Kultura

Za cenę życia

 2019-02-26
Poznań
Pamięci Żołnierzy Wyklętych

najwyższe wyznawali święte wartości
Bóg Honor Ojczyzna – w potrzebie bliźni
za cenę życia – walczyć trzeba
do ostatniej kropli krwi
do ostatniego udręczonego tchu

broń w dłoń i leśne ostoje niech będą domem
szli w bój przeciwko barbarzyńcom z NKWD i KBW
za cenę życia – walczyć trzeba
do ostatniej kropli krwi
do ostatniego udręczonego tchu

by Polska wolna znów była od kajdan niewoli
komuniści won ze swoim krwawym terrorem
za cenę życia – walczyć trzeba
do ostatniej kropli krwi
do ostatniego udręczonego tchu

Ojczyzna w niewoli wyzwolić ją trzeba
wróg o sercach czerwonych gnębi polski lud
za cenę życia – walczyć trzeba
do ostatniej kropli krwi
do ostatniego udręczonego tchu

nie będzie komunista kłamstwem pluł nam w twarz
władza ich niepewna silna bagnetem czerwonoarmisty
za cenę życia – walczyć trzeba
do ostatniej kropli krwi
do ostatniego udręczonego tchu

oni nie mogli inaczej i choć walka ich nierówna
postąpili jak trzeba odważne prawdy świadectwo dając
za cenę życia – walczyć trzeba
do ostatniej kropli krwi
do ostatniego udręczonego tchu

Adam Gabriel Grzelązka

10 komentarzy

  1. Prześliczne!

    Nareszcie jesteśmy wolni.

    Macondo trwa.

  2. Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej

    Do ostatniego udręczonego tchu dzieci wyskakujących z okien podpalanych przez żołnierzy domostw

  3. Widząc kolejne hagiograficzne strofy o żołnierzach wyklętych, zastanowiło mnie czy ich Autor trafi przez to do annałów literatury polskiej (a może światowej). Wszystko jest możliwe. Jak uczą ostatnie czasy, można łatwo z nicości trafić na piedestał. Niekoniecznie poprzez rzeczywiste wartości dla danej dziedziny, ale raczej w wyniku bieżącego zapotrzebowania (np. propagandowego) na danego typu tematykę.

    Życząc Autorowi jak najlepiej, pozwalam sobie zauważyć, że jak uczy historia, na karty historii literatury łatwiej jest trafić gdy tworzy się w opozycji do obowiązującego w danym czasie porządku. Dlatego też najwięksi nasi poeci (i w ogóle pisarze) tworzyli jak Polski nie było, i w dużej mierze były to utwory w kontrze do ówczesnego porządku.

    Wobec powyższego, nieśmiało radzę obecną twórczość włożyć do szuflady i wyciągnąć ją z niej, gdy będą tu rządzić inni obcy (lub ich ludzie) niż teraz. Obecnie większe nadzieje na rozgłos i sukces literacki może dać raczej opozycja do aktualnych rządów. Późniejsze młode pokolenia będą się uczyć o wielkiej wizji i bezkompromisowości autora, który wbrew szykanom władz wykazał wielką odwagę i zasłużył na przejście do historii.

  4. Wielki Poeta A.G.G. powinien być jak żona Cezara poza wszelkimi podejrzeniami. Aby żaden Moskal parchaty nie mógł “kłamstwem płuc Poecie  w twarz”. Ponieważ Wielcy Poeci  są wzorem do naśladowania dla poetów przeciętnych.
    Biorąc pod uwagę, że NKWD przestał istnieć 15 marca 1946 roku, należy wypełnić pustkę i lekko poszerzyć listę barbarzyńców:
    – żołnierze Armii Czerwonej, którzy wracali do domu
    – Żydzi, w tym małe dzieci i kobiety w ciąży
    – chłopi…

    P.s.
    słowo “bój” należy użyć w cudzysłowie lub wymienić na mniej patosne, np. akcja.

  5. A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści

    Piękny przykład deklaracji patriotyzmu i umiłowania Ojczyzny. Jeszcze Polska nie zginęła, do póki pan Grzelązka pisze a Obserwator Polityczny jego poezję publikuje! Śmierć wrogom Ojczyzny! Precz ze zdrajcami! to jest już portal prawicowo – nacjonalistyczny! Precz z komuną!

  6. Miałam sobie odpuścić z tekstami p.A.G.G. Co prawda wybitnego poety od pewnego czasu nie czytam, co najwyżej pierwsze 3- linijki.

    Mogę jednak zadać pytanie, czyje silne plecy wspierają A.G.G. – nic nie dzieje się przypadkowo to słowa Redakcji/ Krakauera.

    @ Kamczatka zgadzam się z tym co piszesz.

  7. Rozdziobią nas kruki wrony

    @A na drzewach….
    A Ty co, z lasu wyszedłeś? Komuna skończyła się 30 lat temu. W związku z tym licz się z nieobecnością twojej emerytury. Nawet – a może tym bardziej- kombatanckiej.

  8. Nie no, rozbawił mnie autor. 🙂 Już miałem nie komentować, ale nie mogę przejść obojętnie obok oczywistego fałszu.

    No bo jak to? Lud przyjmował od tych mitycznych komunistów ziemię, fabryki, i to za darmo, tzn. kolaborował i ta niewola cosik tu nie pasuje:
    “Ojczyzna w niewoli wyzwolić ją trzeba
    wróg o sercach czerwonych gnębi polski lud”.

    Dziwne było to gnębienie, bo budowano temu ludowi mieszkania, fabryki, dano ziemię, a nawet przymusowo likwidowano analfabetyzm, z czego oczywiście nie wszyscy byli zadowoleni, zwłaszcza kler, występujący przeciwko oświacie chłopów. Chłop nadal miał tyrać na roli na “jaśnie państwo”, tylko byłby uczony tej pracy na roli i trochę bardziej kumaty, ale nie może być oświecony. Dla niego nie ma awansu społecznego. Tacy to byli zbawcy narodu.

    “Planową akcję likwidacji analfabetyzmu w Polsce przeprowadził w latach 1949–1952 rząd Polski Ludowej. Pierwsze próby podjęto już w 1945 r. Departament Oświaty i Kultury Dorosłych Ministerstwa Oświaty opracował projekt dekretu o obowiązkowym nauczaniu analfabetów. Jednak dopiero ustawa z 7 lipca 1949 r. wprowadziła obowiązek bezpłatnej nauki dla analfabetów i półanalfabetów od 14 do 50 roku życia. Na Ludowe Wojsko Polskie również nałożono obowiązek nauczania żołnierzy odbywających służbę wojskową. Świadectwa ukończenia kursu otrzymało 618 298 osób. W 1952 r. sejm uchwalił zakończenie akcji[5]. W 1958 rozpoczęto likwidację wtórnego analfabetyzmu, który stał się zjawiskiem marginalnym i wynosił w 1978 – 0,9%[6].”
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Analfabetyzm

    Kurde, no i komu tu wierzyć, jaka to była niewola i gnębienie?
    No chyba, że ten niby “lud” to jakieś 2 % “jaśnie państwa” niepogodzone z nową rzeczywistością, ale o tym autor powinien pisać wprost, a nie to kamufluje ludem. Wstydzi się, czy boi wygarnąć prawdę prosto w oczy?

    Założę się też, że autorowi zabraknie odwagi, aby napisać poezję potępiającą “złodziejstwo” reformy rolnej i nacjonalizacji. Proszę napisać wprost, że obecni rolnicy indywidualni to w większości potomkowie “złodziei”, którzy “ukradli” poprzez reformę rolną ziemię ziemiaństwu, a robotnicy fabryki burżuazji i to wbrew zaleceniom Kardynała Hlonda, który występował p-ko tym zniewalającym lud formom rozdawnictwa czyjegoś mienia i pisał w liście pasterskim “O panowanie ducha bożego w Polsce” z lutego 1946 roku, jako przeciwnik reformy rolnej i nacjonalizacji przemysłu:
    “Stojąc na stanowisku własności prywatnej, zgodnie z siódmym przykazaniem boskim, powinni wierni szanować cudze mienie i skradzione rzeczy oddać”. Źródło: J. Sikora, Watykan czy Polska?, Wyd. KiW, Warszawa 1950, s. 38.

    Czyli de facto wychodzi na to, że większość ludu gnębiona tą niewolą czerwonych, z nimi kolaborowała, bo przejęła majątek dawnych posiadaczy. Proszę to potępić w jakimś wierszu i wznieść peany na cześć wyklętych, którzy walczyli z tymi “złodziejami”. A ci głupi komuniści jeszcze to wszystko tym chłopom za darmo rozdali, nawet nie żądali wyrzeczenia się boga i kościoła, nic tylko ubolewać nad stanem ich umysłów. Jak mogli tak gnębić lud?

    A ten lud z kolei – co to za wierni byli, że poszli na kolaborację z tymi mitycznymi komunistami i ziemię przyjęli z reformy rolnej. A może to jest forma zniewolenia, która jednak nadal trwa, więc teraz potomkowie tamtych chłopów powinni ziemię oddać potomkom dawnego ziemiaństwa, co by sprawiedliwości bożej stało się zadość w 75 lat po wojnie. Robotnicy skutecznie utracili swoje fabryki, więc czas na wyzwolenie chłopów z niewoli posiadanej ziemi a nadanej przez komunistów po wojnie. Trzeba być konsekwentnym.

    Proponuję tytuł następnego wiersza: “Chłopie oddaj ziemię, w imię boga, honoru i ojczyzny” albo coś w tym rodzaju, pozostawiam to już uznaniu biednemu wyzwolonemu od myślenia autorowi.

  9. krolowa bona

    @Mieclaw, 10.03’2019 at 23:44
    No wlasnie, co to za perwersja, nieprawdaz…

    Jest takie stare niemieckie przyslowie ( i w wielu innych jezykach i kulturach takze ale jakos polska wersja cos nie wpada mi do glowy a wiec po niemiecku : z Grzelazka i np. z @krzyk58 to jak “Perlen vor den Saeuen werfen” = doslownie ” cos robic lub cos komus tlumaczyc jak ten ktos to wogole z Marsa lub innego systemu plenaternemu lub “wykecial sroce spod ogona” i te wywody i nauki
    to nic innego niz podarowanie colie /sznura szchlachetnych perel swiniom w chlewie”… tak to przyslowie…a przyslowia sa madroscia narodow…..

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.