Soft Power

Tak, wybory mogły być sfałszowane, ale ci co tak mówią bez dowodów mogą być idiotami

 Tak, wybory mogły być sfałszowane! Jednakże jeżeli uważamy, że tak mogło być, to równolegle powinniśmy zgodzić się z tezą, że ci co tak mówią bez równoczesnego wskazania dowodów mogą być idiotami (termin medyczny).

Musi być równowaga w przyrodzie. Mamy wolność słowa, każdemu wolno twierdzić to, na co ma ochotę, co mu ślina przyniesie na język, – więc wybory zostały sfałszowane, a wiadomo który polityk koalicji rządzącej jest szatanem i ma wilcze oczy. To są “oczywistości”. Przyjmujmy to “na klatę”, jednakże ponieważ kłamstwo powielane w nieskończoność jako niewinna pogłoska – staje się dla wielu wyznacznikiem – poza werbalnych odnośników, sam proces jest niebezpieczny. No, bo czymże jest komunikat, że wybory mogły być sfałszowane? Niczym więcej jak stwierdzeniem, że władza może nas wszystkich okłamywać, co więcej to może być władza uzurpująca sobie prawo do sprawowania mandatu, który jej się nie należy – no bo jeżeli oszukiwała w wyborach teraz, to mogła i wcześniej, a także może w przyszłości.

Jeżeli taki ciąg dorozumień nie jest psuciem państwa i brutalnym wypróżnianiem się na naszą demokrację to czymże on jest? Sami często opieramy się na plotkach, informacjach niesprawdzonych, jednakże zawsze wyraźnie to zaznaczamy – pisząc, że to domysły, że to plotka, pogłoska, wiadomość zaczerpnięta z obcojęzycznego Internetu, którego autorów nie da się ustalić – bo akurat są na wojnie itp. Poza tym swoboda wypowiedzi publicysty, a swoboda wypowiedzi polityka to dwa różne pola – zdecydowanie polityk musi być precyzyjny, nie powinien sobie pozwalać na gdybanie, poza przypadkiem że wie o czymś osobiście lub z relacji i RĘCZY ZA TO SWOIM AUTORYTETEM. Wiadomo, że mógł być wprowadzony w błąd – zdarza się, ale wówczas się przeprasza i po sprawie. Jednakże twierdzenie oparte na domysłach i przesłankach najprawdopodobniej zmyślonych to jest robienie sobie z ludzi żartów. Niestety jednak to bardzo skuteczne, erystyka, w tym posługiwanie się kłamstwem – to potężny oręż.

Szkoda, że nie dorobiliśmy się takich standardów, które eliminowałyby z życia publicznego indywidua, które jako politycy – posługują się powielaniem plotek i rozsiewaniem domysłów. No a przynajmniej jak to robią, że wyraźnie nie zastrzegają przy swojej wypowiedzi – że tylko tak słyszeli z niesprawdzonego źródła i nie należy wiadomości traktować jako rzeczywistej. Przecież wiadomo, że polityk a zwłaszcza parlamentarny ma mandat wolny i jest pod ochroną, może mówić dowolne bzdury – w tym powielać plotki – przykładowo apelując do opinii publicznej, w tym do mediów o ich sprawdzenie. Nie ma w tym problemu – niech tak będzie, ale sfera dorozumiana musi być oddzielona od sfery faktycznej.

Jednakże czego my wymagamy w kraju, w którym przez lata – dominująca część dziennikarzy zajmuje się kreowaniem lub podkoloryzowaniem faktów, w taki sposób że powstają „powszechnie znane fakty medialne”, które żyjąc własnym życiem pozwalają innym dziennikarzom na zarobienie kolejnej wierszówki.

Nikt tutaj nie usiłuje nawet sugerować, że to może być proces sterowany i wymyślony odgórnie – na zasadzie, że w „mętnej wodzie ryby zawsze będą lepiej brały”. Jednakże coś chyba jest na rzeczy, ponieważ stawka manipulacji społeczeństwem za pomocą sztucznych lub spreparowanych informacji jest totalna. Naprawdę, to co mamy dzisiaj to jest nic innego jak w najlepszych latach późnego PRL-u, kiedy to cenzura sobie poczynała i miała się świetnie w redakcjach! Może dzisiejsza prasa jest bardziej kolorowa, ale mechanizmy powielania kłamstwa i osadzania materiałów manipulowanych w innych treściach mamy o wiele bardziej wysublimowane. Zresztą już samo rozmiękczanie mózgów tym chłamem, który jest w głównym nurcie oficjalnego przekazu – to zbrodnia.

Przy czym uwaga, – tak jak najbardziej wybory mogły być sfałszowane. W tym wcale nie przez „małe zielone ludziki w urnach”, ale rzeczywiście tak mogło być, jednakże jest to najbardziej prawdopodobne w przypadku wyborów lokalnych, gdzie kilkanaście głosów decyduje o tym, kto będzie wójtem na kolejną kadencję. Wiadomo, że kto będzie wójtem – ten będzie władcą całego lokalnego systemu. Natomiast wybory na wyższe szczeble przedstawicielstwa – nie muszą być w Polsce fałszowane, ponieważ systemowo ich ustawianie – w formule list wyborczych jest tak skonstruowane, że przypadków nie ma. Dodatkowo ordynacja robi swoje w kontekście przeliczania głosów.

No, ale niech żyje wolność słowa (czyli co się mówi) i swoboda wypowiedzi (że wolno mówić praktycznie zawsze, wszędzie i prawie w każdych okolicznościach) – niech każdy sobie twierdzi i mówi na co ma ochotę.

3 komentarze

  1. przymuszonydoczytania

    Istotą systemu ogłupiania Polaków jest własnie to czemu się autor przeciwstawia – u nas połączenie sfery dorozumianej ze sferą realną już się dokonało – zamiast prawdy i świata realnego mamy świat kreowany. To 85% przekazu.

  2. …”Jednakże coś chyba jest na rzeczy, ponieważ stawka manipulacji społeczeństwem za pomocą sztucznych lub spreparowanych informacji jest totalna. Naprawdę, to co mamy dzisiaj to jest nic innego jak w najlepszych latach późnego PRL-u, kiedy to cenzura sobie poczynała i miała się świetnie w redakcjach”…

    Redaktor prowadzący PR, dziś tuż przed godz.siódmą
    rzucił w eter zapomniane hasło…cytuję:
    “Wyrzuć plewy, oddziel ziarno – oddaj głos
    na Solidarność”.
    No i oddaliśmy… czy dziś z perspektywy
    25 lat uważamy,że to był słuszny wybór,
    jak nam ‘po drodze”, ewoulowała panna “S”,
    czy aby zaraz po”wyrzuceniu plew”, tak około
    1992r.wraz z pojawiającymi się hasłami
    typu “komuno wróć”, nie było już widoczne
    “gołym okiem”, iż w rzeczywistości
    ta panna to tak naprawdę(tu wyraz niecenzuralny).
    A może jestem rarogiem, odosobnionym przypadkiem?
    Czy bez panny “S’, i Zachodu(dzięki którym
    ponieśliśmy straty niewymiernie w prawie każdej sferze życia jako państwo i naród. Niektórzy wybitni
    ekonomiści mówią o stratach przewyższających, które nas dotknęły w obu wojnach światowych).
    Czy bez “panny S” naprawdę skazani bylibyśmy
    na “wieczne potępienie”???
    Nie wspomnę o prostackim “pluciu jadem w mikrofon”,
    mającym na celu ostateczne zohydzenie i rozprawienie
    się w świadomości młodego pokolenia z naszą niedawną
    historią, czasami PRL-u.
    Oczywiście do zmanipulowanych porównań brana jest
    końcówka Polski Ludowej…
    To tak jakby ‘przyłożyć skalę”, do dużego Fiata
    wyprodukowanego w PRL-u w np.1975r.
    i Lexusa z roku 2005. Za nic mając upływ czasu
    i postęp w technologiach.
    tak mniej więcej wygląda obiektywizm i rzetelność
    “naszych’ pismaków i redachtorów wiodących mediów.

  3. To, że część osób wierzy w to,że pewne sprawy mogą być przekłamane, sfałszowane świadczy o braku zaufania do władzy i moim zdaniem w tym jest problemem. Natomiast zgadzam się, że da się “pokombinować” w wyborach na stanowisko wójta i radnych w gminach wiejskich.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.