Polityka

Wynegocjowana kwota to rzeczywisty sukces rządu i osobisty premiera!

 Wynik negocjacji budżetowych Unii Europejskiej to rzeczywisty sukces rządu i osobisty pana premiera Donalda Tuska. Należy mu serdecznie gratulować sukcesu i dotrzymania nieszczęsnej obietnicy z okresu wyborczego.

Mamy to, co mamy, nie jest jego na pewno mało – to wielki dowód państw Unii Europejskiej na solidarność z państwami Europy Środkowej, co prawda obszary wiejskie dostaną mniej o jakieś 3,5 mld Euro, jednakże to nie ma znaczenia w ogólnym rozliczeniu. Po pierwsze w sumie jest to niewielka kwota (względem prawie 73 mld) a po drugie na czymś trzeba było odpuścić odrobinę. Tak się składa, że rolnictwo w Polsce jest silnie dotowane, – więc nic złego się rolnikom nie stanie, natomiast nic nie zaszkodzi, jeżeli odrobinę zracjonalizujemy wydawanie pieniędzy unijnych w tym obszarze. Poza tym, cięcia na politykę rolną dotyczą całej Unii! Nie jesteśmy w niej sami. Zresztą deklaracje pana premiera z jego konferencji prasowej, poparte głosem pana ministra rolnictwa (koalicjanta) wskazują, że rząd postara się wyrównać ten niedobór.

To naprawdę wielkie wydarzenie i poważny dowód potwierdzający słuszność drogi europejskiej. To wielka góra pieniędzy! Olbrzymia! Nowością jest zobowiązanie, – co do konieczności wydania 20% środków na tzw. zielone inwestycje, czyli poprawiające wskaźniki zanieczyszczenia środowiska naturalnego. To fantastyczna sprawa dla wielu polskich miast borykających się z problemami w niedoinwestowaniu ochrony środowiska – to będą prawdziwe żniwa dla wszelkich podmiotów z tego sektora, miejmy nadzieję, że także dla zielonej energetyki!

Naprawdę niewiele brakowało, żeby ktokolwiek powiedział – nie – a wówczas nie tylko budżet unijny, ale także samo istnienie Unii w dotychczasowej formule byłoby kwestią poddawaną w wątpliwość – mielibyśmy tąpnięcie na rynkach finansowych i silny bodziec niepewności wspierający kryzys. Na szczęście przywódcy krajów europejskich pokazali, że są odpowiedzialnymi politykami, którzy potrafią udźwignąć odpowiedzialność za naszą wspólną przyszłość – to ważne i wielkie wydarzenie. Jeżeli się odrobinę postaramy, to może być jeszcze nie będzie nowy początek, – ale być może będzie to koniec istotnej fazy kryzysu politycznego w Unii Europejskiej, stawiający samą kwestię europejską pod znakiem zapytania. To już naprawdę bardzo wiele, albowiem przyczynia się do zmiany klimatu myślenia o sprawach wspólnotowych i w ogóle o przyszłości.

Nie możemy spocząć na laurach i ulec podnieceniu zerami, jakie przywozi z Brukseli premier Tusk. To sukces, w tym jego osobista zasługa, albowiem to on prowadził negocjacje i ta zasługa będzie mu pamiętana przez długie lata. To prawdopodobnie ostatnie takie pieniądze dla naszego kraju, dlatego musimy się zastanowić jak je najbardziej efektywnie zainwestować, żeby przyniosły owoce umożliwiające nam – w pełni odpowiedzialne stanie się płatnikami netto do wspólnej unijnej kasy – po roku 2020. W ten sposób dochodzimy do zasadniczej w tym wszystkim kwestii – nie ile, aczkolwiek to jest bardzo ważne, – ale, po co – te pieniądze chcemy pozyskać i wydać. Odpowiedź na to pytanie jest banalna i chyba niestety już zapomniana – te pieniądze to stymulanta naszego rozwoju! Sterydy i dodatek do naszych wysiłków, znacznie zwiększający nasz potencjał inwestycyjny. Najważniejsza jest efektywność ich alokacji – tutaj naprawdę premier Tusk mógłby zapisać się w historii, jeżeli udałoby mu się zabezpieczyć polityczne podstawy do wydawania tych pieniędzy w perspektywie 2020 roku. Do tego musi wygrać ponownie wybory w 2015 roku, z pewnością dzisiejszy sukces mu w tym dopomoże.

Dodatkowo już dzisiaj trzeba zacząć myśleć – jak finansować rozwój po roku 2020, kiedy środki unijne się wyczerpią. To nie tylko wyraz odpowiedzialności za kraj, ale przede wszystkim logicznego i perspektywicznego myślenia. Przy odpowiednim podejściu możemy zorganizować sprawy w taki sposób, żeby w nadchodzącej perspektywie finansowej – przygotować kwestie, które zakończymy w przyszłości sami. Przy czym uwaga – nie chodzi tylko i wyłącznie o rozwój liniowy, – czyli proste zwiększenie ilości i szerokości autostrad, ale o takie zaprojektowanie rozwoju, w tym zwłaszcza infrastruktury – żeby mogła ona efektywnie sprostać potrzebom naszego systemu społeczno-gospodarczego. Efektywność w tym kontekście oznacza optymalizację kosztów w funkcji użyteczności, czyli adekwatną ilość usług (oferty) do potrzeb. Chodzi przede wszystkim o to, że nie możemy przeinwestować w żadnym z kierunków, albowiem nie możemy sobie pozwolić na budowę przysłowiowych „katedr na pustyni”. Tylko to, co jest potrzebne, tylko to, co wzmocni nasz potencjał a nie będzie go obciążało i tylko to, co będzie dźwignią infrastrukturalną wzmacniającą całość naszej przestrzeni i ułatwiającą procesy w niej zachodzące.

Miejmy nadzieje, że wynegocjowane dzisiaj pieniądze będą mądrze wydane.

Dziękujemy Ci Europo – dziękujemy Wam – wspaniali Europejczycy za waszą solidarność i wasze pieniądze! Niech żyje wspólna Europa! Niech żyje Unia Europejska! W szczególności dziękujemy głównym płatnikom netto – Niemcom i pani Kanclerz Angeli Merkel, bez której poparcia ten sukces byłby niemożliwy!

Dziękujemy panu premierowi Donaldowi Tuskowi!

7 komentarzy

  1. Niech żyje bohaterski Premier i jego załoga!
    Śniegi i zamiecie, mróz 40 stopni – a On odważnie walczył o nasze 400 mld PLN.
    A może i więcej, jak Euro podrożeje …
    Walczył i wywalczył.
    Cześć mu i chwała!
    Wielki Ci jesteś Ty Nasz Premierze Donaldu Tusku …

  2. Czy ten tekst pisał na pewno Pan Krakauer ?, bo brzmienie tego tekstu niczym medialny bełkot propagandówki PO.
    I proponuję spojrzeć na te pieniądze pod kątem negatywów ; eksportu inflacji, ograniczania konkurencyjności, ograniczania produkcji, kreowania popytu dla eksportu z Niemiec i Francji, zadłużania na poczet wkładu własnego, narzucania regulacji i wiele innych negatywnych zjawisk i konsekwencji.
    a tak naprawdę w przeliczeniu na mieszkańca Polska otrzymała 30-60% mniej niż inne nowe kraje członkowskie.

    • Nie sam początek pochwalny jest w tym artykule ważny.
      Istotna jest ULGA, że nie nastąpią ZAWIROWANIA, gdyby nie było ZGODY.
      Wiadomo, że tak słaby organizm jak polska gospodarka bardzo podatny jest nawet na drobne infekcje.
      I stąd chyba radość @Krakauera, że nadal będzie ciepła woda w kranie.

    • Tak to ja osobiście 🙂 Proszę nie lekceważyć tego wydarzenia – wolałby pan, żeby UE się rozpadła? albo żebyśmy dostali np. 30 mld ? Albo żeby podnieśli krajowy wkład do 50% ???
      Udało się przeciągnąć naszą rosołkowo-buraczaną egzystencję o kolejne 7 lat – to czas na zmianę – na przemodelowanie tego kraju, czas na prawdziwą dynamiczną rewolucję – bo naprawdę wszyscy młodzi stąd wyjadą!

      • Tu nie ma dobrych rozwiązań, zarówno te pieniądze które zniewalają Polskę i jej gospodarkę, jak również ich brak który w krótkim terminie byłby bardzo niekorzystny.
        Czy bym wolał aby UE się rozpadła, myślę że długiej perspektywie Polska by na tym zyskała.
        Zastrzeżenia do Pana tekstu wynikają z faktu gloryfikowania Tuska za rzekomy sukces negocjacyjny, który to sukces był z góry przewidzianym, planowanym zdarzeniem, i jeżeli weźmiemy pod uwagę że dystrybucja waluty euro (konkurującej z USD) jest interesem kilku krajów jądra UE, z jednoczesnym tłamszeniem konkurencyjności takich krajów jak PL, to sukces ten już jest mocno wątpliwy.
        W Pana tekstach jest dużo rozsądku, inteligencji i rzeczowej analizy, a w tym tekście, niczym niedouczony redaktor TVN zachwyca się Pan sukcesem, wielkością kwot, nie zwracając uwagi na inne kwestie.

        • Silnie przesadził pan z negatywną kwantyfikacją w swojej ocenie. Wolałbym już być normalnie zwyzywany! Mniej by bolało niż takie porównanie! Mam nadzieję, że równie łatwo wesprze pan naszą fundację dowolną kwotą… skoro jest pan taki zdecydowany w ocenach…

      • Zgadza się, przesadziłem, nie zasłużył Pan na takie porównania, PRZEPRASZAM …

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.