Wybrano drogę nacisku ekonomicznego

fot. red.

Wybrano drogę nacisku ekonomicznego na nasz kraj. To już jest zupełnie widoczne i jednoznaczne. Nie podlega to żadnej dyskusji, że to poprzez upośledzenie ekonomii, mamy mieć zmianę polityczną. Analogicznie jak przy zmianie ustrojowej, ale w innej skali. To już ćwiczono na wielu krajach, na naszym właśnie w czasie przemian ustrojowych. Nie opłaca się buntować wobec tych, którzy mają władzę i wpływy. To zawsze kończy się scenariuszem resetu. Ponieważ poprzez reset uspokaja się struktury, które chce się mieć pod kontrolą.

Chodzi o to żeby wielki kapitał który tutaj zainwestował dalej mógł czerpać zyski. Jednak żeby społeczeństwo odczuło, że inne wybory polityczne, niż zalecane przez jedynie słuszne media, będą oznaczały dla niego niższy komfort ekonomiczny. O ile w ogóle o komforcie w przypadku naszego kraju można mówić. Kiedyś pan Bronisław Cieślak wyraził ciekawa metaforę o podcinaniu skrzydełek kurczakom. Mogą skakać, mogą dziobać, ale nie podskoczą za wysoko. O to w tym chodzi w praktyce.

Nie ulega żadnej wątpliwości, że sami popełniliśmy dużo błędów. Nikt tutaj nie będzie bronił tego rządu czy też Rady Polityki Pieniężnej i Narodowego Banku Polskiego. Problem jest o wiele szerszy i koncentruje się na opinii i jej rezonansie czyli wizerunku. Opinia o naszym kraju została zdruzgotana w kręgach finansowych, jesteśmy państwem które rzekomo nie przestrzega już żadnych wartości europejskich, a prawa człowieka drukuje co najwyżej na papierze toaletowym. W polskich sądach nie można szukać sprawiedliwości, w czym na pewno jest nieco słuszności, jednak uzurpowanie sobie przez Komisję Europejska prawa do narzucania nam ustroju sądownictwa, jest rozszerzane na pojęcie praworządności. O Polsce słychać tylko złe opinie, a coś takiego jak poklepywanie po plecach w kuluarach nie ma miejsca. Nasi politycy nie istnieją na zachodnich salonach, a tamtejsze media jeżeli ich pokazują to bardziej jako osobliwości, niż jako opiniotwórczych i równych tamtejszym polityków. Ludzie kultury, sztuki, a także politycy z Polski liczą się jeżeli są z mniejszości wszelakich i najlepiej jeszcze ujadają na własny kraj. Suma tych wszystkich rzeczy jest niesamowitą presją, na którą nakładają się jeszcze liczne kampanie sporów wizerunkowych na płaszczyźnie globalnej. Spór z pewnym małym bliskowschodnim państwem – nie jest to Liban – zamroził jakąkolwiek pozytywną opinię o Polsce za oceanem. Awantura na granicy z Białorusią cudownie pokazała całemu światu, głównie dzięki zachodnim mediom, że Polska jest krajem mającym konflikt graniczny i do tego jeszcze pozwala na śmierć muzułmańskich kobiet i dzieci w lesie. Dobrze, że nie jest relacjonowane to, jak nasza władza walczy z pandemią, bo naprawdę mielibyśmy wizerunek upadłej przestrzeni postsowieckiej.

W tym wszystkim, trzeba pamiętać że opinia o naszym państwie przekłada się na decyzję ekonomiczne inwestorów. Nikt nie chce lokować pieniędzy tam, gdzie wszyscy mówią że nie ma niezawisłych sądów i energia elektryczna jest produkowana z węgla, który jak wiadomo najbardziej zabija małe misie polarne. A wszyscy przecież kochają misie? Prawda? Więc jest czymś normalnym, że nie lubią tych którzy misie zabijają.

Wisienką na torcie jest wstrzymanie pieniędzy unijnych na odbudowę gospodarki po pandemii. Nie ulega wątpliwości że jest tu wiele winy naszych władz, których polityka jest po prostu niezrozumiała, nawet jeżeli używamy ich “powstaniozkolanowej” logiki, racji własnej i słuszności absolutnej. Jeżeli jednak popatrzymy na retorykę tych wszystkich bogatych w kolejnych pokoleniach Europejczyków, którzy w Parlamencie Europejskim krzyczą o praworządności chociaż o Polsce wiedzą najwyżej tyle, że jest taki kraj na mapie i to raczej nieszczególnie już gdzie. To nie można nie mieć podejrzeń graniczących z pewnością, że tutaj od samego początku intencją było żeby nam tych pieniędzy nie dać. Ponieważ to będzie tak zwana wisienka na torcie, która przyczyni się do zrujnowania i dewastacji naszej opinii w świecie międzynarodowej finansjery. Oto Polska nie dostaje pieniędzy, czyli tam będzie gorzej.

Rządzący naszym krajem nie robią niestety zupełnie nic, żeby móc się skutecznie bronić przed tą sytuacją i nie dać się sprowadzić do pozycji do której usiłują nas sprowadzić. To bardzo słabe w sumie, ponieważ cel gry jest widoczny. Zrozumienie, że jesteśmy czarnymi Piotrusiami nie jest szczególnie trudne. Dlaczego więc nasze władze tego nie chcą dostrzec? Może uświadomienie sobie prostego faktu, że powyżej pewnego poziomu decyzyjności nikt nas nie chce jako partnera w tym towarzystwie, rzeczywiście zmusza do odpowiedzi na pytanie, czy dalszy udział w tej zabawie to w sumie więcej korzyści?

Niestety jesteśmy w sytuacji braku alternatywy, ponieważ jeżeli wypiszemy się lub pozwolimy się wypisać z klubu, to nadal będziemy jego klientami i na niego będziemy pracować. Składa się na to wiele czynników, determinowanych geograficznie i ekonomicznie. Powyżej czterech liter nie podskoczymy. Dlatego trzeba zacisnąć zęby i cieszyć się tym co jest, robiąc możliwie miłą minę do złej gry. Ile będzie kosztowało Euro za dwa lata można się dzisiaj zakładać, ale można być absolutnie pewnym że mówimy o wzroście kursu.

15 komentarzy do “Wybrano drogę nacisku ekonomicznego

  • 17 grudnia 2021 o 05:18
    Permalink

    Słuszny i bardzo gorzki artykuł.

    No i ta fraza o misiach.

    Kapitalne.

    Tylko że ten artykuł nie zmieni naszego położenia.

    Po prostu jesteśmy w CZARNEJ DZIURZE i to w dużym stopniu – na własne SUWERENNE życzenie.

    Że nieprzychylne nam Europejskie otoczenie z tego w przypadku pieniędzy – korzysta, to logiczne.

    A czy dalibyście zasiłek rodzeństwu (średnia wieku ok. 40 lat) trojga alkoholików i narkomanów, którzy po śmierci ostatniej osoby z rentą (ich matki) są zagrożeni eksmisją z dosyć ładnego 3-pokojowego mieszkania, za niepłacenie czynszu, gazu, wody i prądu?

    Oni nigdy nigdzie nie pracowali, tylko ćpali i pili …

    Oczywiście uważają, że IM SIĘ wsparcie należy.

    I tak jest z finansami dla Polski.

    Jak się chce je dostawać, to trzeba przestrzegać reguł gry ustanowionych przez DAJACYCH finansowe wsparcie.

    To też jest logiczne.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 17 grudnia 2021 o 08:22
    Permalink

    Oczywiście, ale to nie trzeba odkrywać od razu matuszki wszechrusi żeby to zrozumieć, że zachód chce u nas małego kontrolowanego zubożenia… Po prostu. Przed tym broni nas PiS i prezes prof. Glapiński. Niech żyje Wielka Polska Katolicka Narodu Polskiego Nadwiślańskiego!

    Odpowiedz
    • 17 grudnia 2021 o 10:23
      Permalink

      Akurat kontrolowane zubozenie jest efektem slepego “wstania z kolan”. Polozenie Polski jest jakie jest, trzeba z tego maksymalnie korzystac a nie walczyc z tym. Pragmatyzm przede wszystkim w mysl zasady “pokorne ciele dwie matki sle”. Brak kasy odczuje kazdy obywatel, jakies unijne dyrektywy, ktore trzeba bedzie wprowadzic odczuja przede wszystkim politycy i ludzie ze “swiecznika”.

      Odpowiedz
    • 17 grudnia 2021 o 11:11
      Permalink

      Od lat sypaliśmy piasek w tryby i wsadzaliśmy przysłowiowy kij w szprychy UE, bo tak sobie życzył hegemon, którego wybraliśmy na swojego Pana [podobnie robiła Wielka Brytania, ale to skończyło się Brexitem, bo oni w odróżnieniu od nas byli płatnikami netto, a więc mieli mniej do stracenia]. Jeżeli dodać do tego niechętny do nas stosunek Niemiec i odrzucenie przez nas propozycji Francji zawarcia sojuszu politycznego w ramach UE, to oznacza, że zostaliśmy w Europie sami z nieudolnym do tego rządem i ze wszystkimi tego skutkami…

      Odpowiedz
      • 17 grudnia 2021 o 17:31
        Permalink

        Nie na TAKĄ jewrounię umawialiśmy się – dlatego zdrowo jest takiej do/sypać..ktoś musi rzeczowo
        i dobitnie powiedzieć temu ‘komuś” w Brukseli – Panie, Pan jest ‘normalny waryjat”. BO, jeśli to nie jest
        celowo wdrażana ZBRODNIA na wolnych, suwerennych Narodach, to tym gorzej to … BŁĄD!

        Odpowiedz
  • 17 grudnia 2021 o 11:56
    Permalink

    Spokojnie. Pieniadze z Unii (pienzunii) biorom Óni, konkretnie różne korpo z Zachodu oraz bliższego i dalszego Wschodu będące własnością ónych. Polska powinna zwyczajnie ogłosić listę inwestycji, z których sie rezygnuje lub zostaną wstrzymane z powodu braku pienzunii oraz liste ónych, którym podziękuje się za wykon. Wtedy lobbyści ónych wytłumaczą nawet najbardziej nawet naćpanej brukselce, od kogo bierze wziątki i kto jej może spod tyłka wyciągnąć komisaryczny fotelik. Inna sprawa, że wtedy odwołane w RP inwestycje mogą powędrować do Orbana, który juz dawno rozpoznał, z kim ma do czynienia w Brukseli i bez problemu rozgrywa swoje interesy z tym towarzystwem ich kartami. Ech, przydałby sie taki cyniczny kocisyn nad Wisłą. Niestety Urban chyba nie ma syna?

    Odpowiedz
    • 17 grudnia 2021 o 17:25
      Permalink

      @vroogh.

      Niektórzy twierdzą że Orban może sobie pozwolić na niezależne manewry, “na więyj”, z tego powodu
      że ma naprawdę wpływowych kuratorów ( i to wcale nie na wschodzie), a i kwestia pochodzenia też jakby jest kompatybilna. 🙂
      Do czego p. “syn Urbana”? 🙂

      Odpowiedz
  • 17 grudnia 2021 o 16:27
    Permalink

    O demokracji….chińskiej.
    Długi tekst który warto przeczytać.
    https://www.voltairenet.org/article214932.html

    I nasuwa mi się taka myśl.
    Dlaczego demokracje ludowe, są niszczone przez demokracje zachodnie?
    Nie ten wzorzec?
    Nie ci ludzie którzy zostali wybrani i reprezentować muszą interesy danych społeczności, nie elit sterujących figurantami?

    Zniszczono Jugosławię, bo rzadziły tam kooperatywy pracownicze.
    Zniszczono Libię, bo rzadziły lokalne zgromadzenia.
    Próbowano zniszczyć Kubę i Wenezuelę, bo rzadzą tam i wybierają swoich przedstawicieli do struktur wyższego rzędu lokalsi.
    Jest to jakiś wzór postępowania zachodu wobec konkurencyjnych systemów politycznych dający głos ludziom, nie marionetkom obdarzonym dużymi pieniędzmi na kampanię wyborczą przez sponsorów.

    Odpowiedz
  • 17 grudnia 2021 o 17:56
    Permalink

    @krzyk58

    “Do czego p. “syn Urbana”?”

    Do tego żeby na terytorium RP występował przynajmniej jeden polityk zasługujacy na to miano, a więc, miedzy innymi, bez złudzeń co do motywów kierujących zarządcami tego świata i dzięki temu potrafiący rozgrywać np. brukselska kamarylę. Stary Urban sie kondycyjnie NIE nadaje, stad przydałby się jakiś młodszy urbansyn.

    Odpowiedz
  • 17 grudnia 2021 o 23:30
    Permalink

    Polityka unii i dążenie do federalizacji jest doskonałym przykładem zwasalizowania dawnych demoludów. Zachodnia oligarchia nie może pozwolić na prowadzenie niezależnej narodowej polityki w swoich podbitych neo-koloniach. Nie po to inwestowali kiedyś w styropian i przemiany gospodarcze w latach 90-tych w Polsce, aby teraz jakiś Prezes czy Minister Ziobro robili własną politykę nie pytając o zgodę Brukselki z przyległościami. Jest gorzej niż można było oczekiwać, bo okazało się, że nie mamy wyboru. O ile PiS chce wprowadzać swoją dyktaturę pod szyldem religijnym, ale wyszarpując trochę suwerenności spod brukselskiej okupacji, to już opozycja sprzedała się zachodnim interesom zupełnie.
    Nadal nie ma trzeciej narodowej drogi i to jest problem.

    Odpowiedz
  • 18 grudnia 2021 o 21:07
    Permalink

    Już nie wiem czy jest to zwykła nieudolność „grupy trzymającej władzę”, podyktowana negatywną selekcją kadr, w celu stworzenia otoczenia złożonego nikczemników i durniów niezdolnych do podważenia pozycji wodza. Czy też może mamy do czynienia z zemstą na narodzie, który (w świetle sondaży) tak bardzo nie chciał reelekcji brata-bliźniaka, że zmusił go do rozszerzonego vvvvv w katastrofie lotniczej. W rezultacie tej nieudolności i szkodnictwa nasza reputacja sięgnęła poziomu „hieny Europy” z lat 1938-39. Mało tego, rozbuchane apetyty owej „grupy trzymającej władzę” popchnęły ją do konfiskaty oszczędności zwykłych ciułaczy i przedsiębiorców metodą dopisania po jednym zerze do cen i płac, ale nie oszczędności. Koszty tej operacji bywają dramatyczne. Pierwszym jest upadek inwestycji w środki produkcji na rzecz inwestycji w bańki wzrostu cen złota i nieruchomości. Nasi władcy tak bardzo pragnęli naszych oszczędności, że zapomnieli jak to wygaszenie inflacji przełomu lat 80/90 kosztowało nas utratę przemysłowego dorobku dwóch pokoleń. I tak to prywatne wendetty i chciwe rachuby ewoluowały do rangi polityki państwa. Zupełnie zapomnieliśmy, że pozbawieni własności przemysłowej, skłóceni z obszarem naszej tradycyjnej kooperacji surowcowej i handlowej, staliśmy się kolonią tych prowadzących zręczną politykę we własnym interesie. Mało tego, na własne życzenie nasza ojczyzna stała się najemnikiem odległego mocarstwa, szkodzącym interesom naszego otoczenia ekonomicznego i geograficznego. Otoczenie to, w świadomości naszej dywersji uznało, że w jego interesie nie leży wzmacnianie kooperanta, a raczej osłabianie szkodnika. Sami się do tej roli najęliśmy. To dlatego powstała potrzeba zbudowanie systemów zaopatrzeniowych zasilających Niemcy i ich kooperantów, w sposób omijający terytoria niegodne zaufania. Ale przecież, parafrazując klasyka: „O take my reputacje walczyli”. Niestety, ale głównym czynnikiem wagi państwa jest sprzedajność oraz poziom intelektualny i moralny ich władz. My, w tej konkurencji, wypadamy słabo. “Jak kto dba, tak ma”

    Odpowiedz
    • 19 grudnia 2021 o 10:51
      Permalink

      @Pozorovatel

      Święta prawda, a lud się nadal modli i nic nie rozumie w jakiej tragicznej sytuacji się znalazł. Niedługo trzeba będzie otworzyć jakieś robotnicze latające Uniwersytety, żeby wieczorową porą uczyć owieczki myślenia, aby wyszli z tego ideologicznego i politycznego analfabetyzmu. Aczkolwiek wątpię czy nawet ta inicjatywa by coś dała wobec skali latynizacji i zachodniej propagandy instalującej kulturę głupoty.

      Odpowiedz
  • 19 grudnia 2021 o 12:48
    Permalink

    Uszakow ujął to bardzo dyplomatycznie: czas ominąć mechanizm SWIFT „pod wpływem krajów trzecich”, aby utworzyć „niezależną strukturę finansową”.

    To poważna zmiana dla całego Globalnego Południa – ponieważ dziesiątki narodów pragnie uwolnienia się od de facto dyktatury dolara amerykańskiego, wraz z powracającymi pakietami cyrkowymi Fed na rzecz luzowania ilościowego.

    Rosja i Chiny od dłuższego czasu eksperymentują ze swoimi alternatywnymi systemami płatności: rosyjskim SPFS (systemem przesyłania wiadomości finansowych) i chińskim CIPS (Cross Border Interbank Payment System).

    Nie będzie to łatwe, ponieważ najpotężniejsze chińskie banki są głęboko zaangażowane w SWIFT i wyraziły swoje zastrzeżenia do SPFS. Jednak będą musieli nieuchronnie zintegrować się przed uruchomieniem nowego mechanizmu, być może pod koniec 2022 roku.
    https://www.unz.com/pescobar/putin-and-xi-plot-their-swift-escape/
    ===========

    Dla utrzymania pozycji $ Amerykanie zrobią wszystko, łącznie z wojną.
    Bez tego, nie da się wykorzystywać reszty swiata, na siłę wciskając papier w zamian za materialne produkty których nie są już w stanie wyprodukować u siebie.

    I to jest rzeczywiście “zagrożenie egzystencjalne” dla przetrwania pasożyta.
    Wysysanie krajów zmuszonych do posługiwania się $, zyskuje alternatywę poza kontrolą Anglosasów.

    Odpowiedz
    • 19 grudnia 2021 o 21:34
      Permalink

      @wmw

      No to mamy problem, bo ten pasożyt może zacząć u nas od prowokacji i żądać aby Polacy umierali za jego interesy.

      Odpowiedz
      • 19 grudnia 2021 o 22:43
        Permalink

        Spokojnie Miecławie,jeszcze nigdy nie było , żeby jakoś nie było, czy jak to szło “u Szweka”?
        Tzn. na poważnie, jeszcze nigdy nie było żeby Rosjanie nie mogli(by) dogadać się z Amerykanami i v.v.
        USA i FR mają wspólny obiekt do ‘neutralizacji”, a czasu coraz mniej … i TO już dzieje się, tylko ty
        jeszcze nie dostrzegasz. 🙂

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.