Wynegocjuj sobie błogie święta czyli kilka wskazówek, jak się porozumieć przy świątecznym stole

Wigilia_foto fot. Agencja Face it Copyrights

Święta to czas rodzinnych spotkań, często w gronie osób, które rzadko widujemy i z którymi niekoniecznie mamy zbieżne poglądy… Oto siedem wskazówek na podstawie debiutu literackiego zawodowego negocjatora Zbyszka Dzideczka „Negocjacje to fascynująca podróż”,  dzięki którym łatwiej nam będzie wynegocjować sobie świąteczną błogą atmosferę i spędzić magiczny czas
w zgodzie, bez spięć i kłótni.

 

Załóżmy, że jesteśmy gospodarzami i spotykamy się przy świątecznym stole z dalszą rodziną, która ma kompletnie inne poglądy na większość zapalnych tematów, jakimi teraz żyje nasz kraj. Co robić, by przetrwać wspólną kolację wigilijną?

  1. Nie zakładaj, pytaj

W tym roku masz świetny pretekst, by tak dobrać wigilijnych Gości, żeby do stołu zasiedli ludzie, którzy są sobie jak najbardziej życzliwi. Obostrzenia zakładają zaproszenie jedynie pięciu dodatkowych osób spoza najbliższej rodziny – cóż za radość, trzymaj się reguł i ciesz się z tego. Nie zakładaj, że każda
z zaproszonych osób przyniesie jakąś wigilijną potrawę. Zamiast tego – zadzwoń do nich i zapytaj każdego z osobna, co przyniesie. Jeśli po drugiej stronie zapadnie cisza – zaproponuj coś z wcześniej przygotowanej listy.

Zapytaj w jakim dana osoba jest nastroju, co ostatnio robiła – zrób notatki, które wykorzystasz podczas kolacji. Powiedz, kto będzie na spotkaniu i zapytaj koło kogo dana osoba chce usiąść.

  1. Przygotuj się

 

Porozmawiaj wcześniej ze swoimi gośćmi i poproś ich o zakopanie wojennych toporów na czas spotkania. Uprzedź ich, że rozmowy na tematy sporne będą ucinane i wyjaśnij, że stół wigilijny to nie arena walki. Jeśli to możliwe, nie włączaj tego dnia telewizora i unikaj tematów związanych z polityką. Dzieciom przygotuj osobny pokój, w którym będą mogły spędzić czas po posiłku. Przewietrz dom i puść kojącą muzykę w tle. Zadbaj o swoje potrzeby i nie krzątaj się przez cały czas. Wyznacz i rozdziel role tak, by każdy z Gospodarzy mógł też odpocząć.

Przygotuj plan A i plan B osiągnięcia celu – czyli zachowania miłej atmosfery od początku do końca.

  1. Bądź uważny i empatyczny

Spróbuj popatrzeć na swoich Gości przez różowe okulary. Jeśli po drugiej stronie stołu siedzi ciotka, która ostatnio mocno dała Ci się we znaki – poszukaj w niej jakiejś zalety. Jeśli to zadanie będzie zbyt trudne – pomyśl, że widzisz ją po raz ostatni (w tym roku) i zależy Ci na tym, by dobrze się u Ciebie czuła. Spróbuj „wejść w buty” swoich gości i zrozum, że im także zależy na miłym wieczorze. Jeśli nie – ich strata – nie denerwuj się tym zbytnio. Licz w myślach do dziesięciu i wyćwicz sztuczny uśmiech.

  1. Unikaj siedmiu grzechów głównych

Pycha – bądź przygotowany na ustępstwa.

Chciwość – ustal, czy potrzebujesz, czy chcesz.

Obżarstwo – nie żądaj więcej, niż możesz przełknąć.

Pożądanie – nie dąż za wszelką cenę do wyniku.

Gniew – panuj nad emocjami.

Zazdrość – poznaj źródło siły i słabości innych, a przede wszystkim swoje.

Lenistwo – odrób pracę domową, przygotuj się.

  1. Bądź prawdziwym Gospodarzem

Niech Twoi Goście czują, że o nich dbasz. Pilnuj się ustalonego planu i nie pozwól, by sprawy wymknęły się spod kontroli. Z premedytacją wypełniaj poszczególne punkty spotkania. Najpierw kolacja, smakowanie potraw, potem kolędy i rozpakowywanie prezentów. Dopilnuj, żeby każdy Gość czuł się ważny i potrzebny. Dystansuj się od złośliwości – wpuszczaj jednym uchem i wypuszczaj drugim. Jeśli rozmowa zejdzie na niebezpieczne tematy – nie wahaj się przerwać – w tej sytuacji świetnie sprawdzi się jakiś żart, a jak to nie pomoże – zawsze możesz niechcący zbić jakąś starą miskę i narobić trochę hałasu. Wujek awanturnik niech pomoże Ci posprzątać i w tej sposób rozładuje swoją energię na ogarnianiu rozbitej ceramiki.

  1. Określ swój punkt krytyczny

Jeśli zaobserwujesz dojście do tzw. ściany – wprowadź w życie plan B. Pamiętaj, że jeśli tego nie zrobisz – kolacja wigilijna znowu skończy się awanturą i łzami kuzynki lub żony. Przypomnij, że jest Wigilia
i spotkaliście się po to, by wspólnie świętować, a nie krzyczeć na siebie. Jeśli towarzyszą Wam małe dzieci, które zamiast grzecznie siedzieć przy stole, biegają wokół niego, wydając
z siebie dziwne odgłosy – zaproponuj wspólne opowiadanie historii, zaśpiewanie kolęd czy innych piosenek znanych z  przedszkola, grę w kalambury albo scrabble . Gdy masz warunki – wyślij dzieci do innego pokoju i  poświęć im trochę czasu, wymyśl zabawę którą będę mogli za chwilę kontynuować sami.

  1. Uważaj na końcówkę!

Zarządzaj spotkaniem do samego końca. Nie spiesz się i unikaj wyskokowych trunków. Określ godzinę końca spotkania i poinformuj swoich Gości, że czas pożegnania już się zbliża. Możesz to zrobić wprost, jeśli sprawa będzie jasna dla wszystkich już podczas przygotowań, albo użyć forteli w postaci sprzątania ze stołu, przygotowywania dzieci do snu, okazywania poprzez znaki, że spotkanie weszło w fazę końcową i czas się pożegnać. Odprowadź swoich Gości i życz im wszystkiego dobrego na Nowy Rok. Odetchnij z ulgą dopiero jak wyjdą – nie wcześniej!

***

Informacja redakcji:

Wszelkie prawa zastrzeżone dla pana Zbyszka Dzideczka, wyłączenie licencji CC 4.0, copyrights.

15 thoughts on “Wynegocjuj sobie błogie święta czyli kilka wskazówek, jak się porozumieć przy świątecznym stole

  • 15 grudnia 2020 o 04:54
    Permalink

    Przecież te wskazówki są nieistotne, a to z powodu zakazu spotkań przy stole wigilijnym.

    Odpowiedz
  • 15 grudnia 2020 o 05:55
    Permalink

    No dobra, posłuchałem zaleceń:

    Najpierw zadzwoniłem do ciotki Hanki.

    – hej ciocia 🙂 Jak tam?
    – a dobrze, a u Ciebie?
    – nieźle, słuchaj mam pytanie, mogłabyś zrobić jakieś danie na wigilię?
    – rozumiem, że jestem zaproszona?
    – Ciociu, no jak to bez Ciebie? 🙂
    – no, ale chyba nie prosisz mnie tylko po to abym Cię wyręczyła w posiłkach?
    – nie, no coś Ty! No dobra, nie ważne
    – no to się zdecyduj
    – dobra, wuj tam, sam zrobię. Wigilia na 17:00

    Dziadek Bogdan

    – cześć dziadziu. Wigilia u nas.
    – dobrze, tylko nie sadzaj mnie koło tej starej lampary
    – no właśnie realizuję plan wydawało mi się dobry, będziesz siedział koło wujka Marka
    – ten to wiecznie odmawia
    – no to gdzie chcesz siedzieć?
    – koło szwagra
    – dziadziu, k***, ale nie rozmawiamy o polityce w tym roku
    – no to mnie usadź koło telewizora
    – ale ja go wynoszę na strych
    – w d*** z tym, mogę i tam pójść
    – weźmiesz gitarę? pośpiewamy kolędy
    – wezmę, a Ty kup, tylko tak żeby nie zabrakło
    – dziadziu, ale nie będzie alkoholu w tym roku
    – gitara sama Ci nie zagra wnusiu
    – to ile chcesz?
    – kup litra, wezmę wizytówkę do taxi Jarka.

    Mama

    – Wigilia na 17:00
    – No, tylko bez kłótni
    – tak właśnie chcę
    – i nie wietrz tak domu przed Wigilią, korzonki po wigilii 2019 do dziś mnie bolą
    – ale ty palisz
    – co gotować?
    – zrób uszka takie jak lubi Gosia
    – a ona będzie?
    – mamo, to przecież moja żona

    Siostra

    – cześć siora 🙂
    – no hej, słyszałam, że wigilię robisz 🙂
    – no tak, bier szwagra i wbijaj
    – kup wytrawne
    – kupię

    Tato

    – Cześć
    – Cześć
    – limit
    – wiem

    Wszyscy się zjechali, opowiedziałem żart o Kaczyńskim, wujek wyszedł. Dzieci biegały wokół stołu i wydawały z siebie jakieś nieartykułowane dźwięki “niebać bis! niebać bis!”. Ciotka powiedziała, że w tych różowych okularach wyglądam jak pe***ł. Dziadek jak się narąbał to znalazł moje notatki, uznał, że tak nadgorliwe nie było nawet UB. Mama skrytykowała karpia Gosi. Sprzedałem prezenty by mieć na psychologa. Powiedziałem cioci że widzimy się ostatni raz ale zapomniałem dodać, że w tym roku. Ciocia ma 78 lat. Aha, ostatecznie sam narąbałem się jak meserszmit. Wszedłem w cioci obcasy i ją parodiowałem. Na koniec grzecznie wszystkich poprosiłem, aby w****li. Do dziś się nie odzywają.

    a teraz poważnie.

    Do autora:

    Panie Zbyszku, idź Pan z tymi poradami do licealistek w krótkich kieckach, albo chociaż wpłać Pan z 10 złotych na OP za tę reklamę Pana firmy

    “Influłenser sie znalas”

    Odpowiedz
    • 15 grudnia 2020 o 12:12
      Permalink

      @Grzegorz ..
      Dobre, nieźle się uśmiałem, ale faktycznie to jest nasza świąteczna rzeczywistość. 🙂

      A te porady to rodem z zachodniej kultury głupoty, my mamy przecież swoją narodową ekspresję i przywary świąteczne oraz poświąteczne. Co to byłyby za święta, gdyby tych problemów nie było co doskonale wykazałeś. Nuda do bólu. 🙂
      Pozdrawiam

      Odpowiedz
      • 15 grudnia 2020 o 20:14
        Permalink

        Panie @Miecławie

        ale najbardziej rozwaliło mnie to zdanie:

        “Spróbuj „wejść w buty” swoich gości i zrozum, że im także zależy na miłym wieczorze. Jeśli nie – ich strata – nie denerwuj się tym zbytnio. Licz w myślach do dziesięciu i wyćwicz sztuczny uśmiech.”

        Przecież to chory człowiek wymyśla takie porady 🙂 “….i wyćwicz sztuczny uśmiech” – no ja p***, mnie ręce opadły. Czyli muszę poinstruować żonę:

        – kochanie, pamiętasz, jak czasami nie mamy ochoty na seks?
        – no tak
        – od dziś nie odmawiasz, jednocześnie nakładam na Ciebie ekspresję i nieartykułowane dźwięki, masz udawać orgazm
        – a liczyć do dziesięciu?

        pozdrawiam

        Odpowiedz
        • 16 grudnia 2020 o 08:19
          Permalink

          @Grzegorz … “Przecież to chory człowiek wymyśla takie porady 🙂 “….i wyćwicz sztuczny uśmiech” – no ja p*** TO, jeszcze nic, a WSZYSTKO jeszcze przed nami (lewicowy ‘postemp”).

          W Danii istnieje sklep, którego drzwi otworzą się tylko wtedy, gdy się uśmiechasz….

          Infantylizm ogarnia, jak widać, coraz większe obszary życia codziennego. Niezadługo ekspedientka nie obsłuży cię, jeśli nie staniesz na jednej nodze. Udawaj szczęśliwego, nawet gdy wczoraj ci matka umarła.

          Czy kogoś, oprócz mnie, wkurwiają takie milusiniactwa?

          “gajowymarucha”

          A TO: https://marucha.wordpress.com/2020/12/11/o-gwarach-wschodnioslowianskich-na-podlasiu/#more-89180 pro pańskich ironicznych wycieczek pod kątem mojego stylu “wysławiania się”… 🙂
          A’propos stylu, przypominam że kotlina Kłodzka pełna jest ludzi których korzenie sięgają “tej czy tamtej” strony Bugu . Zapytaj pan dziadka czy ojca “skąd rodem”? Natomiast – JA, “tutejszy”.
          Co wcale nie znaczy że tak na amen – tutejszy, co to , to nie drzewo genealogiczne mam nieźle
          wyprowadzone, oczywiście dzięki kilkuletniej pracy córki na tym polu. Sięgam dość głęboko
          i szeroko…. 🙂

          Ps. W miejscowości Bierutowice 🤣 żyje sporo krewnych moich sąsiadów z dzieciństwa, jak i krewnych.
          Paka…
          Zresztą nie tylko tam – na “całym” Dolnym Śląsku.. stawiam dulary przeciwko … że i pan nie autochton……… 🙂

          Odpowiedz
          • 16 grudnia 2020 o 17:41
            Permalink

            @Krzyk58

            Proszę Pana, ja nie mam korzeni ukraińskich (jeśli do tego Pan pije).

            Natomiast Kotlina Kłodzka to bardzo drobny urywek Ziemi Kłodzkiej, nie można więc mówić o Kotlinie w kontekście pochodzenia zza Buga. Tutaj całe tereny stanowili przesiedleńcy.

            na marginesie, podam konto, jakby mógł Pan wysłać te dulary. Wystarczy 100-eczka za pana błąd podyktowany emocjami.

          • 16 grudnia 2020 o 20:05
            Permalink

            A, kto panu mówił ( ja nie) i kiedy że ‘po tej czy tamtej stronie” Bugu mieszkają/li ukraincy?
            A swoją drogą Rusin (Ukrainiec) też człowiek, Kijów też nie założyli krasnoludki a Polanie…. Napiszę panu w zaufaniu że daleko za Mińskiem, nie, nie tym Mazowieckim, istnieją o dziś dzień zwarte wioski (chutory) zamieszkane przez ludność czysto polskiego pochodzenia, podobnie sprawa ma się z ziemiami ukrainnymi np. w okolicach Żytomierza, czy Kamieńca Podolskiego, a pan mi TU imputuje że rzekomo przypisuję panu prawem kaduka “inne pochodzenie”. Kompleks? 🙂
            “Natomiast Kotlina Kłodzka to bardzo drobny urywek Ziemi Kłodzkiej’ I tak i nie i dlatego 🙂 ująłem “nieco” szerzej geograficznie, słowami – “Zresztą nie tylko tam – na “całym” Dolnym Śląsku”.
            “Wystarczy 100-eczka za pana błąd podyktowany emocjami.” Musi pan zdecydować czy
            TO jest jeszcze pieniądz i czy warto fatygować się odbiorem BO jak wiemy Zachód i USA (kapitalizm gnije)
            a dular -drukowany na potęgę niewiele wart, przynajmniej odnoszę takie wrażenie gdy
            czytam (także pańskie) komentarze. Więc albo …albo, BO nie da rady być np. do połowy w ciąży
            (albo się jest – albo nie), inaczej tego nie widzę. 🙂 A może jest pan fanem Wespazjana,
            co w jakiś sposób tłumaczyłoby wtręt, i w tym momencie rozwieję zapobiegawczo p. nadzieje – drobnych chwilowo nie posiadam… 🙂

    • 15 grudnia 2020 o 13:03
      Permalink

      “opowiedziałem żart o Kaczyńskim” ,”Aha, ostatecznie sam narąbałem się jak meserszmit. ”

      Ja też przedstawię scenkę rodzajową w formie uzupełnienia… 😆

      No i chuj no i cześć https://www.youtube.com/watch?v=01GL9p56DSk

      Że co? Że nie pasi do pańskiej koncepcji?

      Że “kiedyś” nie było idylli? Samo życie! A! Sogłasien z ciocią!

      Odpowiedz
      • 15 grudnia 2020 o 20:34
        Permalink

        Panie @Krzyk58

        Wyjątki się zdarzają. Natomiast na pewno przerysowano w tym filmie zachowanie.
        To są amerykańskie standardy raczej.

        Odpowiedz
        • 16 grudnia 2020 o 07:55
          Permalink

          @Grzegorz …. Oj, oj… spodziewałem się takiego przekierowania, no i (raczej) spodziewałem się riposty ze strony Miecława – wielce pouczającej – “o wyższości świąt wielkanocnych nad bożonarodzeniowymi” czy raczej odwrotnie , zwłaszcza gdy spoglądamy w kalendarz.
          Ale ‘nic to” (jako rzekł był tytułowy bohater jednej z ksiąg Trylogii) pan też stanął na wysokości… 🙂

          Ps. Gwoli sprawiedliwości. W Ameryce wyjątki (też) zdarzają się …

          Odpowiedz
  • 15 grudnia 2020 o 09:30
    Permalink

    Najważniejsze to zachować stosowny dystans … nie tylko ten mierzony centymetrem, no i pogonić w
    “czortu-maty” – czerwonego dziada z siwą brodą”, jeśli miałby czelność naruszyć ‘domowy mir”. Podobnież trendy jest ten sam (dziad), jeno w błękitnych (niebieskich) łachmanach…. no i zapewnić uczestnikom oświetlenie w stosownej oprawie na stole tak jak na ‘nowych polaków” – przystało… (choinka to przaśny przeżytek)! Nasz wątek modlitewno-religijny? Tosz to zabobon i gusła! Co innego
    jedynie słuszne na okazję pobekiwania…. 🙂

    Odpowiedz
    • 15 grudnia 2020 o 18:36
      Permalink

      @krzyk58

      ” … jak na ‘nowych polaków” – przystało… (choinka to przaśny przeżytek)! ” – prawda jest taka, że choinka to obcy przeżytek i trafiła do nas z niemczyzną, co jest doskonałym przykładem wypierania naszej rodzimej słowiańskiej kultury mając związek z germanizacją.
      “Do Polski przenieśli ją niemieccy protestanci na przełomie XVIII i XIX wieku (w okresie zaborów) i początkowo spotykana była jedynie w miastach. Stamtąd dopiero zwyczaj ten przeniósł się na wieś, w większości wypierając tradycyjną polską ozdobę, jaką była podłaźniczka czy jemioła, oraz zastępując znacznie starszy[3], słowiański zwyczaj (znany jeszcze z obchodów Święta Godowego) dekorowania snopu zboża, zwanego Diduchem[4][5].”
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Choinka

      A ty naiwniaku modlitewno-religijny łyknąłeś to jak pelikan.
      Może najwyższy czas pozbyć się zwyczajów przyniesionych przez niemczyznę i obcą religię.
      Powrót do starych Słowiańskich zwyczajów może wnieść powiew nowego ducha rodzimej wiary.
      https://demotywatory.pl/4260145/Niechaj-na-Godowe-Swieta-nikt-o-zwadach-nie-pamieta
      https://demotywatory.pl/4237758/PODLAZNICZKA-STARSZA-SIOSTRA-CHOINKI
      https://demotywatory.pl/4260098/Szczodre-Gody
      https://demotywatory.pl/4237825/DIDUCH-STARSZY-BRAT-CHOINKI

      Odpowiedz
      • 16 grudnia 2020 o 09:07
        Permalink

        @Miecław. “A ty naiwniaku modlitewno-religijny łyknąłeś to jak pelikan”.

        Nie, po prostu “nie szczam pod wiatr”, a jakie drzewiej były tradycje wiem, BO
        linkowałem niejednokrotnie z np. “opopczykapl”, z’resztą nawiązywałem w “innym”
        kontekście czego ty nie chwytasz. Masz tu analizę: Mec. Joanna Modzelewska: Chanuka Harry, 29 urodziny Radia Maryja, żydowski homoseksualista z Wadowic https://www.youtube.com/watch?v=28dxfuZGzoM&t=4132s nieco wcześniej linkowałem red. M. Maciaka również w temacie…

        Odpowiedz
      • 16 grudnia 2020 o 10:26
        Permalink

        myślę, że choinka po prostu ewoluowała z podłaźniczki. Dziś nie jest tak efektowna jak choinka a z kolei Diduch zarezerwowany jest bardziej dla rolników no i nie każdy ma tyle miejsca w blokowisku by od żniw go trzymać aż do Szczodrych Godów. Niemniej stale trzeba o tym pisać, bo tylko pisanie jest w stanie utrwalić pewne zanikłe wartości w młodych głowach.

        Wracając do choinki, może wystarczy to, co będziemy mieli w głowach przy choince? chyba żadna rzecz nie jest w stanie zmienić miłości do tradycji. Równie dobrze, nawet jeśli choinka nie ewoluowała/została skradziona, to dziś możemy ją zagarnąć na poczet słowiańskich tradycji. Skoro kościół mógł podpieprzyć nam tyle świąt?

        pozdrawiam

        Odpowiedz
        • 16 grudnia 2020 o 20:43
          Permalink

          @krzyk58

          Nie jesteś sam, ja szewskiej pasji dostaję na te sztuczne uśmiechy i słówka z gruntu fałszywe, wiadomo w stylu zachodu i nie mające nic wspólnego za naszą słowiańską ekspresją emocji różnego typu.

          @Grzegorz …

          Zgadzam się, ale podłaźniczkę warto przed domem powiesić przy drzwiach wejściowych, ja tak robię, a choinka to wiadomo, że frajda dla dzieci.

          Pozdrawiam

          Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.