Polityka

Za garść pożyczonych dolarów i puszkę gazu…

 Pan prezydent Janukowycz puścił Ukrainę za przysłowiową garść pożyczonych dolarów i przysłowiową puszkę gazu. Coś niesamowitego, cena za Ukrainę jest niższa od kilku firm na warszawskiej giełdzie – jak za darmo nic tylko brać, ziemia i zgromadzone butelki po piwie są warte więcej.

To jest po prostu niemożliwe, żeby w zamian za obniżenie ceny gazu o około 35% oraz w zamian za obietnice nabycia obligacji, czyli pożyczkę dla Ukrainy – na jej warunkach kwoty 15 mld USD – prezydent Federacji Rosyjskiej ośmieszył Unię Europejską, Amerykę i cały zachodni model istnienia i rozwoju. Cena jest niczym w porównaniu do drukowania pieniędzy w ramach luzowania ilościowego w USA lub skupowania długu Eurostrefy przez Europejski Bank Centralny, czyli udzielania najtańszego kredytu, jaki można tylko sobie wyobrazić w Euro.

Na pewno prezydentowi Putinowi się nie odmawia, ale cena status quo, ponieważ Ukraina jeszcze nie zadeklarowała woli przystąpienia do Unii Celnej – jest zaskakująco niska, wręcz żadna. Tani gaz dla Ukrainy to dalej upośledzenie jej gospodarki, która nie przestawi się na „realia” zdrowej ekonomii chyba nigdy. Pożyczka 15 mld USD to kwota tak niewielka, że bez problemu możemy tyle pożyczyć od ręki we własnych bankach, które mają problem z nadpłynnością – to naprawdę śmiesznie mało.

Znaczy to mniej więcej tyle, że coś jeszcze musi być na rzeczy, albo stroną realnej transakcji nie jest państwo ukraińskie, ale niektórzy jej obywatele o nadzwyczajnej majętności. Naprawdę trudno jest to inaczej uzasadnić, no bo jak? Po prostu hańba Janukowycza, albo absolutny teatr jednego aktora, a Janukowycz to kukiełka, a to już powinno dać nam wiele do myślenia i podziałać otrzeźwiająco wobec naszych dalszych działań na kierunku wschodnim. W wielkim uproszczeniu ten dyktat Putina należy rozumieć, jako – koniec żartów, po prostu podchody się skończyły, zaczyna się realny kryzys tamtejszej gospodarki, a zachód zrobi wszystko, co tylko może, żeby jak najbardziej wykorzystać Rosję.

Dlatego Ukraina otrzymała to, co chciała, w zamian za status quo, co jest i tak dowodem na wielkoduszność prezydenta Federacji Rosyjskiej, albowiem gdyby nie te pieniądze, umorzenie dużych kwot za gaz oraz obecna obniżka jego ceny – to Ukraińcy prawdopodobnie szybko poznaliby, co to znaczy prawdziwe oblicze krwiożerczego globalnego kapitalizmu.

Ukraina tym sposobem kupiła sobie czas do kolejnych wyborów prezydenckich, kiedy to znowu będzie trzeba rzucić jej coś na poprawę nastrojów, albo przypomnieć, kto podarował im Krym i Lwów.

Co będzie dalej z tym krajem jest bardzo ciekawe, ponieważ nadal gra tam odbywa się zgranymi kartami, z których nas Polaków najbardziej powinny niepokoić faszystowsko-banderowskie odrodzenie i uznanie ludobójczej moralności przez część tego wielkiego Narodu za moralność uprawnioną w rozumieniu sprawy narodowej, w swojej istocie i treści – antypolskiej, judeosceptycznej i ultra rusofobicznej.

Problem polega jednak na tym, że takiego sąsiada trzeba się bać, ponieważ nie wiadomo jak się zachowa w momencie krytycznym. Już samo to, że znaczna część społeczeństwa zachodniej Ukrainy uważa, że jesteśmy im coś winni zakrawa o skandal, gdyż dopuściliśmy się po prostu zdrady własnej prawdy historycznej – ludobójstwo Wołynia nie może być przysypane szyszkami! Nie da się zbudować pojednania bez rzeczywistego katharsis po tamtej stronie. To nie jest możliwe – zwłaszcza w kontekście aktywności politycznej ukraińskich nacjonalistów zdolnych do maszerowania przez Lwów z flagami SS!

Naprawdę pytanie o to, co będzie dalej z Ukrainą jest bardzo ciekawe. Módlmy się tylko, żeby obyło się bez wojny domowej w tym wielkim kraju, – dlatego najlepiej jest zostawić Ukrainę – Ukraińcom, zechcą zapukają do bram Unii Europejskiej, wówczas – po spełnieniu wszystkich warunków – przyjmiemy ich z otwartymi ramionami, nie zechcą – niech sobie siedzą i będzie im jak najlepiej! Zechcą pogłębienia związków z Federacją Rosyjską – to będzie można im tylko i wyłącznie gratulować i zazdrościć dobrego wyboru!

Naprawdę, życzmy naszych Ukraińskim sąsiadom wszystkiego najlepszego, gdybyśmy my mieli taką cenę gazu, to prawdopodobnie w ciągu 5 lat mielibyśmy 99% produkcji ciężkiej chemii Unii Europejskiej u siebie w kraju, bo to naprawdę nie lada gratka!

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

15 komentarzy

  1. Pan W.W.Putin “tylko osmieszył “USA, UE, a w szczególności polską politykę prometejską, która to była “myśla przewodnią” Polski solidurnościowej. I to dobrze, to bardzo dobrze, żaba niech nie podstawia… Mamy w pamieci”konflikt syryjski’ , gdy grzały sie silniki lotnictwa Lufd…. , B – iles tam, by “demokratyzować Syrię”. Pan Putin “ich’ uratował od totalnego blamazu. Jak to dobrze ze jest ROSJA i mądrzy DALEKOWZROCZNI politycy rosyjscy.

  2. Kłania się Sergio Leone. Odnośnie ‘pogłębienia związków”, już dziś Ukraińcom, tym prawdziwym, gratuluję dobrego wyboru. A szczególnie w kontekscie polskiej?? wariackiej “wbrew zdrowemu rozsadkowi”, “polskiej polityki wschodniej”, w wykonaniu” Kowalów,” etc, itp, itd. Wstyd za DURNI.

  3. Po pierwsze, “krzyku” wstydź się za siebie, bo nikt cię nie upoważnił za wstydzenie się za innych, jak piszesz, “DURNI”.
    Po drugie, “krakauer” dzieli się swoimi dylematami pisząc m.in. “… ale cena status quo, ponieważ Ukraina jeszcze nie zadeklarowała woli przystąpienia do Unii Celnej – jest zaskakująco niska, wręcz żadna. Tani gaz dla Ukrainy to dalej upośledzenie jej gospodarki, która nie przestawi się na „realia” zdrowej ekonomii chyba nigdy. Pożyczka 15 mld USD to kwota tak niewielka, że bez problemu możemy tyle pożyczyć od ręki we własnych bankach, które mają problem z nadpłynnością – to naprawdę śmiesznie mało. Znaczy to mniej więcej tyle, że coś jeszcze musi być na rzeczy, albo stroną realnej transakcji nie jest państwo ukraińskie, ale niektórzy jej obywatele o nadzwyczajnej majętności. Naprawdę trudno jest to inaczej uzasadnić, no bo jak? Po prostu hańba Janukowycza, albo absolutny teatr jednego aktora, a Janukowycz to kukiełka…”
    … w tym rzecz cała, walka o zdobycie władzy przez jednych i jej utrzymanie, dające kruche status quo, przez drugich, trwa. Czas pokaże co dalej…

    • Czas juz “pokazal”. A “dyplomacja kanonierek”, nie zagra, żagiew ‘wolności”, za pomocą B – 52, nie będzie niesiona, za blisko ROSJA.Wszysto już “zostało powiedziane”, i tylko w ustach “durni z Polski”, pozostał niesmak. Tyle staran od 1990r. jak w du..

      • A odnośnie “licytacji na urywki – fragmenty ‘ wyrwane z tekstu i kontekstu “Zechcą pogłębienia związków z Federacją Rosyjską – to będzie im można tylko i wyłącznie gratulować i zazdrościć dobrego wyboru!”

    • Zgadzam się. Bez głębokich zmian systemowych nie ma co w Ukrainę inwestować i najlepszą pomocą dla narodu ukraińskiego będzie ufundowanie stypendiów dla ukraińskiej młodzieży na uniwersytetach Unii, Kanady i USA.

      Ten naród nie był wolny od czasów średniowiecza, a co do Rosji to i tak będzie musiała wybrać między państwem etnicznym ograniczonym terytorialnie do byłego Księstwa Moskiewskiego, lub zalaniem przez azjatycki element napływowy z innych państw Federacji Rosyjskiej. Wydaje mi się, że nie będziemy na to zbyt długo czekać.

  4. A znacie, skąd będą wzięto te 15 miliardów? Z “Funduszu narodowego dorobku”. Ta piękna nazwa dla kolonialnych odliczeń na korzyść USA, uprawomocnionych Elcynem. Na te pieniądze corocznie kupują się długi USA.

    Innymi słowami, Rosja “kupiła” Ukrainę za pieniądze, które USA uważają za swoje.

    • Z tego, co wiadomo pieniądze na wykup Ukrainy pochodzą z centralnego funduszu emerytalnego Federacji Rosyjskiej w wysokości 85 miliardów dolarów USA (dlaczego nie rubli?) i stanowią niemal 18% jego wartości.

      Co do długu USA to nie zacierałbym jeszcze długo rąk z radości, bo na każdego dolara długu rządowego USA płacącego niewielki procent odsetek USA jest właścicielem 89 centów długu innych państw, choćby Australii i wielu krajów Unii znacznie wyżej oprocentowanego. W ostatecznym rozrachunku dochody z odsetek pobierane przez USA są wyższe, niż odsetki USA płaci swoim wierzycielom.

      Jeśli chodzi o rezerwy obcych walut w posiadaniu Federacji Rosyjskiej, nominalnie przekraczają one pół biliona dolarów. Po odliczeniu operacji na rynkach walutowych Centralnego Banku FR, które wynoszą of 700 milionów do miliarda dolarów dziennie sprzedaży obcych walut i skupie rubli w celu utrzymania kursu wymiany przez około 300 dni rocznie okazuje się, że topnieją one do poziomu 200 do 270 bilionów dolarów. Dodajmy 25% WZROST WYDATKÓW NA ZBROJENIA i zostanie nam deficyt budżetowy finansowany na ponad 8% rocznie. Taki jest faktyczny stan rosyjskiej gospodarki (w liczbach bezwzględnych).

      Nie zapominajmy, że po bankructwie Rosji w roku 1998 oceny wiarygodności kredytowej tego państwa poszły mocno w dół i Rosja nie jest w stanie tanio (na niski procent) pożyczać pieniędzy w zachodnich instytucjach finansowych, czy Międzynarodowym Funduszu Walutowym, którego, ironią losu, Rosja jest członkiem.

      • 19 декабря 2013 г., 08:17
        Средства, которые Россия готова вложить в евробонды Украины в размере $15 млрд, никак не отразятся на пенсионных гарантиях россиян, заявила вице-премьер Ольга Голодец.

        “Вопрос о том, что каким-то образом пенсионеры будут расплачиваться за любые решения, – такой вопрос не стоит в государстве. Все права пенсионеров надежно защищены, они предусмотрены в бюджете, бюджет принимается на три года”, – заявила Голодец, комментируя опасения, высказываемые в обществе относительно ущерба, который может быть нанесен пенсионным гарантиям, передает Интерфакс.

        Она добавила: “Все обязательства у нас просчитаны, и для всех сценариев экономики, развития экономики права пенсионеров у нас обеспечены в полном объеме”.

      • – гость –
        19 декабря 2013 г.
        10:41

        Китайцы не дали, европейцы тоже отказали а мы такие почему такие добренькие?
        Нам там даже спасибо не скажут.

  5. Ukraina, na szczęście dla Unii Europejskiej, stała się kamieniem młyńskim u szyi Putina, nie Brukseli. Putin próbował się zabezpieczyć, bo sprzedał obligacje długu ukraińskiego w Irlandii zabezpieczając się derywatami, ale niewiele mu to pomoże bez modernizacji systemu tak politycznego jak gospodarczego i prawnego Ukrainy.

    Sponsorowana przez Rosję Unia Celna już zaczyna się sypać bo nawet ostatni dyktator europejski Łukaszenka potrafi się stawiać Putinowi i rządzonej przez niego Rosji.

    Rosja z ambitnymi planami zwiększenia budżetu obronnego o 25% przez następne 12 lat przy spadających cenach globalnych surowców energetycznych, niemal zastopowanym tempem wzrostu gospodarczego (poniżej 1.3% w roku 2013 przy inflacji około 7% i współczynniku deflacji PKB 8.5 właściwemu tylko krajom Trzeciego Świata) już od kilku lat zwiększa deficyt budżetowy, którego finansowanie nie jest tanie przy stopie procentowej ponad 8%.

    Warto też zaznaczyć, że Bank Centralny Federacji Rosyjskiej sprzedaje DZIENNIE równowartość od 700 milionów do miliarda dolarów USA w celu stabilizacji międzynarodowego kursu wymiany rubla (około 300 dni w roku).

    Olimpiada w Soczi i próba kupienia Ukrainy, gdzie większość obywateli nienawidzi “Moskali”, przez Putina może nie wyjść Rosji na zdrowie, przynajmniej to finansowe. Jest to jednak ostatnie z moich zmartwień, o ile w ogóle martwię się o putinowską Rosję i samego Putina. Szkoda mi tylko Rosjan, bo większość z nich to porządni i dobrzy ludzie.

    • .. zakładam, że nie po zapachu.Jak rozpoznaje swój, swego? W kręgu “starszych i mądrzejszych” . I w dodatku “jakie to” kumate i elokwentne, ze nie wspomnę o “notorycznym blasku” lingwistycznym. Ho, ho, ho “robi wrazenie”, na tubylcach.A na poważnie BŁAZENADA, z “kabaretu”,oryginał jednak nie do przeskoczenia.Syjonistyczny Zachód “połamał zęby” i utracił “sporo pudru”, w przeciąganiu Ukrainy , mamy nadzieję że to dobry prognostyk na przyszłość.

      • Joanna B. twierdzi, że “w ciemności łatwo pomylić gówno z truflą”. Tkwi w błędzie: nie można pomylić “gówna z truflą”.

  6. Nie zajmuję się na codzień publicystyką, a globalne dane finansowo-ekonomiczne z naciskiem na gospodarkę USA analizuję tylko pod kątem spekulacji opcjami na giełdach USA, głównie CBOE.

    W zimie również jeżdżę na nartach cztery razy w tygodniu, lub częściej, bo mieszkam w okolicy, gdzie mam trzy duże i jeden mały ośrodek narciarski w promieniu 70 km jazdy samochodem. Zabieram głos w dyskusji od czasu do czasu, bo nie śledzę regularnie “Obserwatora Politycznego”, jako że ledwie nadążam z czytaniem The Economist i wiadomości finansowych Bloomberga.

    Polska obecnie jest bardziej obserwowana na arenie finansowej, niż Rosja, szczególnie w kontekście rosnącego znaczenia Grupy Wyszehradzkiej i spodziewanego pod koniec bieżącego roku zastąpienia Catherine Ashton przez Radka Sikorskiego jako ministra spraw zagranicznych Unii Europejskiej.

    Rosja, jak już wielokrotnie pisałem, jest postrzegana w Ameryce Północnej jako dostarczyciel surowców i dyktatura Putina łamiącego prawa człowieka, z czym się osobiście nie do końca zgadzam, choć nie uważam Rosji za państwo demokratyczne.

    Rosja nie jest również w stanie udostępnić o własnych siłach wielu złóż ropy naftowej bez zachodniej technologii, jak choćby złóż arktycznych, na których terenie aresztowano aktywistów Greenpeace, których Putin wypuścił prawdopodobnie pod naciskiem Holandii, w którym to kraju Royal Dutch Shell ma swoją naczelną dyrekcję globalnych operacji. Bez takiego udostępnienia rosyjska produkcja ropy naftowej zacznie regularnie spadać od roku 2020.

    Problem nie leży w kosztach, bo taka operacja kosztowałaby niewiele ponad 13 miliardów dolarów, ale zachodnie firmy naftowe nie zgadzają się na udostępnienie Rosji technologii i chcą procentowego udziału w dochodach z produkcji, co znowu nie odpowiada Rosjanom. Jak dotychczas jest to dialog głuchych, który jest czasami zabawny dla obserwatorów z zewnątrz.

  7. @senior. Różni ludzie , róznie “twierdzą”,/li, i to ma rózne przełożnie, zastosowanie. Niejaki Napoleon B. mawiał że “od wzniosłości do śmieszności, jest jeden krok”.I Ty “dobry człowieku,” właśnie go przekroczyleś.Nie gratuluję, wyrazy współczucia.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.