Polityka

Wynik wyborów to głośne przesłanie dla rządzącego establishmentu

 Znamy już sondażowy wynik wyborów, najciekawsze w nim jest to, że stanowi on tak wielkie zaskoczenie dla obozu władzy. Mści się pewność siebie, sytość, ośmiorniczki, ściskanie dłoni banderowskich i afery, a przede wszystkim mści się polityczna bylejakość kandydata, któremu nie chciało się nawet przeprowadzić solidnej kampanii wyborczej. Podobnie zawiódł cały obóz władzy, w kilku dużych miastach Polski – jak Kraków, Katowice, Wrocław, Poznań i w wielu dzielnicach Warszawy, gdzie mieszkają nasi sympatycy, z którymi przeprowadziliśmy wywiady – w ogóle nie było materiałów promocyjnych, co więcej nie było nawet plakatów i bilbordów. Kto to widział tak prowadzić kampanię? Opartą na uzurpacji uprawnień do funkcji i poczuciu wyższości osobistej wynikającej z dawno zapomnianych „sukcesów”. Oto efekt, można podziękować sztabowi! Można podziękować partii politycznej, która NIE WSPIERAŁA swojego kandydata tak jak powinno się to robić.

Dzisiaj zaczyna się prawdziwa walka o władzę, w której szanse dwóch zwaśnionych obozów będą względnie zrównoważone, a biorąc pod uwagę wznoszącą prawicowej-prawicy, to establishment rządzący będzie się bronił, zresztą nie tylko przed prawicą, bo jeszcze przed ludźmi zgrupowanymi wokoło pana Pawła Kukiza.

Najbardziej żałośnie wyjdzie na tym lewica, która liczyła na scenariusz zabetonowanej sceny politycznej i wejście do rządu, jako języczek u wagi, tymczasem może w ogóle nie wejść do Sejmu. Jednak ciekawsze są kwestie związane z przyszłością broniącej się liberalnej prawicy (tak ją nazywajmy). Jeżeli bowiem prawdą są wiadomości przekazywane przez ptaszki w Parku Skaryszewskim, że jeden pan, który pretenduje do objęcia tej formacji swoją władzą, zrobił wszystko, żeby jedynie słusznemu wyszło, tak jak wyszło, to być może będziemy mieli rozpad obozu? To prawdopodobne, ponieważ ci ludzie są wypaleni, nie są w stanie się porozumieć – przy narastającym zagrożeniu. W efekcie partia będzie albo silną opozycją, albo jedną z układanek nowej koalicji, gdzie nowy lider, ze względu na własne cechy charakteru, będzie czuł się jak ryba w wodzie – wodząc za nos koalicjantów i grając ludźmi.

Może zdarzy się cud i ta partia będzie w stanie się zmobilizować? Tylko powstaje drugi problem – silnego rozczarowania ludzi ich rządami. Nie jedna osoba szykuje się na rozliczenie rządzących, tak więc obóz rządzącego establishmentu może poznać gorycz porażki dwukrotnie.

Biorąc pod uwagę konstytucję i sposób powierzania misji utworzenia rządu przez prezydenta, może się okazać, że w ogóle rządzący establishment będzie odsunięty już w przedbiegach i będziemy mieli do czynienia po prostu z przejęciem władzy – na siłę. Jednak takie są zasady demokracji, co już kilka razy ćwiczyliśmy w najnowszej historii.

Zadziwia to, jak łatwo udało się pretendującemu do funkcji przekonać ludzi, że jest zmianą, maskując zarazem fakt, że wszystko, co oferuje to tylko i wyłącznie wymiana przy władzy. Na pewno kampania w mediach będzie analizowana przez analityków jeszcze przez długi czas, zadziwiające będą wyniki zachowania się niektórych z mediów głównego nurtu, dotychczas wiszących na klamkach władzy. Było widać, że po wyniku pana Pawła Kukiza, wiele systemowych szczujni odpuściło i to odpuściło na całej linii swojego przekazu, wręcz nawet wytykając swojemu systemowemu kandydatowi błędy, nic nie robienie i generalną pomyłkę, jeżeli chodzi o kampanię. Co prawda nie było się, czym i kim zachwycać, ale lojalność to lojalność, jeżeli bierze się pieniądze, to trzeba wspierać i się wywiązywać, a tutaj takie rozprężenie. To pokazuje, kim są ludzie stojący za częścią z najpotężniejszych mediów w Polsce, czy też może raczej jak można na nich polegać.

Rządzący establishment nie był w stanie zrozumieć, że nie da się rządzić państwem w sposób wykluczający słuchanie się społeczeństwa, nie można opierać się jedynie na sondażach czynionych po podjęciu i wdrożeniu decyzji. Jeżeli władza nie chce być fikcją oddzieloną od wyborców, musi próbować prowadzić z nimi dialog, przynajmniej na płaszczyźnie publicystyczno-intelektualnej. Tymczasem jak było? Szkoda słów, bo lepiej jest tego nie wspominać.

Czy rządzący establishment wyciągnie wnioski ze swoich błędów i czy będzie w stanie naprawić swój wizerunek? Jeżeli nie to rzeczywiście czeka nas zmiana, a w tym rozdaniu, jakie jest o wiele lepszy byłby wariant kohabitacji.

17 komentarzy

  1. Taka uwaga rzutująca na odpowiedź: Do wyciągania wniosków niezbędne są umiejętności analityczne czy jak kto woli wyobraźnia, kreatywność czy po prostu inteligencja (taka zwykła a nie “emocjonalna” bzdura).
    A skoro polityka przyciąga głównie ludzi “nie najwyższych lotów” to w zasadzie mamy wszystkie odpowiedzi na nurtujące nas pytania.
    Czas skończyć raz na zawsze z polityką.
    Potrzeba nam liderów, najlepszych spośród Nas.
    Na pewno nie potrzeba nam zarządu złożonego z pensjonariuszy oddziałów zamkniętych domów dla psychicznie chorych.

    • Już raz użyłeś takiego zawołania. (potrzeba nam kogoś z nas). Jeżeli uważasz, że to takie proste, to proszę podaj przykładowe nazwisko tego jednego spośród nas. Zobaczysz sam jaki będzie oddźwięk. Wcześniej dywagowałeś jeszcze na temat męża stanu. Długo się zastanawiałem, czy w czasie mojego życia, od 1946 roku, w Polsce taki się pojawił. Dogrzebałem się dwóch. Generał W. Jaruzelski i… A. Lepper. Zastanawiałem się jeszcze nad Wł. Gomułką i E. Gierkiem. Co Ty na to?

      • Absolutnie się zgadzam z wypowiedzią @Lech. W swoich komentarzach na rożnych forach wnioskowałem o stworzenie jakiejś strony na popularnym portalu, stanowiącej platformę do dyskusji ludzi o poglądach od prawa do lewa.
        Jak dotąd odzew raczej nikły. Sądziłem, że Partia ZMIANA z Panem M.Piskorskim, mająca w swoich programowych kierunkach wiele ze spraw niezbędnych dla wykreowania jakiejś przyszłości naszego kraju jako samodzielnego bytu państwowego, spróbuje podjąć szerszą na ten temat dyskusję, ale odzew z ich strony to jak odpowiedź urzędasa zza biurka.
        Żywiłem wcześniej jakąś nadzieję na możliwość wykreowania nowej jakości działania partii J.Palikota TR, ale on w swoim narcystycznym zachwycie spie….. dobre początki i wyszedł jak zwykle klops.
        Stąd wydaje mi się, że koncepcje zmian nie powinniśmy opierać na obecnych politykach, a np. na znanych z udzielania się w necie redaktorach czy komentatorach.
        Proszę mi odpowiedzieć na pytanie czy np. Gajowy Marucha ze swoim soczystym językiem byłby gorszym politykiem od śp. Leppera, albo AdNovum od np. obecnego Marszałka Sejmu i byłego Min.ON, czy też Krakauer od poprzedniego i aktualnego premiera?
        Jeśli Polscy politycy od prawa do lewa odstawiają psychodeliczny taniec wokół wielkiego brata weźmy i stwórzmy własny gabinet cieni przypisując funkcje i wynikające z tych funkcji wymagania istniejącym uczestnikom życia w necie. Zaplecze mamy potężne, a czy zostanie ono właściwie wykorzystane to już zależy tylko od nas.

        SZANOWNY PANIE – “PLATFORMĘ” MOŻEMY PRZYGOTOWAĆ PROSZĘ O KRÓTKI OPIS TEGO CO BY PAN POSTULOWAŁ I PRZYSŁAĆ NA ADRES REDAKCJI. ODNIESIEMY SIĘ PUBLICZNIE W FORMULE CODZIENNEGO TEKSTU OCZYWIŚCIE Z PEŁNYM POSZANOWANIEM PANA AUTORSTWA I PO WCZEŚNIEJSZEJ WZAJEMNEJ KONSULTACJI. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

      • krolowa bona

        Wybor mezow stanu wysoce prawidlowy !!!
        Zdaje sie jednak, ze to zanikajace gatunki, takze w innych panstwach, zamiast mezow stanu wystepuja lobbyisci wielkich koncernow, 2 dni temu w prasie niemieckiej przeczytalam , ze taka
        forma sprawowania rzadow nazywa
        sie KONCERNIZM

      • krolowa bona

        “@Rysa” gabinet cieni jest zawsze niezbedny do przejecia wladzy, ja myslalam, ze taki gabinet cieni istnieje, np. w Ruchu Palikota …..
        Np. we francuskiej TV i w “arte tv” wystepuja czasami czlonkinie z “RP”, na prawde na b.b.dobrym fachowym poziomue “miedzynarodowym”, w odpiwiedniej garderobie, w odpiwiednim pomiszczeniu. …gdzie to sie wszystko podziewa, jak przyjdzie co do czego ? Moze pomysl “@Rysy” zaowocuje w konkretne fakty i osoby …
        Mam takie wrazenie, ze wielu obyw/ateli jestjakby patologicznie zbulwersowanych i jedyne co w bolu artykuluja to psioczenie na wszystko, koncepcja, plan, logistyka wykonania, marketing/managment w. …lesie….no niech inni robia …przeciez mizna by zaczac od spraw praktycznych , jak wyznaczeniem jakiegos
        jegomoscia jako konsula honorowego w Chinach, Dubaju, Omanie, Quatar’te, Singapurze do popierania stisunkow handlowych /popularyzacja, informacja,pomoc w zawieraniu pierwszych umow handlowych/

      • krolowa bona

        “@Rysa” …c.d.
        …konsula honorowego do sprzedazy polskich jablek (jako towaru luxusowego, b.wazne opakowanie), mleka w proszku i jaknajszybsze utworzenie Izby Handlowej z inicjatywy producentoa tych jablek czy mleka w proszku, to tylko przyklad, jakos Ministerstwa sie z tym nie kwapia …a co roku. z Uniwersytetow wypuszczani sa absowenci Sinologii, Arabistyki, Anglistyki ,no co maja oni robic, czekac na kogo i na co ? Samemu trzeba sie wziac do dziela, praca u podtaw Chiny dochodza i do bogactwa i do wplywow politycznych …..

      • Dzień Dobry
        @Lech, Twój problem że cały czas potrzebujesz budować “od góry” i semi argument godny wyłącznie polityka podaj mi znane nazwisko. Konsekwencja następstw jest taka że najpierw ktoś pracuje i staje się najlepszym z Nas, a później poznajemy jego nazwisko. W drugą stronę to nie zadziała. Nie mam informacji z przyszłości. Ja jestem w stanie podać najlepszych z Nas w moim środowisku. Najlepszych z Nas budując “od dołu”. Liderów którzy kierują lokalnymi społecznościami i grupami. Którzy mają zaufanie od wszystkich. Problem w tych że partyjne hieny nigdy nie dopuszczą naturalnych liderów.
        Należysz do jakiejś partii @Lech?
        Pozdrawiam

      • @Lech, byłbym niegrzeczny gdybym nie odpowiedział.
        Wł.Gomułka Tak, E.Gierek tak, A.Lepper tak, W.Jaruzelski i jeszcze kilku w ich cieniu których nazwiska nawet nic Tobie nie powiedzą.

  2. wieczorynka

    W wymienionych przez autora miastach i dzielnicach zabrakło ulotek, plakatów i bilbordów i bardzo dobrze ponieważ o tyle mniej zostało wyrzuconych pieniędzy publicznych, chodzi też o ochronę środowiska i to też jest ważne. I choćby powieszono tysiące plakatów to PO się zużyła zatem nic by nie pomogło, tak uważa większość społeczeństwa. PiS, teraz mogę napisać, że to PO-bis, zawsze pisałam odwrotnie. W Polsce musi pojawić się ktoś nowy, kto będzie reprezentował społeczeństwo a nie politykierów.

  3. krolowa bona

    Troche nie rozumiem, dlaczego autor felietonu oplakuje porazke dotychczasowego establishmentu,przeciez byl ten Establishment. ciagle i to fachowo na lamach OP krytykowany ! Odmieniano na OP we wszystkich przypadkach , ze dalej tak byc nie moze jak bylo to di tej pory i ze musi byc zmiana …i jest zmiana !!! Ze kampania
    wyborcza miala
    mankanenty to szczesliwy zbieg
    okolicznisci lub wola sil politycznych czy
    spolecznych lagodnego pozbawienia wladzy dotychczasiwego establishment u , ‘…cieszmy sie, poki czas po temu” pisak Jan Kochanowski

  4. krolowa bona

    Prawie wszystkie komentarze powyborcze w Niemczech wspominaly , ze Polacy maja dosc arogancji PO i wybrali zdecydowanie opozycje …
    Mowiono i pisano takze to , i czym ja. w komentarzach na OP ciagle pisalam , ze do realizacji programu wyborczego polski prezydent wogole jest z mocy ustawy niewyposazony w niezbedne do tego kompetencje !!! Troche umyka mojej uwadze te zaciekle wywody i przekazy o tym co niby wprowadzil albo wprowadzi polski prezydent …on nie ma mozliwisci , gdyz ani nie wydaje ustaw ani dekretow, nie ma takze kompetencji wnoszenia projejtow ustaw …tylko reprezentacja i niby moralny autotytet. (ha, ha, ha – roznie to bywalo , niestety…) nie moglam pojac, jak komentator “@jurek” w punktach wyliczyl to co”niby” zrobil lub nie zrobil prezydent B.K. , to nie on, to sejm i premier byl autorem tych wzlotow i upadkow… wysoko tego rodzaju dywagacje wprowadzaja obywateli w blad… mysle, ze nalezalo by to poprawnie przedstawiac…Pisalo i miwilo i tym min.: DIE ZEIT, FOCUS, BILD, SPIEGEL ONLINE, FAZ, ARTE TV …

    • wieczorynka

      Zgadza się Polacy zagłosowali przeciwko arogancji PO a ponieważ nie mieli innego wyboru zatem poparli PiS, czyli kpiąc do wyboru były albo rybki albo akwarium.
      Prezydent polski ma inicjatywę ustawodawczą (sprawdziłam w Konstytucji) to, że nie korzysta to inna sprawa, Prezydent Polski stoi też na straży Konstytucji, drugiej części zdania nie będę komentowała. Pozdrawiam.

      • krolowa bona

        …inicjatywe ustawodawcza tz. moze zasugerowac publicznie , tak. do dyskusji potrzebe jakies regulacji prawnej i np.komusja sejmowa.moze ale nie musi podjac rozmaite z tym zwiazane prace np. zebrac dane do tematu, opinie fachowcow it’d. az do projektu ustawy i glosowaniu na nia, podonie rzad i minusyetstwa resortowe ale oprocz sugestii prezydent swoich projektow ustaw nie moze przekazac do sejmu by na taki projekt tam zaglisowano i jakas ustawe ta droga uchwalono, kiedys Walesa mial b.b. duze kompetencje ustawodawcze, podobnie jak prezydent Usa (wlasne dekrety, jesli bez sprzeciwow z uzasadnieniem ze strony senatorow …to natychmiast taki dekret jest prawem, prezydeny Usa wnosi wlasne ustawy do odglosowania w parlamencie np. te znana o obowiazkowe objecie ubezpieczeniem zdrowotnym ludzi bez takiegoz / ok.40 mln /, prezydent Usa moze sam wnosic sprzeciwy do ustaw i projektow ustaw …ma duze kompetencje ksztaltujace rzeczywistosc….Podobnie prezydent Republiki Francuskiej, ktory w waznych sprawach mize natychmiast cos zadekretowac az do rozpatrzenia w parlamencie, moze skladac konkretne projekty ustaw do przeglosowania w parlamencie, ma swoja pule pieniedzy na “godna reprezentacje Francji: budowa Centrum Pompidou, nowych gmachow Biblioteki Narodowej, wydaje rozkazy Armi i dzialaniach militarnych , duze ma kompetencje, duze …)Polski prezydent zdaje sie jest wodzem sil militarnych, to jedyna funkcja , ktora go rozni od prezydenta niemieckiego (chca ja zniesc te instytucje, b.b. duzo kosztuje dozywotnio maja ex-prezydenci swoje siedziby, biura, personel , b.wysokie apanaze z kasy podatnika a ludzi czesto glupawymi gadtkami draznia i denerwuja …

  5. @szary oczywiście, że masz rację, że pracą buduje się autorytet i popularność społeczna. Jednak najlepsi z nas to za mało. Musi być do tego charyzma, zdolności organizatorskie i przywódcze. Do partii należałem (wówczas lewicowe, przynajmniej u podstaw). Budowałem jej struktury terenowe. Pracowałem zawodowo i społecznie z przerwą kilkugodzinna na sen. Nikt mi braku pracowitości i charyzmy nie zarzucał, ale zabrakło mi perfekcyjnych zdolności organizacyjnych i właśnie przywódczych. Sam zrezygnowałem na zawsze z kariery politycznej.

    • Dzień Dobry.
      @Lech, jeśli “Jednak najlepsi z nas to za mało” to kto jest lepszy od najlepszego? Poszukiwanie niedoścignionych ideałów to sen wariata. Najlepsi z nas będą mieli charyzmę a także zdolności organizatorskie i przywódcze. Może jednak nie szukajmy idealnego dyktatora jako że ja użyłem liczby mnogiej. Więc te wszystkie cechy możemy znaleźć w kilku w których ten naturalny lider będzie przewodził wspierając pozostałych i będąc wspieranych przez pozostałych.
      Dla mnie ważne jest by każdy z nich zawsze na pierwszym planie stawiał dobro Polaków i Polski oraz potrafił pracować zespołowo. Wtedy staną się mężami (damami?) stanu. To tak tytułem doprecyzowania o co mi chodzi.
      Pozdrawiam

      • @szary. Nie chodzi mi o szukanie dyktatora. Zawsze zależało mi na zbudowaniu zespołu. Udało mi się coś takiego zbudować i utrzymać przez kilka lat na niwie zawodowej. Impet jaki zespół nadał przedmiotowi naszych starań, utrzymał go do odejścia członków owego zespołu na emeryturę (wraz ze mną). Cóż z tego, kiedy przez wiele lat na naszych plecach windowali się inni nie wkładając w pracę zespołu nic, lub niewiele. Stąd moje rozczarowanie do działania społecznego i uzasadniona wątpliwość w skuteczność zwycięstw, które trzeba wyrąbywać wbrew utartym przyzwyczajeniom. Co na zatem czeka. Zerknij na dyskusję na blogu Mateusza Piskorskiego pod jego ostatni wpis. Jako bodajże 15 dyskutant wpisał się Sławomir i opisał co nas czeka.

  6. @ Znam wiele nazwisk godnych z cienia wymienionych przeze mnie mężów stanu i popartych przez Ciebie. Zgadzam się z Tobą. Im zależało na sprawie! Nią była Ojczyzna = POLSKA, taka jako wówczas mogła być i była nawet podmiotem uznanym przez prawo międzynarodowe. Cóż sami własnymi rękami przekreślamy ton dobry dla nas Polaków okres. A KRK wieczny beneficjent wszystkich systemów, nawet tego tzw. “komunistycznego” wiedzie prym w fałszowaniu historii najnowszej, sposobiąc się do ostatecznego skoku na państwo.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.