Paradygmat rozwoju

Jak wzmocnić państwo?

Jeżeli jakiś kraj jest słaby, a ta słabość, czy też wręcz upośledzenie systemowe wynika z wiązki powodów – poczynając od historycznych a na problemach ze zwykłym zarządzaniem kończąc – i ma jeszcze dodatkowego pecha, że jest rządzony przez miernoty oraz przez obcych jego idei narodowo-państwowej, to taki kraj siłą inercji wszystkich zachodzących w nim procesów prawdopodobnie skończy marnie, a wszyscy ciągle będą mieli do siebie tylko pretensje.

Podstawą wyjścia ze stanu słabości jest kilka kwestii zasadniczych jak np.: czystość, tak proszę państwo – tam gdzie jest czysto jest porządek. Jeżeli utrzymywany jest stan czystości, nawet największemu bydlakowi trudno jest wyrzucić papierek po lodzie na chodnik lub zostawić tam psią kupę. Czystość – w znaczeniu dosłownym jest fundamentem jakiegokolwiek myślenia o systemie państwowym. W kraju czystym – możliwe jest uporządkowanie spraw i wprowadzenie percepcji milionów ludzi na nowe tory, w których właśnie troska o jakość przestrzeni publicznej będzie czymś równie naturalnym jak podcieranie się (i jeszcze lepiej mycie) po załatwieniu potrzeby fizjologicznej większej.

Drugą kwestią zasadniczą jest budowa kapitału relacji społecznych, to znaczy ludzie nie mogą patrzeć na siebie jak hiena na wilka, ale w standardzie się nawzajem co najmniej tolerować i w razie potrzeby, jeżeli ktoś poprosi – aspiracyjnie wspierać. Tutaj odzwierciedla się rola wychowawcza szkoły, w tym umoralniających w zamierzeniu lekcji religii – etyki. Jeżeli nie udało się nam w sposób pożądany z wzorcem ukształtować, przynajmniej kośćca moralnego kolejnych pokoleń, to znaczy się, że potrzebne są inne metody zarządzania społeczeństwem niż liczenie na jego samoorganizację w ramach i poprzez wolne instytucje społeczeństwa obywatelskiego. W przypadku upadku obyczajów – niestety bez przemocy państwowej i przymusu się nie obejdzie. Ponieważ musi być porządek i ład, także w życiu społecznym, bez tego nie ma nawet co myśleć o budowie silnego państwa, raczej trzeba się obawiać o jego przetrwanie.

Trzecią kwestią – o nadzwyczajnym znaczeniu – jest upowszechnianie dobrych obyczajów, które realizowane jednostkowo – dają ważne i pożądane rezultaty w ujęciu zagregowanym na skalę ogólnopaństwową. Przykładowo chodzi o dobry zwyczaj w zakresie: oszczędzania, obowiązku ubezpieczania siebie i swojego mienia itp. Dobre obyczaje mające na celu wzmocnienie odporności gospodarstw domowych na wszelkiego rodzaju zakłócenia natury ekonomicznej w systemie społeczno-gospodarczym państwa to podstawa umożliwiająca budowę jakichkolwiek mechanizmów wzrostu.

Kwestie jak powyższe można mnożyć, jednakże proszę zwrócić uwagę że w zasadzie wszystkie one są skierowane na społeczeństwo, albowiem właśnie tak powinno być. Nic nam nie da zwolnienie wszystkich urzędników państwowych – poza paraliżem państwa. Natomiast, jeżeli wszyscy się nauczą utrzymywania czystości i porządku w swoim otoczeniu – zmienimy oblicze całego kraju. Niestety prakseologia i logika nie są mocnymi stronami większości Polaków, prędzej Polek i chyba w naszych paniach, jakoś dających sobie w tym ustroju radę cała nadzieja.

Mimo wszystko jest jeszcze problem miernot. Miernota ma to do siebie, że za wszelką cenę trzyma się publicznego koryta i niczym najlepszy kameleon będzie udawać wszystko, co tylko możliwe, żeby otoczenie nie zorientowało się z czym ma do czynienia u danej jednostki. Dramatem państwa jest przypadek, jeżeli jego elita składa się przeważnie (uwaga czyli nie w pełni) z właśnie miernot. Niestety z takim przypadkiem mamy do czynienia w naszym kraju, gdzie najdelikatniej mówiąc – elity „szału nie robią”. Nawet o dziwo – co bardzo chyba wszystkich zaskoczyło, przedstawiciele elity Kościoła dominującego (oczywiście nie wszyscy), nie potrafią w sposób zgodny z oczekiwaniami, co do ich potencjału intelektualnego i powagi spraw w obronie których występują – komunikować się ze społeczeństwem w sposób właściwy. Więc, czego oczekiwać po politykach, których największym realnym osiągnięciem życiowym było przeważnie magisterium z historii?

W przypadku Polski, która ciągle znajduje się w reżimie transformacji zaszło jeszcze jedno niesłychanie niebezpieczne zjawisko, które w swojej konstrukcji jest przerażająco niebezpieczne i po prostu dramatyczne, co do skutków. Chodzi o już sygnalizowane zagadnienie osób obcej proweniencji, których lojalność wykracza poza paradygmat narodowo-państwowy, kraju w którym funkcjonują. My mamy tego pecha, że te osoby w naszych realiach mają bardzo wiele do powiedzenia i co jest niesłychanie łatwo widoczne np. w takich dziedzinach życia jak prywatne media głównego nurtu (sektor finansowy odpuszczamy, bo chcemy jeszcze trochę pożyć) – prowadzą politykę sprzyjającą tworzeniu się w Polsce trendów sprzyjających innemu sposobowi rozumienia spraw niż ten, który wynikałby z NADRZĘDNOŚCI NP. PARADYGMATU NARODOWO-PAŃSTWOWEGO. Dzieją się tutaj cuda, mamy do czynienia z papką medialną i towarzyszącym jej instytucjom i procesom, które sprzyjają wszystkiemu poza umacnianiem państwa i jego narodu. Chodzi o wszelkie kwestie od ekonomii a na sprawach zastępowalności pokoleń kończąc.

Niestety, żyjemy w kraju w którym dominująca większość społeczeństwa jest programowana wbrew swoim interesom na takie rozumowanie spraw, jakie odpowiada bardziej „czynnikom” zewnętrznym, czy to poprzez płomienne kazania z różnych ambon, czy też poprzez udebilniające seriale telewizyjne „o życiu”. System znajdzie sposób na złamanie każdego, a nawet jeżeli nie, to może przekupić lub zastraszyć. Niestety do tego właśnie służy nasz system bezpieczeństwa i porządku, w którego procedurach oraz logice działania upoważnionych organów – obywatel jest niczym i nie ma szans z instytucjami, nawet jeżeli jest niewinny.

Słaby kraj rządzony przeważnie przez miernoty raczej skończy tragicznie.

6 komentarzy

  1. Jestem w szoku. Przeczytałam o tym portalu w “kłamtemat” i po prostu jestem w totalnym szoku. Jeżeli tak wygląda rosyjska agentura w Polsce to ja poproszę o więcej takich agentów… Chyba że to tylko czysty marketing?

    • Szanowna “Pati_Koti”…
      Nie wiem czy inni sa agentami i jakich wywiadów, ale mnie osobiście nikt nie chce płacić za co tutaj wypisuję jako miłośnik Krakauera i jeszcze kilku równie zdolnych autorek i autorów tekstów…

      Pisuję tutaj całkowicie dobrowolnie i społecznie – pisząc to co większość ludzi myśli…

      Wbrew pozorom i wbrew usilnej pracy nad zrobienia owczego stada z naszego społeczeństwa – jeszcze nie jesteśmy orwelowskimi zwierzatkami idącymi na rzeź….

      Zapraszamy!

      • I dlatego jesteśmy “solą w oku”, oficjalnego nurtu
        mediów – spełniających życzenia(na domysł),
        jedynie słusznego kierunku polityczno – społecznego. Ony wiedzą gdzie (są), konfitury.
        PRAWDA,OBIKTYWIZM – niekoniecznie…może adresat
        przeczyta i pomyśli,nad swoją rolą w “służbie
        dez – informacji”.

        Obiektywizm, postawa człowieka w ocenie zjawisk, ludzkich zachowań i systemów wartości, oparta na równoważeniu pierwiastka racjonalnego i emocjonalnego, na kierowaniu się racjami zarówno dobra ogólnego, jak i własnego.

        Obiektywizm nie wyklucza angażowania się, wręcz przeciwnie – potwierdza się poprzez zaangażowanie się po stronie prawdy, sprawiedliwości, słusznych argumentów, rzeczowości, przedmiotowości. Obiektywizm w poznawaniu świata, społeczeństwa i człowieka oznacza uznanie niezależności treści wiedzy od podmiotu poznającego, jej intersubiektywnej

        Czym jest PRAWDA wg.”błękitnych mediów”? – nasze
        stanowisko w temacie jest znane, pytanie pozostawiam
        otwartym…

    • Odnoszę wrażenie, że tekst jest przepisywany z kartki, gdyż ni jak nie pasuje akurat do tego artykułu. Jeszcze nie przeczytałam wszystkich dzisiejszych artykułów OP, trudno mi więc cokolwiek doradzić. Proponuję zatem aby powtórzyć tekst pod każdym z artykułów, internauci przeczytają, pośmieją się, no i pozostanie satysfakcja ze słowa pisanego i to w samym OP, a to nobilituje.

  2. 1. czystość a tym samym porządek jak najbardziej zgadza się

    2. budowa kapitału relacji społecznych, tu już sprawa jest znacznie trudniejsza, przez 25-lat wmawiano nam wyścig szczurów, duża część społeczeństwa w to uwierzyła i stosuje w życiu codziennym.

    3. problem miernot poruszony przez autora jest chyba najtrudniejszą kwestią gdyż nie mamy wpływu na zmianę sytuacji, właśnie to prowadzi do problemów wymienionych w artykule.

  3. A ja bym coś przewrotnego napisal ale dziś nie mam siły i ide w kimono…

    Dobranoc!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.