Polityka

Wyciągnięta dłoń Władimira Putina

 Dzień 3 kwietnia 2013 roku powinien zostać dokładnie i długo zapamiętany oraz bardzo szczegółowo przeanalizowany, albowiem wydarzyło się coś niesamowitego, cały szereg niezrozumiałych i nerwowych decyzji w reakcji na nadzwyczajnie przyjazną dla Polski wypowiedź przywódcy sąsiedniego imperium.

Otóż pan Władimir Putin Prezydent Federacji Rosyjskiej, z właściwym sobie zdecydowaniem zwrócił się do pana Aleksieja Millera – szefa Gazpromu o powrót do projektu Jamał-Europa II. Przedsięwzięcie miałoby na celu zwiększenie niezawodności dostaw rosyjskiego gazu do Polski, Słowacji i Węgier już od 2018 lub 2019 roku.

W odpowiedzi na ten komunikat rosyjskiej agencji prasowej ITAR-TASS na konferencji prasowej zabrał głos pan Mikołaj Budzanowski Minister Skarbu Państwa – podnosząc kwestię ogólnej sensowności zwiększania mocy przesyłowych oraz coś tam więcej o tym, że jesteśmy w Unii Europejskiej i to my będziemy decydować o tym, co się buduje a nie inny rząd lub Gazprom.

W ten oto sposób w wyciągniętą dłoń pana Prezydenta Władimira Putina nie tylko napluliśmy, ale nawrzucaliśmy od razu gnoju. To wydarzenie bez precedensu. Pan Minister Budzanowski powinien zostać natychmiast odwołany ze stanowiska, oczywiście przyjmujemy, że skonsultował swoją wypowiedź z Ministrem Spraw Zagranicznych oraz oczywiście panem Premierem, jednakże ton reakcji polskiej i przede wszystkim sam fakt, że ona nastąpiła a także, że na tak niskim szczeblu – powinien dać nam dużo do myślenia o mechanizmach władzy w Polsce.

Przyjrzyjmy się sprawie w kontekście ogólnym, otóż więc mamy taką oto sytuację, że życiodajna „gazrurka” „Jamał Europa”, dzięki której jest w naszych domach ciepło, a przynajmniej wiele osób z nas ma ciepłą wodę oraz może sobie gotować kartofle została zarzucona przez Gazprom ze względu na „Nordstream”, czyli bałtycką gazrurkę. Powiedział o tym zresztą sam pan Prezydent Putin. Płakaliśmy i podskakiwaliśmy ze świętego oburzenia, a nasz Minister Spraw Zagranicznych jak był jeszcze w rządzie Prawa i Sprawiedliwości porównał „Nordstream” do rozbioru Polski! Nie trzeba ukrywać, że ta inwestycja ma dla nas niekorzystne znaczenie gospodarcze – przez naszą własną głupotę, a mogła mieć przynajmniej neutralne – jakbyśmy się do niej podłączyli. No, ale wyszło jak wyszło – możemy stać nad Bałtykiem i kląć nad wodą.

W tej chwili Rosjanie doskonale zdają sobie sprawę, że nie ma zgody Niemiec na dalsze rozwijanie projektu po dnie Bałtyku, ponieważ swoją rolę bezpiecznika tamten rurociąg już pełni a państwa buforowe są bezpieczne, – więc nie ma powodu ładowania olbrzymich pieniędzy w ten niesłychanie skomplikowany technologicznie i inżynieryjnie projekt. O wiele bardziej opłaca się rozwinąć istniejącą inwestycję, zgodnie zresztą z międzyrządowymi porozumieniami, które zostały zawarte wraz z podpisywaniem umowy na funkcjonowanie obecnego gazociągu. Zyskają na tym wszyscy, powiększy się poziom bezpieczeństwa dostaw – no, bo jednak kolejna „rura z gazem”, to lepiej niż jak jest tylko jedna „rura z gazem”. A dodatkowo nastąpi psychiczne odblokowanie przekleństwa inwestycji „Nordstream”, albowiem ponownie okażemy się przydatnymi partnerami, z którymi warto rozmawiać no i którym oczywiście warto sprzedawać gaz.

Dodajmy na marginesie, że doskonale zdajemy sobie sprawę z faktu, że obniżenie kosztów transferu przez „Jamał” to m.in. wynik przejęcia gazociągów białoruskich przez partnerów Rosyjskich. Dlatego – nawet, jeżeli mielibyśmy nie pobrać nawet metra tego gazu z nowej rury przez pierwsze lat to się i tak nam opłaci, ponieważ opłaty za ewentualny transfer na południe – obniżą koszty gazu dla nas. I nie ma tu znaczenia, że kosztem Ukrainy, albowiem liczą się interesy i konkretne propozycje – Ukraina nam żadnych nie składa i nie przyjmuje naszych. Bądźmy pragmatycznie szanowni państwo!

Jest chyba oczywistym nawet dla największego idioty w zakładzie zamkniętym leczenia psychiatrycznego, że taki komunikat z rozmowy pomiędzy szefem sąsiedniego państwa a dyrektorem jednej z jego najważniejszych firm posiadającej globalne znaczenie strategiczne nie został ukazany światu przez przypadek, ot tak, bo jakaś dziennikarka nadstawiła mikrofon! Takie rzeczy nie zdarzają się na Kremlu, a nawet, jeżeli to zupełnie przypadkowo. Był to bardzo wyraźny sygnał ze strony rosyjskiej, wskazujący, że nie ma blokady politycznej dla podjęcia rozmów na temat kolejnych inwestycji przesyłowych z Polakami! Czego więcej trzeba nam do szczęścia? Czy w ogóle się tego spodziewaliśmy? Przecież po „Nordstream” nie spodziewaliśmy się już żadnego gestu ze strony Rosjan, a tutaj proszę bardzo, jaki piękny gest – wyciągniętej dłoni i to z najwyższej „góry” rosyjskich relacji.

Reakcja strony polskiej powinna być, ale dopiero po 2-3 dniach po wymianie przynajmniej not na ten temat – mających na celu podziękowanie za wyrażenie woli a nawet doprecyzowanie stanowiska. W zasadzie jest to sprawa tak ważna, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby nawet Minister Spraw Zagranicznych i dla podkreślenia rangi sprawy Minister Skarbu Państwa nie pojechali z krótką jednodniową wizytą do Rosji i się spotkali z kimś na odpowiednim poziomie, a najlepiej równolegle jeszcze wzięli ze sobą prezesów polskich spółek przesyłowych i zajmujących się dystrybucją gazu na rozmowy „przy kawie” z Gazpromem. Możemy być pewni, że po takiej deklaracji – strona rosyjska znalazłaby czas i była otwarta na krótkie informacyjne spotkania mające na celu rzeczywiste ustalenie intencji. Po tym jakby to nastąpiło, należałoby ogłosić coś przyjemnego najlepiej osobiście przez premiera, który mógłby wyrazić daleko idące zrozumienie dla potrzeb naszych rosyjskich partnerów oraz wyjść naprzeciw intencji pana Prezydenta Putina, dziękując mu za zrozumienie dla problematyki bezpieczeństwa dostaw – pozostawiając w pełni pole negocjacyjne otwarte. Może nawet udałoby się doprowadzić do spotkania dwóch premierów w tej sprawie, a może nawet Prezydent Putin zrobiłby gest i osobiście zaangażował się np. biorąc rozmowy pod swój patronat? Tutaj po tak przyjaznej deklaracji – wszystko jest możliwe, ponieważ proszę państwa przez ostatnie lata – nie było niczego! W ogóle nie było żadnych rozmów poza rozmowami ciała do spraw trudnych!

Natomiast nasza reakcja jest po prostu przedwczesna, paniczna, jednostronnie wykluczająca. Po prostu Budzanowski napluł w wyciągniętą dłoń pana Prezydenta Putina – w zasadzie nie powinien się w ogóle wypowiadać, ponieważ to była rozmowa pomiędzy Rosjanami a nie komunikat dyplomatyczny, pomijając już to, że pan Minister jest zbyt małej rangi żeby komentować słowa Prezydenta sąsiedniego mocarstwa termonuklearnego. No, ale „poszły konie po betonie” nie dość, że napluliśmy w dłoń Prezydenta Putina to jeszcze naładowaliśmy tam łyżkę gnoju, ponieważ jego wypowiedź została właśnie na tak niskim szczeblu po prostu oszczana – przepraszamy wrażliwych czytelników, ale nie da się bardziej adekwatnie tego sposobu postępowania strony polskiej skomentować.

Na tym przykładzie widać, że tyle się mówi o potrzebie normalizacji stosunków z Rosją, o tym jak bardzo lubimy Rosjan, ale Kremla nie, albo jak wielką szansą jest dla nas tamtejszy rynek. Tymczasem, gdy sama najwyższa „góra” daje nam sygnał, że jest gotowa się dogadać – my reagujemy poniżej poziomu dyplomatycznego w sposób urągający zasadom poszanowania zdrowego rozsądku od razu zamykając sobie pole negocjacyjne. Przecież dyplomację robi się na tym poziomie za pomocą gestów! Prezydent Putin ten gest właśnie uczynił! Co ma zrobić więcej? Przeprosić Polskę, Polaków i ofiary „zamachu” lub dowolnej zbrodni? Może nakazać jednostkom floty bałtyckiej zbombardowanie gazociągu bałtyckiego bombami głębinowymi? Czego my tak naprawdę oczekujemy od Rosjan? Mają nas prosić o możliwość rozmawiania z nami i przepraszać na każdym kroku za to, że się do nas zwracają? Naprawdę, co jeszcze powinna zrobić strona rosyjska, żeby Polacy już na dzień dobry nie olewali jej sygnałów? Zrezygnować z cyrylicy, prawosławia i wywiesić polską flagę na Kremlu?

Oczywiście nie może być mowy z naszej strony na asymetrię i planowanie przez pana Prezydenta Władimira Putina gazociągów, jednakże póki, co nie zachowuje się on jak car Mikołaj, który kreślił linijką na mapie linię kolei do Warszawy ze słynnymi łukami na kciuk! Ten wielki polityk wyciągnął do nas dłoń, niestety po naszej stronie nie ma nawet osoby zdolnej do odczytania tego gestu! Nawet, jeżeli założymy, że to był balon próbny to i tak nie można go tak prostacko potraktować jak to uczyniliśmy! Naprawdę to, że jesteśmy w Unii Europejskiej nie ma żadnego znaczenia, albowiem pewnego dnia może po prostu przestać płynąć gaz i co Rosjanom wówczas zrobimy?

Przy tym wszystkim nie powinniśmy się oglądać na Ukrainę, albowiem Ukraina ma swoje interesy i nie jest zainteresowana współpracą z nami i Unią Europejską – zawsze możemy wybudować gazociąg, jeżeli nasi ukraińscy partnerzy będą tego oczekiwać. Natomiast to, że przez jakiś czas obniżymy sobie ceny gazu dzięki zniżkom za transfer gazu dla krajów na południu – to nasz czysty zysk i powód do wdzięczności dla pana Prezydenta Władimira Putina, za to, że wybrał Polskę.

Należy domagać się większego wyczucia i więcej profesjonalizmu od naszej dyplomacji, niestety pan Prezydent Władimir Putin nie ma w Polsce odpowiednika, zdolnego do podjęcia z nim dialogu – no, ale to już nie jego wina, naprawdę możemy go o wszystko obwiniać, nawet, że mamy w kwietniu zimę, ale już nie o dupowatość naszych pożal się Boże elit…

Kwestie ochrony środowiska związane z ewentualnym ułożeniem gazociągu – zawsze da się rozwiązać. Nie może być tak, że nie da się zorganizować inwestycji dla kilku krajów Unii Europejskiej, – ponieważ musimy przestrzegać nieżyciowych przepisów stworzonych w krajach, gdzie nie ma już żywych ptaków na wolności! Bądźmy realistami – ochrona środowiska jest priorytetem i powinna nim być, ale tańszy gaz dla Polaków i Polek liczy się nie mniej.

9 komentarzy

  1. Nasi “rządzący” nie potrafią popatrzeć ta pragmatycznie na interes społeczeństwa jak patrzą na swój. W interesie Polski jest współpraca handlowa z Federacją Rosyjską! Jeszcze jest na to szansa, jeszcze kilka lat i Rosji taka wymiana będzie tak potrzebna jak rybie ręcznik…

  2. nie będzie kacap pluł nam w twarz.
    Po raz kolejny Rosja bez żadnego wysiłku usprawiedliwiła przed światem rurociągi pod Bałtykiem i te nowobudowane na południe od polskiego terytorium.
    Komunikacja na osi wschód-zachód powoli także przesuwa się poza polskie granice.

    Pozostaje wypowiedzieć wojnę o Smoleńsk…wówczas wojska NATO szybko “zabezpieczą” Ziemie Zachodnie. Mam nadzieję że dojdą do Krakowa

  3. Wierny_czytelnik

    to bardzo rozsądna i pragmatyczna gra Rosjan, doskonale wiedzą że w ten sposób “poróżnią” nas z Ukrainą, ale trzeba w to grać bo liczą się nasze doraźne zyski tu i teraz

  4. Bardzo ciekawy artykuł.
    Trzeba mądrze prowadzić grę z Rosjanami, pamiętając, że jesteśmy sąsiadami na tysiąc lat!
    I z tej perspektywy oceniać kontakty handlowe z nimi.
    Przy okazji próby poróżnienia Nas z Ukrainą, chodzi również o wyautowanie ŁUPKÓW, bo na to jest z 50 lat czasu, aż się wszystko wyjaśni …

  5. tak jak autor artykulu,tak mysli wiekszość Polakow.Ządzący są w opozycji do narodu.Kim oni są?kogo reprezentują?na pewno nie Polską rację stanu.

  6. Bardzo żałuję, że Polska nie posiada tej klasy polityka co pan Władimir Putin, zwyczajnie zazdroszczę Rosjanom, że mają przywódcę o szerokich horyzontach. Na temat polskiej polityki zagranicznej, z litości nie napiszę ani słowa. Bardzo dobry artykuł.

  7. Wypowiedź ministra Skarbu Państwa świadczy, że taka osoba wręcz nie powinna zajmować stanowiska ministra.Już sama retoryka wypowiedzi według mnie działa na szkodę Polski. Przecież istnieje język dyplomacji.Wypowiedzi niektórych ministrów działają na szkodę Polski i Polaków.

  8. Z innej strony

    Myślę, że trzeba spojrzeć na to z drugiej strony. Nie tylko pod względem antyrządowym(sam jestem przeciw PO ale nie o to tu chodzi). Odpowiedź ministra skarbu państwa moim zdaniem nie była pochopna i zbyt pospieszna. Przez wszystkie te lata kiedy nasi politycy starali się bezskutecznie o tą nitkę gazociągu Rosja odwracała się do nas plecami. Polska staje się coraz bardziej nie zależna i to właśnie widzimy poprzez taką odpowiedź. Gdyby nie sprzeczki Rosji z Ukrainą to do tej pory ten rurociąg przechodzący przez nasze terytorium byłby tylko czystą fikcją, nagle Putin przypomniał o naszym Państwie kiedy chce pokazać, że dla niego Ukraina nie liczy się i ma inne możliwości. Aktualnie budujemy gazoporty do handlowania z Arabami. 13% naszej energetyki pochodzi z gazu, 1/3 z tego sami wydobywamy. Uzależnienie się w większym stopniu od Rosji byłby tylko kolejną klęską. Nie krytykujmy, może się to jeszcze obrócić na naszą korzyść.

    • To niestety nie tak bylo, ale o historii negocjacji nie pisze sie w polskiej prasie. Rosjanie chcieli budowac, Polska grala na zwloke. Rosjanie przestali sie wiec ta opcja interesowac, zainteresowalismy sie my. Za to z jakiego powodu: jak nam zaczna podskakiwac, to im przykrecimy kurki, beda przeciez na naszym terenie. To wypowiedzi politykow.

      Zostalismy zaklasyfikowani jako niepowazny partner gospodarczy. Z wlasnej woli i winy. Podobnie jak traktowana jest Ukraina, ktora nieplacac za gaz, podkrada go, doprowadzajac do zapasci linii przesylowych. Efekt: niemoznosc szybkiej dostawy do odbiorcow, ktorzy nie maja zadnego zrozumienia dla problemow tych konfliktow.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.