Soft Power

Za wcześnie na film o wydarzeniach w Karbali!

 3 kwietnia 2004 roku Wojsko Polskie wraz z armią bułgarską stoczyło całonocną walkę obronną o jeden z budynków administracji publicznej w irackiej Karbali. Przeciwnikami byli bojownicy iraccy, których bardzo wielu zginęło od kul polskich, irackich i bułgarskich żołnierzy. Dotychczas Ministerstwo Obrony Narodowej nie szczególnie chwaliło się tym faktem, w tym znaczeniu, że chwały naszym żołnierzom i ich dzielnym sojusznikom nikt nie odbierał, albowiem wykonali swoje działanie doskonale i ponad wszystko to, czego się od nich oczekiwało, jednakże poza aspektem kombatanckim w tym wydarzeniu zogniskowane są silne ładunki: emocjonalny i polityczny, które dotychczas były w ukryciu.

Niestety jak donosi portal Polska-Zbrojna.pl w artykule pana Bogusława Politowskiego z 28 stycznia br., pt. „Polski film o Iraku – operacja City Hall”, ma powstać film przedstawiający te dramatyczne wydarzenia. Reżyserem dzieła i autorem scenariusza jest pan Krzysztof Łukasiewicz, pokazane publicznie ma być w 2014 roku. Honorowy patronat nad filmem objął pan Tomasz Siemoniak – Minister Obrony Narodowej.

Uznając intencje autora pomysłu jak również wspierającego go środowiska weteranów wojskowych – w tym żołnierzy bezpośrednio biorących udział w tych wydarzeniach, co więcej rozumiejąc, że ich walka i poświęcenie było czymś nadzwyczajnym, być może rzeczywiście był to najtrudniejszy bój Wojska Polskiego od zakończenia II Wojny Światowej, w pełni uznania dla służby i poświęcenia polskich żołnierzy na zagranicznych misjach pokojowych (trzymając się oficjalnego nazewnictwa), nie można się zgodzić bezkrytycznie na powstanie takiego filmu, a już na pewno na formalne popieranie jego powstania przez państwo polskie. Od momentu, kiedy minister obrony narodowej objął dzieło honorowym patronatem film nie jest już prywatnym polem do realizacji wizji autorskiej właściciela praw autorskich do scenariusza, ale sprawą polityczną. Jeżeli intencją autorów i inicjatorów przedsięwzięcia jest pokazanie realiów, z jakimi musieli/muszą zmagać się nasi żołnierze na misjach zagranicznych i ma być to jakiś rodzaj hołdu dla pracy tych ludzi, to należy zadać sobie pytanie czy już mamy do czynienia z propagandą i dobrym PR-em rządu, czy to mimo wszystko tylko próba zarobienia pieniędzy?

Wydarzenia w Karbali – miały miejsce w 2004 roku, po stronie irackiej zginęło tam – wedle dostępnych relacji, w tym polskich żołnierzy – bardzo dużo ludzi, tak proszę państwa – ludzi, – bo wojna się już skończyła i nie będziemy poległych Irakijczyków nazywać ani terrorystami, którymi nie byli ani bojownikami, którymi być może byli – a po prostu tym, kim byli na pewno – byli ludźmi, którzy chwycili za broń w obronie swoich racji, rozumianych w taki lub inny sposób (ale czy Niemcy rozumieli racje AK-owców w 1944-tym)? Sprawa jest trudna w warstwie emocjonalnej, albowiem nasi żołnierze – synowie naszej ziemi – zabili w obcym kraju – innych ludzi – synów tamtej ziemi, a my teraz robimy z tego tytułu film? Nie znając scenariusza trudno jest orzec czy będzie to alegoria obrony obiektu przez polskich zawodowych żołnierzy, czy też starcie dwóch światów – konflikt o podłożu religijno-cywilizacyjnym, młodych Polaków – wykonujących zadanie i młodych Irakijczyków walczących w lokalnym powstaniu. To niestety ma znaczenie, albowiem ostatnią rzeczą, jakiej jest nam potrzeba to dokumentu pokazującego Polaków zabijających przez całą noc Irakijczyków w ich mieście i ich kraju!

Innymi słowy, żeby być zrozumiałym jednoznacznie – nie jest powodem do chwały zabijanie ludzi, nawet na wojnie – nawet broniąc się, – jeżeli nie była to wojna obronna, a wojna w Iraku wojną obronną nie była. Czym była – niech wypowiedzą się historycy i może najbardziej zainteresowani – sami Irakijczycy. Niestety ich głos nie jest przedstawiany w naszych mediach o ile ich ktokolwiek pyta o zdanie, bo o to czy można bombardować ich kraj – zlikwidować struktury państwowe i mordować często bezbronnych cywilów nikt się nikogo tam nie pytał. Wystarczającym uzasadnieniem do agresji były kłamstwa najwyższych przedstawicieli państwa amerykańskiego na temat domniemanego zagrożenia, jakie Irak rzekomo stanowił. Bez względu na późniejsze regulacje w tym kraju, gdzie nadal wybuchają bomby – sam fakt jego współokupowania nie stanowi dla nas, jako Narodu powodu do dumy lub chwały. Dlatego też nie może stanowić powodu do dumy żadna akcja wojskowa na jego terenie, nawet najbardziej dramatyczna i najbardziej szlachetna lub heroiczna.

Dotychczas w mediach było cicho na temat pobytu naszych wojsk w Iraku. Przedostawały się jakieś informacje o słabym uzbrojeniu, niedoposażeniu, jego niewielkiej ilości, olbrzymiej odpowiedzialności. Kto ma znajomości w kręgach wojskowych mógł posłuchać o realnych brakach, konsekwencjach niedoposażenia, “wyśmiewaniu się” z naszych żołnierzy przez sojuszników, prawdziwym strachu i zagrożeniach. Poza skandalem z zarzuceniem m. in. naszemu wojsku zniszczenia zabytków Babilonu przez złe zlokalizowanie jednego z obozów i ruchy ciężkiego sprzętu, w zasadzie nie było żadnych innych negatywnych obrazów. Niestety powstał na ten temat raport UNESCO do zapoznania się w wersji anglojęzycznej [tutaj]. Dostępne materiały filmowe na popularnych serwisach służących do przechowywania plików wideo i fotograficznych pokazują stosunkowo humanitarny obraz wojny, bez krwi, przeszukiwań, wybuchów, obrazu walk itd. Trudno wyobrazić sobie jak to zrobiono, ale jest to z pewnością wielki sukces polskich służb specjalnych, albowiem generalnie nie ma w mediach światowych żadnych drastycznych przekazów – poza nielicznymi, na stronach internetowych „drugiej strony” konfliktu (których jednak ze względu na strach przed represjami ze strony polskich władz państwowych nie będziemy publikować).

Powstaje, zatem pytanie – czy tworzenie filmu pokazującego sprawozdanie z walki, – czyli zabijania – jest nam obecnie potrzebny? Czy pomoże w poprawie stosunków iracko-polskich? Jak będzie odebrany przez Irakijczyków? Być może uczestników walk z drugiej strony? Rodziny zabitych? Mieszkańców Karbali? W końcu władze współczesnego Iraku? A na końcu jego opinię publiczną oraz opinię publiczną państw arabskich-islamskich? Czy film o zabijaniu “Irakijczyków-Muzułmanów” przez wojska “okupantów-Chrześcijan” pomoże nam być lepiej przyjmowanym we współczesnym skomplikowanym świecie czy może wręcz przeciwnie?

Z łatwością można obronić tezę, że każde relacjonowanie faktów powinno opierać się na zgromadzeniu relacji obu stron wydarzeń. W tym przypadku nie wiemy nic o nawet zamiarach dotarcia do Irakijczyków – w tym kontekście będziemy mieli do czynienia z polską propagandą, co wyraźnie podkreśla patronat ministra obrony narodowej! Na ile taki film będzie odebrany, jako pochwała zabijania ludzi, w tym ludzi, którzy walczyli na własnej ziemi, na której się urodzili – to będzie zależeć od szczegółów realizacji scenariusza. Niestety żeby się po fakcie nie okazało, że nagle oto staliśmy się znani na cały świat z dzielnej i heroicznej obrony jakiegoś ratusza w Karbali – a przez to Muzułmanie i Irakijczycy będą już na zawsze kojarzyć Polaków, jako krwawych okupantów, którzy zabili w nocy wielu ich ojców, braci, synów. To niestety jest ryzyko tworzenia filmów wojennych o wydarzeniach, w których nie do końca jeszcze wyschła krew tych, którzy zginęli.

Ten film powinien powstać, naszym żołnierzom należy się hołd, – co do tego nie ma żadnych wątpliwości, ale dla każdego, kto rozumie jak delikatną jest pamięć ofiar i jak trudno będzie się porozumieć z dumnymi Irakijczykami po pokazaniu jak zabijaliśmy ich synów i ojców w ich mieście i ich państwie, – które okupowaliśmy – zrozumie może kilku wrażliwych dyplomatów. Dlatego ten film powinien powstać, ale co najmniej dziesięć lat później, póki co pamięć jest zdecydowanie zbyt świeża.

Nie jesteśmy i nie będziemy mocarstwem, nie potrzebujemy wspierać ani oddawać hołdu żołnierzom jeżdżącym za granicę naszego kraju. Przypomnijmy – mają za to płacone, a służba wojskowa nie jest obowiązkowa. Możemy cieszyć się, że dzięki profesjonalizmowi i poświęceniu tych żołnierzy – nie robimy filmu o rzezi grupy Polaków i ich bułgarskich sojuszników w jakimś budynku w środku irackiego miasta – podczas tamtejszej wojny domowej i zarazem powstania! Właśnie, dlatego jeszcze za wcześnie jest na film w jakikolwiek sposób gloryfikujący jakikolwiek wymiar wojny poza cierpieniem jej uczestników i dramatem ofiar.

Natomiast gdyby taki film był próbą politycznego i moralnego rozliczenia się Narodu ze świeżą – bardzo kontrowersyjną historią i próbą pokazaniu samemu sobie a zarazem całemu światu, że przede wszystkim szanujemy ofiary i mamy świadomość tego, do czego się przyczyniliśmy, to z pewnością taki film mógłby być nawet wizytówką Polski i polskich żołnierzy – godnie reprezentujących nasz kraj za granicą.

Tymczasem módlmy się, żeby nawet najszczersze intencje naszych twórców i wspierającego ich ministra polskiego rządu nie zostały wykorzystane przeciwko nam przez naszych potężnych wrogów, dzisiaj i w przyszłości.

ps. Ciekawe jakby nam Polakom oglądało się Niemiecki film pokazujący relacje niemieckich obrońców koszar policji niemieckiej „Schutzpolizei” w Domu Akademickim na pl. Narutowicza w świetle wydarzeń z 1 sierpnia 1944 roku?

22 komentarze

  1. Wierny_czytelnik

    Autor ma rację, może się okazać że zapłacimy za czyjeś wątpliwe poczucie patriotyzmu. Nie ma mowy o radości z zabijania ludzi.

  2. Szanowny Panie KRAKAUER .Nie należy im się ,żaden hołd .Pojechali do Iraku jako XXXXXXXXXX i takimi pozostaną.Niech ich hołdują Amerykanie, w Polsce powinna im towarzyszyć pogarda.A Karbala tak jak i Dominikana , Sommosierra i Afganistan powinny zostac napiętnowane za ludobójstwo.Niech p.minister finansuje to sobie z własnej kieszeni.

    Szanowny Panie – część pana wpisu ze względu na ostrożność procesową ocenzurowano. W takim kraju żyjemy. Musimy się pogodzić z realiami. Jak chce pan się spotykać z prokuraturą – proszę na własnym forum i na własny rachunek bez naszego ewentualnego pośrednictwa. – aczkolwiek szanujemy pan poglądy, wpis mógł pan sformułować inaczej! Redakcja

  3. Czy @Krakauer zapomina, że Karbala to dla Szyitów Częstochowa!
    To bardzo istotne dla zrozumienia tamtego ówczesnego napięcia.
    Nikt tego Naszym Bojcom nie powiedział?
    A i tak amerykańskie czołgi Abrams uratowały im tyłki, bo już było z nimi krucho.

  4. Zgadzam się z treścią artykułu, ponadto nienawidzę wojny, zbyt wiele na temat dramatów wojennych wiem.

  5. Szanowny Panie 2 tadeusz, z przykrościa pragnę zauważyć że Pana opinia krzywdzi wielu Żołniezy WP. Wypowiedzi takie bywaja również ścigane przez prokuraturę z oskarżenia prywatnego vide St. sierżant Jacek Żebryk ze Świdwina, który wyszukuje w sieci takich wypowiedzi i składa doniesienia do prokuratury.

    Zdecydowanie uważam że żołnierz Wojska Polskiego, wykonujacy rozkazy nie może zostać nazwany “najemnikiem”. Bez względu na to czy popieram nasza obecność we wszelakich misjach uważam, że naszej Armi należy sie szacunek!

    • Owszem tak szacunek ,ale za gotowość do obrony Polskich granic ,a nie w obcym państwie gdzie jest okupantem.

  6. do IVV
    Szanowny Panie.Jestem synem przedwojennego oficera kawalerii(nominacja Grudziądz 1936),wnuka oficera WP i prawnuka oficera carskiej armii odznaczonego orderem św.Anny,pełnym kawalerem św.Jerzego itp.W domu wychowano mnie w tradycjach patriotycznych,wiem co oznacza Honor,którego nota bene,brakuje kadrze współczesnego WP,wiem bo ukończyłem SPR. Nazwałem kontyngent iracki i afgański nXXXXXXXXi bo nimi są i nie zmieni tego wyrok sądu. Wystarczy zajrzeć do słownika.Wysłano ich w misji “pokojowej”??? ,to dlaczego słyszymy w mediach ,że zastrzelili iluś tam talibów????

    • Cenzura prewencyjna redakcji 🙂

    • Jeżeli jest Pan rzeczywiście potomkiem oficerów to pewnie przewracają się w grobach. Amerykanie nauczyli swoje społeczeństwo, że jeżeli im nie podoba się udział ich wojsk w jakimś konflikcie to pretensje mogą mieć tylko do swoich kongresmenów bo to oni ich tam wysłali a nie do ludzi, których obowiązkiem jest wykonywać rozkazy i szkoda, że tak zacni przodkowie nie nauczyli Pana tego. Żołnierz robi to co mu kazano, nie może się zastanawiać nad sensem rozkazów bo to droga do anarchii. Niech ma Pan pretensje do rządu i posłów, na których Pan głosował i Panu podobni a żołnierzy zostawi w spokoju. Robimy co musimy żeby przeżyć w krajach do których nas wysłano a co wynika z naszych koalicyjnych zobowiązań. Jestem z nich dumny i zaszczytem dla mnie jest być jednym z nich a Panu i Panu podobnych przypominam, że nie była to nasza wycieczka klasowa a decyzja Prezydenta RP, jaką podpisuje każdorazowo przedłużając polski kontyngent na misji. I jeszcze jedno, misja pokojowa to nie “Krucjata dziecięca” nie dam się tam zabić bo mam dla kogo żyć, tylko dlatego, że ktoś uważa, że skoro to misja pokojowa to wzięliśmy tam tylko dobre słowo i zginiemy bez walki bo pomimo braku tak zapowiadanych dowodów na BMR (broń masowego rażenia), pojęcie okrucieństwa w tych krajach nabiera nowego znaczenia i choćby z tego powodu warto robić to co robimy, nawet jeśli jeszcze nie widać efektów. Zobaczyłby Pan pomordowane lub okaleczone kobiety, gwałconych dzieci, to zrozumiałby Pan co to znaczy talib, poźniej proszę ich żałować i bronić. Niemcy wydają miliony euro na filmy w których robią z SS-manów niewinne ofiary szalonego Austryjaka, a tu ktoś się zastanawia czy powinien powstać taki film. Zgadzam się, że kinematografia batalistyczna nie jest naszą najmocniejszą stroną i pewnie temat zostanie zaprzepaszczony ale niech przynajmniej ludzie wiedzą że, polski żołnierz potrafi bić się nawet w cudzej sprawie i tacy jak Pan mogą spać spokojnie bo o własny kraj walczylibyśmy do ostatni kuli i ostatniej kropli krwi.

      • a bierzesz za to pieniądze???? nikt nie kazał wam jechać na “misje pokojowe(?)”,pchaliście się tam jeden przez drugiego ,wzajemnie walcząc o miejsce . pytam się w imię czego? wyzwalać Irakijczyków spod władzy Saddama? Oni tego nie potrzebowali, tak jak teraz amerykańskiej demokracji nie potrzebują Afgańczycy. pojechaliście tam dla kasy i tylko dla kasy, a to co trzymacie w rękach to nie jest flaga z gołąbkiem tylko karabin .

    • myli sie pan bardzo, mam nadzieję ze pan zajrzał do tego słownika, do którego pan odsyła… otóż “najemnik” otrzymuje wynagrodzenie od obcego państwa, sugeruje pan USA? otóż naszych żołnierzy sponsoruje tylko i wyłącznie nasz rząd, wiec nasi żołnierze nie są najemnikami… kropka i proszę takich bzdur nie rozpowszechniac, bo ciemne społeczeństwo polskie robi sobie z tego slogany.
      Siostra poległego żołnierza .

      • Pisze pan o rzeczach o których nie ma pan pojęcia jak by pan był z nami to by pan wiedział co pisze ,że żaden z nas nie był wynagradzany przez inne państwa i proszę nie pisać bzdur bo najbardziej przeżywają to nasze rodziny.A takie pisanie jest nie na miejscu. My jako żołnierze wykonywaliśmy rozkaz służymy swojemu krajowi.

  7. Zadam inne pytanie ile osób wie o obronie City Hallu 5% społeczeństwa 10%. Jeśli zrobi Pan ankietę to okaże się że prawie nikt nie wie o tym wydarzeniu.

    Czy to wydarzenie jest powodem do wstydu? Nie żołnierze wykonali rozkaz służyli swojemu krajowi, a w tej chwili kraj o nich zapomniał jakby nigdy nie było wojny w Iraku. Kto pamięta o poległych żołnierzach i o tych co zostali ranni.

    Ten film ma szanse pokazać że w Iraku nie było misji pokojowej lecz wojna w której ginęli Polacy i Irakijczycy gdzie do dnia dzisiejszego giną ludzie a świat już się tym nie interesuje. Może ten film jest właśnie dla nas abyśmy zobaczyli to czego nie chcemy zobaczyć że na wojnie nie ma zwycięzców wszyscy jesteśmy pokonani

  8. Śmieszy mnie to wszystko.. “Jadą tam za kase!”- mam rozumieć, że każdy z Was jest prześcieradłem u nich w domach? Wiecie, co kto myśli i jakie ma wartości? Powinniście najpierw poznać całą sytucję. Najbardziej rozp***dala mnie gadanie o zwalczaniu powstania “w ich kraju!” 😀 nie ma to jak krytykować walkę z grupą, która terrorem narzuca swój sposób myślenia i odbiera ludziom możliwość WYBORU.

  9. @ tadeusz, nie mogę napisać, iż podpisuję się pod tekstem, gdyż w wolnej Polsce takie osoby są karane,w najlepszym przypadku grzywną. Mogę jednak napisać, że moim zdaniem komentator tadeusz być może ma rację i należy się nad tym zastanowić. Zatem zastanowiłam się i wiem, że ma rację.

  10. Hanba i zdrada pogardliwie nazywac zolnierzy, ktorzy wyslani rozkazem na misje ryzykuja zycie, najemnikami. Widze, ze i u nas ludzie traca honor i nie widza tego co sie dzieje w Europie i na swiecie. Wieczorynka bedzie przyznawac racje temu i owemu az pewnego dnia nie bedzie mogla wyjsc z domu bez meza i chustki na glowie…Ja chyle glowe przed kazdym Polskim Zolnierzem, ktory przyczynil sie do walki z hordami zalewajacymi Europe. Pozdrawiam

    • Hańbą jest wysyłanie POLSKICH najemników by rozwalali inne społeczeństwa!
      Tekst Krakauera sprzed 2,5 roku – ale jak teraz widzimy – POLACY tez mają swój wiekopomny “wkład” w to co się dzieje w Europie i na świecie!

      Czym się rózni polski bbbbbb niszczący Babilon od brodacza z IGIL niszczącego Palmirę?

      Czym się od nich rózni urzędnik i niepolskich korzeniach z Pieniężna rozwalający pomnik?

      Pytanie jest retoryczne…

  11. Poniekąd zgoda. Ale jak go obejrzycie zdanie zmienicie
    vvvvvvvvvvvvvvvvvv

    SZANUJEMY PANA PRAWO DO UMIESZCZENIA LINKU DO FILMU, ALE ZE WZGLĘDU NA PRAWA AUTORSKIE – NIE MOŻEMY TEGO ROZPOWSZECHNIAĆ. PROSZĘ WIĘCEJ TAKIEGO CZEGOŚ TU NIE WKLEJAĆ. WEB. JÓZ.

  12. Co za bełkot, pachnie mi tu lewactwem i indolencją może te wszystkie żale szanowny autor skierował by personalnie do polityków którzy wysłali tam żołnierzy a nie do żołnierzy.
    Z bełkotu tego wyłania się obraz taki że żołnierz sami z własnej inicjatywy skrzyknęli się i pojechali sobie okupować Irak a pewnej nocy wyszli na miasto i zabijali bezbronnych biednych Irakijczyków setkami, panie puknij się pan w głowę.
    Jak dla mnie film bardzo dobry , wielki szacunek dla żołnierzy.

    NIE ZGADZAMY SIĘ Z PANA KRZYWDZĄCĄ I NIE MAJĄCA POKRYCIA W RZECZYWISTOŚCI OPINIĄ. ZALECAM CZYTANIE ZE ZROZUMIENIEM. WEB. JÓZ.

  13. Henryk z Hamburga

    #qba Bełkot synku to wynika z Twoich popierdywań, ja tu widzę bardzo rzeczowe podejście do tematu a ty po prostu parszywie kłamiesz. Nie zrozumiałeś tekstu indolencie?

    • Buraku z Hamburga. Smród twoich popierdywań to mógłby już robić za gaz bojowy.
      Niestety wyrosło nam pokolenie czerwonych indolentów, którzy wszelkie brednie łykają niczym prostytutka przy autostradzie. Gdyby chociaż bełkot Krakauera był składnie napisaną propagandą GRU, ale to są gimnazjalne banialuki z ledwością dające się czytać.

      Żołnierze zawsze mają czyste sumienia, to społeczeństwo ma na swoich rękach krew, bo wybiera sobie polityków, a oni decydują jak wykorzystywać wojsko. Armia ma wykonywać rozkazy.

      Kompletną bzdurą jest twierdzenie, ze armia służy wyłącznie do obrony granic. Armia reprezentuje interesy państwa i narodu; zawsze i wszędzie. Jeżeli tenże naród potrzebuje sojuszu z USA, to jego armia prowadzi działania wspólnie z USA, nawet jeśli są one związane wyłącznie z celami i interesami USA. To jest cena sojuszy i płacą ją nawet najsilniejsi, bo USA także potrzebuje europejskiego wsparcia ich obecności. W Iraku była nim polska armia.
      Na tym polega polityka, a nie jakieś komunistyczne gówniarstwo i wypłakiwanie się w rękaw. Tak długo jak USA będzie odpowiadało za 70% wartości NATO, tak długo będziemy wspierali ich wojny.

      • Pierwsze zdanie wystarczyłoby za całość,więc
        po co było produkować się.(Świadczy o osobowości
        dfdddddd – piszącego).

        Do zdania wieńczącego wypociny – “mów’ proszę
        “za siebie” – w swoim imieniu…

        Bywa że produkują się na forach różnej maści ddddd,
        czy ddddd dddd anglosaskiego…ddddd
        cukrowe…

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.