Z perspektywy PO głos na małą partię to głos na PiS

graf. red.Pani premier Ewa Kopacz dała do zrozumienia, że głos oddany na małą partię to głos zmarnowany, ponieważ małe partie nie powstrzymają PiS-u w jego triumfalnym pochodzie do władzy.

Rzeczywiście mamy taką ordynację wyborczą, że dzielnik przy rozdzielaniu głosów na kolejne mandaty, bardziej wspiera partię, która ma najlepszy pierwszy wynik. To znaczy, że proporcjonalnie największą część poparcia na kandydatów, którzy nie dostaną się do parlamentu – przelicza się na poparcie dla pierwszego najlepszego wyniku. W konsekwencji PiS mając największe poparcie – zrobi najlepszy wynik i dostanie najwięcej głosów z podmiotów, które nie zrobią progu.

W obecnej konfiguracji do Sejmu mogą dostać się następujące ugrupowania: PiS (i ska), PO, Zjednoczona Lewica, pan Paweł Kukiz i jego ludzie, pan Ryszard Petru i Nowoczesna (czy jakoś tak się ta partia nazywa), Polskie Stronnictwo Ludowe oraz partia pewnego pana, którego podwójne nazwisko nie padnie na naszym portalu, ponieważ ten pan nie ma zdolności honorowych. To siedem podmiotów, które muszą podzielić się głosami. W zależności od tego ile procent z całości tortu wezmą dwie największe partie, to dla reszty może zrobić się o wiele ciaśniej. Wówczas właśnie mogą pojawić się głosy do podziału. Największym szokiem byłoby, gdyby Zjednoczona Lewica nie zrobiła progu 8% poparcia dla koalicji wyborczej. Jeżeli im się nie uda tego osiągnąć, a zdobędą ok. 7% to może się okazać, że Prawo i Sprawiedliwość będzie rządzić samodzielnie, albowiem dostanie przeliczeniowo z tych 7% proporcjonalnie najwięcej. To się przekłada na realne mandaty. Oczywiście podobnie będzie ze skonsumowaniem kolejnej działki głosów kolejnej partii. Warto poczytać o metodach liczenia głosów na stronie Sejmu RP [tutaj].

Metoda d’Hondta ma istotną wadę preferencji największych ugrupowań, która oczywiście dla największych ugrupowań jest największą zaletą tej metody. W metodzie tej dla każdego komitetu wyborczego, któremu udało się przekroczyć próg wyborczy (5 lub 8%) oblicza się kolejne ilorazy wyborcze. Rozdział mandatów przypada na ilość przydzielonych ilorazów. Mandaty przypadające danej liście kandydatów uzyskują kandydaci w kolejności otrzymanej liczby głosów. Wybranym kandydatem w danym okręgu może być inna osoba niż ta, która dostała najwięcej głosów. Próg wyborczy może uniemożliwić otrzymanie mandatów komitetom małym z niskim poparciem w skali kraju (wówczas poparcie w danym okręgu w istocie nie ma znaczenia). Teoretycznie w tej metodzie możliwa jest sytuacja, gdy partia prześliźnie się przez próg wyborczy, ale rozkład głosów w okręgach (dzielnik) będzie dla niej tak zły, że nie otrzyma w ogóle mandatów! Zainteresowani mogą poczytać ordynację wyborczą – najlepiej od art. 228 Rozdział 6 Ustalanie wyników głosowania i wyników wyborów w okręgu wyborczym Źródło [tutaj].

Jeżeli jednak zdarzy się tak, że Zjednoczona Lewica lub partia pana Petru zdobędą odpowiednio 9 i 6 % poparcia, to jest już 15% poparcia, czyli nieomalże spodziewany najniższy wynik Platformy Obywatelskiej. W tym kontekście widać, jak niesłychanie niesprawiedliwe jest myślenie, że nie warto głosować na małe partie. Obecnie PiS ma poparcie 32% PO 22%, więc każdy procent się liczy. Nie ma znaczenia, że głosy na pana Petru to przeważnie głosy, które były na Platformę Obywatelską. Trzeba było dobrze rządzić, tak żeby nie stracić poparcia. Wówczas nie byłoby problemu.

W tych wyborach już bardzo niedoceniane jest Polskie Stronnictwo Ludowe, która to partia dysponuje swoim stałym, po prostu żelaznym elektoratem, który jest niezmienny. To nie prawda, co mówi się o partii drugiego wyboru ludności wsi i małych miasteczek. PSL to struktury Ochotniczych Straży Pożarnych, Kół, stowarzyszeń, związków, niezwykle istotne grupy parafialne i inne. Naprawdę Polska to nie tylko wielkie miasta, oczywiście PiS weźmie swoje na wsiach i w małych miasteczkach, jednakże ten, kto lekceważy wynik PSL-u jest fantastą. Musiałoby się stać coś nadzwyczajnego, żeby nie udało się im zrobić progu wyborczego!

Na korzyść Prawa i Sprawiedliwości działa także kwestia techniczna, otóż ta partia wylosowała numer 1 w skali kraju, co oznacza, że jej lista będzie na samym początku książeczki wyborczej. Nie trzeba będzie niczego obracać, kombinować, szukać. Wystarczy postawić krzyżyk i gotowe. Lepiej mieć nie mogli, a wystarczy sobie przypomnieć jak w pewnym sensie – zdaniem niektórych publicystów pomogła podobna sytuacji PSL-owi w ostatnich wyborach samorządowych.

Wniosek – należy głosować zgodnie z własnym sumieniem, a nie oczekiwaniami polityków.

2 myśli na temat “Z perspektywy PO głos na małą partię to głos na PiS

  • 19 października 2015 o 07:55
    Permalink

    Sugestia PO,łamie demokracje nieważne jak byle utrzymać się u żłoba!8 lat w plecy ludzie pamiętają!

    Odpowiedz
  • 19 października 2015 o 17:17
    Permalink

    Autor własnie przekonał mnie, żebym głosował WŁAŚNIE na mała partię.

    Na razie małą, ale po wyborach?

    Niekoniecznie.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.