej od żaru ognia krwi, ofiar ludobójstwa w Odessie, z lekka tylko przetartych chustą umoczoną w łzach udręczonych kobiet i dzieci w Donbasie.

  4. Hektor z Lasu

    Wedle mojej skromnej oceny to jest bardzo ważny i bardzo potrzebny tekst, pomagający zrozumieć w co grają Ukraińcy. Jest tak jak pisze autor ich wiarygodność definiuje to co zrobili w ODessie i w Donbasie – nie wnikam w to czy tam jest wojna z Rosją, czy jej nie ma. Jednak nawet w ukraińskiej telewizji widziałem wielkie działa strzelające w Ługańsk – trzeba być sk….m żeby to nazywać operacją antyterorystyczną jak się terroryzuje ludność cywlilną w mieście za pomocą dział lub gradów. A o Odessie dowiedziałem się z waszego portalu, w mediach głównego nurtu było to wspomniane tak, że to prowokacja rosyjskich służb specjalnych z Naddniestrza.

  5. APEL KRESOWYCH ŚRODOWISK NAUKOWYCH I KULTURALNYCH DO POLSKICH WŁADZ W SPRAWIE USTANOWIENIA NARODOWEGO DNIA PAMIĘCI OFIAR UKRAIŃSKIEGO LUDOBÓJSTWA NA KRESACH

    Nikt nas nie pytał o zdanie.

    http://www.mysl-polska.pl/903

    Agentura i penetracja…

    http://www.mysl-polska.pl/902

  6. https://www.youtube.com/watch?v=2mAl7NWyDbM

    Wśród gości zaproszonych do studia m.in. nasz dobry znajomy ze”sputnikanews’ p.J.K. …

  7. Krzyku,kto jest zainteresowany ,żeby tego pacana Korejbę lansować?

  8. Krzyku,pełna zgoda,taki obraz Polaka jest nie do przyjęcia!Mocodawcy postawili na odpowiedniego debila!

  9. SZANOWNY PANIE MY NIE CHCEMY MIEĆ SPOTKANIA ZE SPONTAN. SAM. RANO. PROSZĘ MIEĆ LITOŚĆ I ZNAĆ UMIAR. WIE PAN JAK JEST PANIE KRZYK PRAWDA? PROSZĘ POSŁUCHAĆ, CI CO AKURAT NAM NIE SZCZEGÓLNIE ZALEŻY, TO NA PEWNO NAS CZYTAJĄ I TO WYJĄTKOWO DOKŁADNIE 🙂 Z POZDROWIENIAMI. WEB. JÓZ.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.