Wygra ten kto skróci łańcuchy zależności

FOT RED.

Wygra ten kto skróci łańcuchy zależności. Niniejszy felieton ma charakter sygnalny. Gospodarka jest podstawą wszystkiego w konsumpcyjnym modelu cywilizacji. Jeżeli nie wytwarzamy, to nie mamy czego konsumować. Jeżeli nie mamy czego wytwarzać i konsumować, to nie wytwarzamy wartości dodanej, ale chcemy jeść (konsumować). W efekcie ilość dóbr przeznaczonych do konsumpcji maleje, ale ilość pieniądza rośnie, bo wszyscy drukują nie mające wartości pieniądze. W konsekwencji pojawiają się problemy, jakie znamy z gospodarki niedoborów. Pandemiczne problemy z papierem toaletowym, to jest drobne wspomnienie problemów przeszłości dla co najmniej trzech pokoleń żyjących Polaków, ale nie Niemców, Francuzów, czy Duńczyków.

Zachód skonstruował globalizację w taki sposób, żeby – będąc, nie wyglądała na grę o sumie zerowej. Nadwyżka miała się skupiać na Zachodzie, a rolę taniej fabryki mieli pełnić inni, czy peryferia jak podporządkowana Europa Środkowa, czy bliższa i daleka Azja. Udział poszczególnych krajów w globalnych łańcuchach zależności był różny, w zależności od tego jakie kraje mają zasoby, w tym naturalne i demograficzne.

Opłacało się przenieść większość produkcji do Chin, ponieważ siła robocza była tam tania, a państwo przyjazne i nie robiło problemów inwestorom, jeżeli tylko zajmowali się zarabianiem pieniędzy i nie interesowali polityką lub „jakimiś” prawami człowieka. W konsekwencji Chiny skupiły u siebie olbrzymie efekty skali i są dzisiaj fabryką świata o globalnym znaczeniu. Część dóbr wytwarza się tylko tam, albo z wytwarzanych tam, niesłychanie ważnych komponentów, których produkcja gdzieś indziej byłaby o wiele droższa z powodów kosztów pracy, energii i środowiska naturalnego.

W efekcie inwestycji w dalekiej Azji, z Zachodu zniknął przemysł i zaczęła się pauperyzować klasa średnia. Zniknęły dobrze płatne prace dla mistrzów, inżynierów, a z czasem zaczęto ograniczać posady dla projektantów i specjalistów od PR-u, ponieważ Chińskie firmy przejmujące, swoich poprzednich zachodnich inwestorów, nie potrzebują „białych małp” w Europie czy w USA. Proszę o tym pojęciu poczytać, nie chodzi o doskonałą chińską herbatę pod tą samą nazwą.

Jak zaczęła się pandemia i państwa na całym świecie pokazały oblicza swojej solidarności z innymi, natychmiast Zachód odczuł jaki jest słaby. Nie było rękawic gumowych, fartuchów i maseczek – wcześniej, sprowadzanych z Chin, Malezji lub innych krajów taniej produkcji na zasadzie – „jeżeli zamówicie dwa kontenery, to trzeci damy wam gratis”. Europa i USA obudziły się z rękami w nocniku, nadwyżki z krajów taniej produkcji i z łańcuchów logistycznych – w transporcie – wykupiły mające mniejsze populacje bogate kraje Zatoki Perskiej, płacąc za maseczki lub rękawiczki kwoty, których nie da się uznać nawet za nieracjonalne.

Stopniowo jak pandemia i restrykcje zaczęły się nasilać, jak zaczęły oddziaływać na logistykę – okazało się, że brakuje wszystkiego. Awaria statku w Kanale Sueskim, awaria dwóch fabryk półprzewodników na Tajwanie, zima stulecia w Teksasie i globalna produkcja półprzewodników upadła, położyła się i nie wstaje. Chociaż wcześniej można było zamawiać procesory w dowolnych ilościach i jeszcze ze specyfiką projektową pod konkretne zastosowania (ilość pamięci poszczególnych poziomów itp.).

Gospodarka dostosowana do globalnych łańcuchów produkcji i generowania wartości okazała się bardzo słaba i nieodporna na zakłócenia, związane ze zwykłą ochroną swoich interesów przez państwa narodowe. Efektem jest to, że w Chinach mamy wzrost gospodarczy i mają się generalnie świetnie, ciągle rosną. Natomiast Zachód ma problem systemowy, brakuje mu możliwości wytwórczych, bo je przeniósł. A nie da się procesów tworzonych przez 30 lat, zmienić w ciągu jednego roku!

W zachodnich kręgach przemysłowych, rozgorzała dyskusja na temat potrzeb zmiany, a generalnie skrócenia globalnych łańcuchów zależności. Wiadomo, że nie da się wyprodukować produktu aluminiowego, bez aluminium. Jednak, można tak przeorganizować system dostaw, magazynowania i produkcji, żeby ponosząc oczywiście pewne koszty, zapewnić sobie zapasy głównych materiałów strategicznych jak i półproduktów, pozwalających na zachowanie ciągłości produkcji, może przy jej ograniczeniu, ale jednak! Dotyczy to np. przemysłu samochodowego, jak również farmaceutycznego. Nie trzeba importować wszystkiego z Azji, jeżeli możemy coś robić na miejscu. Oczywiście to oznacza koszty środowiskowe itd., jednak nie ma innej alternatywy. Alternatywą jest totalny kryzys w ogóle.

Na osobne rozpatrzenie zasługuje problem łańcuchów zależności przy produkcji żywności. Bez gazu ziemnego, nie ma nawozów azotowych, a bez nich dzisiaj – w obecnym stanie technologii, nie ma nowoczesnego, wysokowydajnego rolnictwa w Europie. W USA i Kanadzie, jest nieco inaczej, jednak również są od nawozów uzależnieni. Trzeba mieć tego świadomość, że wzrost ceny gazu, jako głównego surowca w produkcji nawozów azotowych, bezpośrednio przełoży się na ceny żywności i to u samego źródła produkcji roślinnej! To zaś, przeniesie się również bezpośrednio na ceny produkcji zwierzęcej. Przy czym, uwaga – potrzebne jest zachowanie wysokich poziomów produkcji, bo ich ograniczenie oznacza w praktyce racjonowanie żywności. Chyba, że chcemy jeść chrząszcze i inne insekty jak w Azji?

Ponieważ zaznaczyliśmy, że felieton ma charakter sygnalny, jakże potrzebne wnioski są tutaj szkodliwe. Ponieważ nie ma powrotu od globalizacji, chyba że wybuchnie wojna z Chinami. Jednak i tutaj wszystko zależy od tego, czy Chiny tę wojnę wygrają np. upokarzając Amerykanów, czy tę wojnę przegrają i pogrążą się w kolejnym okresie chaosu. Kto zna odpowiedzi na te pytania, niech pisze wnioski. Przy czym uwaga – pojawiły się głosy, żeby przenieść część produkcji do krajów Afryki i Ameryki Południowej, pierwsze już boją się Chin, bardziej, niż nienawidzą byłych potęg kolonialnych, a drugie jeżeli tylko będą w stanie utrzymać porządek – mogą istotnie wejść do globalnych łańcuchów wymiany na nowych polach.

19 komentarzy do “Wygra ten kto skróci łańcuchy zależności

  • 9 stycznia 2022 o 07:06
    Permalink

    Dobry, bo trzeźwy osąd Stanu Światowej Gospodarki.

    A jaka jest rola gospodarki Nadwiślańskiego Macondo w tym opisie globalnych procesów gospodarczych?

    Taka, jak ja widzi np. Naczelnik Państwa i zarazem Wicepremier od Bezpieczeństwa.

    Skoro On nic na temat nie mówi, to znaczy że problem MARGINALIZACJI naszej gospodarki – jest nieistotny.

    Liczą się tylko słupki poparcia wyborców dla Jego Partii oraz zdolności wytwórcze papierowych banknotów, mających zapewnić kolejną wygraną w wyborach.

    Wniosek: stan naszej gospodarki jest nieistotny.

    Są ważniejsze sprawy niż jakieś ŁAŃCUCHY DOSTAW, o czym pisze Autor.

    Najważniejsza jest stale podkręcana NIENAWÌŚĆ, do wszystkich innych ludzi, którzy nie wyznają tych samych wartości co Naprezes.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 9 stycznia 2022 o 08:20
    Permalink

    Do swojego poprzedniego wpisu NT. BRAKU ZAINTERESOWANIA NADPREZESA jakimiś łańcuchami dostaw, dodałbym JEDEN WYJĄTEK.

    Chodzi o KOTY PREZESA.

    One muszą mieć kuwety oraz KARMĘ.

    I o ile tych pierwszych łatwo zgromadzić i zmagazynować, to z KARMĄ może być gorzej.

    Ale skoro obok willi Prezesa udało się kiedyś zgromadzić ponad 40 politycyjnych mikrobusów, to powtórzenie tej operacji z zapatrzeniowymi pojazdami-chłodniami, nie powinno być problemem.

    Warunek jest jeden: Prezes musi nadal pozostawać Naczelnikiem Naszego Nadwiślańskiego Macondo.

    Wówczas PREMIER powita transport karmy dla kotów Prezesa na Okęciu, czarterując w tym celu np. An-225 Mrija, od Ukrainy.

    Tylko te SŁUPKI POPARCIA dla partii Nadprezesa, MUSZĄ przestać opadać, o co w naszej Nadwiślańskiego Krainie – nie jest łatwo.

    Trudno to osiągnąć siejąc nienawiść do wszystkich ludzi oraz pogardę, nawet dla współpracowników.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 9 stycznia 2022 o 08:35
    Permalink

    Znaczy część inwestycji będzie bliżej Europy i USA, zyska nasz region, Turcja, Meksyk, Maroko, Algieria…

    Odpowiedz
  • 9 stycznia 2022 o 13:23
    Permalink

    Uzupełniam swój wpis z godz. 08.20

    Tylko te SŁUPKI POPARCIA dla partii Nadprezesa, MUSZĄ przestać opadać, o co w naszej Nadwiślańskiego Krainie – nie jest łatwo.

    Trudno to osiągnąć siejąc nienawiść do wszystkich ludzi oraz pogardę, nawet dla współpracowników.

    Wniosek: w Nadwiślańskim Macondo panuje obecnie ustrój SADYSTYCZNEJ DEMOKRACJI, czego dowodem jest zabawa z obniżaniem uposażeń i świadczeń milionom Polaków, po to żeby znowu je PODNIEŚĆ, a przynajmniej TO OBIECAĆ.

    To czysty SADYZM, szczególnie wobec DOJRZAŁYCH Polaków w dobie pandemii i nadciągającej odmiany koronowirusa o nazwie OMIKRON.

    Zmarło na Covid-19 już prawie 100 000 Polek i Polaków.

    Inflacja zmierza do 10 %.

    Czy naprawdę MŁODZI z Ministerstwa Finansów ca ZAPROJEKTOWALI ten POLSKI NIEŁAD muszą tak nienawidzić Polaków urodzonych i żyjących w PRL, bo do tego to się akurat wszystko sprowadza.

    Rządy PiS i potem PO obcięły świadczenia funkcjonariuszom służb PRL-u, pozaprawnie – bo ZBIOROWO, nie rozpatrując w Sądach ich INDYWIDUALNYCH PRZEWINIEŃ, które niewątpliwie były.

    Teraz pojawiły się ekipy młodych DEKOMUNIZATORÓW w Ministerstwie Finansów,, żeby problem z LUDŹMI z PRL-u rozwiązać DEFINITYWNIE.

    Takie myślenie o ludziach służb przejawił też Pan Frasyniuk, znieważając obecnych żołnierzy RP wykonujących swoje zadania na granicy z Białorusią.

    Oni nie czują Państwa i STABILNOŚCI postaw jego żołnierzy i funkcjonariuszy.

    Dalszym dowodem na rozpad Państwa, jest ucieczka żołnierza na Białoruś.

    Nieważne są tego powody, liczą się jego obecne wypowiedzi, jak i wypowiedzi SZEREGOWCÓW służących obecnie w WP.

    Otóż oni nie SŁUŻĄ, oni PRACUJĄ.

    I tu jest pies pogrzebany.

    Zanikł ETHOS SŁUŻBY, a młodzi z Ministerstwa Finansów – zamieszaniem wokół uposażeń i emerytur MUNDUROWYCH – tylko ten proces ETYCZNEGO ROZKŁADU osób służących Państwu (dochodzą Nauczyciele!) – POGŁĘBILI.

    Amen.

    Odpowiedz
    • 10 stycznia 2022 o 11:38
      Permalink

      @Inicjator
      “Czy naprawdę MŁODZI z Ministerstwa Finansów ca ZAPROJEKTOWALI ten POLSKI NIEŁAD muszą tak nienawidzić Polaków urodzonych i żyjących w PRL, bo do tego to się akurat wszystko sprowadza.”
      – nie jest to wykluczone. W końcu to mniej więcej pokolenia 50+ głosując na Solidurni zniszczyły młodym przyszłość. Ja od dawna zauważam taką trochę ukrytą nienawiść młodych do swoich rodziców i dziadków rodem ze styropianu. Obwiniają ich za obecne upokorzenia w kapitalizmie jakie muszą przechodzić, za biedę, za długi w które popadli itd. To się będzie mścić na bezmyślnych owieczkach 50+ aż do ich naturalnej śmierci. Niestety za bezmyślność, brak charakteru i honoru się płaci i to często olbrzymią cenę.

      Druga sprawa:
      “Rządy PiS i potem PO obcięły świadczenia funkcjonariuszom służb PRL-u, pozaprawnie – bo ZBIOROWO, nie rozpatrując w Sądach ich INDYWIDUALNYCH PRZEWINIEŃ, które niewątpliwie były.”
      – a co na to Unia Europejska z ich prawami człowieka, ochrona praw nabytych itd. Ta zemsta systemowa na służbach nie zrobiła żadnego wrażenia w Europejskim Trybunale od Praw Człowieczych. To jest doskonały dowód na unijną akceptację bezprawia, gdy im się ono opłaci. Co innego obrona obecnie sędziów prawników, którzy szybko pojęli, że muszą stosować prawo UE, aby mieć zapewnione apanaże. A więc w obronie sądownictwa, którym można manipulować organy UE stanęły w obronie, bo to sędziowie przecież akceptowali korzystne dla ich agentury rozstrzygnięcia i uniewinnienia czołowych prywatyzatorów. Mamy tu czarno na białym przykład unijnego bezprawia, podobnie jak na Łotwie gdzie Rosjanie są pozbawieni praw.
      Obcięcie emerytur dawnym służbom specjalnym PRL jest więc nie tylko zemstą PO-PiS, ale także zemstą całego Zachodu, że oni kiedyś walczyli przeciwko nim o utrzymanie systemu sprawiedliwości PRL. I należy to rozpatrywać nie tylko w kategoriach zemsty elit styropianu, ale przede wszystkim w kategoriach zemsty oligarchii zachodniej, że tak długo nie mogli położyć łapy na polskiej gospodarce, aby ją przejąć i zniszczyć. PO-PiS to są tylko pożyteczni idioci i zdrajcy służący zachodnim imperialistom.
      Faktycznie jednak ta zemsta systemowa powinna dotyczyć, jeżeli już wszystkich notabli partyjnych z PZPR, którym służby specjalne służyły jako zbrojne ramię systemu. Dziwna to zemsta, że każe się wykonawców a nie rozkazodawców polityków.

      Trzecia kwestia:
      “Teraz pojawiły się ekipy młodych DEKOMUNIZATORÓW w Ministerstwie Finansów,, żeby problem z LUDŹMI z PRL-u rozwiązać DEFINITYWNIE.”
      – owszem mogą mieć taki cel, bo pokolenia PRL przekazują obecnie ze wspomnieniami pozytywne wartości i informacje o systemie PRL swoim dzieciom i wnuczkom, a to źle działa na tworzenie nowego feudalnego systemu i stworzenie posłusznych prekariuszy. Im wcześniej umrą z biedy i chorób pokolenia 50+ tym lepiej dla Niemców i zachodnich imperialistów, którzy już sobie ukształtowali posłusznych wykonawców w Polsce, aby zapewnić sobie neokolonialne panowanie nad tym skansenem na następne 1000 lat. Tym razem już bez Kościoła, bo sterowanie smartfonem wystarczy.

      Ale jak to w życiu, los może się odwrócić i można równie dobrze zadać pytanie. Co będzie się działo, gdy np. młode pokolenia Polaków zechcą świadomie wrócić do systemu egalitarnego i rozliczyć całe rzesze liberałów i złodziei za przestępczą transformację a polityków III RP za głosowania niszczące polską gospodarkę. To wszystko łatwo ustalić, wystarczy powołać Trybunał Narodowy, listy głosowań są dostępne, radzę je skopiować, aby nie zniszczyli i wtedy każdemu politykowi naród zabiera emerytury, zabiera majątek zdobyty na prywatyzacji itd. Wzorce przygotowali bo sami je stworzyli pozbawiając emerytur dawne służby. Wystarczy w nowym systemie po rewolucji świadomości przenieść je i się na nich wzorować. Tylko tym razem nie należy karać systemowo wykonawców, czyli obecnych służb i sędziów klepiących wyroki akceptujące przekręty, a polityków którzy za tym stoją i podejmują takie uchwały, stanowią prawo niszczące naszą gospodarkę.

      A więc na miejscu polityków tych starych styropianowych i młodych z MS może zacząłbym się bać o swoją przyszłość? Nigdy nie wiadomo co naród zrobi doprowadzony do ostatecznej biedy i degeneracji. A wtedy nie będzie litości i role mogą się odwrócić.

      Odpowiedz
      • 10 stycznia 2022 o 21:28
        Permalink

        Myślę podobnie. Uważam, że zbliża się koniec steropianowego bękarta. Dla mnie pozytywne a dla Solidaruchów straszne: dobrobyt Zachodu runie, bo runąć musi, gdyż USA ledwo dyszą i ciężar swoich trudności zrzucą na Europę, do tego dojdzie kara ze strony Rosji: zamknięcie dostaw surowców już nie tylko z Rosji ale i z Kazachstanu oraz Azji. Szansa dla Europy na przetrwanie – sprzedaż technologii do Chin i Rosji. Inaczej się nie da. Ale, Sz. Miecławie – czy my takiej chwili doczekamy? Przecież piszemy o historycznych procesach, co muszą mieć głębię co najmniej pokolenia.

        Odpowiedz
        • 11 stycznia 2022 o 09:45
          Permalink

          @daniel

          Sz. Kolego, nie wiem jak Ty, ale ja mam zamiar pożyć jeszcze długo, choćby na korzonkach, aby się przyglądać jak te styropianki upadają, jak ich sumienie dobija itd. Jestem z pokolenia 50+, a więc tego, który miał już wpływ na wybory w 1989 roku, ale ja stałem po stronie PRL, dziś mówią, że tam gdzie ZOMO :-), a do tej pory już mogłem obserwować, jak wielu styropianów upadło moralnie i naturalnie nie wytrzymało tego co zrobili, więc teraz smażą się w piekle po śmierci, bo jeżeli ich dogmaty boskie są prawdziwe to nijak do nieba wejść nie mogli. Zgotowali sobie i narodowi piekło na ziemi, tej ziemi, razem ze swoim Kościołem, a więc jeżeli ich Bóg jest sprawiedliwy i uczciwy, to zgodnie z zapisami Biblii nie ma dla nich innego miejsca niż piekło. To właściwe miejsce dla nikczemników.
          A więc dbajmy o zdrowie i rodzinę tak po Słowiańsku, o ludzi uczciwych i naszych oraz dajmy świadectwo młodym, aby właściwą drogę wybrali, a będzie nam dane dożyć upadku zachodu.
          Problem tylko w tym, czy ten upadek w jakiś sposób nas nie dobije, bo zaczną się ciężkie totalitarne czasy w zachodnich burżuazyjnych reżimach. Zachodnia oligarchia i biznes miejscowy i zagraniczny będą za wszelką cenę bronić stanu posiadania i żerować na swoich narodach, może się to skończyć tragicznie, zwłaszcza na zachodzie totalną wojną z innokulturowymi.

          PANA KOMENTARZ UZNAJEMY ZA NAJWAŻNIEJSZY KOMENTARZ NA PORTALU W 2022 ROKU – JAK NA 11.01.2022. POZDRAWIAM WEB JÓZ.

          Odpowiedz
          • 11 stycznia 2022 o 23:14
            Permalink

            @WEB. JÓZ.

            Nadmiar szczęścia, co ja będę robił z tymi zaszczytami? 🙂
            No nie przesadzajmy.:-)
            POZDRAWIAM SERDECZNIE

            Odpowiedz
    • 10 stycznia 2022 o 11:57
      Permalink

      PANIE DOJRZAŁY – NIE MOGĘ ZAAKCEPTOWAĆ TAKIEGO KOMENTARZA, ZNAM KILKA OSÓB KTÓRE ZMARŁY JEDNAK NA COVID. TO NIE JEST KWESTIA WIARY LUB DEFINICJI. PROSZĘ Z TEGO NIE ROBIĆ ŻARTÓW. WEB JÓZ.

      Odpowiedz
      • 10 stycznia 2022 o 14:47
        Permalink

        @WEB.JOZEF
        No cóż Szanowny WebJózefie, “kilka osób” to nie 100 000 !

        A ja w moim komentarzu w żaden sposób nie nadmieniałem ani o “wierze w”, ani o “definicji” Covida. Covidy, jako odmiany wirusowych infekcji dróg oddechowych znane są z praktyki od zarania dziejów Ludzkości. Jako oddzielne jednostki chorobowe zostały zdefiniowane już w latach 50-ych ub. wieku.
        Pisząc o zmianie definicji “pandemii”, odniosłem się tylko do (faktycznej!) zmiany tego terminu w roku 2012.

        Co się tyczy “nadmiarowych” zgonów, to proszę wziąść pod uwagę, że i “oficjalna narracja” używa określenia “na Covid wraz z chorobami towarzyszącymi” !
        – ja stwierdziłem tylko, że te “towarzyszące” miały większe znaczenie w tej tragicznej statystyce

        Ps. jeśli mój obecny wpis kwalifikuje się również do “ocenzurowania, to powiem Panu, że zawiodłem się wielce na redakcji…

        PANIE DOJRZAŁY – A JA ILE RAZY SIĘ ZAWIODŁEM TO JUŻ NAWET NIE LICZE. PROSZĘ PAMIĘTAJ. KAŻE SŁOWO… KAŻDE SIĘ LICZY. WEB JÓZ.

        Odpowiedz
      • 10 stycznia 2022 o 16:58
        Permalink

        Gdyby “rzecz działa się” przed przed 2020 – umarliby pańscy znajomi,( i nie tylko oni), normalnie,
        zwyczajnie na grypę i jej pochodne, jako “drzewiej” bywało a po 20′ nie bywa. Ot, i wsio! Proszę zapoznać się ze statystykami (wciąż dostępne w sieci.
        Po’ czem” Sz. WEB JÓZEF wnioskuje że “umarli w koronie”, a nie z powody powikłań pogrypowych BO żąda tego junta medyczna?
        Wmówili nam TO tak jak …migrenę!

        ‘ DZIE” podziała się stara, dobra, poczciwa AGRYPINA?!
        No i dochodzi zerowa odporność współczesnych żywych organizmów (jeszcze) na sezonowe wirusy i infekcje. Totalny brak odporności
        No i dochodzi STRACH, strach przed czymś … nieokreślonym. Strach, panika jest złym doradcą,
        negatywnie oddziałowuje na zdrowie fizyczne i psychiczne człowieka, w temacie mówił
        linkowany dr Kaczorowski. Oni sugerują nam … i ONY żerują na naszych “niskich wibracjach’….

        Odpowiedz
        • 10 stycznia 2022 o 17:21
          Permalink

          27 декабря правительство Боливии объявило, что любой, кто не представит свидетельство о вакцинации против Covid-19, может быть приговорен к 10 годам тюремного заключения. Хорхе Силва, заместитель министра защиты прав пользователей и потребителей, подтвердил эту информацию в интервью телеканалу Bolivia TV, подчеркнув, что соблюдение указа, принятого Палатой депутатов в прошлый четверг о противодействии пандемии, «не шутка».

          Указ вступает в силу 1 января 2022 года.

          Здоровый человек уже юридически становится преступником. Пока это становится реальностью на периферии, но то, что подобное положение может быть распространено и на другие страны, более чем вероятно. Задача остается прежней — никто не должен уйти без укола неизвестно чем в плечо. Руководитель ВОЗ озвучил плановый показатель к середине 22 года — 70 процентов всего населения планеты должны быть уколото. И ни человеком меньше. Отмечу — именно уколото. Кремлевские попытки манипулировать отчетностью, рассказывая про коллективный иммунитет, тут не прокатят.

          ” Tiema: “Zdrowie eto boleźń”. Dodam jeszcze w nawiązaniu do nagłówka z ru-neta: „Z okna swojego mieszkania Winston
          widział wyraźnie trzy hasła Partii, wymalowane starannie na białej fasadzie:

          WOJNA TO POKÓJ
          WOLNOŚĆ TO NIEWOLA
          IGNORANCJA TO SIŁA”
          – Rok 1984, Orwell

          Amen

          A,aaa – pro Boliwia, czy to nie ten socjalizujący uczastek w A. Południowej? 🙂

          Odpowiedz
  • 9 stycznia 2022 o 15:44
    Permalink

    “Ponieważ nie ma powrotu od globalizacji, chyba że wybuchnie wojna z Chinami.”

    Jeśli TO miałoby uratować świat (od ostatecznej globalizacji) …’poproszę” o wojnę (z ChRL) …
    Jestem za!
    Wszystko, tylko nie globalizacja …

    Odpowiedz
  • 9 stycznia 2022 o 15:51
    Permalink

    Cd. Jeszcze więcej wygra ten kto zerwie łańcuchy (cepoczki) i kajdany zależności, tutaj piłka jest krótka
    liczą się jedynie FR, USA i ChRL. Jeden z graczy “wypada z gry” i trud globalnych hochsztaplerów – na marne! 🙂

    Odpowiedz
  • 9 stycznia 2022 o 17:31
    Permalink

    “Nie było rękawic gumowych, fartuchów i maseczek – wcześniej,
    To i lepiej — przynajmniej jakiejś części kasy nie wydano na budowanie fortun dostawców tych pandemicznych gadżetów oraz potem na ochronę środowiska przed zalaniem powstałym z nich śmieciem.
    No ale przynajmniej nocniki były:

    “Europa i USA obudziły się z rękami w nocniku, ”

    Zawszeć jakieś pocieszenie!
    Drugie pocieszenie zwiera się w następującym pytaniu:
    Co będą Chiny robiły z całą tą swoją produkcją, jeżeli rynek europejski i amerykański padnie? Wszystko wykupi Dubaj z sułtanatem Brunei?
    A może ludność Chin wykupi wszystkie te procesory z Sznghaju i Tajwanu za kasę, jaką się jej płaci w fabryce świata?

    “Zachód ma problem systemowy, brakuje mu możliwości wytwórczych, bo je przeniósł. A nie da się procesów tworzonych przez 30 lat, zmienić w ciągu jednego roku!”

    To może trzeba poświęcić na to dwa, trzy lata?

    Odpowiedz
  • 9 stycznia 2022 o 19:20
    Permalink

    Ciekawy problem.

    Zachód zamawia fizyczne dobra, “bo to się nie opłaca” produkować w kraju.
    Skala tego procederu narasta od jakichs 30 lat.
    Za zamówienia, płaci kwitami dłuznymi.
    Czym spłaci zadłużenie?
    Moralizatorstwem, nowymi kwitami w róznych kolorach?

    Nieopłacalność produkcji skutkuje likwidacją nie tylko miejsc pracy, ale i atrofią UMIEJETNOŚCI.
    Brakiem kształcenia w jakimś kierunku, przerwaniem nastepstwa pokolen i doswiadczenia.
    Tego nie da się nadrobić w rok, czy dwa.
    Bo trzeba z braku fachowców odkryć pewne procesy na NOWO.

    Społeczeństwa konsumpcyjne może czekać przykre rozczarowanie.
    W momencie, gdy nie będą miały do zaoferowania na wymiane nic REALNEGO.
    No, poza może kobietami, metalem, niektórymi technologiami dotąd nieopanowanymi przez konkurencję.

    Ciekawy jest też problem braku zamówień z Europy, czy USA na chińskie dobra, z braku wypłacalności.
    Czy istnieja inne rynki zbytu?
    Jak najbardziej.
    Czy istnieje równiez igantyczny wewnętrzny rynek?
    Przecież w tym celu dokonano reorientacji przed kilku laty, mocnopodnosząc place wewnetrzne.

    Chiny przez praktycznie 3 ooo lat, były samowystarczalnym swiatem dla siebie, dysponując technologiami znacznie wykraczającymi poza umiejetnosci im współczesnych.
    Wojny Opiumowe wytraciły ich z letargu, pogrążając w zależności.
    Obecne koncepcje ich zdominowania, spotkały się z reakcją którą widzimy na różnych polach.
    Warto było budzić Smoka?
    Może lepiej, by znów zapadł w letarg?

    Odpowiedz
    • 10 stycznia 2022 o 22:01
      Permalink

      @wmw
      “Warto było budzić Smoka?”
      – już kiedyś pisałem, że zachód popełnił ogromny błąd niszcząc blok wschodni i komunizm. To jest błąd za który drogo zapłacą i Chiny wezmą odwet, a mi nawet jedna łezka nie poleci po upadku zachodu. Nie można się żałować światowych bandytów, którzy zniszczyli wiele kultur na świecie w imię swego stanu posiadania. Karma wraca powoli, ale weźmie odwet.

      Odpowiedz
  • 9 stycznia 2022 o 19:29
    Permalink

    “nie ma powrotu od globalizacji, chyba że wybuchnie wojna z Chinami” zdanie z fantastyki geopolitycznej. Po pierwsze ; globalizacja się nie uda, po prostu “dobra” moc Amis słabnie , a więc kto miałby poprzeć globalizację siłą? A w ostatecznym rachunku decyduje siła (W.I.Lenin) a nie jakieś chciejstwo i podążanie za ochłapami propagandy.
    Po drugie: Xi powiedział wczoraj: kto będzie chciał zniewolić Chiny, ten rozbije sobie głowę. A Chiny na żadną wojnę nie pójdą. Owszem Kazachstan może stać się wyjątkiem w ramach Szanghajskiej Organizacji. Lecz się spóźnili, bo Rosjanie są szybsi.
    Po trzecie: globalizacja bez Rosji. Śmiszne, bo jedna czwarta surowców tam się znajduje. Tego Amis tak bardzo ruskim zazdroszczą, że np. Hitlery Clynton rzekła kiedyś w dostępie prawniczego niepokoju, że to niesprawiedliwe, że jedno państwo sprawuje kontrolę nad jedną czwartą surowców planety.

    Odpowiedz
  • 9 stycznia 2022 o 23:09
    Permalink

    Polskie miasteczka i wsie pełne są ruin a to tartaków, odlewni, cementowni oraz bocznic do nich prowadzących, łza sie w oku kręci.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.