Polityka

Wynik z wyborów uzupełniających w Rybniku poraża

 Platformę Obywatelską chyba rzeczywiście poraziło, a właściwie poraził wynik wyborów uzupełniających do Senatu RP w Rybniku (w okręgu wyborczym nr 73) – średniej wielkości śląskim mieście. Frekwencja wyborcza wyniosła 11,14%, szczegółowe wyniki dostępne są na stronach Państwowej Komisji Wyborczej [tutaj] a ich wizualizacja pokazująca wynik także w procentach [tutaj].

Pomimo atypowości tego typu głosowania jak głosowanie uzupełniające w Senacie, poraża różnica pomiędzy zwycięskim kandydatem Prawa i Sprawiedliwości panem Bolesławem Piechą, który zdobył 28,48% głosów tj. 7769 głosów a panem Mirosławem Dużym – z Platformy Obywatelskiej, który zdobył jedynie 18,01% głosów tj. 4913 głosów. To szokujący rozziew i zdeklasowanie Platformy Obywatelskiej. Jednakże powtórzmy – nie bez znaczenia dla takiego ukształtowania głosów był charakter tych wyborów, w tym udział innych znanych medialnie kandydatów oraz osób ze środowisk regionalnych znanej w tamtej okolicy.

Premier wypowiedział się jednoznacznie o wyniku tych wyborów, wspominając coś o konieczności odbycia tzw. trudnej rozmowy. Pan premier był łaskaw wspomnieć nawet o błędzie kompromitującym. Miło słyszeć, że przynajmniej ma świadomość rzeczywistego charakteru i skali porażki, wypowiadając się o tym jednoznacznie w sposób niepozostawiający żadnych wątpliwości, ponieważ mainstreamowe media w komunikatach przed opublikowaniem jego stanowiska zaczęły już snuć teorię o tym, jakim to asymetrycznym kandydatem był pan Piecha, jaki z niego znany polityk (pośrednio przyznając, że w sumie był całkiem niezłym ministrem).

Dla nikogo, kto się zajmuje polityką nie jest tajemnicą, że istnieją algorytmy umożliwiające przeliczenie tego wyniku z Rybnika na prawdopodobny wynik przeliczony dla całego Sejmu i oczywiście także Senatu. Sondaże, – jeżeli są dobrze robione nie kłamią, a to głosowanie to był najdoskonalszy z sondaży, o jakich można w ogóle sobie pomarzyć i to w tak bezpiecznej odległości od wyborów. Prawdopodobnie na wyniki tego typu przeliczeń czekał pan premier, ponieważ stosunkowo późno pozwolił sobie na wypowiedź w tej jakże przykrej dla niego sprawie. Przy odrobinie wysiłku może powiedzieć poszczególnym działaczom, które miejsca na ich listach „biorą”. Następnie dalej dzielić i rządzić, niczym udzielny władca, ponieważ do póki ma władzę nad formułowaniem list pod tym logo, tak długo może wszystko.

Problem jest jednak systemowy, otóż 10% różnicy to zdeklasowanie i położenie na łopatki. To bardzo, naprawdę – w naszych warunkach nawet tego typu specyficznych wyborów uzupełniających i nawet przy założeniu specyfiki elektoratu w Rybniku – to poraża i musi powodować pokorę.

Jest prawdopodobne, że premierowi celowo mogło chodzić o wysterowanie sytuacji na taką w istocie bezpieczną porażkę, ponieważ teraz już wiadomo, że wszyscy muszą się spiąć i starać, natomiast on może przy okazji pozbyć się kilku osób po prostu przeszkadzających, przy czym może mieć tylko pretensje do siebie, gdyż nawet go tam nie było. Z pewnością spowoduje to konflikt z lokalnymi działaczami i działaczami innych szczebli, którzy nie mogą sobie pozwolić na wymiatanie dołów, gdyż nie ma kim zastąpić w sumie sprawdzonych ludzi.

W ten sposób nie wiadomo, dokąd ma zmierzać Platforma chyba, że premier posługując się tym wynikiem wyborczym dokona czystki?

Jeżeli natomiast tylko tyle „chłopakom” wyszło przy całym ich staraniu się, to w ogóle nie ma, o czym mówić, gdyż lepiej żeby zostawili politykę samej sobie. Partia rządząca mająca, bowiem tak dramatycznie zły wynik w wyborach w połowie drugiej kadencji władzy – po prostu musi przepaść w wyborach ogólnokrajowych. Nie ma innej drogi niż równia pochyła! Być może Platforma zacznie teraz pikowanie w dół w sondażach? Wówczas dopiero to zrobiłoby się śmiesznie!

Jednakże do końca wymiatanie ludzi nie jest możliwe, ponieważ ten premier ma problem nawet z kadrami na szczeblu ministerialnym a co dopiero na dobieraniu osób na niższe szczeble. Pożyjemy – zobaczymy, póki co jest śmiesznie!

4 komentarze

  1. Wierny_czytelnik

    PiS wiedziało co zrobić, no ale jaka partia takie wybory. jest możliwe jak pisze autor że Donald teraz sczyści swoją partię za tą przegraną – za brak mobilizacji 🙂

  2. To nie kryzys, to rezultat – nawiązując do słów Kisiela – skrywanej kadrowej słabości PO. Hołdowanie od lat zasadzie negatywnej selekcji – windowanie cieniasów, nielotów czy wręcz tumanowatych w administracji publicznej oraz spółkach SP i komunalnych oraz pazerność na intratne stanowiska dla ludzi pozbawionych merytorycznych kompetencji, a także zero intelektualnego zaplecza dla partyjnych “notabli” na poziomie regionów i miast, przynosi efekty. Obawiam się, że to dopiero początek lawiny…

    Pouczające są „losy” niejakiego X Y Z lidera PO na XXX – ni pies, ni wydra i jeszcze sekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki, i „jego” marszałków województwa z PO, już byłego XXX YYY – tego od skandalu w Kolejach Śląskich i obecnego „nowego” XXX YYY (PO). Nota bene XXX YYY z RAŚ właśnie zrezygnował z funkcji członka zarządu województwa śląskiego – argumentując, że jego decyzja jest efektem ”złych decyzji Platformy i ZZZ. Wskazywał, że chodzi m.in. o “pozbycie się” dyrektora WWWWW BBBBB. sprawy kadrowe związane z Kolejami Śląskimi i próby zakulisowych działań, które – jak ocenił – mogą być postrzegane, jako próba zatarcia śladów nieudolności przy przebudowie UUUU YYYY, a zarząd RAŚ zerwał umowę koalicyjną z PO i PSL. Dzieje się…

    Rybnik to tylko kolejny przykład porażek PO – a Elbląg i referendum odwołujące prezydenta Nowaczyka z PO i radę miasta (rządząca koalicja PO+SLD) – za „reformę” czynszów oraz „arogancję i butę prezydenta, zadłużenie miasta i nepotyzm w miejskich instytucjach”, Chorzów (prezydent z PO, ale na 25 radnych 14 z ugrupowania Wspólny Chorzów, 7 z PO 3 z PIS, 1 z SLD), Częstochowa (prezydent z SLD)… I słabą pociechą jest wpadka PIS w podkarpackim – Rzeszów (marszałek Karapyta z PSL z zarzutami korupcyjnymi, koalicja PIS+PSL). Widać wyraźnie, że „partyjniactwo” jest poważnie chore, bez względu na szyld.

    Wracając do wyników wyborów w Rybniku, Krakauer pisze: „otóż 10% różnicy to zdeklasowanie i położenie na łopatki” – chodzi oczywiście o różnicę w punktach procentowych, a nie w procentach. Kandydat PIS zdobył o 58,1 % głosów więcej od kandydata PO czyli blisko 1,6 razy więcej. I to jest dopiero smutne.
    Może czas w Polsce na zorganizowane obywatelstwo, niekoniecznie na platformie czy łajbie.

    WPIS PANA OCENZUROWANO – KASUJĄC NAZWISKA CO DO KTÓRYCH PODANE PRZEZ PANA ZARZUTY NIE MAJĄ POTWIERDZENIA W ZNANYCH REDAKCJI WYROKACH SĄDÓW.

    • Dziwne.
      Oto fragment komunikatu z oficjalnego serwisu województwa śląskiego http://www.slaskie.pl/strona_n.php?jezyk=pl&grupa=10&art=6169&id_menu=
      brzmi:
      “Przewodniczący Ruchu Autonomii Śląska Jerzy Gorzelik zrezygnował w poniedziałek podczas sesji Sejmiku z funkcji członka Zarządu Województwa Śląskiego. (…) Jerzy Gorzelik swoją decyzję argumentował m.in. niepowierzeniem byłemu dyrektorowi Muzeum Śląskiego Leszkowi Jodlińskiemu sprawowania funkcji do czasu zakończenia konkursu na stanowisko. Za przyczynę wskazał też błędy w polityce kadrowej w Kolejach Śląskich, a także – jak ocenił – próby tuszowania przez poprzednie władze województwa błędów przy modernizacji Stadionu Śląskiego…”

      A w innym komunikacie z 20 grudnia 2012″ “Sejmik przyjął rezygnację Marszałka Województwa. W ubiegły czwartek 13 grudnia 2012 Adam Matusiewicz złożył dymisję na ręce Przewodniczącego Sejmiku Województwa Śląskiego (…)Za przyjęciem rezygnacji marszałka i zarządu zagłosowało 38 radnych, jeden się wstrzymał”.

  3. Wypadek przy pracy, nic więcej.
    PO się nie przyłożyła, dała mało znanego kandydata – i taki wynik.
    Liczby oddanych głosów z kolei nie powalają …

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.