Wojskowość

Za miękko z Iranem? I bardzo dobrze, że miękko!

 Zachód a zwłaszcza USA od dawna boją się irańskiego programu atomowego. Koncepcja bomby atomowej nad Zatoką Perską, której pierwszym i prawdopodobnie jedynym celem byłby Izrael – nie mieści się w żadnym z racjonalnych scenariuszy dla Bliskiego Wschodu. Podobnie sąsiedzi Iranu z południa – arabskie kraje Zatoki – nie chcą być w sytuacji presji irańskiej broni atomowej, która mogłaby ich dobrobyt zamienić z powrotem w piasek.

Iran od Rewolucji Islamskiej realizuje własną politykę – odzwierciedlania silnych wpływów w regionie. Zachód najbardziej niepokoją przede wszystkim działania inspirowane w interesie Iranu na rzecz destabilizacji Iraku i Afganistanu – krajów, w których stacjonowali lub stacjonują nadal żołnierze NATO oraz wsparcia dla libańskich i palestyńskich bojowników islamskich walczących wszelkimi metodami – w tym terrorem z Izraelem. Najboleśniejszym przykładem siły irańskiej polityki dostaw broni i wsparcia dla sił wrogich zachodowi i Izraelowi jest obecny konflikt, a raczej wojna domowa w Syrii, gdzie Teheran wręcz jawnie wspiera jedną ze stron konfliktu a inne ugrupowania okazyjnie, albowiem celem tego państwa jest wywołanie chaosu na Bliskim Wschodzie, który spowodowałby wzrost znaczenia Iranu – na tle niebezpiecznego regionu.

Zachód w tym osobiście szef państwa izraelskiego oraz prezydent USA – wielokrotnie zapominali władze Iranu do zaprzestania działań mających podwójne zastosowanie w kwestii produkcji materiałów rozszczepialnych. Jednakże nikt dotychczas nie zdecydował się na postawienie ultimatum, poza słynnym rysunkiem bomby w rękach izraelskiego mówcy przed ONZ. Poza tym nikt nie mówi o konieczności zareagowania lub powstrzymania Iranu w budowie broni jądrowej, co do czego wiadomo, że wsparcia Teheranowi udziela dysponujący już technologią jądrową reżim z Korei Północnej. Oczywiście media i portale analityczne zajmujące się międzynarodowym bezpieczeństwem, polityką i sprawami wojskowymi od dawna są pełne różnego rodzaju raportów i analiz, niepozostawiających cienia wątpliwości, po co Iranowi broń jądrowa. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że doskonale wie to każde nawet małe izraelskie dziecko.

Co więcej, ze względu na rozwijane technologie rakiet balistycznych – już za kilka lat Iran będzie mógł potencjalnie zagrozić atakiem rakietowym z bronią niekonwencjonalną Europie! Bronić zachodu przed tym miała słynna tarcza antyrakietowa, jednakże Barack Obama wycofał się z jej dyslokowania, albowiem obiekt ten wywoływał kontrowersje wśród rosyjskich partnerów.

W efekcie jesteśmy w trudnej sytuacji strategicznej, z jednej strony Iran ciągle się zbroi. Z drugiej – zachód i Izrael generalnie nie zrobiły nic, żeby tym zbrojeniom zapobiec. W zasadzie wszelkie kontakty formalne zostały zerwane wraz z zaostrzającym się embargiem. Irańczycy nie mają powodu kochać zachodu, albowiem ten opływający w bogactwo nafty i gazu kraj – nie może swobodnie eksportować swoich towarów, nie mówiąc już o trudnościach z importem czegokolwiek. Ta stara taktyka zachodu, którą tenże wyuczył się stosować na państwach Europy Środkowej i Wschodniej w czasie zimnej wojny nie sprawdza się tak dobrze na Iranie, albowiem mamy tam do czynienia z o wiele uboższym i żyjącym w innych standardach cywilizacyjnych społeczeństwem, poza tym zawsze znajdzie się amator na ich ropę.

Minął właśnie kolejny rok tej dziwnej sytuacji – przyglądania się Iranowi z drugiej strony Zatoki Perskiej i zastanawiania się, czy zaatakuje lub nie. Nie ma, co ukrywać – zachód wie, że Iran, jako pierwszy nie zaatakuje, albowiem ewentualna wojna będzie oznaczać osłabienie władzy wewnętrznej obecnego reżimu. Natomiast Irańczykom zależy na posiadaniu jak największego potencjału odstraszania, co jest jak najbardziej rozsądne, bo mają prawo się bronić. To oni bardziej obawiają się ataku, a zachód i kraje Zatoki – o wiele bardziej perturbacji ekonomicznych po wojnie z Iranem, albowiem rynki natychmiast zdyskontują wszelkie napięcie międzynarodowe. Wielu analityków jest skłonnych to potwierdzić – głównym powodem miękkiej strategii wobec Iranu jest lęk zachodu przed skutkami szalonego zachowania rynków.

Czy odmieni się strategia wraz z poprawą sytuacji gospodarczej, przynajmniej w zakresie zniknięcia zagrożenia efektem domina napędzanego paniką? Tego niewiadomo, natomiast można zrozumieć, że niektórym innym państwom eksporterom ropy i gazu – ewentualny kryzys byłby jak najbardziej na rękę, albowiem podniósłby ich dochody w średniookresowej perspektywie czasowej.

9 komentarzy

  1. Artykuł marny “albowiem” napisany przez kogoś kto o temacie pojęcie ma mizerne. Sam tekst nie zasługuje na ocenę dostateczną ze względu na liczne błędy stylistyczne.

    • Wierny_czytelnik

      Rozumiem, że autorowi chodziło o wskazanie związku pomiędzy kryzysem ekonomicznym na świecie a powściągliwością USA w rozpoczęciu kolejnej wojny tym razem w Iranie. Zatem to słuszny i potrzebny tekst

    • Szanowny Panie – jako autor w pełni się z panem zgadzam – generalnie mam pojęcie mizerne – zgadzam się z tym, pokora to podstawa, w artykule są błędy stylistyczne, interpunkcyjne i ortograficzne. Jeżeli z tego powodu naraziłem pana na cierpienie – proszę przyjąć najczulsze przeprosiny. Mam nadzieję, że to pana nie zniechęci do dalszego czytelnictwa jak również rozważenia możliwości wsparcia finansowego dla naszej fundacji. Natomiast odnosząc się do kwestii merytorycznej – artykuł jest bardzo ogólny – celowo – albowiem chodziło w nim głównie o stwierdzenie związku pomiędzy miękką polityką zachodu wobec Iranu a sytuacją gospodarczą. Serdecznie pozdrawiam

  2. Artykuł jakich wiele…

  3. Żeby Stany Zjednoczone rozpoczęły kolejną misję demokratyzacyjną (czyli WOJENKĘ, muszą zapytać o zdanie Chiny.
    Są wewnętrznie oraz w Chinach na tyle zadłużone, że nie wygenerują kolejnych wojenek, bez zgody głównego wierzyciela.
    Chyba że wprowadzą WOJENNY KOMUNIZM i po drodze zaatakują Chiny.

  4. Osobiście bardzo cenie postawę Iranu, w imię czego ma słuchać wszystkich dookoła? Iran buduje swoja pozycję, wszystkie działania są stricte defensywne. Kraj jest stabilny ekonomicznie i nie jest ekspansywny ideologicznie. Irański biznes z powodzeniem inwestuje w krajach regionu i nikomu nie zależy na specjalnej destabilizacji. Fakt, że od dekad Iran się zbroi ma podłoże historyczne, wszak odwieczny wróg był tuż. A to ze Irak chwilowo jest osłabiony raczej nie ma większego znaczenia. Większym zagrożeniem jest Korea Północna, dla nich konflikt zbrojny jest idealnym tematem zastępczym dla narodu. Aby było jasne wystarczy jednak deklaracja Chin oraz kilkumiesięczne embargo z ich strony a Korea Północna zakończy swój żywot…
    A odnośnie miałkości artykułu – widocznie nie jest tak źle skoro komuś chciało się go krytykować 🙂

  5. Jak dotąd nie zawiodłem się na tekstach umieszczanych na Państwa portalu, ale ten jest tak strasznie wypaczony ideologią i brakiem znajomości faktów, że nawet ja, nie będąc ekspertem od spraw bliskowschodnich, a jedynie absolwentem nauk politycznych UW, muszę dorzucić swoje 3 grosze, bo obawiam się, że ktoś może te “informacje” potraktować poważnie.. Spróbuję wypunktować fakty, to wzmocni czytelność wypowiedzi..

    – drogi Panie Krakauer: proszę spojrzeć na mapę! Od razu wszystko staje się jasne. Dwie najdłuższe granice Iranu to ta z Irakiem i z Afganistanem, troszeczkę z należącą do NATO Turcją, a zaraz za Cieśniną Ormuz zupełnie podległa Amerykanom Arabia Saudyjska. Jak ten kraj, myśląc realnie o swoim bezpieczeństwie, może nie obawiać się ataku, będą otoczony ze wszystkich stron przez śmiertelnego wroga!!

    – w ciągu liczącej 2500 (!) lat nieprzerwanej państwowości Iran (Persowie)nie zaatakowali żadnego ze swoich sąsiadów, toczyli co najwyżej wojny obronne]

    – Izrael zupełnie naturalne uważa swoje prawo do “ataku wyprzedzającego”, jeśli tylko uzna, że wystąpią “odpowiednie przesłanki”. Wyobraźcie sobie, żeby coś takiego ogłosił Iran.
    Przy okazji: z ust Ahmadineżada nigdy nie padły słowa, że zamierza on wymazać Izrael z mapy świata!! Był to błąd tłumaczy irańskiej agencji prasowej i pomimo wielu apeli oraz not dyplomatycznych zostało to powielone przez światowe media jako kłamstwo: wielokrotnie powtórzone stało się w końcu prawdą.. Skąd my to znamy..?
    Ahmadineżad komentował wojowniczo nastawiony sklad rządu oraz Knessetu, gdzie prym wiodą “jastrzębie”, i użył sformułowania, że może niedługo wiatr historii zmiecie tych ludzi od władzy i wtedy porozumienie z Izraelem będzie możliwe..

    – Iran jako eksporter ropy i gazu nie ma żadnego problemu ze zbytem, i “sankcje” ze strony USA i EU są po prostu śmieszne, kiedy Chiny i Indie wezmą każdą ilość tego surowca.

    – Iran, jako sygnatariusz porozumienia o nie rozprzestrzenianiu broni jądrowej ma niepodważalne prawo do prac nad cywilnym programem. Jako jeden z głównych eksporterów ropy doskonale zdaje sobie sprawę ze zjawiska “peak oil” (wydobycie ze łóż konwencjonalnych przestało rosnąć już w 2006 roku, wolumen międzynarodowego handlu surowcem spada z roku na rok). Potrzebuje bardzo elektrowni atomowych jako źródła energii.
    W tej chwili monopol na wzbogacanie uranu ma kilka państw (dokładnie te, które stosują wrogą retorykę wobec Iranu, pomijając Rosję), które wiedzą, że w niedalekiej przyszłości będzie to paliwo niezwykle strategiczne (złoża odpowiedniej rudy są na wyczerpaniu). Wbrew prawu międzynarodowemu odmawiają innym państwom prawa do wzbogacania.

    – być może Iran dąży do uzyskania głowicy, ale jest to jak najbardziej naturalne w konteksćie rzutu oka na mapę, o którym wspomniałem, oraz niezwykle bogatych zasobów energetycznych tego państwa.Na dodatek Iran konsekwentnie wdraża w rozliczeniach za swoją ropę jeny, euro oraz złoto, co bardzo zagraża sztucznie tworzonemu popytowi na dolara. Przekonał się o tym Saddam a nawet Kadafi, proponując “wirtualną” jednostkę rozliczeniową (coś jak byłe ECU)za ropę, mającą pełne oparcie w złocie: “złoty dinar”.

    – To oczywiste, że Iran, nawet mając taką broń, nie użyje jej ofensywnie i wcale nie opieram tego stwierdzenia na wierze w dobroduszność Persów, lecz na chłodnej kalkulacji geopolitycznej. Użycie ofensywne jest jednoznaczne z samobójstwem, natomiast sam fakt posiadania choćby kilku sztuk głowic zapewniłby bezpieczeństwo i stabilność w tym regionie! Zadziałałaby strategia obopólnego odstraszania i każdy bałby się wykonać pierwszy ruch (jak podczas Zimnej Wojny). To jedyna szansa Iranu na bezpieczną przyszłość dla jego 60mln obywateli!

    – Do powyższego należy dodać, że obraz kształtowany przez propagandę, gdzie “czerwony guzik” znajduje się w rękach szalonego ajatollaha, jest totalną bzdurą! Persowie mają coraz bardziej dosyć Islamu i jego duchowieństwa, które próbuje wszelkimi siłami utrzymać wpływ na politykę kraju, ale ten wpływ systematycznie maleje. Właśnie dlatego AHMADINEŻAD ZOSTAŁ WYBRANY NA KOLEJNĄ KADENCJĘ W DEMOKRATYCZNYCH WYBORACH, PRZY OGROMNIEJ LICZBIE OBSERWATORÓW ONZ, KTÓRYCH SAM ZAPROSIŁ, A ONI NIE STWIERDZILI ŻADNYCH UCHYBIEŃ! Ten człowiek reprezentuje nowoczesny, świecki nurt, konsekwentnie sekularyzuje państwo, i tego właśnie chcą Persowie!

    – Wojowniczość i zagrożenie ze strony Iranu?? Kiedy przeczytałem o środkach przenoszenia, mogących zagrozić także Europie, to absurd tego stwierdzenia nawet nie pozwolił mi się nawet roześmiać… Pomijając nawet fakt obustronnego wyniszczenia w wypadku konfliktu oraz fakt, że Iran ciągle nie ma tej broni (wzbogaca rudę na potrzeby elektrowni, czyli do 2% U235, do bomby potrzeba 90% U235, by stworzyć masę krytyczną)… Jaki interes miało by to państwo w atakowaniu wszystkich dookoła, łącznie z UE?? Jak pisałem, sankcje ze strony UE są po prostu śmieszne, to mniej niż 5% irańskiego eksportu, który został rozsprzedany “na pniu”. Iran to normalny, jak na standardy bliskowschodnie bardzo demokratyczny kraj (por. z Arabią Saudyjską), wyznaniowy w podobnym stopniu, jak Polska, i nie rządzą nim szaleńcy. Myślałem, że ten argument został już totalnie wyśmiany jako powód budowy “tarczy rakietowej” (właściwie to nie “tarczy”, tylko “miecza”, skierowanego bezpośrednio w Rosję..), a tymczasem autor artykułu traktuje go zupełnie poważnie…

    – Szef międzynarodowej Komisji Energii Atomowej stwierdził jasno na podstawie wyników międzynarodowej kontroli (wyobrażacie sobie, że takich kontrolerów wpuszcza do siebie Izrael bądź USA???), że Iran nie zmierza w kierunku bomby. Następnie w dziwnych okolicznościach stracił stanowisko. Jego najbliższy współpracownik… “wyskoczył” z wysokiego piętra siedziby ONZ w NY. Już następnego dnia stanowisko tej organizacji zmieniło się o 180 stopni..

    – ostatni, najważniejszy chyba punkt, o którym za mało wiadomo. Iran jest w stanie niewypowiedzianej wojny w Izraelem i USA, głównie ich wywiadami.
    “Washington Post” ujawnił, że przez obie swoje kadencje George W. Bush rokrocznie zatwierdzał część środków Pentagonu na “szeroko rozumianą destabilizację sytuacji w Iranie”, zakładającą zarówno akty dywersji i sabotażu, jak i wspieranie niebezpiecznych zbrojnych ugrupowań.Szło na to od 1 mld do 1,5 mld dolarów rocznie.

    Od listopada 2012 roku zabito czterech najważniejszych naukowców zajmujących się programem atomowym Iranu. W biały dzień, na ulicach Teheranu. Scenariusz zawsze ten sam: zamaskowany motocyklista podjeżdża do samochodu, do którego właśnie wsiadł “cel”, i przyczepia do drzwi po jego stronie za pomocą magnesu silny ładunek o zapłonie opóźnionym o kilka sekund, potem od razu znika w ruchu ulicznym. Część tych ludzi, w wieku 30-40 lat zginęła razem ze swoimi żonami i maleńkimi dziećmi..

    Pod koniec 2012 roku wywiady USA i Izraela dokonały ataków informatycznych na ogromną skalę na Iran, za pomocą nowych, niebezpieczny wirusów (Flame,Stax..), które już zaczynają wymykać się spod kontroli. Celem miał być jakoby tylko program atomowy, ale straty były olbrzymie w wielu dziedzinach gospodarki

    Wszystko, co przytoczyłem w tym ostatnim podpunkcie, to FAKTY. Nie pytajcie prowokacyjnie, skąd je “wytrzasnąłem”, poszukajcie sami, a dowiecie się czegoś więcej.
    I na koniec konkluzja: spróbujcie odwrócić sobie tą sytuację: wyobraźcie sobie,że takim właśnie działaniom, tylko że autorstwa Iranu, jest poddawany Izrael lub USA.. Oznaczało by to natychmiastowy konflikt zbrojny na szeroką skalę.
    Postawa Iranu jest wręcz zadziwiająco spokojna i pokojowa, w obliczu działań jego oponentów.

    • Bardzo dziękujemy za inspirujący komentarz. Jednakże wypada – dla siły argumentacji podawać źródła wiadomości. Serdecznie pozdrawiamy, redakcja

    • Szanowny Panie

      to właśnie pan powtarza niebezpieczne tezy, w ogóle nie odnosząc się do głównych z poruszonych w tekście kwestii. Jeżeli zamierza pan uprawiać islamską propagandę to proszę to zaznaczyć w nagłówku a nie wstawiać mizerne androny o zawodzeniu się – mnie właśnie zawiodła pana beznadziejna, naładowana propagandą i nie mająca żadnego przełożenia na realia – mizerna wypowiedź. Zabrakło tylko informacji, że „murzynów biją”.
      Jest oczywistym, ze w przypadku Iranu mamy do czynienia z manipulacją na masową skalę. Co więcej jest oczywistym że mamy tam do czynienia z grą wywiadów i wspieraniem różnych działań na terenie tego kraju. jednakże czy pan zapomniał, czy też przemilczał o tym kto wspiera Hezbollah? Myszka miki? Dziadek mróz? może Królowa Śniegu? Dodajmy wspiera od ponad 20 lat… i co nie giną dzieci i ich rodzice w Izraelskich miastach? Giną! Zwłaszcza jak trafia w nie rakieta przemycona z Iranu lub kupiona za irańskie pieniądze. Więc naprawdę argumentację na tym poziomie proszę sobie darować – jest po prostu niesmaczna i wskazuje na pana emocjonalne zaangażowanie po jednej ze stron, co już zupełnie pana dyskwalifikuje.
      Co do Indii – zdaje się obiecali, że przestaną kupować surowce z Iranu, Chiny nie wiem ale można łatwo sprawdzić, aczkolwiek to są wątki poboczne.
      Poza tym – czy Iran przez 2500 lat pokojowo współistniał jedynie się broniąc to raczej szanowny pan manipuluje – bo zależy od kiedy zaczniemy ten Iran liczyć – jak od Dariusza to po prostu pan arcymanipuluje no nawet pozwolę sobie powiedzieć że najzwyczajniej pan rozmija się z faktami – pisząc a historyczne głupoty trzy po trzy – jako jak się okazuje przeintelektualizowany absolwent nauk politycznych, czy też raczej islamistycznych… Prędzej proszę się samemu rozerwać bombą na jakimś odludziu a nie wstawiać takiej mizerii – a jeżeli już pan się odnosi do mojego tekstu przynajmniej proszę starać się zrozumieć o co w nim chodzi… Owszem jest tendencyjny, owszem jest stronniczy, owszem odnosi się tylko do jednej strony. Po prostu osobiście wolę żeby ten kraj nie miał broni A i nikt mi nie zabroni głoszenia takich poglądów – dlaczego nie muszę tego uzasadniać… to chyba oczywiste.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.