Społeczeństwo

Wyroki „za spowodowanie krzywdy” nie mogą bulwersować!

 Orzecznictwo sądów polskich w zakresie spraw karnych zawsze było częściowo niezrozumiałe w odbiorze społecznym. Oczywiście nie można krytykować konkretnych wyroków, zwłaszcza, jeżeli nie zna się materiałów z akt sprawy, które jak wiadomo zna sędzia. Tego typu krytyka jest nieuprawniona i nie stanowi w istocie niczego ponad zwykłe pieniactwo. Można jednak i trzeba krytykować linię orzecznictwa, która dopuszcza niezrozumiałe, a wręcz szkodliwe społecznie przypadki łagodnego traktowania przestępców – pomimo stwierdzonej ponad wszelką wątpliwość krzywdy ofiar.

Nie może być tak, żeby przestępca lub przestępcy – będący sprawcami pobicia powodującego przejściowe a zwłaszcza trwałe skutki dla zdrowia i życia ofiary byli na wolności! Wyroki w zawieszeniu w takich przypadkach to skandal – nawet, jeżeli nie wiadomo, „kto kopał” ofiarę po głowie, zwłaszcza jak sprawców było wielu, a ci nie przypominają sobie nawet „ksyw” swoich przestępczych kompanów.

Liczy się sam fakt popełnienia przestępstwa, którego skutkiem jest pobicie. Za to powinna być nieuchronna kara.

Powodem, dla którego tak nadzwyczajna łagodność sądów jest społecznie nie do zaakceptowania – jest utrzymywanie innych potencjalnych agresywnych przestępców w przeświadczeniu, że „za pierwszym razem”, albo jak „frajer” przeżyje – to dostaną tak upragnione i stanowiące powód do przestępczej dumy „zawiasy”. Tak nie może być, albowiem sądy wydając łagodne wyroki – przyczyniają się po pierwsze do wzrostu znieczulicy społecznej, albowiem nie opłaca się narażać w obronie kogoś, bo, po co dostać po głowie – skoro sprawca i tak będzie na wolności? A po drugie, nie ma społecznego przeświadczenia o ochronie społeczeństwa przez przecież doskonale wynagradzany, cieszący się licznymi przywilejami – aparat ścigania i sprawiedliwości. Nie może być sytuacji, w których grupa sprawców lub nawet sprawca – pobije nieznanego przechodnia do tego stopnia, że ten straci np. oko, albo tylko możliwość widzenia przez nie, będzie się jąkał, albo będzie miał niedowład twarzy, – bo sprawcy bili go np. rurką, pałką lub kopali po głowie – a następnie dostają wyroki w zawieszeniu. To jest kpina ze sprawiedliwości – nie ma tutaj żadnej odpłaty dla sprawcy – żadnej dolegliwości i żadnej okoliczności powodującej konieczność zreflektowania się przestępcy, który powinien odczuć na swoim przestępczym karku – karzące ramię sprawiedliwości.

Sytuacja, w której ofiara napaści leczy się i nie odzyska dawnej sprawności już nigdy – to znaczy, że w konsekwencji życie ofiary ulegnie zmianie – wejdzie na nowe niechciane tory – ze względu na niezawinioną interakcję ze sprawcą przestępstwa, który po przeprowadzeniu czynności dochodzeniowych wraca do domu i spokojnie je w domu śniadanie to upadek sprawiedliwości. To absolutny upadek państwa i jego bezsilność – jawne przyzwolenie na bicie obywateli. Nie ma w języku polskim słowa, oddającego tego typu emocje – bezsilnej w majestacie prawa ofiary niż powyższe. Nie ma państwa – schowało się! Chroni przestępcę! Nie może, bowiem być tak, że ofiara walczy o życie w szpitalu – a sprawca lub sprawcy – wracają z komisariatu do domu, idą do szkoły, pracy, wyjeżdżają za granicę – żyją swoim zwykłym życiem, nic ich nie dotyka i nie ma problemu, albowiem często rodzina zrzuca się na śmiesznie niskie odszkodowania i koszty leczenia dla ofiary, albo jeszcze częściej – sprawca wykazuje, że nie ma, z czego zapłacić, bo jest oczywiście biednym bezrobotnym, a ma na utrzymaniu rodzinę z małym dzieckiem i żyją z żoną lub konkubiną z pomocy społecznej! To jest nie do zaakceptowania – społeczeństwo nie może się na takie przypadki godzić i się na takie przypadki godzić nie będzie, ponieważ jest to nic innego jak sanowanie przez organy prawa – pozwolenia dla części obywateli do regularnego polowania i katowania innych niebroniących się obywateli, za co nie ma adekwatnej do czynu kary. I proszę nikogo tutaj nie nazywać kibicami, bo nie tylko o takie przypadki chodzi!

Ofiara przestępstwa, która została pobita ma zawsze złamane życie, innymi słowy – to życie od momentu pobicia wchodzi w nowy etap „po”, w tym znaczeniu, że ponosi konsekwencje czyjejś brutalnej woli i cudzej przemocy fizycznie i psychicznie. Jeżeli rezygnuje z prawa do zemsty, bo tego wymaga życie w cywilizowanym społeczeństwie – a zemsta w rozumieniu naszego prawa jest równoznaczna z przestępstwem – powinna mieć gwarancję, że jej krzywdziciel – po pierwsze nie jest i nie będzie od momentu wykrycia i udowodnienia czynu na wolności przez czas prawem przewidziany, a po drugie, że jego sytuacja osobista także ulegnie zmianie, także sprawca musi dzielić swoje życie na „po”.

Chodzi przede wszystkim o nieuchronność kary i przymuszenie sprawców do zadość uczynienia! Niech sprawca napadu, jeżeli nie chce gnić w więzieniu, ze świadomością, że jego rodzina nie ma środków utrzymania i czeka ją los mieszkańców slumsów – pracuje wyjątkowo zaradnie jak tylko może – płacąc i płacząc z powodu głupoty, jaką zrobił. Jeżeli, bowiem ktoś świadomie, dobrowolnie i bez powodu krzywdzi innego człowieka – bijąc go – zasługuje na odczuwalne pogorszenie swojego losu, które może a nawet powinno odbijać się na jego najbliższych w zakresie funkcjonalnej użyteczności jego, jako osoby. Dlaczego? Ponieważ swoim czynem przestępczym doprowadził do tego, – że inna rodzina nie ma ojca, albo ten ojciec nie może zarabiać i cierpi biedę! Dlatego właśnie przestępca musi mieć świadomość, że po popełnieniu czynu zabronionego – jego rodzina go straci i nie będzie mogła czerpać z niego pożytków – np. alimentów, wsparcia finansowego, czy też ubiegać się o pomoc socjalną od państwa z tytułu utraty wsparcia przysparzającego się na utrzymanie rodziny. Trzeba nauczyć ludzi konieczności ponoszenia konsekwencji swoich czynów – niech gniją w więzieniach, a jeżeli mogą być na wolności – niech pracują głównie na odszkodowania dla tego, kogo skrzywdzili – nie może być tak, że ofiara jest zwykłym wierzycielem i staje w kolejce za komornikiem, podczas gdy sprawca śmieje się jej w twarz wiedząc, że nic mu „legalnie” nie może zrobić, a komornik się nim nie interesuje, bo tenże nic nie posiada! Takich przypadków są tysiące! To nie są kwestie jednostkowe! System źle działa – jest wadliwie skonstruowany, nie ma zasadniczości – nie ma konsekwencji za bycie nieuczciwym! Ofiara zawsze cierpi! Przestępca, – jeżeli ma pecha i trafi na dobrego sędziego i uczciwego komornika.

Chodzi o spowodowanie takiego stanu świadomości w społeczeństwie, zwłaszcza u jego nieco mniej empatycznych społecznie jednostek, że konsekwencje niesprowokowanej agresji – napaści i uszkodzenia czyjegoś ciała – zwłaszcza, jeżeli to jest osoba nieznajoma – będą dla nich totalne, nieodwołalne i nie do przezwyciężenia zwykłymi metodami, – czyli kłamstwem i „cwaniakowaniem”. Potencjalni przestępcy muszą żyć w przeświadczeniu, że bijąc nieznanego człowieka – rozpoczynają nowy etap w życiu, a właściwie w tym samym momencie kończy się ich dotychczasowe życie. Więcej spokoju nie zaznają i z pewnością czeka ich obowiązkowa odsiadka – kilka lat w zależności od stopnia bestialstwa i wywołanych obrażeń. Tu musi być automatyzm, tu powinna być natychmiastowość – powtórzmy nie może być, tak, co się często zdarza – młodociani bandyci po zakończeniu czynności dochodzeniowych odpowiadają z wolnej stopy – ciesząc się luksusem życia w rodzinach i chodząc do szkoły, a w międzyczasie rozprawa się ciągnie, świadkowie chorują lub są zastraszani i w końcu wszyscy się dziwią, czego ofiara chce od „porządnych grzecznych chłopców”.

Za czyn przestępczy polegający na naruszeniu ciała – musi być natychmiastowa i nieuchronna kara, – jeżeli ktoś kogoś bez powodu bije – musi się liczyć z tym, że tym sposobem niszczy swoje dotychczasowe życie. Konsekwencje powinny być totalne – państwo powinno wykluczać tego typu przestępców ze społeczeństwa, włącznie z prawami wyborczymi, prawem jazdy i mieszkaniem komunalnym, jeżeli takiemu bandycie było przyznane. Osoba łamiąca prawo przez wyrządzenie krzywdy fizycznej innemu człowiekowi nie zasługuje na to, żeby być uznawana i wspierana przez społeczeństwo – powinna udowodnić, że zasługuje na prawo powrotu do normalności.

W zasadzie jedyną adekwatną karą za spowodowanie trwałego uszkodzenia ciała powinna być kara fizyczna, jednakże, jako państwo nie możemy stosować tortur, z tego względu wraca kwestia odszkodowań finansowych. Muszą być wyższe i nieuchronne. Sprawca, – jeżeli będzie to koniecznością – ma niedojadać i ma chodzić boso, – ale odszkodowanie ma płacić, nawet dożywotnio, – jeżeli skutki jego działań są dla ofiary dożywotnie lub za pozbawienie kogoś życia. Tu nie ma przebaczania, przedawnień i zapominania – od tego jest Jezus a nie sąd, a na pewno już nie społeczeństwo! To musi być nieuchronne i automatyczne, tak żeby inni potencjalni przestępcy widzieli, że państwo może zniszczyć ich, jako ludzi, którzy są zdolni do zachowań bestialskich. Wszelkie smutne wstawki o ochronie praw obywatelskich itp., tego typu bestii nie mają zastosowania do ludzi, którzy mają za nic zdrowie i życie innych niewinnych. Chyba, że jednak pozwolimy na zemstę? To wówczas coś innego – niech ofiary, jeżeli chcą i są w stanie – w majestacie prawa – adekwatnie pobiją sprawców, – jeżeli byli bici kijem – niech biją kijem, jeżeli po głowach, to po głowach, jeżeli byli cięci nożami – niech tną nożem (najlepiej tym samym). Niech sprawcy doznają upokorzeń, bólu i cierpienia – „oko za oko”, „ząb za ząb”. Wówczas byłoby sprawiedliwie (oczywiście, jeżeli tak ukarana na zasadzie zemsty osoba nie mogłaby skorzystać z darmowej opieki medycznej państwa).

Państwo musi się jednoznacznie wypowiedzieć – przeciwko bandytom i przeciwko ich sposobowi na życie. Jeżeli ktoś decyduje się na niesprowokowaną agresję, w trakcie, której dochodzi do napaści i uszkodzenia ciała niewinnej ofiary – nie jest członkiem naszej wspólnoty – nie jest jednym z nas. Sędziowie muszą to zrozumieć, a politycy odpowiednio zmienić prawo, ponieważ w naszym systemie prawnym, gdzie broniąca się ofiara może zostać, – co jest szczytem bezczelności – pozwana przez napastników za doznane obrażenia – musi być pewna konsekwencja. Obywatele dłużej nie wytrzymają dotychczasowego stanu tolerancji dla przestępczości! Takie państwo nie ma racji bytu – nie jest nam potrzebne.

Obecny stan orzecznictwa w tego typu jak opisywanie przypadkach jest przykładem upadku wymiaru sprawiedliwości, który nie jest w stanie chronić społeczeństwa przed degeneratami i bandytami. Taki wymiar sprawiedliwości także nie jest nam potrzebny, a przynajmniej na pewno nie zasługuje na utrzymywanie z naszych podatków. Jest przy tym oczywiste, że sprawa w większej mierze należy do polityków, którzy powinni o wiele bardziej zdecydowanie domagać się zmian zaostrzających kary i ich egzekwowania.

2 komentarze

  1. Wierny_czytelnik

    Nie dość że mogą to nie tylko bulwersują ale wk….ą!

  2. Co proponuje autor? Wzmocnić prawo do samoobrony, nawet z użyciem broni palnej?

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.