Religia i państwo

Zabawa w kościół za 8 mld zł?

 Już wiemy ile nasze społeczeństwo formalnie kosztuje całoroczna zabawa w kościół, a przynajmniej, do jakiego poziomu kosztów przyznał się kościół dominujący. Wedle informacji jednego z jego kluczowych funkcjonariuszy jego funkcjonowanie przez rok to 8 mld zł. Czy to dużo czy mało – przeliczają już różni złośliwcy na portalach prześmiewczych, z pewnością jednak nie jest to kwota, nad jaką można przejść do porządku dziennego. Kościół dominujący jawi się, bowiem jako jedna z większych korporacji – funkcjonująca na podstawie osobnego prawa, stworzonego tylko dla niego i umożliwiającego mu prowadzenie działalności poza oficjalnym systemem podatkowym.

Mniejsza jednak z zasadami – są jakie są i nic na to nie poradzimy, ponieważ nie znajdzie się żadna siła polityczna zdolna do zdobycia się na odwagę do odebrania tych przywilejów, dlatego skoncentrujmy się na faktach – mianowicie, co kościół dominujący daje społeczeństwu w zamian za te 8 mld zł rocznie?

Z pewnością samo istnienie kościoła dominującego, który poprzez nawoływania swoich oficjalnych funkcjonariuszy stoi na straży moralności i fundamentów systemu norm uznawanych za słuszne i należące do kanonu. Na pewno jest to jakaś wartość, albowiem każdy system musi opierać się na umiejętności odróżniania tego, co dobre, słuszne i pożądane od tego, co złe, niesłuszne i niepożądane. Teoretycznie taką funkcję powinien właśnie zapewniać w społeczeństwie kościół, jako strażnik i dysponent kluczowych zagadnień moralnych wynikających z ludzkiej wiary. Jednakże na ile nasz kościół dominujący wypełnia tą misję, a na ile się oddalił od jej pełnienia to już kwestia do samodzielnej oceny czytelników. Istotne jest bowiem głównie to, czy z punktu widzenia systemu funkcjonowania państwa jako wyrazu aspiracji i zdolności społeczeństwa przesłanie kościoła dominującego jest słuchane i odbierane jako pozytywne czy nie jest? Ewentualnie na ile nastąpiło rozminięcie się przesłania z percepcją społeczeństwa.

Bez wątpienia pozytywną rolą jest istnienie wspólnot wiernych, które szczególnie w małych ośrodkach wiejskich i mało miasteczkowych odgrywają znaczną rolę, jako centra integracji lokalnych społeczności. Nie ma przy tym znaczenia na ile są one efektywne, a na ile kołtuńskie – po prostu obiektywnie funkcjonują i istnieją w rzeczywistości i dlatego należy je poważnie traktować, jako jakiś sposób wyrażania się i agregowania lokalnych potencjałów.

Z pewnością nie bez znaczenia jest także wkład hierarchów kościelnych w stabilizację życia politycznego w naszym kraju. Obecność ludzi mądrych w różnego rodzaju gremiach, a także najzwyczajniej wyrażających swoją opinię w sprawach dotyczących życia codziennego i kluczowych rozstrzygnięć politycznych jest zawsze pożądana. Jednakże trzeba mieć wcześniej pewność, że interesy państwa i kościoła są tożsame.

Działalność dobroczynna kościoła dominującego, a właściwie jego podmiotów zależnych jest także bardzo ważna. Mamy tutaj do czynienia z olbrzymią ilością pomocy, której nie da się wprost wycenić i przeliczyć na pieniądze. Domy opieki, ochronki, kuchnie, łaźnie i inne formy wsparcia – są bezcenne, chociaż ich funkcjonowanie nie jest reklamowane.

Dodatkowo istotne znaczenie ma działalność oświatowa i edukacja organizowana przez kościół i jego funkcjonariuszy. Chodzi oczywiście o naukę religii, jak również wyższe uczelnie – mające olbrzymie znaczenie w edukacji młodej części społeczeństwa.

Opieka nad zabytkami – wiele obiektów kościoła to obiekty zabytkowe o nadzwyczajnej wadze dla historycznego dorobku kulturowego naszej państwowości. Opieka nad nimi jest często dofinansowywana ze środków publicznych, co nie powinno jednak – w kontekście ich znaczenia – budzić żadnych wątpliwości.

Poza powyższymi wskazaniami, z pewnością znaleźlibyśmy także cały szereg innych przykładów oddziaływania kościoła dominującego na naszą rzeczywistość. Z pewnością wpływ kościoła na nasze życie publiczne jak również na codzienność przeciętnych i pojedynczych Polaków jest olbrzymi. Jednakże nikt nie pokusił się nawet o zadanie pewnego kluczowego pytania, otóż czy ta obecność kościoła jest pożądana czy narzucana? O ile bowiem do końca I-szej Rzeczpospolitej sprawa była jasna – kościół został zaproszony, to po restytucji państwowości w 1918 roku – nikt tego zaproszenia nie ponowił, kościół po prostu znajdował się na tym samym terytorium na jakim odtworzyło się państwo. Warto pamiętać, że jego postawa w czasach zaborów była najdelikatniej mówiąc dwuznaczna, to znaczy – był za podporządkowaniem się i zachowaniem status quo. Wnioski ostateczne wyciągnijcie państwo sami, nie powinno być jednak żadnych przeszkód w opodatkowaniu jego działalności, co zwłaszcza w czasach „spowolnienia” może bardzo się przydać.

4 komentarze

  1. Zostawmy Kościół w spokoju.
    Niech sobie zarabia, jak inne wielkie korporacje w Polsce.
    W zasadzie niczym się od nich nie różni.
    Ma tylko większe doświadczenie w zarządzaniu.
    Pomysł opodatkowania wpływów Kościoła uważam za szalony.
    Nie potrzebujemy jeszcze wojny religijnej w Polsce!
    Tego co nam zgotowali neoliberałowie – wystarczy!

    • Stach Głąbiński

      Kłopot w tym, że Kościół, a raczej pretendująca do utożsamienia się z nim hierarchia, zarabia w zupełnie inny sposób niż “inne korporacje”. Różnic jest wiele. M. in. ta, że wpływy kościelne nie są opodatkowane. Niezrozumiała jest w postcie zdziwionego wzmianka o wojnie religijnej, o której krakauer przecież nie wspomina. Do czego więc zdziwiony nawiązuje przestrzegając przed nią?

    • jeśli mamy go zostawić w spokoju i traktowac jak inną korporacje to ja poproszę podatki, VAT Zus itp jak każda korporacja płaci

  2. wieczorynka

    Czytałam, że zabawa w Kościół to trochę więcej aniżeli 8 mld rocznie, może być nawet 11 mld. Całkowicie zgadzam się, że religie są potrzebne, ponieważ tego potrzebuje większość społeczeństwa. Ja też korzystam z dobrodziejstw Kościoła, zwiedzając zabytki i bardzo to sobie cenię, tu wszystko się zgadza.Natomiast wrzucę kamyczek do zdania napisanego przez autora “Działalność dobroczynna, domy opieki, ochronki, kuchnie łaźnie są bezcenne” dokończę zdanie…. i w bardzo dużym stopniu finansowane przez samorządy. Świeckie ośrodki prowadzące działalność dobroczynną są tańsze. Moje wiadomości są zaczerpnięte z prasy……, zatem nie muszą być prawdziwe.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.