Polityka

Wynik Gowina zaskoczył i zmusza do refleksji

 Wynik Jarosława Gowina w wyborach na przewodniczącego Platformy Obywatelskiej zaskoczył i zmusza do refleksji, może wiele znaczyć w przyszłym rozdaniu kart na Platformie Obywatelskiej. Można zupełnie na poważnie uznać, że jest to wielki sukces pana Gowina, przekroczenie 20% poparcia wśród członków własnej partii to naprawdę dużo, w tym znaczeniu że władze partyjne nie mogą go po prostu zgasić tak jak gasi się kiep w popielniczce.

Jednakże nawet jeżeli Donald Tusk wykaże się wielkodusznością i wyciągnie rękę do Jarosława Gowina, to jak ma mu zapomnieć działanie na szkodę partii, no bo jak inaczej nazwać niewybredne, totalne i porażające ataki na lidera – w tym obnażanie jego słabości i braku decyzyjności? Jeżeli Donald Tusk będzie potrafił wybaczyć to Jarosławowi Gowinowi, który nie może wycofać się z ani jednego słowa z własnej kampanii pretendenckiej – zacznie hodować sobie raka. Dlatego musi go usunąć, wyrwać z korzeniami i wypalić jątrzącą ranę, nawet jeżeli oznaczałoby to konieczność dodania trzeciej partii do koalicji rządzącej.

Wyborcy mogą się jednak odważnie zapytać teraz pana Tuska – pokonał pan Gowina i co dalej? Czy mamy mieć w dalszym ciągu pokaz niekompetencji i słabości? Przecież to będzie nic innego jak potwierdzanie argumentów Jarosława Gowina. To że pan Tusk po raz kolejny dostał jakiś tam mandat, nie ma żadnego znaczenia dla jego efektywności i skuteczności. No bo niby dlaczego zaufali mu ci ludzie? Co to niby oznacza? Kolejne lata bycia szefem Platformy Obywatelskiej? No i co z tego proszę państwa? Co z efektami – zdyskontowania sukcesu pana przewodniczącego a zarazem najpotężniejszego człowieka w naszym kraju, którego jedno mrugnięcie okiem może odmienić los każdego szczęśliwca lub pogrążyć go w niebycie! Co wynika z Tuska dla Platformy Obywatelskiej i dla Polski? Czy więcej niż wynikałoby z Grzegorza Schetyny, czy potwierdzającego swoją siłę Jarosława Gowina?

W tym trójkącie personalnym – Tusk, Gowin, Schetyna – Gowin jest już numerem dwa. Schetyna został zdyskontowany, bo w jego lojalność wobec Tuska nie wierzy nikt nawet sam Tusk. W zasadzie jest możliwe takie ułożenie się spraw, że Tusk do spółki z Gowinem stopniowo będą konsumować potencjał Schetyny, odbierając mu stopniowo wewnętrzne poparcie, no bo co to za lider, który nie bierze udziału w rozdaniu kart? Byłby bowiem wyczyn, gdyby startował i zdobył 29%, deklasując Gowina i pokazując Tuskowi siłę. To się nie stało, Schetyna wysycha w oczach, wręcz znika – wraz z patrzeniem na niego staje się coraz mniejszy – malutki. Politycznie może w ogóle zakończyć karierę na poziomie szeregowego posła.

Jarosław Gowin może teraz zupełnie skutecznie i w sposób uprawniony budować sobie strukturę poziomą, alternatywną dla oficjalnej partii – po prostu partię w partii, może nawet reaktywować Stronnictwo Konserwatywno Ludowe w nowej formule, bardzo wygodnej wewnątrz Platformy Obywatelskiej? Dla wielu którzy życzyli mu jak najgorzej – Jarosław Gowin się nie skończył, z takim wynikiem może być spokojny, nie zostanie potraktowany tak jak „premier z Krakowa”, ponieważ może skutecznie – jako mąż opatrznościowy Platformy ogłosić frondę a nawet zdobyć się na zamach stanu wewnątrz partii. Jeżeli tylko Jarosław Gowin będzie konsekwentny i będzie budował dookoła siebie mur z ludzi, którzy nie dadzą się przekupić apanażami, to w perspektywie wyborczej odniesie sukces. Może się okazać niezaprzeczalną lokomotywą listy wyborczej Platformy Obywatelskiej w Krakowie! Tusk będzie musiał dać mu miejsce – wszystko jedno które, ponieważ odmowa będzie oznaczać natychmiastowe rozsadzenie PO od środka, co jest możliwe przed samymi wyborami, jak już wszystko będzie można.

Widać, że Jarosław Gowin jest politykiem posiadającym bardzo duży potencjał. Zawdzięcza to tylko sobie, sam potrafił wykreować się na lidera skrzydła konserwatywnego w partii władzy! Zarazem widać ile liczy skrzydło konserwatywne w Platformie Obywatelskiej, nie jest to mityczne 30 – kilka procent członków Platformy, nawet jeżeli jest to około 30% Posłów. W wymiarze partyjno-personalnym pan Jarosław Gowin odniósł sukces i ma kapitał, który może wykorzystać. Zobaczymy, czy zachowa się jak fighter czy jak gołąbek, apelując o zmiany w partii czy o wyciszenie emocji i skoncentrowanie się na wsparciu dla lidera? W polityce wszystko jest możliwe, dlatego politycy mogą nas jeszcze niejedną kwestią zaskoczyć.

Całości należy gratulować Platformie Obywatelskiej, gdyż ta partia mistrzowsko pokazała jak wygląda logika jej wewnętrznego funkcjonowania. Donald Tusk jest przywódcą Platformy Obywatelskiej, wybranym w bezpośrednich, wolnych i demokratycznych wyborach wewnętrznych, co utwierdza również jego demokratyczny mandat przedstawicielski. Partie są częścią systemu politycznego i tym głosowaniem Platforma Obywatelska pokazała bardzo wysoki standard, Tusk nie ma już niczego do ukrycia. Platforma jest przejrzysta – nie ma tam czegoś takiego jak układy i układziki, przynajmniej nie są w stanie one decydować o głosowaniu na lidera, co jest czymś nadzwyczajnym, bo normalnie w partiach politycznych po prostu układa się swoich, tak żeby poprzez system delegatów przenosili poparcie z dołów partyjnych na samą górę. Tusk z tego zrezygnował, za co należy mu się poważna chwała, szacunek i uznanie. Nikt nie może kwestionować jego przywództwa i jego władzy. Byłoby bardzo dobrze, gdyby taki sam mechanizm był obligatoryjny we wszystkich partiach i związkach zawodowych, to plus pełna przejrzystość to prawdziwa demokracja a nie demokracja sterowana przez delegatów i niuanse zapisów statutu partii.

Reasumując, może te wybory podsumować stwierdzeniem, że wszyscy je wygrali. Wygrał je Donald Tusk – potwierdzając swoją pozycję lidera, wygrał je Jarosław Gowin – pokazując swoją siłę, wygrała je Platforma Obywatelska pokazując swoje demokratyczne i społeczne oblicze, wygrała je polska demokracja, w której jak widać możliwa jest przejrzystość.

One Comment

  1. No to Jarosław Gowin nie musi już przechodzić do Ruchu Palikota. Wybaczono mu.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.