Polityka

Wyobraźmy sobie Świat bez Federacji Rosyjskiej

 Tyle się ostatnio mówi o Imperium „zła” rządzonym przez „okrutnego Cara północy”, tyle brudów wylewa się na Federację Rosyjską, tyle złego życzy się i Rosji i Rosjanom, że już każdy ma wyrobione negatywne zdanie o Rosji, a o jej prezydencie to już w ogóle. Jeżeli więc tak bardzo wszyscy nienawidzą Rosji, to wyobraźmy sobie Świat bez Federacji Rosyjskiej.

W dniu, w którym wydarzyło się największe nieszczęście XX wieku, wraz ze Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich mogła upaść także Federacja Rosyjska. Kraj mógł się rozpaść na mniejsze republiki i tereny bezpaństwowe. Arsenałem jądrowym zaopiekowałoby się troskliwe NATO, oligarchowie przejęliby to, co pozostałoby ze struktur państwowych i uzbrojenie konwencjonalne. Jednakże poszczególne kraje byłyby zbyt słabe, żeby przeciwstawić się presji z zewnątrz, albowiem zainteresowanych post-rosyjskim terytorium byłoby bardzo wielu.

Pierwsza przepadłaby daleka Azja, gdzie ludności rosyjskojęzycznej jest stosunkowo mało i bardzo łatwo można byłoby skolonizować obszary naturalnie skomunikowane z Chinami. Japonia także upomniałaby się o „swoje”, zajmując co najmniej Kuryle, Sachalin i być może także Kamczatkę. Przy czym prawie na pewno doszłoby do zatargów z Chinami rozszerzającymi się na Syberię. W konsekwencji musieliby zaangażować się Amerykanie, zajmując daleką Północ, czyli kładąc łapę na bogactwach naturalnych Arktyki. W zależności od łapczywości Chin w centralnej części Rosji mielibyśmy mniejszy lub większy chaos. Być może nawet doszłoby do jakiejś organizacji mafijno-para-państwowej na tym obszarze.

O wiele ciekawiej byłoby w Rosji zachodniej, tutaj ilość ludności rosyjskojęzycznej spowodowałaby zachowanie jakiejś formy organizacji państwowej, która mogłaby być nawet stosunkowo silna, ale niezdolna do konkurowania z Chinami, ani z Europą, ponieważ bez zaplecza terytorialnego i możliwości eksploatacji surowców – nie byłoby finansowania dla zachowania potencjału, nie mówiąc nawet o rozwoju. Państwo rosyjskie pozostałe z upadku ZSRR i Federacji byłoby czymś większym i silniejszym od współczesnej Białorusi i z pewnością nawet Ukrainy, jednakże byłoby to państwo rządzone przez oligarchów będących klientami swoich mocodawców na Zachodzie.

Być może nie byłoby niepodległej Białorusi, a Ukraina byłaby ograniczona do części centralnej i zachodniej. Kaliningradu nie dałoby się zachować, prawdopodobnie wróciłby do Niemiec, co wywołałoby przerażenie w Polsce i na Litwie. Prawdopodobnie Łotwa miałaby inny kształt terytorialny, mniejszość rosyjska w swoim rejonie zamieszkania stworzyłaby własną republikę. Na Kaukazie mielibyśmy islamski kalifat od terytoriów dawnej Czerkiesi po Azerbejdżan i jedną wielką permanentną wojnę, coś na kształt dzisiejszego dramatu w Syrii i Iraku. Nie byłoby niczego stabilnego, ani w Rosji i jej byłym terytorium, ani w jej otoczeniu.

Co do Polski, byłoby sukcesem, jeżeli udałoby się nam przetrwać w odziedziczonych po PRL-u granicach, albowiem polityka niemiecka wcale nie musiałaby być tak bardzo pro-europejska, do jakiej jesteśmy przyzwyczajeni. Widząc chaos na Wschodzie, Niemcy siłą rzeczy musieliby się odpowiednio zabezpieczyć, a to oznaczałoby głównie rozbudowę swojej armii i systemu państw buforowych w tradycyjnym rozumieniu Mitteleuropy.

Jeżeli w tak okrojonej Rosji udałoby się odbudować arsenał termojądrowy i środki jego przenoszenia, a jej elita usamodzielniłaby się od swoich zagranicznych mocodawców, jak również sama nie pogrążyłaby się w wojnie domowej, to być może Rosja mogłaby próbować odzyskać część swojego terytorium, oczywiście bezzwłocznie wchodząc w konflikt z Chinami. Kluczowe byłoby stanowisko Kazachstanu, jeżeli ten kraj wpadłby w szpony chińskiego smoka, to odzyskanie supremacji byłoby prawie niemożliwe bez wojny termojądrowej. Po prostu Chiny mają większe rezerwy ludzkie, a Rosja byłaby wyczerpana prowadzeniem wojny na wszystkich frontach.

W sensie politycznym upadek Federacji Rosyjskiej byłby dramatem takim jak rozpad ZSRR i II-ga Wojna Światowa łącznie. Osłabione państwo rosyjskie miałoby ciągłe problemy samo, ze sobą i byłoby skazane na ciągłe prowadzenie wojen o granice. W zależności od presji Chin i Kaukazu – polityka Rosji, byłaby mniej lub bardziej siłą rzeczy pro-zachodnia. Bez wsparcia Zachodu, Rosja może z wielkim trudem obroniłaby się na Uralu, może straciłaby dostęp do Morza Czarnego, jednakże przetrwałaby.

Najgorszym scenariuszem rozpadu byłby taki, w którym państwo rosyjskie rozpadłoby się w swojej zachodniej części na jakieś dwa lub trzy twory państwowe – uzależnione od Zachodu, podległe Chinom, podtrzymywane przez USA i opłacające się kalifatowi kaukaskiemu. W sensie gospodarczym cały obszar byłby przestrzenią ludzkich dramatów i braku jakiejkolwiek stabilizacji.

W tym układzie nie mielibyśmy nigdy spokojnego snu, ponieważ nasza wschodnia granica byłaby granicą w ogniu. Nie weszlibyśmy nigdy do NATO, ani do Unii Europejskiej, ponieważ bylibyśmy nieco lepiej zarządzanym buforem niż jakaś efemeryczna pozostałość po Ukrainie lub Białorusi, być może ostałyby się jeszcze jakieś państwa bałtyckie. Jednakże cały rejon byłby stale niestabilny.

Chiny o wiele wcześniej osiągnęłyby status supermocarstwa, zasilenie zapleczem terytorialno-surowcowym Syberii wschodniej byłoby dokładnie tym czymś, czego państwo chińskie najbardziej potrzebuje. Nawet konflikt z Japonią i USA nie byłby problemem, albowiem biorąc pod uwagę ich rezerwy i możliwości mobilizacyjne są praktycznie niewyczerpalne. Być może Chiny nie byłyby fabryką świata, być może byłyby mniej rozwinięte, jednakże wybrałyby zupełnie inny model rozwoju – zamiast eksportu na zewnątrz i związków ze Światem, budowaliby silne państwo totalitarne zorientowane na rozwój rynku wewnętrznego – przesycającego inwestycjami własną przestrzeń. Dla utrzymania zdobyczy syberyjskich i podporządkowania sobie byłych radzieckich republik w Azji środkowej, Chiny musiałyby utrzymywać o wiele potężniejszą armię.

Z czasem, gdy w Rosji udałoby się dojść do władzy patriotom – możliwe byłoby porozumienie z USA i państwami Europy mające na celu wspieranie Rosji, przynajmniej do poziomu zdobycia przez nią równowagi w konflikcie z Chinami. Byłaby to bardzo długa wojna, w której z jednej strony walczyłyby Chiny i ich nieliczni okresowi islamscy radykalni sojusznicy, a z drugiej Rosja, wspierana przez potęgę zachodu, ale tylko na tyle, żeby nie mogła nadto się wzmocnić, jedynie wiążąc Chiny w stopniu uniemożliwiającym im wejście na Pacyfik.

Z czasem, gdy w Rosji doszedłby do władzy Władimir Putin, mocno zdziwiłby się zarówno Zachód jak i wszyscy inni wrogowie Rosji. Ponieważ główna siła tego państwa pochodzi z umiejętnego kierowania jego potężnymi zasobami. Rosja posiadając silny, centralny ośrodek kierowniczy – bardzo szybko nie tylko odzyskałaby swoje dawne znaczenie, ale rzuciła wrogów na kolana – metodycznie – na każdym z kierunków geograficznych. Prawdopodobnie nic bardziej nie scaliłoby ponownie państwa rosyjskiego bardziej niż świadomość zewnętrznych zagrożeń, wobec których Rosja może tylko ulec lub nad nimi dominować. Nie innej drogi niż droga chwały i wielkości, alternatywa jest, co najmniej tak przerażająca jak najczarniejsze noce rozkradanej przez oligarchów i ich zagranicznych mocodawców w czasach Borysa Jelcyna.

Dzisiejsza Rosja jest bardzo, naprawdę bardzo daleko od tego scenariusza. Rosjanie mogą być dumni z potęgi militarnej swojego kraju, mogą być dumni z wielkich przedsięwzięć modernizacyjnych, jakie podejmują władze państwowe.

Jednakże najważniejszą kwestią, z jakiej Rosjanie mogą być dumni, to przede wszystkim to, że zawsze byli, są i będą porządnymi i uczciwymi ludźmi, tylko tak wielki Naród wolnych ludzi, mógł wydać tak wspaniałego, skutecznego i podziwianego na całym świecie przywódcę jak pan Władimir Putin.

On i jemu podobni Rosjanie, są najlepszą gwarancją tego, że każdy, kto zamarzy, chociaż o takiej części rosyjskiej ziemi, jaką może w ukryciu wydrapać pazurami – dobrze się zastanowi i jeżeli jest rozsądny prędzej amputuje sobie palce niż zrobi głupi błąd sięgnięcia po nie swoje.

Niestety dzisiaj znowu nie brakuje głupców otumanionych i uwiedzionych przez wielkich kłamców i uwodzicieli zza wielkiej kałuży, którym się wydaje, że mogą bezkarnie mordować rosyjskie kobiety i rosyjskie dzieci!

Każdy, nawet nieznający historii, jeżeli tylko popatrzy na rosyjską armię, błyskawicznie zrozumie, że lepiej nie jest mieć w Rosjanach wrogów. Wielu próbowało, wielkie armie maszerowały na Rosję, wojnę domową Rosjanie też już mieli i na nic nie przydały się armie interwentów. No, tak po prostu Rosja ma, że armie do niej przychodzą, a potem w literaturach wielu krajów pojawiają się wspomnienia i opowiadania o urokach i trudach życia na Syberii. Więc, jeżeli ktoś znowu bardzo chce poznać komary wielkości gołębi, możemy mu tylko życzyć zrozumienia, że piekło może dziać się na ziemi.

Wniosek z powyższego jest mniej więcej taki, że silna Rosja jest najlepszym gwarantem stabilizacji globalnego status quo, dzięki któremu wszyscy korzystają. Natomiast wszelkie próby osłabienia Rosji dokonywane przez Zachód mają tylko jeden strategiczny cel – przeorientowanie strategicznego zainteresowania Chin z rejonu Pacyfiku na Syberię. Mielibyśmy, jako Świat – zupełnie inny kształt, gdyby nie wkład Federacji Rosyjskiej w stabilizację globalnego pokoju.

Ważne w tym wszystkim jest to, żeby nasi rosyjscy przyjaciele mieli w życzliwej pamięci, okoliczność, że nie wszyscy Polacy są rusofobami i że mogą zawsze na nas liczyć.

6 komentarzy

  1. Od kilkuset lat rusofobię w znacznym stopniu nakręca propaganda. Ale kto to finansuje ?

  2. POLAK-SŁOWIANIN, winien być dumny z POTĘGI
    i przestrzeni Federacji Rosyjskiej od Bałtyku
    do Pacyfiku, od morza Białego do Czarnego…
    a polscy ‘politycy od Kwaśniewskiego do Kaczyńskiego,
    że nie wspomnę o RODAKACH,o ile są wierzący),
    winni w intencji WIECZNEGO istnienia Federacji
    Rosyjskiej i przywódców takich jak p.Putin
    wznosić codzienne modły dziękczynne!!
    Bądzmy DUMNI z istnienia BRATNIEJ ROSJI
    i szlachetnego narodu rosyjskiego.

    сейчас решается судьба всего русского мира – быть ему или не быть. Ответ был дан много веков назад и никогда не менялся: КТО С МЕЧОМ К НАМ ПРИДЁТ, ОТ МЕЧА И ПОГИБНЕТ. НА ТОМ СТОИТ И СТОЯТЬ БУДЕТ РУССКАЯ ЗЕМЛЯ.

    С чего начинается Родина…

    http://www.youtube.com/watch?v=ALfJiS5aacc&list=PLB9C120CDB419C5B0

    PS
    Chciałbym bardzo,żeby do(niektórych) zakutych
    rusofobicznych łbów, dotarła jakaś część przesłania
    Autora.
    Pisząc “zakute łby”, mam na uwadze nie tylko
    zmanipulowanego chamską propagandą polską “Jasia
    Kowalskiego”…

  3. Słowiański Świat. “Słowiański Bazar” Witebsk 2014r.
    Ceremonia otwarcia…

    http://www.youtube.com/watch?v=E06lSrWVe7g

    Jako uzupełnienie tekst z przed siedmiu lat
    traktujący o Białorusi i festiwalu…

    http://www.rzeczpospolita.com/stanpdf/festival.pdf

    Jednocześnie mija 20 rocznica:

    … 10 июля 1994 года в Белоруссии состоялся второй тур выборов президента. Победу на них одержал Александр Григорьевич Лукашенко. Тогда он был народным депутатом республиканского Верховного совета…

    GRATULUJĘ(MY) prezydentowi
    Republiki Białoruś,panu
    A.G.Łukaszence.
    Spoglądamy z pewną zazdrością.
    Pozdrawiam(y) Białoruś!

  4. Ważne w tym wszystkim jest to, żeby nasi rosyjscy przyjaciele mieli w życzliwej pamięci, okoliczność, że nie wszyscy Polacy są rusofobami i że mogą zawsze na nas liczyć. DZIĘKI ZA ARTYKUŁ!!!

  5. “Wyobrazmy sobie świat bez Federacji Rosyjskiej”…

    uchwycone z netu…zjawiska para…a może????

    JASNOWIDZĄCA WANGA O KRYMIE, DONBASIE I STRIEŁKOWIE

    PROSIMY O NIE KOPIOWANIE CUDZYCH TEKSTÓW TO NARUSZENIE PRAW AUTORSKICH – WEB. JÓZ.

    …Poza tym słynna Baba Wanga opcjonalnie wskazywała na to, że ów czarny prezydent, będzie ostatnim amerykańskim prezydentem i w jego czasach nastąpi wielki kryzys gospodarczy, który doprowadzi do rozpadu Stanów Zjednoczonych na część południową i północną…

    nnemedium.pl/wideo/baba-wanga-ostrzegala-ze-za-czarnego-prezydenta-ameryka-zamarznie

    Na Dobranoc, lżejszy temat, pomimo to nie należy
    czytać z całkowitym przymrużeniem oka.

  6. –Prawdopodobnie takie niestety są te nienawidzące polskie Rusofoby i polski kościół -ale ich Bardzo Złe Marzenia te Bardzo Złe Plany -się nie sprawdza -z nich nic nie wyjdzie ! -Często jest tak że z bardzo Złych Marzeń -nic nie wychodzi

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.