Wygaśmy niepotrzebne emocje

Wygaśmy niepotrzebne emocje ze wszystkich spraw błahych. Przecież nawet podstawowa analiza naszego życia publicznego pokaże, że państwo i politycy, a także jego główni uczestnicy jak np. Kościół dominujący – przeważnie – nie zajmują się sprawami ważnymi dla większości ludzi. Ściślej, nie zajmują się nimi w sposób pozytywny, mogą chcieć coś popsuć celowo, ewentualnie przez przypadek. Niestety w taki sposób odbywa się u nas dialog publiczny, zero planowania, zero badań potrzeb, ucieczka od wyzwań – natomiast uderzamy tam gdzie się da najprościej. Bez kosztów, w oparciu o media i sukcesy PR-owe, w istocie tylko one się liczą.

Przykładowo tak banalna sprawa jak wypowiedź pani wicepremier Bieńkowskiej na temat naszego klimatu, została wykreowana jako fakt medialny – premier poczuł się zmuszony do wypowiedzenia magicznego słowa, pod adresem wszystkich tych, którzy poczuli się skrzywdzeni jej wypowiedzią. Przecież to jest totalny idiotyzm! Po pierwsze jak można się w ogóle obrażać na własny rząd? Można go nienawidzić, ale to nie zmienia faktu, że naszym przywódcą jest właśnie Tusk oraz z jego nadania Bieńkowska. Obrażanie się na te osoby, jak również rząd i jego politykę, z powodu jednej wypowiedzi – to totalny idiotyzm. Jednakże, premier w ten idiotyzm wszedł, bo mu PR-owcy doradzili i przeprosił wszystkich urażonych. Oczywiście zarówno premier, jak i wicepremier jak i urażeni – nie mają w ogóle pojęcia o tym kto ucierpiał w danym dniu w PKP i czy życzył sobie przeprosin? Znając ludzi – raczej nie! Wystarczy, żeby kolej dobrze funkcjonowała i to wszystko, nie ma co robić z banału wydarzenia, po którym PREMIER PAŃSTWA MA KOGOKOLWIEK PRZEPRASZAĆ.

Zresztą premier jak już bardzo chce to ma za co przepraszać, można mu parę spraw wytknąć, tylko w istocie po co? Może 67? Czyli podwyższenie wieku emerytalnego w istocie bez konsultacji ze społeczeństwem, a przynajmniej takiego naświetlenia sprawy, jakiego życzyłyby sobie związki zawodowe z komisji trójstronnej? Tutaj, rzeczywiście mógłby delikatnie przeprosić, uzasadniając że zrobił to dla dobra państwa,

Podobnie emocjonujemy się innymi sprawami, jednakże ze względu na natłok tematów zastępczych w mediach oraz sposób uprawiania dyskusji publicznej przez polityków i przedstawicieli głównych aktorów – standardowo jesteśmy poddawani emocjom, które mają na celu wyłączyć nasze rozsądne pojmowanie spraw, a przede wszystkim odsiew spraw niewartych uwagi.

Wiele się mówi o nieuczestniczeniu w systemie, poprzez brak udziału w głosowaniu w wyborach. Jest to jakaś strategia, ale ona nie zwalnia z płacenia podatków, czyli dalej pracuje się na decyzje innych. Gdyby społeczeństwo przestało podchodzić emocjonalnie do polityki i polityków, czyli przestało reagować na przedstawiane sprawy tak, jak życzą sobie tego politycy – to z dużym prawdopodobieństwem – pole rozkładu pojedynczych decyzji byłoby w dominującej większości racjonalne, czyli siłą rzeczy inne niż życzą sobie tego politycy. Najskuteczniej mogłoby się to przejawić w wyborach – nowej siły politycznej w kraju, czego dowiódł pan Janusz Palikot, to jest możliwe ale wymaga olbrzymiej mobilizacji. To co on osiągnął olbrzymim nakładem pracy, może osiągnąć jeden poeta – odpowiednio spreparowaną zwrotką wiersza, która spowoduje że ludzie nie tylko otworzą oczy, ale przede wszystkim odrzucą emocje. Przecież w polityce chodzi o władzę i pieniądze, a jeżeli chodzi o dążenie do dominacji, bo przecież do tego się to sprowadza – emocje są wykluczone, chyba że wrócilibyśmy do krucjat, jednakże zawsze na wojnie liczy się chłodna kalkulacja.

Nasz establishment, który stworzył ten zakłamany system, w którym prawda jest ukryta bardzo głęboko i praktycznie nigdy się jej nie pokazuje – zrobi wszystko, żeby naładować sferę publiczną taką ilością ładunków o wysokim potencjale emocjonalnym, żeby jak największa część społeczeństwa nie mogła być obojętna wobec przedstawianych – w istocie pozornych treści.

Ci ludzie i te instytucje, które obecnie trzymają władzę – zrobią wszystko, włącznie z doprowadzeniem do pozornego podziału wewnątrz Narodu, kastracją sceny politycznej do dwóch partii i wywołaniu wzajemnego zagrożenia w układzie bipolarnej bezalternatywności – żebyśmy tylko i wyłącznie wybierali na polu możliwych decyzji, jakie będą nam podsuwane.

Pozbądźmy się emocji, zacznijmy samodzielnie myśleć – analizować informacje, jakie do nas codziennie są dostarczane, nie dajmy się sterować. Wygrajmy! Jednakże – w jednym bądźmy emocjonalni – mianowicie, pamiętajmy swoich krzywdzicieli i kultywujmy do nich nienawiść w naszych umysłach i sercach.

3 thoughts on “Wygaśmy niepotrzebne emocje

  • 22 stycznia 2014 o 08:15
    Permalink

    jak juz mam ocenic, na czym polega ta “gleboko skrywana prawda” to napisze, ze polega ona na tym, ze wielu elokwetnych politykow tak naprawde jest niesamowitymi dyletantami – sa ekspertami od macenia w tej metnej wodzie, ale nic nie potrafia i staraja sie to przed rodakami ukryc

    przy czym rodacy tez czesto maja bardzo ograniczone spojrzenie, dwie lewe rece albo przede wszystkim niechec do roboty (nie mylic z chodzeniem do pracy) czy do wnoszenia wlasnego wkladu
    jestesmy narodem upiekszaczy i udawaczy, klamstwo takie czy inne sie wprost wylewa, wazne jest przebic konkurenta, niewazne co masz w kartach
    nasi politycy sa w tym wszystkim krew z krwi i kosc z kosci naszych, bo tacy tez jestesmy sami

    Odpowiedz
  • 22 stycznia 2014 o 17:43
    Permalink

    Już od iluś tam lat wyłączyłam się z tego zakłamanego systemu i dlatego żyje mi się spokojniej. Politykierom zależy na podkręcaniu atmosfery gdyż wówczas są bardzo ważni. A ja kochani politykierzy patrzę na to wszystko z przymrużeniem oka i z pewnością nie dam się ogłupić i zastraszyć. Napisała bym coś więcej o miłościwie panujących i zarządzających ale wyszło by niecenzuralnie.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.