Wynik wyborów na Ukrainie nie ma żadnego znaczenia zwycięży Blok Petra Poroszenki

Wynik obecnie odbywających się wyborów parlamentarnych na Ukrainie nie ma żadnego znaczenia, ponieważ karty zostały już rozdane. Kto z oligarchów siedzących przy stoliku będzie rządził formalnie – nie ma naprawdę zupełnie żadnego znaczenia, może poza PR-em, ogładą i podejściem do ludzi. Jednakże z punktu widzenia państwa ukraińskiego – można tylko mieć nadzieję, że nasi sąsiedzi wybiorą ludzi, którzy preferują pokój, a nie wojnę!

Na Ukrainie istnieje 228 partii [tutaj], ale tylko 52 bierze udział w wyborach [tutaj].Obecnie w Radzie Najwyższej Ukrainy jest pięć partii, po wyborach będzie jedna może dwie, a jak więcej to z podziału po wyborach, w każdym bądź razie więcej partii nie powinno zrobić progu. Blok Petra Poroszenki [ПАРТІЯ «БЛОК ПЕТРА ПОРОШЕНКА»] to partia, która prawdopodobnie wygra wybory. Co ciekawe posługuje się „polską” kolorystyką, a nawet nazwa strony internetowej jest nazwijmy to – popularna [solydarnist.org]. Program partii prezydenckiej jest genialny, nie da się nie głosować [tutaj] – retoryka wolnościowa itd., przy czym są też konkrety jak np. postulat decentralizacji, walki z korupcją i inne rzeczy, których nie potrzebuje tylko Ukraina, ale także i u nas nie powstydzilibyśmy się partii mającej tak dobrze napisany program składający się praktycznie z samych konkretów. Majstersztyk, bez wad. Co to oznacza i jak to rozumieć – to już sobie rozważcie państwo sami. O pragmatyzmie świadczy w każdym bądź razie to, że w regionalnych oddziałach partii nie ma już Krymu [tutaj], co jest dodatkowym argumentem na uznanie przez nowe władze Ukrainy rzeczywistości, przecież mogli zrobić pokazówkę pro-forma, ale jednak pragmatyzm zwyciężył.

Na pewno ponad połowa nowo wybranych deputowanych to będą ludzie bez wcześniejszego doświadczenia parlamentarnego lub politycznego – to fenomen rewolucji. Chyba wszystkie liczące się w tych wyborach partie mają program prozachodni. Co nie oznacza, że do parlamentu nie wejdą dawni zwolennicy innej orientacji – z okręgów jednomandatowych.

Rywalizacja polityczna ma charakter kosmetyczny, z tą różnicą, że czasami wychodzą brudy, krytykuje się organizację kampanii wojennej, radykałowie są głośni, ale główny spór relacjonowany w mediach przebiega między Blokiem Petra Poroszenki i Frontem Ludowym [Народний фронт tutaj], a Batkiwszczyną i Partią Radykalną. Przy czym te dwie ostatnie partie także zwalczają się nawzajem. Już wiadomo, że Blok prezydencki i Front Ludowy mają się ku sobie. Oczywiście Front, to partia pana premiera Arsenija Jaceniuka. Czytając ich program [tutaj] znajoma Ukrainka (zupełnie neutralna politycznie od lat w Polsce) stwierdziła, że prawie na pewno pisało go to same grono ludzi, co program Bloku. Programy się uzupełniają, są kompatybilne, a rozłożenie akcentów z naszej perspektywy nie ma znaczenia. Chociaż pod pewnymi względami Front jest nieco bardziej radykalny (zdaniem znajomych Ukraińców), jeżeli chodzi o kwestie wojny na Wschodzie. Zresztą na stronach internetowych partii jest dużo materiałów wideo, można łatwo zobaczyć jak sztampowo odwołują się do „ducha” i „dziedzictwa” Majdanu oraz tzw. operacji antyterrorystycznej. Nie można tu nikogo za poglądy krytykować, każdy ma prawo do dowolnych. Co ciekawe, dwie główne partie w zasadzie nie używają retoryki jednoznacznie antyrosyjskiej, w takim stopniu w jakim moglibyśmy to sobie wyobrazić w Polsce. Natomiast pewne akcenty niestety są, głównie w przemówieniach liderów, ale to jak powiedzieliśmy – prawo każdego, do jego poglądów – tutaj nie można krytykować, ale poglądy jeżeli są złe i destrukcyjne lub prowadzą do zguby, krytykować trzeba!

Jednakże powoli kończy się miesiąc miodowy i nadchodzi zima, a wybory będą w zasadzie ostatnim momencie przed jej nadejściem – przykładowo w tym tygodniu w Moskwie już zdarzał się lód na kałużach i małych stawach w mieście, poza miastem pojawił się śnieg, Kijów to czeka w tym tygodniu, więc termin nie jest przypadkowy. 26 października to prawdopodobnie ostatnia niedziela, kiedy jeszcze Ukraińcy nie będą myśleć przez perspektywę chłodu. Pomimo tego idzie nowe – narasta fala niezadowolenia społecznego i ROZCZAROWANIA – właśnie wobec nowych władców, którzy oto pozwalają się Narodowi łaskawie wybrać.

Oczywiście wybory nie będą miały miejsca na terenie części obwodów wschodnich, które ogłosiły niepodległość. Co powoduje, że opcja wschodnia nie będzie właściwie reprezentowana na Ukrainie, a przez to dojdzie do przechylenia całej sceny politycznej mocno w stronę zachodu. Właśnie, dlatego wybory nie mają znaczenia, ponieważ ludzie zagłosują „stadnie” za zmianami, a zmiany dzisiaj dla nich to Poroszenko i Jaceniuk, tak działa tamtejsza propaganda i do tej pory nikomu nie udało się skutecznie temu przeciwdziałać.

Ukraińcom można tylko życzyć mądrych wyborów i wszystkiego najlepszego, z taką władzą, jaką sobie wybiorą. Z naszej perspektywy liczy się, żeby nastąpiła tam stabilizacja i żeby więcej już nikt nie ginął w okrutnej wojnie, bo to nie o wojnę chodzi w Europie! Życzmy Ukrainie ZGODY NARODOWEJ!

8 thoughts on “Wynik wyborów na Ukrainie nie ma żadnego znaczenia zwycięży Blok Petra Poroszenki

  • 26 października 2014 o 09:12
    Permalink

    gdyby te xxxxxxxxxxxx z majdanu chcieli zgody narodowej i demokratycznych wyborów to poczekaliby na wybory roku 2015 i legalnie odsunęli “znienawidzonego” Janukowicza, nie tracąc Krymu i Ukrainy wschodniej. W tej chwili świat zachodni zaakceptował zbrodnie ludobójstwa i nacjonalizmu, a co równie pewne doprowadził do zbrodni nasyłając specjalistów od zbrodni i szkoląc zbrodniarzy. Po za tym ukraińska zbrodnia to tylko środek a nie cel.

    Odpowiedz
    • 26 października 2014 o 10:12
      Permalink

      Zgoda! A teraz – jak dziś linkowałem pewne informacje “stamtąd” – te “ichnie wybory” obejmą trochę więcej jak połowe kraju, bo na terenach okupowanych przez kijowian komisje wyborcze nie chca pracować!
      Z kolei pan Arszenik J. powiedział wczoraj że liczy na niezwłoczne wyłonienie nowego rządu i w drugim zdaniu “chlapnał” że jak nowa Wierchowna będzie tak działała “niespolegliwie” jak ta właśnie rozwiązana to się ją znowu rozpędzi!

      Prorokuję że wybory wygra faszystowska prawica i będzie pasztet na całego! Ale wtedy już Europa nie będzie mogła udawac że na UPAdłej Krainie nie ma faszyzmu!

      Tylko zwyczajnych ludzi szkoda!

      Odpowiedz
      • 26 października 2014 o 12:04
        Permalink

        Niestety,mam wrażenie że Europa ma (jeszcze), duży margines pobłażliwości i udawania,podobnie jak
        dla galicyjsko – kijowskiej “ukrainy” priorytetem
        jest UE i NATO.”ONI’ są tylko środkiem do…a nie celem .
        Europa tak (jeszcze) postrzega konflikt dzięki m.in.
        wysłanym przedstawicielom “różnych służb” tzn.organizacji
        mających postrzegać strony obiektywnie ,zgodnie
        z zastanym stanem faktycznym.

        https://pp.vk.me/c617729/v617729459/1ab29/usAsH4-jqww.jpg

        Odpowiedz
  • 26 października 2014 o 10:14
    Permalink

    Może przestaną do siebie strzelać, ale chyba ofensywe wiosenną mają pewną

    Odpowiedz
    • 26 października 2014 o 12:49
      Permalink

      do wiosny to mogą mieć w Kijowie drugi majdan, już dziś ukraińcy ledwo dyszą. oligarchy na wojnie robią pieniądze, kradną co im wpadnie z UE i USA a pracownikom na zapłatę nie ma. Ich produkty z jeszcze działających fabryk utracą rosyjski rynek zbytu a do UE nie mają co eksportować, czeka ich likwidacja fabryk a ludzi utrata środków do życia. Oligarchy jak Jasiu Investment będą szukać inwestycji po za Ukrainą a ukraińcy będą modlić się do już błogosławionego Putina o transport humanitarny. Zobaczymy ilu ukraińców ogrzeje swoje domy polskim węglem skoro do tej pory mieli gaz za darmo i nie mają tradycyjnych palenisk, do pieca gazowego węgla nie na sypiesz.

      Odpowiedz
  • 26 października 2014 o 11:12
    Permalink

    Autor pisząc tekst o wpływie zbliżającej się nieuchronnie zimy,na morale galicyjsko-kijowskie,”popełnił” drobny
    błąd ortograficzny(nie mający wpływu na treść artykułu).
    Pisząc,cytuję:” przykładowo w tym tygodniu w Moskwie już zdarzał się lud na kałużach”… dzisiejszy “wybór”
    pomimo pobożnych życzeń nas wszystkich,nie napawa
    optymizmem.To tylko formalność.Zdziwienia czy zaskoczenia
    nie będzie,choćby dlatego że”gdyby wybory mogły coś
    zmienić – dawno byłyby zakazane”. A już szczególnie w perspektywie nadziei świata zachodniego,liczącego
    na “nową jakość” którą należy utrzymać w kontekście rosyjskim…

    Odpowiedz
    • 26 października 2014 o 13:41
      Permalink

      to tylko “u”, jak prezydentowi wolno to i wszystkim innym, i nie musisz być taki gorliwy.

      WRĘCZ PRZECIWNIE – BARDZO PROSZĘ O WSZELKIE WSKAZANIA, BO JA PEŁNIĘROLĘ KOREKTY W MIEJSCE KOLEŻANKI KTÓRA MIAŁA TO ROBIĆ. BARDZO DZIĘKUJĘ ZA WSZELKIE POPRAWKI. WEBMASTER JÓZEF.

      Odpowiedz
      • 26 października 2014 o 14:39
        Permalink

        Tyz prowda…po co i dlaczego mam pchać nos
        w “nie swoje sprawy”. W moim wpisie nie było
        “ni cienia” złośliwości czy “ledwie tłumionej”
        satysfakcji,więcej – bywam lekko zażenowany,
        wytykając zwykle “ortografię”.
        Pozdrawiam

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.