Soft Power

Z kim i przy pomocy jakich sił prowadzą wojnę nowe władze w Kijowie?

 Nowe władze na Ukrainie mogłyby się w końcu na coś zdecydować, albo prowadzą wojnę domową, albo prowadzą wojnę z Rosją. Jest możliwe, że prowadzą wojnę domową, w której uczestniczy Federacja Rosyjska jako strona wspierająca drugą stronę wojny domowej, ale nawet jeżeli byłyby na to dowody, to co w tym złego, przecież nowym władzom Kijowa i ich armii pomaga zachód, w tym m. in. Polska, Kanada i inne kraje, które dostarczyły transporty z pomocą do Kijowa.

Nie podlega żadnej dyskusji, że w Obwodzie Donieckim i Obwodzie Ługańskim prowadzone są działania zbrojne, a władztwo państwa ukraińskiego, reprezentowanego przez większościowy rząd z Kijowa nie obejmuje całości tych obwodów, na których obszarze zrewolucjonizowany Naród proklamował powstanie separatystycznych republik – niezgadzający się m.in z zakazem mówienia po rosyjsku. Nowe władze z Kijowa, niezadowolone z konkurencyjnej rewolucji wysłały tam do „stłumienia terrorystów” wojsko i formacje paramilitarne. Skutki tzw. operacji antyterrorystycznej właśnie możemy obejrzeć na ekranach naszych telewizorów. Ponieważ sprzętu wojskowego – obu stronom nie brakuje, konflikt pomimo prób zawieszenia broni po rozmowach pokojowych nabiera zupełnie nowego kształtu, w którym doszło do brutalizacji działań – o charakterze ludobójczym i wzajemnego oskarżania się stron o dokonanie zbrodniczych ataków.

W międzyczasie władze z Kijowa praktycznie zrzekły się zwierzchności nad terytorium, gdzie funkcjonują proklamowane republiki separatystyczne, a ludność została porzucona. Nie przysługuje im prawo do świadczeń nabytych od państwa ukraińskiego, a administracja nie otrzymuje pensji – przestano utrzymywać i zaopatrywać straże pożarne, szpitale, pogotowie i inne inspekcje i straże. Ze względów oczywistych władze obu walczących republik nie są w stanie – będąc w sytuacji w istocie przyfrontowej, zapewnić organizacji pełnej obsługi medycznej, czy też np. wprowadzić własną walutę (opartą na węglu) i starać się jakoś przeorganizować gospodarkę. To wszystko tylko powiększa chaos i cierpieniom tych ludzi nadaje o wiele bardziej brutalny charakter. Wojna, a zwłaszcza wojna zimą – to jest nic przyjemnego dla ludności cywilnej.

Nikt nie kwestionuje faktu, że Rosjanie w Donbasie są. Wielu ochotników z Rosji (i nie tylko) przyjechało tam, zgłaszając swój akces do oddziałów ochotniczych, chcąc pomóc rodakom w walkach z siłami, wielokrotnie oskarżanymi o zbrodnie przeciwko człowieczeństwu, czy też zwykły bandytyzm. Właśnie o te oddziały się rozchodzi, ponieważ często realizują one samoistnie pojmowany interes narodowo-klasowy, pomijając prawa wojny nakazujące chronić ludność cywilną. Nie zawsze i nie nad wszystkimi oddziałami nowe władze z Kijowa mają kontrolę.

Nie ma natomiast żadnych dowodów na to, żeby walczyły tam zorganizowane grupy wojska rosyjskiego lub innych rosyjskich sił militarnych, pod zwierzchnictwem rosyjskiego dowództwa. Co do uzbrojenia, jakim dysponują separatyści – to jest to co do pochodzenia przeważnie dokładnie to samo uzbrojenie, którym dysponuje armia ukraińska. W trakcie wojny zdobyto dużo broni na armii Ukrainy, a rodzaje uzbrojenia używanego przez strony są – poza tym najnowszym – takie same. Znane są przypadki wyremontowania pojazdów wojskowych, które porzucili Ukraińcy, przez separatystów i wcielenia ich do własnych sił zbrojnych. Nie można wyrokować o pochodzeniu uzbrojenia jedynie na podstawie zdjęć lub szczątkowych ujęć telewizyjnych. Nie podlega natomiast najmniejszej dyskusji, że strona z Kijowa używa uzbrojenia, które jest zbyt niszczące jak na warunki operacji antyterrorystycznej, można nawet rzec, że swoiste.

Tymczasem od początku operacji wojskowej w regionie, nowy rząd w Kijowie i jego apologeci, robią wszystko co jest możliwe w warstwie retorycznej, żeby przekonać Świat, a zwłaszcza Europę, że oto stoją w obliczu rosyjskiej inwazji, że to Rosja przysyła swoje oddziały do walki z nimi itd. Tymczasem nigdy jak dotąd nie byli w stanie pokazać żadnych dowodów na rosyjskie, państwowe zaangażowanie w ten dramat.

Tam na Ukrainie już dzisiaj nie ma dobrych wyborów, w ogóle jakikolwiek wybór jest praktycznie już chyba niemożliwy, albowiem szansa na pokój będzie możliwa tylko wtedy, gdy władze w Kijowie zaczną traktować powstańców jako równych sobie. Nie da się pojąć dlaczego pozwolono walczyć ludziom, nie uznającym zwierzchności władz państwowych! Niestety, do tej pory robią wszystko, żeby móc bezkarnie strzelać do tych ludzi i co się czasami zdarza – oczywiście w wydaniu nieznanych sprawców, prowokować kolejne incydenty międzynarodowe. Całość już może tylko przerażać, albowiem ciągle w wyniku tych działań giną tam niewinni ludzie. To się musi skończyć, nie można pozwolić dalej na mordowanie ludności cywilnej Donbasu – to są biedni, ciężko pracujący całe życie dla Ukrainy i ZSRR ludzie – czy nie ma nikogo – kto ująłby się w ich obronie? Starców, wdów, kobiet i sierot?

9 komentarzy

  1. inicjator_wzrostu

    Powinni przestać się już zabijać.
    To niema sensu.
    Są skazani na dalsze współżycie i sąsiedztwo, czy to w ramach jednego, czy różnych organizmów państwowych.
    Wobec przyszłości – bo przecież nie będą się mordować do końca świata, powinni przestać i się ułożyć.

  2. amatorski pogląd – FR wspiera sprzętowo i wywiadowczo powstanie, by nie dopuścić do jego upadku, póki trwają targi polityczne. Samo powstanie jest niekorzystne dla Rosji i generalnie skazane na upadek. Kwestia jedynie ceny, za jaką opuści ich FR (Krym?)
    Szkoda tylko ludności, która ma już dość obu walczących stron. Z nimi nikt się nie liczy. Zamast deklarowanego przez autora współczucia lepsze byłoby zrozumienie ochydy tej polityczno-oligarchicznej wojny. Ukraina robi tam piekło i nakręca spiralę przemocy ale Rosja podtrzymuje ten koszmar dla cynicznych celów

    SZANOWNA PANI KAŻDY MA PRAWO DO SWOICH POGLĄDÓW, ALE TAM TRZEBA BAZOWAĆ NA FAKTACH, AUTOR PROSIŁ, ŻEBY ZWRÓCIĆ UWAGĘ, ŻE JAK FR CHCIAŁABY TAM WEJŚĆ – TO JUŻ DAWNO BYŁABY GDZIEŚ MIĘDZY LWOWEM A PRZEMYŚLEM I TO JEST WŁAŚNIE NAJLEPSZY DOWÓD NA TO, ŻE ICH TAM RZECZYWIŚCIE NIE MA. NATOMIAST ŻE SĄ OCHOTNICY – TO NIE JEST ŻADNA TAJEMNICA, MOŻNA O TYM PRZECZYTAĆ W MK.RU LUB KP.RU – KAŻDEJ ROSYJSKIEJ GAZECIE 🙂 Z POZDROWIENIAMI I OSTROŻNOŚCIĄ W OCENIE

    • do Admina
      Ja o jednym – Admin o drugim. Ja piszę o cynicznej grze KOSZTEM ludności Donbasu. FR żadnej Noworosji nie planuje a powstanie podtrzymuje (NIE ROZSZERZA) WYJĄCZNIE dla wykrwawienia Donbasu. Zrujnowany kraj będzie obciążeniem dla ukraińskiej gospodarki (bo inkorporacji nie będzie) i tylko o to (i wytargowanie czegoś dla siebie) tam idzie.
      Ta wojna to OBUSTRONNA ZBRODNIA na cywilnej ludności

      SZANOWNA PANI – TO OCZYWIŚCIE PANI OPINIA, NIESTETY JEDYNIE CZĘŚCIOWO PRAWDZIWA – ISTNIEJĄ ZWERYFIKOWANE MEDIALNIE INFORMACJE O ZBRODNIACH WOJENNYCH JEDNEJ ZE STRON. NATOMIAST MUSIMY ODRÓŻNIĆ ZBRODNIE WOJENNE OD ZDARZEŃ WOJENNYCH, KTÓRE ZAWSZE PRZY OKAZJI TAKIEGO DRAMATU MOGĄ MIEĆ MIEJSCE, ALE NIE MOŻNA TAM STAWIAĆ ZNAKU RÓWNOŚCI POMIĘDZY STRONAMI, W KOŃCU JEDNI SIĘ TYLKO BRONIĄ NA SWOJEJ ZIEMI, A DRUDZY CZEGO TAM SZUKAJĄ? Z POZDROWIENIAMI WEB. JÓZ.

      • @JÓZ
        Na swojej ziemi jest tam ludność. Ja – w odróżnieniu od dziennikarzy – rozmawiałem ze zwykłymi miejscowymi; Oni mają serdecznie dość obu stron tej wojny, która nie jest już ich wojną (do sieprpnia była ich, bo mieli nadzieję na inkorporację). Obecnie zbrodni dopuszczają się obie strony (wczoraj separatyści ostrzelali szpital w Słitwowarsku)- kto więcej wiadomo, ale to nie zmienia stanu rzeczy: walczą opcje geopolityczne a giną i cierpią zwykli ludzie!!! To powstanie dawno przestało być ludowym ( w Gorłówce dochodziło już do tłumienia protestów ludności – w innych miejscach też). Noworosja nie powstanie, bo nie tylko reszta świata jest przeciw ale i FR nie jest za. Zatem o co ta wojna? Za Donbas, który i tak pozostanie w składzie U? Nie – to wojna gangów. Ja nie popieram żadnego z nich.

  3. Niestety, żadna wojna domowa nie skończyła się w wyniku traktatu pokojowego między stronami. Wroga zewnętrznego prędzej czy później wybaczą, wroga wewnętrznego – nigdy.

    Ps. Dziś Rada Najwyższa Ukrainy oficjalnie uznała Rosję agresorem. Co dalej? Wojna?

    • Wynika z tego, że obecny, samozwańczy “rząd” Ukrainy nie chce pokoju i za wszelką cenę dąży do powiększenia haosu, a wręcz zmierza do konfrontacji militarnej.
      Wszystko układa się w jednolitą całość.
      Jak już pisał Pan Krakauer w którymś ze swoich felietonów, jest to na rękę ukraińskim oligarchom, a także na rękę Zachodowi.
      Oligarchowie nie widzą już wyjścia z sytuacji, bo Ukrainy nie da się już właściwie gospodarczo uratować i muszą tam być przeprowadzone głębokie reformy. Włącznie z częściową, lub całkowitą konfiskatą zagrabionych przez nich majątków, więc oligarchowie zrobią wszystko, by się od tego uchronić.
      Zachod, a właściwie Krowopasy zza Oceanu, a wraz z nimi cała EU, przed zbliżającą się stagnacją, a wręcz kryzysem ratuje jedynie następny konflikt militarny.
      Pokojowe możliwości “odbudowy” się skończyły, więc trzeba gdzieś “zburzyć”, by przyjść z “pomocą odbudowy”
      Oczywiście, za odpowiednio oprocentowane udzielone kredyty. No cóż, Banksterzy bazowali na tym schemacie prawie 100 lat
      Wracając do meritum, finanse to jedno, a powstające zagrożenie dla obecnego stanu posiadaczy (zachodnia “Banksteria”), to inna rzecz.
      Tym zagrożeniem staje się Rosja wraz ze wschodzącymi potęgami gospodarczymi BRICSu. I tu jest odpowiedź…!
      – “ukraiński konflikt” jest świetnym pretekstem do próby “zdemobilizowania” (czy to gospodarczo, czy to bezpośrednimią konfrontacją militarną) i osłabienia, lub wręcz zniszczenia potencjału militarnego Rosji.
      Może nawet sama Rosja i Rosjanie nie są głównym celem obecnych działań Zachodu, bo proszę zauważyć, iż rynek rosyjski pochłaniał dotychczas każdą ilość dostarczonych zachodnich produktów, jednak poprzez takie osłabienie Rosji, Zachód byłby w stanie konfrontować się w przyszłości (nawet militarnie!) z krajami BRICSu.
      Przy dotychczasowej konstelacji, t.j. militarnie silnej, bogatej energetycznie i w naturalne zasoby Rosji plus gospodarczo-techniczno-wytwórczy potencjał Azjatów, wyeksploatowany do granic Zachód nie ma jakichkolwiek szans konkurować równorzędnie z BRICSem.
      “Ukraina” stwarza wyśmienitą okazję do próby przeprowadzenia procesu “rozbicia” tworzącego się niebezpieczeństwa utraty w przyszłości swojej dotychczasowej hegemoni przez Krowopasów.
      Nie chodzi tutaj o dzisiaj i Ukraińców, to chodzi o PRZYSZŁOść ZACHODU.
      Moim zdaniem, tłumaczy to również bezkrytyczne poparcie dla amerykańskich działań większości polityków EU. Wkrótce (20-30 lat, ale co to jest w stosunku do dziejów Swiata!) może dojść do tego, że EU będzie niczym innym, jak “rzemieślnikiem-wytwórcą” na usługach innych (BRICS), bo to oni będą się w przyszłości rozwijać. Obecny Zachód osiągnął już, co było do osiągnięcia. Teraz musieliby wpierw “zburzyć”, by zacząć od nowa, bo tylko rozwój napędza koniunkturę.
      W gruncie rzeczy, scenariusz optymalny, jednak jednego Krowopasy nie biorą pod uwagę: Korea Płn. !
      – nawet gdyby militarnie udało im się w jakiś sposób stłumić Rosjan, to za nimi stoi potężna, milionowa armia świetnie uzbrojonych (bo nie sądzę, żeby Pan Prezydent Putin o tym już wcześniej nie pomyślał, jeśli nawet mnie to do głowy przyszło!) żołnierzy, którzy prawdopodobnie w każdej chwili gotowi są na kontrreakcję.
      Czekajmy dalszego ciągu…

  4. Wiem, że to bez sensu przekonywać dorosłego człowieka w czymkolwiek. Nawet nie będę próbował.
    Chcę tylko coś wyjaśnić.
    Oto cytat: ” Samo powstanie jest niekorzystne dla Rosji i generalnie skazane na upadek. Kwestia jedynie ceny, za jaką opuści ich FR (Krym?)”

    Z punktu widzenia zachodniego pragmatyka absolutnie logiczne -NIC OSOBISTEGO, TYLKO BIZNES. Wszystko można kupić i sprzedać, trzeba tylko złożyć cenę.

    Czasowniki “sprzedac” i “zdradzić”-
    bardzo podobne w rozumieniu.

    Czy wie ktoś, co to jest “pociąg przyjaźni” w żargonie banderowców.
    Bo mieszkańcy Krymu i Donbasu wiedzą bardzo dobrze, na własnej skórze poznali. Pewnego dnia na peron przychodzi pociąg, a z niego wyskakuje kilkaset chłopców i dziewcząt ( jak bez nich w takiej sprawie) z bitami w rękach i zaczynają klarownie uczyć nielojalnych jak należy ojczyznę kochać. Misjonarze der NEUEN ORDNUNG.
    Później takie same chłopcy i dziewczęta palili żywcem ludzi w Odessie 2 maja.
    A to know-how – “lustracja po ukraińsku” – rzucają biedaka (domniemanie niewinności?) do pojemnika do zbierania śmieci i pchają po ulicach a tłum, krzycząc “hańba” rzuca w niego jaja i strzela na telefony komórkowe, aby umieścić w instagram.
    Lub- publiczne poniżenia, gdy człowieka stawiają na kolana i zmuszają kajać się , krzyczeć “sława ukrainie” i śpiewać hymn.

    “Украіна це Європа”.
    Bez wątpienia.

    Tak więc, o cenie.
    Każda próba sprzedać ( zdradzić ), nieuchronnie doprowadzi do utraty zaufania ludu, co z kolei uruchomi mechanizm chaosu i zamętu.
    ON o tym wie. Nawet taki silny lider, bez wsparcia ludu – zwykły człowiek.
    Zdrady nie wybaczamy nigdy.

  5. @ewra
    Proszę podać nazwę miasta, o którym mowa. Nie mogę znaleźć na mapie Ukrainy Słitwowarsk.
    Dziękuję.

  6. ..przypadkowo przeczytalem ten tekst …. rany julek jakie klapki na oczach trzeba nosic zeby wypisywac takie wypociny …. ;( smutno mi bo dowiedzialem sie ze jestes kolejna osoba na tym swiecie z pustoscianem w twoim mozgu . Fakt 1 rosja zrabowala ukrainie krym
    Fakt 2 popraprane ruski z wypranymi mozgami walcza na ukrainie to fakt .
    3 calkowita odpowiedzialnosc za wojne ponosi rosja i nie tylko putin ale caly narod rosyjski !! Bo popieraja pitina morderce psychopate
    4 jesli piszesz takie rzeczy to jestes glupi jak choinka i prosty jak wykrochmalone przescieradlo.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.